środa, 29 lutego 2012

53) Ostatni Olimpijczyk

TYTUŁ: Ostatni Olimpijczyk
TYTUŁ ORYGINAŁU: The last Olympian
AUTOR: Rick Riordan
WYDAWNICTWO: Galeria Książki
ROK WYDANIA: 2010
ILOŚĆ STRON: 372
SERIA/TOM: Percy Jackson i bogowie olimpijscy / tom 5
CZAS CZYTANIA: 3 dni

Wyobraź sobie, że jesteś herosem. Półbogiem, synem/córką jednego z bogów greckich zasiadających na Olimpie. Kim tak na prawdę są herosi? Jaką władzę mają bogowie? Kim jest Kronos, i czy naprawdę jest niebezpieczny? Rick Riordan - autor niezwykłej serii o przygodach herosów udziela odpowiedzi na te pytania, dodając w nie trochę swojej wyobraźni. Czy książka jest warta przeczytania?

Herosi szykują się do niełatwej bitwy z tytanami. Wiedzą, że mają małe szanse na zwycięstwo. Wróg robi się coraz silniejszy, zwłaszcza, że wiele herosów się do niego dołącza. Bogowie olimpijscy są zajęci walką z Tyfonem, natomiast Kronos w tym samym czasie szykuje atak na Nowy Jork, który zostaje praktycznie bez obrony. Percy musi powstrzymać Pana Czasu. Jak zakończy się ta bitwa? Czy Percy w końcu pozna znaczenie przepowiedni...?

Seria o przygodach młodego herosa jest bardzo wysoko oceniana. Zgadzam się z tymi opiniami, gdyż wszystkie książki Ricka Riordana, które udało mi się przeczytać, były niesamowite. Autor ten ma po postu... to coś, co nie pozwala czytelnikowi oderwać się od jego powieści. Mimo, że na rynku widać wiele książek o tematyce mitologicznej, powieść ta jest bardzo oryginalna. Nie spotkałam się jeszcze z podobnymi przygodami bohaterów. Za wyobraźnię i świetny pomysł należy się autorowi wielki plus.

Książka jest bardzo dynamiczna. Z nią nie można się nudzić! Przygody Percy'ego są tak ciekawe, że ledwo odwracałam wzrok od stron powieści. Historia herosa pochłonęła mnie bez reszty. Na zasługę należy także język autora, bo to właśnie głównie dzięki niemu książkę tak szybko przeczytałam. Trzeba tutaj wspomnieć o humorze jaki jest w tej książce. Często podczas czytania uśmiechałam się pod nosem, żarty przetoczone w książce są naprawdę prześmieszne.

Powieść napisana jest w narracji pierwszoosobowej, z punktu widzenia Percy'ego. Tutaj też należy się plus dla autora, bo również z tym zadaniem poradził sobie znakomicie. Wszystko w tej książce było takie naturalne, tak jakbym czytała jakiś dziennik herosa. Należy także wspomnieć o bohaterach. Percy jest po prostu wspaniały. Uwielbiam całą jego osobę. Wspomnę także o bogach greckich. Ucząc się ich na historię, czy też polski wyobrażałam ich sobie całkiem inaczej. Autor natomiast przedstawił ich w bardzo niesamowity i odmienny sposób.

Książka jest ciekawą lekcją historii na temat bogów greckich. Większego morału książka nie posiada. Mimo to warto jest ją przeczytać, ponieważ daje nam ona wiele rozrywki. Jest przepełniona humorem, a także ciekawą akcją. Warto wspomnieć również o wydaniu książki. Okładka przestawia Percy'ego na jego pegazie - Mrocznym. W tle widać (wbrew pozorom) Olimp. Czcionka jest dość duża, ciekawie rozmieszczona na stronach, więc książkę czyta się bardzo przyjemnie.

Podsumowując, książkę tą, jak i całą serię polecam wszystkim. Jest ona bardzo ciekawa i wciągająca, a do tego bardzo śmieszna. Każdy powinien zapoznać się z niesamowitymi przygodami Percy'ego.

6/6

niedziela, 26 lutego 2012

52) Felix, Net i Nika oraz Pałac snów

TYTUŁ: Felix, Net i Nika oraz Pałac snów
AUTOR: Rafał Kosik
WYDAWNICTWO: Powergraph
ILOŚĆ STRON: 458
ROK WYDANIA: 2007
SERIA/TOM: Felix, Net i Nika / tom 3
CZAS CZYTANIA: 3 dni

Gdzie trafiamy, gdy zaspiamy? Czym tak naprawdę jest sen? Jak rozróżnić jawę od snu? Odpowidzi na te pytania można znaleść w książce Felix, Net i Nika oraz Pałac snów. Rafał Kosik jest autorem znanej i popularnej serii dla młodzieży o przygodach trójki przyjaciół. Co tym razem przygotował dla nas pisarz?

Wszystko zaczyna się od Niki, która od dłuższego czasu narzeka na brak snu. Śni je się koszmarna karoca, która nawiedza ją każdej nocy. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ta karoca naprawdę istnieje. Kiedy Nika śni o niej, za oknem widać jak karoca pędzi ulicą. Niepokojący staje się także tajemniczy pan w płaszczu, który śledzi dziewczynę i jej przyjaciół. Wkrótce już całą Warszawę ogarnia epidemia senności. Nikt nie umie zapanować nad własnym snem. Przyjaciele udają się na ulicę Senną, aby zrozumieć tą całą sytuację. Jednakże ulica raz jest na mapie, a raz jej nie ma... Co lub kto kryje się za tą sprawą?

Seria o warszawskich nastolatkach jest bardzo popularna. Każdy wypowiada się o niej bardzo pozytywnie. Jednakże co do tej części zdarzają się także negatywne opinie. Niektórzy uważają, że powieść jest nudna, że spodziewali się czegoś lepszego. Według mnie te opinie są zupełnie bezpodstawne. Ten tom bardzo mnie zaskoczył, oczywiście pozytywnie. Temat snu jest bardzo interesujący. Z coraz większym zainteresowaniem śledziłam przygody trójki przyjaciół. Książka jest bardzo oryginalna. Nie spotkałam się jeszcze z powieścią, która mówiłaby o tak nietypowym temacie jakim jest sen.

Książka, tak jak pozostałe części serii, jest bardzo dynamiczna. Czytając tą powieść nie da się nudzić. Już na początku czułam, że powieść będzie niesamowita. Język powieści jest prosty, zrozumiały, a za razem taki...odmienny. Widać, że autor bawi się każdym słowem i świetnie mu to wychodzi. Książka pełna jest humoru, który głównie może zrozumieć tylko Polak. Przez to powieść czyta się bardzo szybko. Na pochwałę należy również wyobraźnia Rafała Kosika. Wszystko w tej książce jest takie niezwykłe, niespotkane.

Powieść napisana jest w narracji trzecioosobowej. Mimo to bardzo łatwo jest wczuć się w sytuację bohaterów, gdyż autor bardzo często opisuje ich uczucia. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Felix to postać, którą od razu polubiłam. Zna się na robotach, ma bardzo nietypową pasję. Net to maniak komputerowy bez którego powieść nie była by taka ganialna. Wszystkie jego żarty, nietypowe zachowanie sprawiają, że powieść czyta się z jeszcze większym zainteresowaniem. Nika natomiast to postać również bardzo ciekawa. Polubiłam ją już od pierwszej strony i na długo zapadnie mi ona w pamięci.

Książka jakiegoś większego morału nie posiada. Pokazuje nam, że z pomocą przyjaciół można wszystko osiągnąć. Mimo to warto ją przeczytać, gdyż jest naprawdę ciekawa. Opisana historia jest tak niesamowicie niemożliwa, że aż wspaniała. Po przeczytaniu tej książki będę całkowicie inaczej patrzyła na sen. Może nawet będę bała się zasnąć...

Wydanie książki również zasługuje na pochwałę. Okładka bardzo mi się podoba. Przestawia Felixa, Neta i Nikę w ciekawym rysunku samego autora. Bardzo mi się podobają wszystkie ilustracje dołączone do książki, gdyż są naprawdę niesamowite. W środku takle jest bardzo ładnie. Mimo, że czcionka nie jest duża czyta się powieść bardzo szybko. Nie zauważyłam większych błędów w druku.

Podsumowując, książka Felix, Net i Nika oraz Pałac snów to powieść bardzo ciekawa i wciągająca. Historia w niej opisana jest niesamowita. Polecam książkę głównie młodzieży w wieku 14 lat, jednak wydaje mi się, że komuś starszemu, czy młodszemu także się spodoba.

5,5/6

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki koleżance Kasi, za co bardzo jej dziękuję;)

czwartek, 23 lutego 2012

51) Oskar i pani Róża

TYTUŁ: Oskar i pani Róża
TYTUŁ ORYGINAŁU: Oscar et la dame Rose
AUTOR: Eric-Emmanuel Schmitt
WYDAWNICTWO: Znak
ILOŚĆ STRON: 77
ROK WYDANIA: 2010
CZAS CZYTANIA: 1 godzina

Wiesz, że niedługo umrzesz. Rodzice ukrywają przed tobą tą straszną prawdę. Jak wykorzystasz ostatnie dni swojego życia? Może tak jak Oskar? Przeżyjesz przez dziesięć dni swoje całe życia. Będziesz dzieckiem, nastolatkiem, starszym panem? Książka Schmitta to świetna powieść mówiąca o życiu, jak i o śmierci. Oraz o tym jakie życie jest ważne i wartościowe. Zwłaszcza jeżeli się wie kiedy się umrze.

Oskar jest chory na białaczkę. Ma dziesięć lat i niemalże całe życie spędził w szpitalu. Ma tam kolegów, jak na chore dziecko jest szczęśliwy. Poznał tam także ciocię Różę, która jest w jego oczach niezwykłą osobą. Oskar już od dłuższego czasu ma dziwne przeczucia. Doktor patrząc na niego ma smutną twarz. Chłopiec wie, że czymś bardzo się martwi. Aż pewnego dnia podsłuchuje rozmowę rodziców z lekarzem. Nie dają mu najmniejszej szansy na przeżycie. Wiedzą, że chłopiec umrze. Rodzice nie chcą mówić tego synowi. Odrzucają tą straszną prawdę. Oskar zwyczajnie uznaje ich za tchórzy, nie chce ich widzieć. Ciocia Róża radzi mu tymczasem napisać list do Boga. Mówi, że pomoże mu to w tych ciężkich chwilach. I tak rozpoczyna się korespondencja...

Książka zbiera same dobre dobre opinie. Jak ja uważam? Książka jest ciekawa, wciągająca, a przede wszystkim mądra. W tej niepozornej książeczce autor zawarł najważniejsze rzeczy, o których często się zapomina, a mianowicie o naszej śmierci jak i życiu. Książka może nie jest bardzo oryginalna, bo można spotkać wiele powieści tego typu. Jednak jest w niej coś takiego co wyróżnia ją z tłumu. Coś co nawet ciężko opisać. Może po prostu książka jest szczera? To chyba najodpowiedniejsze słowo. Przekazana przez autora treść jest przede wszystkim szczera, niczym nie zakłamana.

Książka już od początku mnie zaciekawiła. Nietypowy temat, jak i prostota, szczerość sprawiły, że książkę przeczytałam bardzo szybko. W tak krótkiej powieści nie da się raczej rozwinąć akcji, jednak mimo to książka bardzo mnie wciągnęła. Język powieści jest przystępny dla dzieci, gdyż to właśnie do nich powieść jest skierowana. Jednak z pewnością nie przeszkadzałby on także dorosłym, dla których książka, wbrew pozorom, jest także przeznaczona.

Książka napisana jest w narracji pierwszoosobowej, w dość nietypowej formie, a mianowicie listów. Listów do Pana Boga. Z taką formą z ogóle się nie spotkałam. Jestem bardzo zaskoczona. Bardzo mi się ten pomysł autora spodobał. Oskar swoje wewnętrzne przeżycia przelewa na papier pisząc do Boga. Prosząc Go, pytając. Bohaterowie książki są dobrze wykreowani. Każda z nich ma jakieś charakterystyczne cechy, które upodobniają ją do zwykłych ludzi.

Książka jest naprawdę mądra, szczera i prawdziwa. Historia małego Oskara naprawdę mną poruszyła. Dzięki tej książce zrozumiałam jak ważni są przyjaciele, a także jak życie jest kruche. Choroba chłopca to coś co może nas spotkać każdego dnia. Mały bohater swoją postawą pokazuje, że śmierć nie jest najgorsza, a także, że watro przeżywać swoje życie dobrze, pamiętając o Bogu i dobrych uczunkach.

Wydanie książki także jest ładne. Okładka przedstawia pęknięte serce, jako symbol miłości, przyjaźni. Tym sercem jest lizak, który jest symbolem dzieciństwa, młodego wieku Oskara. Bardzo lubię takie okładki symboliczne, a według mnie ta szczególnie pasuje do tej powieści. Czcionka jest duża, nawet bardzo duża, więc czytanie to tylko przyjemność zważywszy także na samą, małą objętość książki.

Podsumowując, Oskar i pani Róża to powieść bardzo mądra. Jest to książka porównywana do Małego Księcia. Według mnie ta powieść jest nawet lepsza. Lecz to już jest kwestia sporna. Każdy inaczej postrzega obie powieści. Oskar i pani Róża opowiada o życiu, ale także i śmierci. Jest nauką dla każdego człowieka. Dlatego uważam, że każdy bez względu na wiek powinien przeczytać tą książkę. Według mnie naprawdę warto. Polecam.

6/6

sobota, 18 lutego 2012

50) Numery. Chaos

TYTUŁ: Numery. Chaos
TYTUŁ ORYGIONAŁU: Numbers. The Chaos
AUTOR: Rachel Ward
WYDAWNICTWO: Wilga
ROK WYDANIA: 2011
SERIA/TOM: Numery / tom 2
ILOŚĆ STRON: 379
CZAS CZYTANIA: 2 dni

Jak to jest znać numery? Znać daty śmierci przyjaciół, rodziny, ale także wszystkich napotkanych ludzi? Czy można tak żyć? Zmagać się z tym przez całe życie? Jednym sposobem jest chyba unikanie kontaktu z ludźmi. Jednak czy to pomaga? Ból jakim patrzy się śmierci w oczy. Przeżywanie razem z poszczególnymi osobami ich przyszłej śmierci. Czy takie życie jest normalne?

Adam tak jak jego matka Jem widzi numery. Daty śmierci. Wyrok skierowany na człowieka. Patrząc komuś w oczy Adam widzi jak ten człowiek umiera, jaka będzie jego śmierć. Chłopak coraz częściej spotyka ludzi z tym samym numerem. 112027. Co się stanie pierwszego stycznia? Z pewnością będzie to coś naprawdę gigantycznego skoro zginą wtedy miliony ludzi. Tylko co to będzie? Razem ze swoją przyjaciółką Sarą, Adam stara się ewakuować ludzi z Londynu. Jednak ludzie nie widzą tego ogromu niebezpieczeństwa. Czy chłopak uratuje ludzkość? A co najważniejsze: Sarę, Mię oraz babcię?

Numery to seria coraz bardziej popularna. Opinie o niej są bardzo pozytywne. A ja się z nimi zgadzam. Książka jest naprawdę dobra, ciekawa. Co do tego nie mam wątpliwości. Czytając już pierwszą stronę czułam, że powieść na długo zapadnie mi w pamięci. Powieść bardzo mnie wciągnęła i bardzo chciałam się dowiedzieć jak potoczą się losy bohaterów. Książka jest z pewnością bardzo oryginalna. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z postaciami, które widzą numery. Dzięki temu powieść swoim niezwykłym tematem przyciąga Czytelnika.

Jak już wspominałam książka od razu mnie wciągnęła. Podczas czytania nie było takich momentów, żebym się nudziła. Autorka już od początku wciąga nas w wir niezwykłych przygód bohaterów i nie daje z niego wyjść aż do końca książki. Dzięki temu powieść bardzo szybko się czyta. Język powieścii jest prosty i  zrozumiały dla młodzieży, do której powieść jest skierowana. Tak jak w poprzedniej części nie podobało mi się to, że autorka bardzo często używała przekleństw. Według mnie świadczy to tylko o małej zasobności słownictwa autorki, ale także może być po prostu powodem przyzwyczajenia. Niektórym czytelnikom może to nie przeszkadzać. Mnie natomiast trochę to odrzuciło.

Książka jest napisana w narracji pierwszoosobowej. Raz rozdział pisany jest z punktu widzenia Sary, a raz z Adama. Przez można łatwo poznać opinię sytuacji z punktu widzenia poszczególnego bohatera. Zresztą ciężko by było autorce napisać powieść tylko z punktu widzenia jednej postaci, ponieważ Sara i Adam często byli oddzieleni, nie byli razem. Do tego bardzo spodobali mi się bohaterowie. Adama polubiłam niemalże od pierwszej strony. Podobanie było z Sarą. Każda postać w tej książce jest dobrze dopracowana i przemyślana przez autorkę. Bardzo także polubiła babcię Adama - Val, która mimo, że była już starszą kobietą okazywała się bardzo silna.

Bardzo podoba mi się w powieści to, że widać w niej jakiś morał. Autorka zdecydowała się napisać książkę dość nierealną, jednak mówi w niej o ważnych rzeczach. Pokazuje jak śmierć może łatwo zabrać każdego człowieka, jak życie ludzi jest kruche i narażone na wiele niebezpieczeństw. Książka ta pobudziła mnie do myślenia o tym, że każdego dnia możemy spotkać na swojej drodze śmierć.

Wydanie książki jest bardzo ładne. Podoba mi się to, że wydawnictwo postanowiło ukazać na okładce niemalże sam napis. Widzimy na niej twarz - najprawdopodobnie Adama, a także Ziemię oraz wiele numerów, czyli to czego książka tak na prawdę dotyczy. Czcionka powieści jest dość duża, więc czyta się ją bez problemu. W książce nie dostrzegłam żadanych literówek, czy problemów w druku.

Podsumowując, książka Numery. Chaos to powieść bardzo ciekawa i wciągająca. Wydaje mi się, jest ona nawet lepsza od poprzedniej części. Autorka stworzyła niesamowitą historię, która na długo zapadnie mi w pamięci. Książkę polecam głównie osobom, którym temat powieści się spodobał. Według mnie jednak każdy powinien przeczytać tą książkę, gdyż naprawdę pobudza ona do myślenia o naszej śmierci oraz o tym jak nasze życie jest kruche. 


5,5/6


Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki wydawnictwu Wilga. Bardzo dziękuję! 


środa, 15 lutego 2012

49) Kochaj i tańcz. 20 lat wcześniej

TYTUŁ: Kochaj i tańcz. 20 lat wcześniej
AUTOR: Manula Kalicka
WYDAWNICTWO: W.A.B
ROK WYDANIA: 2009
ILOŚĆ STRON: 372
CZAS CZYTANIA: 2 dni

Kochaj i tańcz to książka, która powstała na podstawie filmu. Jest to raczej rzadko spotykane. Filmu, wiem to dziwne, ale nie oglądałam. Czy to lepiej, czy może gorzej? W przypadku kiedy film powstał na podstawie książki, oczywiście lepiej jest zapoznać się z powieścią, a jak w tym przypadku?

1998 rok
Basia, studentka, poznaje Janka, genialnego tancerza. Jednak jak to często bywa, młodzieńcza miłość nie jest trwała. Kiedy Basia zachodzi w ciążę, chłopak znika z jej życia i unika kontaktów. Janek wyjeżdża do Nowego Jorku i tam odnosi wielki sukces artystyczny. Jak się później okazuje będzie bardzo żałował swojej decyzji.
2002 rok
Młoda dziennikarka - Hania dowiaduje się od swojej matki, że jej ojciec - znany Jan Kettler przyjechał do Polski. Dziewczyna jest zaskoczona, gdyż jej matka zawsze mówiła, że jej ojciec nie żyje. Niesamowity tancerz ma wyłonić uczestników turnieju European Show Dance. Jak się okazuje to właśnie Hania ma napisać artykuł o tymże konkursie. Dzięki temu może spokojnie obserwować ojca. Na warsztatach także poznaje Wojtka, który od razu wpada jej w oko. Mimo, że jest już zaręczona ze Sławkiem...

O książce krążą przeróżne opinie. Bardzo pozytywne, jak i bardzo negatywne. A jak ja uważam? Książka do tych ulubionych nie należy z pewnością. Znalazłam w niej wiele błędów, głównie z winy autorki. Z resztą ja nie widzę żadnego sensownego powodu, dla którego ktoś chciałby pisać książkę na podstawie filmu. Jest to według mnie takie naginanie, tworzenie czegoś na siłę. Powieść nie jest jakoś bardzo oryginalna, gdyż z pewnością znajdziemy wiele podobnych książek o tej tematyce miłości. Jednakże nie ma zbyt dużo książek o tańcu.

Książka nie jest bardzo dynamiczna. Czasami niektóre momenty tak się dłużyły, że przestawałam mieć ochotę na czytanie. Najgorszy chyba w tej książce jest język. Według mnie po prostu fatalny. Wygląda to tak jakby autorka starała się przedstawić wszystko w prostych zdaniach. Jednak jej to nie wyszło i wszystko jest jakieś w ogóle nieskładne. Było mi po prostu nudno czytając powieść. Język w ogóle nie ułatwiał czytanie i nie wciągał.

Powieść jest napisana w narracji trzecioosobowej. Jednak możemy łatwo odgadnąć uczucia towarzyszące bohaterom, gdyż autorka często je opisuje. Jak już można odgadnąć z opisu, książka jest podzielona na różne lata. Mimo, że przed każdym rozdziałem podany jest rok łatwo się w tym wszystkim gubiłam. Nie wiedziałam kogo autorka opisuje. To bardzo utrudniało czytanie. Bohaterowie są ciekawi, chociaż nie powalający. Hania, czasami, denerwowała mnie swoim zachowaniem. Z innymi postaciami było podobnie. Do żadnego jakoś się nie zbliżyłam.

Jakoś w tej książce morału nie dostrzegłam. Opowieść jest jak najbardziej jest realna i możliwa. Może ona nam pokazywać konsekwencje wyboru opuszczenia rodziny. Może także pokazywać jak szybko nasze życie może się wywrócić do góry nogami oraz, że watro podejmować przemyślane decyzje. Jednak większej mądrości tutaj nie znalazłam.

Wydanie jest ładne. Okładka przedstwia tańczących Wojtka i Hanię. Według mnie przyjęte przez nich pozy są ładne i w ogóle mi się podobają. W środku też nie jest najgorzej. Czcionka jest dość duża. Niestety zauważyłam drobne literówki. Nieliczne, ale jednak są.

Podsumowując, książka genialna nie jest, jeżeli nawet nie powiedzieć, że jest po prostu nudna. Mogę ją jedynie polecić wielkim fanom filmu, jednak wydaje mi się, że nie będzie im się ta powieść podobać. Teraz jedynie muszę obejrzeć film. Z pewnością zrobię to przy najbliższej okazji.

3/6

sobota, 11 lutego 2012

48) Numery. Czas uciekać

TYTUŁ: Numery. Czas uciekać
TYTUŁ ORYGINAŁU: Numbers
AUTOR: Rachel Ward
WYDAWNICTWO: Wilga
ILOŚĆ STRON: 317
ROK WYDANIA: 2009
SERIA/TOM: Numery / tom 1
CZAS CZYTANIA: 2 dni

Rachel Ward to autorka, która zasłynęła głównie z serii Numery. Pisarka dostała nagrodę na Festiwalu Frome w Anglii w 2006 roku właśnie za pierwszy rozdział powieści. W Polsce zostały wydane już trzy tomy, które cieszą się coraz większą popularnością. Czy jednak jest wokół czego robić szum? Jaka tak naprawdę jest książka Numery. Czas uciekać?

Jem widzi numery. Numery, czyli daty śmierci ludzi. Jem wie kiedy zginie jej matka. Wie również, że w zamachu terrorystycznym zginie wiele ludzi. Dlatego ucieka razem z przyjacielem Pająkiem. Kamery zarejestrowały jednak ją i jej przyjaciela. Policja zaczyna ich ścigać jako, że stali się głównymi świadkami zdarzenia. Jem nie chce uciec tylko od policji. Chce odciąć się od świata. Chce zapomnieć jaki ma dar. Bo jest on dla niej zarówno przekleństwem. Zwłaszcza jeśli się wie, ze ukochana osoba umrze za kilka dni.

Książka jest raczej pozytywnie oceniana. Nie spotyka się z większą krytyką.Mnie również bardzo spodobała się ta powieść. Przede wszystkim za swoją oryginalność. Numery - daty śmierci nie są raczej znanym tematem. Autorka zdecydowała się napisać powieść różniącą się od popularnych książek o wampirach, czy wilkołakach. Numery. Czas uciekać to lektura, która wciągnęła mnie już od pierwszych stron.

Książka nie należy raczej do tych bardzo dynamicznych, jednak czytając ją się nie nudziłam. Akcja biegnie spokojnym tempem, jednak nie przeszkadza to w czytaniu, gdyż zdarzenia opisane przez autorkę są bardzo ciekawe i wciągające. Język powieści jest prosty, zrozumiały dla młodzieży, do której książka jest skierowana. Nie podobało mi się jednak to, że autorka używała bardzo dużo przekleństw, zwłaszcza na początku książki, co mnie bardzo irytowało. Prawie na każdej stronie znajdowałam nieodpowiednie słowo. Tak jakby autorka nie potrafiła inaczej opisać złości bohaterów. Nie podobało mi się także to, że Rachel Ward skupiła się głównie na ucieczce bohaterów. Cała książka to opis ich podróży. Przez to powieść stawała się trochę monotonna, a przez to momentami nudna.

Książka jest napisana w narracji pierwszoosobowej, której autorką jest Jem. Dzięki temu możemy łatwiej wczuć się w jej sytuację. Zobaczyć jak to jest znać numery. Główni bohaterowie powieści, czyli Jem i Pająk są dobrze wykreowani i przedstawieni. Jedyne zastrzeżenia mam co do Jem, z którą momentami się w ogóle nie zgadzałam. Jej zachowanie bardzo mnie denerwowało. Pająk na początku wydawał mi się dość dziwną postacią jednak w miarę jak razem z Jem go poznawałam, stawał się coraz bardziej sympatyczny. Bardzo zżyłam się z bohaterami, nawet tymi drugoplanowymi, i na długo zapadną mi oni w pamięci.

Mimo, że autorka postanowiła napisać powieść o temacie raczej nierealnym, zawarła w niej morał. Jakąś mądrość, która zostanie w pamięci czytelnika. Pokazała nam na początku odrzuconych ze świata Jem i Pająka, a później po wielu doświadczeniach o wiele mądrzejszych i silniejszych ludzi. Uczy nas to, że nawet jeżeli nasze życie jest w beznadziejnej sytuacji to zawsze znajdzie się jakieś wyjście. Do tego Rachel Ward pokazuje nam czym tak naprawdę jest śmierć i strata bliskiej osoby.

Wydanie książka jest bardzo ładne. Okładka mimo, że nie pokazuje czegoś konkretnego, od razu przyciąga wzrok. Tytuł jest ciekawie, oryginalnie przedstawiony. W środku także wszystko jest bardzo ładne. Czcionka jest dość duża, więc czytanie nie sprawia problemu.

Podsumowując, mimo paru błędów książka Numery. Czas uciekać jest naprawdę warta przeczytania. Pokazuje, że do każdego przyjdzie śmierć. Polecam ją wszystkim. Według mnie każdy powinien zapoznać się z tą powieścią, gdyż pokazuje nam wiele ważnych rzeczy.

5/6

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki wydawnictwu Wilga. Bardzo dziekuję!

piątek, 10 lutego 2012

Stosik [nr. 7]

Witajcie!

Jako, że nadszedł nowy miesiąc nadszedł również czas na stosik. Nie jest on zapewne tak duży jak poprzednio, ale i tak się cieszę, że będę mogła przeczytać te książki. Najwięcej pozycji jest z biblioteki, a także widać dwa egzemplarze recenzyjne od wydawnictwa Wilga. Bardzo dziękuję!



Od góry:

1. Kochaj i tańcz. 20 lat wcześniej - Manula Kalicka - z biblioteki - niedługo będę czytać
2. Numery. Czas uciekać - Rachel Ward - od wydawnictwa Wilga, właśnie czytam
3. Numery. Chaos - Rachel Ward - od wydawnictwa Wilga
4. Blask nocy - Andrea Cremer - z biblioteki. Oczywiście byłam taka mądra i wypożyczyłam drugą część, a pierwszej nie czytałam...
5. Anioł - L.A Weatherly - z biblioteki, ciekawe jaka będzie ta książka...
6. Ostatni olimpijczyk - Rick Riordan - z biblioteki, wreszcie będę mogła skończyć tą serię
7. Zagubiony heros - Rick Riordan - z biblioteki, och, ale się cieszę, że ją dostałam w bibliotece


To by było na tyle. Niedługo szkoła. Ach, nie chce mi się iść. Cały czas zapraszam do głosowania w ankiecie na najlepszą książkę zrecenzowaną w styczniu. Pozdrawiam;)


czwartek, 9 lutego 2012

47) Miasto szkła

TYTUŁ: Miasto szkła
TYTUŁ ORYGINAŁU: City of Blass. The Mortal Instruments - Book Three
AUTOR: Cassandra Clare
WYDAWNICTWO: Mag
ILOŚĆ STRON: 525
ROK WYDANIA: 2010
SERIA/TOM: Dary Anioła / tom 3
CZAS CZYTANIA: 3 dni

Cassandra Clare to amerykańska pisarka znana głównie z serii "Dary Anioła". Przeczytałam już książki Miasto kości oraz Miasto popiołów i jestem pod wielkim wrażeniem talentu pisarki. Autorka stworzyła serię, która zachwyca czytelnika już po przeczytaniu pierwszych stron. Jednak jak to często bywa, niektórzy często bywają zawiedzeni kontynuacjami książek. Czy tak będzie i tym razem? Czy autorka nadal będzie oryginalna?

Clary planuje udać się do Idrisu, aby odnaleźć czarownika Ragnora Fella. Jak dziewczyna dowiedziała się od Madeleine, tylko tak może odzyskać matkę, która zapadła w śpiączkę. Jace natomiast nie chce zabrać Clary do miasta Nocnych Łowców, gdyż uważa, że grozi jej tam wielkie niebezpieczeństwo. Clary nie słucha sprzeciwu brata i przygotowuje się do podróży. Jace zmienia datę wyprawy. Jednak następują kolejne komplikacje. Nocni Łowcy, gdy mieli właśnie opuszczać Nowy Jork zostają napadnięci przez demony. Simon zostaje ranny i Jace nie ma wyboru - zabiera go do Idrisu, co powoduje jeszcze większe kłopoty. Clary jest bardzo niezadowolona, że przyjaciele nie zabrali jej do miasta, dlatego sama otwiera bramę i wskakuje w portal. Po wielu dramatycznych zdarzeniach okazuje się, że bitwa z Valentine'em jest nieunikniona. Czy Nocni Łowcy połączą siły z Podziemnymi? Uda im się wygrać?

Seria "Dary Anioła" robi się coraz popularna i chyba każdy coś tam o niej słyszał. Zapewne także większość osób miała okazję zapoznać się z tymi książkami. Niektórych może odstraszyć dość duża objętość książki. Jednak to nie jest wada! Mimo, że jest to powieść zaliczana do tych grubszych to dzięki autorce "Miasto szkła" czyta się bardzo szybko. Już od pierwszej strony czułam, że ta książka będzie niesamowita. Wciągająca, ciekawa, a przede wszystkim oryginalna. Nocni Łowcy to postaci mi mało znane. Wydarzenia opisane w książce są tak niezwykłe, że aż w innych powieściach niespotykane.

Książka jest bardzo dynamiczna. Nie było momentu kiedy mogłabym się nudzić, a nawet trochę odpocząć od wciągających przygód. Nie mogę powiedzieć, że książkę czyta się szybko. Ją po prostu pochłania się w całości! Język powieści jest równie niesamowity jak cała książka. Jest prosty, dla każdego zrozumiały. Autorka dobrała słowa tak, aby stworzyć wspaniałą atmosferę tajemnicy. Dzięki temu książkę jeszcze szybciej się czyta chcąc rozwiązać tą właśnie tajemnicę.

Jest to książka napisana w narracji trzecioosobowej, czyli z punktu widzenia obserwatora. Mimo to bardzo łatwo jest wczuć się w bohaterów i razem z nimi przeżywać wspaniałe przygody. Postaci opisane przez autorkę są bardzo ciekawe i oryginalne. Niezwykła, silna Isabelle, spontaniczna Clary, śmieszny Magnus, czy niesamowity Jace sprawiają, że książka staje się jeszcze bardziej ciekawa. Każdy z bohaterów jest inaczej wykreowany, każdy ma jakieś niezwykłe cechy. Bardzo mnie zaskoczyło zakończenie. Według mnie autorka trochę przesadziła. Ale tylko troszeczkę. Na początku pisze, że Clary i Jace są rodzeństwem, a w tej części już nie i to strasznie wszystko miesza. Oczywiście jeżeli tego by nie zrobiła dalsza kontynuacja nie miałby sensu. Jednak nadal uważam, że to trochę za bardzo przesadzone.

W tej części jestem trochę bardziej zadowolona, gdyż pojawiają się jakieś przebłyski morału. Wyłapałam w treści parę, może nawet trochę więcej, mądrych myśli, które czegoś mogą nas nauczyć. Jednak nadal brak tutaj jakiegoś sensownego przesłania. Oczywiście morałem może być to, że trzeba łączyć siły, żeby coś osiągnąć, jak to było z Nocnymi Łowcami i Podziemnymi. Jednak to nadal nie jest to czego oczekiwałam.

Wydanie książki jest ładne, pomijając oczywiście okładkę. Jest ona brzydka i raczej nie przyciąga wzroku. Chociaż trzeba przyznać jest jedną z ładniejszych w serii. Fanów Zmierzchu może zaciekawić ocena Stephenie Mayer. Cóż, czyli nie mnie. Mnie tylko ten napis zniechęcał. Natomiast w środku jest o wiele ładniej. Czcionka jest dość duża, więc czytanie to sama przyjemność.

Podsumowując, autorka utrzymała rewelacyjny poziom nawet w tej części. A może nawet trochę go podniosła. Książka posiada wiele plusów. Są nimi: język, oryginalność, fabuła, czy świetni bohaterowie, którzy na długo zapadną mi w pamięci. Polecam tą książkę wszystkim, którzy czytali poprzednie części i im się spodobały. Odradzam osobom, które szukają mądrych, życiowych książek.

5,5/6
 
***

Zapraszam do głosowania w ankiecie na najlepszą książkę zrecenzowaną w styczniu.


wtorek, 7 lutego 2012

46) Koralina

TYTUŁ: Koralina
TYTUŁ ORYGINAŁU: Coraline
AUTOR: Neli Gaiman
WYDAWNICTWO: Mag
ROK WYDANIA: 203
ILOŚĆ STRON: 168
CZAS CZYTANIA: 1 dzień

Neil Gaiman to angielski pisarz. Tworzy on głównie opowiadania, a także powieści fantastyczne, science fiction i grozy. Jego największe dzieła to: Gwiezdny pyłAmerykańscy bogowie oraz Koralina. Neil Gaiman jest uważany za najwybitniejszego żyjącego pisarza fantasty. Tak, więc jak można byłoby ominąć tak ważną książkę jaką jest Koralina?

Koralina Jones przeprowadza się razem z rodzicami do bardzo dziwnego domu. Rodzice dziewczynki nie mają dla niej czasu. Są wiecznie zapracowani, nie interesują się swoim dzieckiem. Dlatego Koralina bardzo często znika z domu na całe dnie, badając nową okolicę. Niestety pewnego dnia zaczyna padać deszcz, który uniemożliwia prowadzenie dalszych obserwacji. Dziewczynka zostaje w domu. Kiedy jej mama wychodzi, zostawiając ją samą Koralina otwiera tajemnicze drzwi. Po drugiej stronie poznaje i bada świat, w którym ludzie mają oczy z guzików... Jakie skrywają tajemnice? Czy Koralina uratuje rodziców, uda jej się wrócić do domu?

Koralina to książka, której nazwa większości osób zapewne obiła się o uszy. Jednak nie jest ona bardzo znana. A szkoda, bo jest to naprawdę dobra książka. Mimo, że jest to niepozorna powieść o stosunkowo małej objętość, warto ją przeczytać. Czytając ją można naprawdę czasami się przestraszyć. Wszystkie niesamowite stwory stworzone przez autora są bardzo realistyczne. Do tego Koralina jest bardzo oryginalną książką. Nie spotyka się często bohaterów o oczach z guzików.

Książka jest dość dynamiczna. Nie mogę także powiedzieć, że akcja pędzi w zawrotnym tempie. Wszystko widać zostało bardzo dobrze zaplanowane przez autora tak, że nie można się przy tej książce nudzić. Książkę przez to bardzo szybko się czyta. Język powieści, co widać od razu, jest przeznaczony dla dzieci. Nie małych dzieci, ale takich trochę większych. Mimo to jako, że jestem troszkę starsza nie miałam problemów z czytaniem. Autor buduje zgrabne, zwięzłe, krótkie zdania tak, aby nie sprawiały one problemów młodszym czytelnikom jak i starszym.

Koralina jest napisana w narracji trzecioosobowej. Łatwo jest odgadnąć uczucia towarzyszące głównej bohaterce, gdyż autor często je dokładnie opisuje. Wszyscy bohaterzy tej książki są niezwykli. Koralina jest na pierwszy rzut oka niepozorną dziewczynką. Kiedy jednak poznajemy ją dokładnie okazuje się, że tak naprawdę jest bardzo odważna i dzielna. Autor w wspaniały sposób przedstawił wszystkie postaci. Panny Spink i Forcible, a także staruszek z góry, współlokatorzy Koraliny, są bardzo zabawni. Natomiast po drugiej stronie drzwi często się ich bardzo bałam.

Książka jest jak najbardziej odpowiednia dla dzieci. Dlaczego? Bo posiada morał, jakąś naukę, czyli to czego zawsze dzieciom brakuje. Aby ukazać mądrość płynącą z książki najlepiej będzie jeśli przetoczę fragment książki: "Ja wcale nie chcę wszystkiego, czego pragnę. Nikt tego nie chce. Nie tak naprawdę. Co to za zabawa dostawać wszystko, o czym się marzy, tak po prostu? Wtedy to nic nie znaczy. Zupełnie nic."

Wydanie książki, które miałam okazję przeczytać jest dosyć stare. Natomiast bardziej znane jest to drugie, nowsze. Mimo to nie narzekam. Okładka starszego wydania z pewnością nie przyciąga uwagi czytelnika, jednak z pewnością robi to nazwisko autora. W środku książka o wiele bardziej mi się podoba. Czcionka jest duża, więc czytanie nie sprawia problemu. Bardzo mi się podobają ilustracje dołączone do powieści. Mimo, że są dość przerażające, już od pierwszego spojrzenia przypadły mi do gustu. Rysownik, Dave McKean, zasługuje na duże brawa.

Podsumowując, czytając książkę można się bardzo bać, więc lepiej robić to za dnia. Autor stworzył przerażającą, a za razem mądrą książkę dla dzieci. Polecam ją właśnie młodszym czytelnikom, ale także i tym trochę większy, gdyż naprawdę warto.

5,5/6

poniedziałek, 6 lutego 2012

45) Miasto popiołów

TYTUŁ: Miasto popiołów
TYTUŁ ORYGINAŁU: City of Ashes. The Mortal Instruments - Book Two
AUTOR: Cassandra Clare
WYDAWNICTWO: Mag
ILOŚĆ STRON: 441
ROK WYDANIA: 2009
SERIA/TOM: Dary Anioła / tom 2
CZAS CZYTANIA: 2-3 dni

Cassandra Clare to amerykańska pisarka znana głównie z trylogii "Dary Anioła". Jak na razie miałam okazję przeczytać książkę Miasto Kości, która jest pierwszym tomem trylogii, a także Miasto Popiołów. Pierwsza część bardzo mi się podobała. Czy jednak autorka zdołała utrzymać równie dobry poziom?

Clary wie, że zakochała się w niewłaściwej osobie. Stara się o niej zapomnieć, wyrzucić ze swojego umysłu. Jednak to nie jest takie proste. Dlatego zwraca swoje zainteresowanie w stronę przyjaciela Simona. Jednak to jej nie pomaga. Nadal czuje silne uczucie do ... Jace'a - swojego brata. Tymczasem on zostaje wyrzucony z Instytutu, swojego jedynego domu. Wkrótce potem wdaje się w bójkę z wilkołakami. Luke namawia Clary, aby przemówiła mu do rozsądku. Jace opowiada siostrze i Luke'owi o tym co wydarzyło się w Instytucie. Przejęci, udają się do siedziby Nocnych Łowców. Jak zakończy się ta przygoda? Co się stanie z Valentine'em? Czy dopełni swojego planu?

O trylogii "Dary Anioła" krążą same pozytywne opinie. Wszystkim się ta seria podoba. Zresztą im się nie dziwię. Autorka potrafi perfekcyjnie utrzymać czytelnika w ciągłym napięciu, a także zaciekawić tak, że z pewnością nie będzie się on nudził. To sprawia, że książkę czyta się jednym tchem. Mnie również książka, jak i cała trylogia, bardzo się podoba. Jest na swój sposób wyjątkowa. Do tego trzeba przyznać, że powieść jest bardzo oryginalna. Nie jest jak na razie zbyt głośno o Nocnych Łowcach. Mimo, że takie postacie jak wampiry, czy wilkołaki pojawiły się w powieści, książka wcale nie jest gorsza.

Jest to powieść bardzo dynamiczna. Nie można się przy niej nudzić. Akcja pędzi w zawrotnym tempie tak, że czasami trudno za nią nadążyć. Jak to często bywa, opisy osób, krajobrazów bardzo nudzą czytelnika, a za razem są niezbędne. W tej książce nawet najdłuższe opisy nie były nudne. Zawsze byłam ciekawa jak potoczą się losy bohaterów. Język książki jest także bardzo przystępny. Stworzony dla młodzieży, prosty w odbiorze. Widać, że autorka bardzo dokładnie dobierała wszystkie słowa. Nie zauważyłam jakiś rażących powtórzeń.

"Miasto popiołów" napisane jest w narracji trzecioosobowej. Mimo to bardzo łatwo można odgadnąć uczucia towarzyszące bohaterom. Autorka często przetaczała myśli postaci. Warto także wspomnieć o bohaterach powieści. Clary czasami bardzo mnie denerwowała przez swoje zachowanie. Bardzo spontaniczne i czasami w ogóle nie przemyślane. Natomiast bardzo mi się spodobało to, że autorka nie stworzyła pięknej, inteligentnej postaci, która byłaby we wszystkim idealna. Natomiast pokazała niepozorną, niską Clary, która często popełnia błędy. Jace także zasługuje na pochwałę. Od pierwszej strony przyciąga uwagę swoją oryginalnością. Podobają mi się także inne postacie. Wszystkie są niepowtarzalne i ciekawe.

Jedyne co mogę zarzucić książce to to, że nie posiada morału. Po książkach tak uwielbianych przez większość osób spodziewałbym się czegoś mądrzejszego. Może morałem ma być to, żeby nie należy zakochiwać się we własnym bracie? Wydaje mi się, że to nie jest zbyt mądre. W dzisiejszych czasach coraz trudniej jest o książki ciekawe, przyciągające uwagę czytelnika, ale także mądre. Niestety na to chyba nie ma rady.

Wydanie książki jest bardzo ładne. Oprócz oczywiście okładki, która jest odrażająca. Po prostu nie da się na nią patrzeć. Pierwsza część była nawet znośna, ale ta jest okropna. Nie wiem na co wydawca liczył wydając tak dobrą trylogię, w tak brzydkich okładkach. Na szczęście w środku jest trochę lepiej. Czcionka jest dość duża, więc czytanie nie sprawia problemu. Zwróciłam także uwagę na błędy, które pojawiły się w powieści. Nie było ich zbyt wiele, jednak często rzucały się w oczy.

Podsumowując, trylogia zasługuje na poświęcenie uwagi, bo jest na prawdę dobra. Autorka świetnie się spisała i stworzyła książkę, która zaciekawi czytelnika w każdym wieku. Polecam ją wszystkim, którzy czekając na coś nowego, innego niż wampiry i wilkołaki. Spodoba się ona i młodszym i starszym.

5,5/6