sobota, 10 grudnia 2011

A może coś nowego... Z cyklu "Czas na przemyślenia książkowe"


Witajcie!

A więc wszystko zaczęło się na nudnej lekcji niemieckiego. Kinga postanowiła napisać artykuł o książkach. Ja się zgodziłam, aby umieścić go na moim blogu. Zobaczymy co z tej naszej małej "współpracy" wyjdzie, ale może jeszcze wymyślimy coś ciekawego. Również postanowiłam stworzyć nowy cykl "Czas na przmyślenia książkowe". Teksty pojawiałyby się co dwa tygodnie w zależności jak znajdziemy czas. A więc oto często powyżej wspominany artykuł: 





Red. Kinga
Początkująca dziennikarka, która powoli wspina się na wyżyny tego na pozór , trudnego zawodu.

Pisane przemyślenia…


 
  Na początek chciałam pozdrowić Anię, z którą wpadłyśmy na pomysł napisania czegoś w stylu notatki, na temat czytania książek. Ponieważ Ania prowadzi bloga na temat książek, a ja piszę różne recenzje i referaty, postanowiłyśmy połączyć nasze pasje.
  Jak odpowiedzieć na pytanie : Czym jest czytanie? Odpowiedź nie jest wcale taka łatwa. Zastanówmy się na chwilę, jak często sięgamy po książkę, i po co to robimy? Oto kilka pomysłów na odpowiedź:
Żyjemy w świecie w którym są kina, gdzie  można oglądać filmy na podstawie książki. Te rodzaje filmów są, przynajmniej dla mnie , najgorszymi filmami. Dlaczego? To proste! Te filmy, zastępują nam wyobraźnię. Chciałam przez to zaznaczyć, że czytając książkę, musimy sobie wyobrażać jej treść. Nie ma innego wyjścia. A, w filmie nie wyobrażamy sobie nic. Mamy przed oczyma świat przedstawiony oczami reżysera. Szczerze wątpię, czy wyobrazilibyśmy sobie wszystko tak samo ponieważ, każdy myśli inaczej i każdy wyobraża sobie krajobraz, postać czy rzecz w innej perspektywie. Poza tym, po przeczytaniu książki i wyobrażeniu sobie jej treści, zapamiętamy ją na długo, a po obejrzeniu filmu, wspomnienia zostaną na dużo krócej. Po obejrzeniu filmu, i późniejszym przeczytaniu książki, nie będziemy mogli sobie wyobrazić innych bohaterów. Obraz filmu utkwi w naszej głowie. Ile razy słyszę, „Nie przeczytam lektury, wolę obejrzeć film”. Nie mogę znieść tego typu myślenia. Na przykładzie lektury podam kilka przykładów. W filmie, dialogi są częściowo usuwane lub przekręcane. W filmie mamy przedstawiony krajobraz  jako jeden z ostatnich planów. Dlatego większość widzów, nie zwraca na niego uwagi. W książce bywa, że kilka lub nawet kilkanaście stron, jest poświęcona krajobrazowi!
No dobrze, dość o filmie. Teraz zajmijmy się pytaniem : Czym jest czytanie książek?
  Dla mnie, „uzależnionej” od czytania, jest ucieczką. Ucieczką przed problemami życia codziennego. Czytając, zapominam o prawdziwym świecie, prawdziwych problemach. Ciałem jestem w rzeczywistości, a duchem w bajkowej atmosferze książki. Czytanie to coś co kocham i nie potrafiłabym bez tego funkcjonować. Dla każdego czytanie, jest czym innym. Dla niektórych magią, a dla innych karą, złem. Zależy jak na to patrzysz i kim jesteś. Książki są pisanymi przemyśleniami, pomysłami innych ludzi, którzy tylko piszą literki. To my czytamy je i wyobrażamy w taki, a nie inny sposób. Cytuję:
Książki są lustrem: widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie.

                                             Kinga.


***

To jak na razie koniec na dzisiaj. Może w tym tygodniu napisze jakąś recenzje, ale szczerze wątpię, bo mam mnóstwo nauki. Ciągle jakieś sprawdziany, kartkówki a do tego jeszcze lektura. Na szczęście jednak krótka, bo "Opowieść wigilijna". A i niedługo jeszcze stosik będzie;) Pozdr.



9 komentarzy:

  1. Chyba odpowiedź każdej osoby na pytania zadane w artykule będzie jednocześnie inna jak i taka sama. To dlatego, że każdy sięga po książki szukając ucieczki od rzeczywistości, przeniesienia się do innego świata, odprężenia własnych myśli, cwiczenia wyobraźni itp. Jednocześnie po książkę sięgamy tylko i wyłącznie dla siebie. Oczywiście nie mówię tu o przypadkach, gdzie pod przymusem uczniowie czytają lektury.
    To pierwsze pytanie jest troszkę niezbyt grające z odpowiedzią, bo Twoja Koleżanka zaczęła porównywac film z książką. Jednak przyznam, że ogólnie bardzo mi się pomysł podoba i czekam na kolejne takie przemyślenia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wyobrażam sobie dnia, bez przeczytania chociażby jednej strony. Czasem zastanawiam się, jak można żyć bez książek. O czym myśli, rozmawia, co robi w wolnym czasie osoba, która twierdzi, że nie czyta W OGÓLE? Dla mnie to jest wręcz niewyobrażalne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy artykuł, czekam na więcej takich przemyśleń :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Po części zgodzę się z opinią zawartą w artykule. Książki pobudzają wyobraźnię, przez co czytelnicy są bardziej kreatywni, mają więcej pomysłów. Część z nich jest tak pochłonięta fikcją, że czasem nie widzą różnicy pomiędzy światem realnym.. Należy znaleźć złoty środek, przesada nie jest dobra.

    Jedyne co kuje w oczy to liczne powtórzenia w tekście...

    OdpowiedzUsuń
  5. No no, dziewczyny, fajnie, że kombinujecie coś razem:) Fajny artykuł, czekamy na więcej takich:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy artykuł.
    Faktycznie, książki zostawiają drzwi wyobraźni otwarte, natomiast oglądając film te wrota mamy przymknięte (niekoniecznie zamknięte, bo wyobrażamy sobie, co nastąpi za chwilę, staramy się wyprzedzić losy bohaterów, zgadujemy, co się stanie potem; wymyślamy własną kontynuację czasami, po skończeniu filmu).
    Dla mnie do niedawna czytanie też było ucieczką od rzeczywistości, ale teraz wszystko radykalnie się zmieniło i jestem już po części zadowolona z własnego życia. W końcu mam to, na co czekałam tyle lat...
    Teraz czytanie to odpoczynek po ciężkim dniu, przyjemność. Jedynie lektury traktuję praktycznie jako przymus.
    Czekam na kolejne artykuły, ciekawa jestem, jaki temat zostanie poruszony :))
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam na nn [nika-poleca].

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie książki to forma wyrażenia siebie autora, która powstaje z przymusu serca i wyobraźni. A przynajmniej tak powstają najlepsze dzieła. Czytanie to nie tyle ucieczka, co odwiedziny w innym świecie, a filmy, cóż, niektóre z nich mają tyle samo walorów artystycznych niż ich papierowe odpowiedniki, bo nierzadko reżyser lepiej rozumie dzieło i zwraca uwagę na aspekty czy symbole, które wcześniej nie zostały zauważone ;).

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy pomysł, podoba mi się stwierdzenie, że książki są pisanymi przemyśleniami i oczywiście uwielbiam cytat, który został zamieszczony na końcu ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń