sobota, 31 marca 2012

62) Furie

TYTUŁ: Furie
TYTUŁ ORYGINAŁU: Fury
AUTOR: Elizabeth Miles
WYDAWNICTWO: Amber
ILOŚĆ STRON: 238
ROK WYDANIA: 2012
CZAS CZYTANIA: 1 dzień

Furie to, występujące w mitologii, boginie zemsty. Mogą przybierać dowolne formy. Przybywają na ziemię, by zemścić się na ludziach, którzy zrobili coś złego. Mogłoby się wydawać, że tak naprawdę robią wszystko w słusznej sprawie. Nie znają one jednak słowa "przepraszam". Nie rozumieją, że ludzie po jakimś czasie rozumieją swoje błędy i starają się je naprawić. Furie są bezlitosne i okrutne dla ofiary swoich prześladowań...

Emily czuje, że się zakochała. Wszystko mogło wydawać się idealne zwłaszcza, że właśnie zaczynają się ferie zimowe. Jednak tak nie jest. Obiektem jej westchnień staje się chłopak jej najlepszej przyjaciółki. Em nie może dłużej hamować swojego uczucia. Gabby - najlepsza przyjaciółka wyjeżdża na ferie z rodzicami, dlatego czas na spotkania z chłopakiem staje się doskonały. Emily wie, że robi źle. W tym samym czasie w Ascension zjawiają się trzy piękne dziewczyny: Ty, Ali oraz Meg. Chase'a najbardziej interesuje Ty, która naprawdę mu się podoba. Wie, że zrobi wszytko by tylko być z nią. Dziewczyny są bardzo tajemnicze, nikt nic o nich nie wie. Zagadką staje się czerwony storczyk, który dziewczyny pozostawiają w różnych miejscach. Kim one są...?

Książka został wydana niedawno, dlatego też nie spotkałam się z wieloma opiniami o niej. Po "Furiach" spodziewałam się chyba zbyt wiele i niestety nie dostałam tego. Bardzo lubię książki oparte na mitologii greckiej, dlatego myślałam, że powieść naprawdę mi się spodoba. Nic bardziej mylnego. Temat na książkę jest bardzo ciekawy, ale niestety autorka nie umiała go dobrze rozwinąć. A szkoda, bo zapowiadała się świetna książka.

Powieść na początku bardzo mnie nudziła. Zaczęło się od znanego chyba wszystkim schematu. Dziewczyny + chłopak przyjaciółki = wielka katastrofa. Przy czytaniu po prostu się nudziłam. Tego typu sytuacje, historie są znane i często wykorzystywane w książkach, dlatego od razu podejrzewałam jak się wszystko skończy. To świadczy również o przywidywalności powieści. Język jakim posługuje się autorka jest bardzo prosty i za bardzo "młodzieżowy". Widać, że Elizabeth Miles usilnie starała się zastosować język jakim posługują się nastolatki. Zwroty typu "do zoba wkrótce" po prostu odpychały mnie od powieści.

Powieść została napisana w narracji trzecioosobowej. Autorka często opisuje rozterki Emily, a także Chase'a. Bohaterowie także nie przypadli mi do gustu. Każdy z nich był płytki, nie czułam w ogóle ich prawdziwego charakteru. Żadnej z postaci nie polubiłam. Rozterki bohaterów nudziły mnie, a ich problemu wydawały mi się mało ważne. Autorka na początku pisze o postaciach, nie wymawiając nawet nazwy "furie". Dopiero przez ostatnie ok. dwadzieścia stron dowiedziałam się o nich trochę więcej, chociaż również nie za dużo. Mam nadzieję, że w kolejnej części autorka bardziej rozwinie temat miologicznych bogiń.

Książka nie posiada żadnego sensownego morału, ale tego się raczej od tej powieści nie spodziewałam. Jest ona jednak wspaniałym sposobem na oderwanie się od rzeczywistości, gdyż nie trzeba się specjalnie wysilać, aby zrozumieć treść książki. Jedyne co podoba mi się w "Furiach" to okładka. Jest naprawdę bardzo ładna i przyciąga wzrok każdego czytelnika. Czcionka książki nie jest zbyt duża, ale także nie za mała tak, że powieść czyta się bardzo przyjemnie.

Podsumowując, jedyny plus jaki znalazłam w tej książce to okładka. Cała reszta jest niedopracowana, widać, że autorka nie ma doświadczenia w pisaniu. Mam nadzieję, że kolejna część będzie lepsza. Polecam tą książkę na rozerwanie się, ale nie nie spodziewajcie się czegoś wielkiego.

2/6

czwartek, 29 marca 2012

61) Córka dymu i kości

TYTUŁ: Córka dymu i kości
TYTUŁ ORYGINAŁU: Daughter of Smoke and Bone
AUTOR: Laini Taylor
WYDAWNICTWO: Amber
ILOŚĆ STRON: 396
ROK WYDANIA: 2012
CZAS CZYTANIA: 2-3 dni

Książka "Córka dymu kości" jest ostatnio bardzo znana. Nie ma chyba osoby, która by o niej wcześniej nie słyszała. Również bardzo chciałam przeczytać tą powieść. Kiedy tylko wpadła w moje ręce, rzucił mi się w oczy napis na okładce: "Laini Taylor wyczarowała świat, który zajmie miejsce Harry'ego Pottera w wyobraźni czytelników." Do powieści podeszłam dość sceptycznie, ponieważ bardzo nie lubię "chwalenia" w ten sposób książki. Czy "Córka dymu i kości", tak rozreklamowana w mediach, jest warta przeczytania?

Karou, siedemnastoletnia dziewczyna, nie jest do końca normalną nastolatką. Nie znała swoich rodziców, na całym ciele ma wiele tatuaży i blizn. Do końca nawet nie wie kim jest. Uczy się w liceum plastycznym. Jest bardzo uzdolnioną osobą. W jej szkicownikach przedstawione są nietypowe postacie - chimery. To wśród nich się wychowała. Brimstone'a traktuje jak ojca. To właśnie on wysyła ją na wiele niebezpiecznych wypraw w poszukiwaniu zębów. Nie wie co Brimstone z nimi robi, ale mu ufa. Jest szczęśliwa. Brak jej tylko kogoś bliskiego, brak jej miłości. W pewnym momencie jej życie bardzo się zmienia. Poznaje ona mężczyznę o skrzydłach z płomienia, oczach koloru ognia. Karou nareszcie czuje, że żyje. Wkrótce jednak ma się dowiedzieć kim jest naprawdę...

Jak się okazało, nie miałam racji. Ksiązka okazała się o wiele lepsza niż na początku przypuszczałam. Znalazłam jednak w niej parę błędów, ale o tym później. Przede wszystkim trzeba powiedzieć jak książka jest oryginalna. Chimery czasami pojawiają się w książkach, jednak tutaj ich temat jest bardzo dobrze rozwinięty. Autorka miała bardzo ciekawy pomysł i dobrze go wykorzystała, gdyż napisana przez nią książka jest naprawdę warta uwagi.

Książka jest bardzo dynamiczna. Nie da się przy niej nudzić. Akcja bardzo wciąga. Kolejne zdarzenia tylko podsycają naszą ciekawość. Jedyne zastrzeżenie mam do zakończenia. Było ono bardzo mało rozwinięte i tak naprawdę do końca nie wiadomo jak się losy Karou potoczyły. Cóż, miejmy nadzieję, że w drugim tomie wszystko będzie dokładnie wyjaśnione. Powieść została napisana prostym, zrozumiałym językiem. Dzięki temu pochłania się ją szybko, a czytanie nie sprawia problemów. Wielkim plusem jest sposób jakim autorka opisuje krajobrazy, osoby. Już po paru stronach bardzo mi się spodobało opisane tam miasto Praga, w którym ma miejsce akcja książki.

Powieść ta została napisana w narracji trzecioosobwoej. Autorka jednak raz większą uwagę poświęca Karou, a raz innym bohaterom. Dzięki temu bardzo łatwo można wczuć się w ich sytuację i razem z nimi przeżywać niezwykłe przygody. Postacie występujące w tej książce są wspaniale wykreowane. Każdy z bohaterów jest niepowtarzalny i oryginalny. Karou to postać, którą polubiłam już od pierwszej strony przeczytanej w powieści. Jej cechy charakteru bardzo mi się spodobały.

Rzadko się zdarza, że w książkach tego typu występuje morał. Ta powieść natomiast pokazuje jak dwa rodzaje osób mogą się nienawidzić. Ukazuje przerażające skutki tego typu wrogości oraz uczy jak być dobrym względem innych. Ważne jest również w takich sytuacjach nadzieja, która wszystko może zdziałać. I o tym właśnie jest ta książka. Bardzo podoba mi się wydanie powieści. Niesamowita okładka przyciąga wzrok czytelnika. Czcionka jest dość duża (choć mogłaby być odrobinę większa). Czytanie nie sprawia większego problemu.

Podsumowując, książkę "Córka dymu i kości" czytało mi się bardzo przyjemnie. Polecam ją głównie młodzieży, chociaż ktoś dorosły także znajdzie w niej coś dla siebie. Wbrew pozorom książka ukazuje ważne prawdy, które często są zapominiane. Mimo paru błędów jakie książka posiada, serdecznie ją polecam. Na pewno się nie zawiedziecie.

5,5/6

wtorek, 27 marca 2012

60) Pan Ibrahim i kwiaty Koranu

TYTUŁ: Pan Ibrahim i kwiat Koranu
TYTUŁ ORYGINAŁU: Monsieur Ibrahim et les fleurs du Coran
AUTOR: Eric-Emmanuel Schmitt
WYDAWNICTWO: Znak
ROK WYDANIA: 2004
ILOŚĆ STRON: 62
CZAS CZYTANIA: 1 godzina

Eric-Emmanuel Schmitt to jeden z największych współczesnych autorów. Tworzy on zarówno książki jak i sztuki teatralne. Jego powieści zostały przetłumaczone na wiele języków, wydane w wielu krajach. Jedną z jego najbardziej znanych powieści jest książka "Oskar i pani Róża".

Mojżesz, zwany również Momo, jest już prawie dorosły. Nie jest zadowolony ze swojego życia. Praktycznie nie znał swojej matki. Kontakty z ojcem także się nie układają dobrze. Porównuje on cięgle Mojżesza do innych, mówi jaki jest niepotrzebny, zbędny. Nie poprawia to nastawienia chłopca. Radość życia nieoczekiwanie odnajduje w przyjaźni z Arabem - panem Ibrahimem. Mimo, że chłopak jest Żydem obaj szybko stają się ze sobą bardzo zżyci. Momo odnajduje radość w uśmiechaniu się, cieszy się z życia. Jednak sprawy szybko przybierają inny obrót...

Byłam zachwycona książką "Oskar i pani Róża", więc niezwłoczne zabrałam się za tą powieść. Tak jak było poprzednio, i tym razem nie zawiodłam się na autorze. Po raz kolejny Eric-Emmanuel Schmitt pozytywnie mnie zaskoczył. W jego książkach najbardziej podoba mi się to, że mówi on odważnie o sprawach, od których ludzie bardzo często uciekają. W dzisiejszym świecie trudno jest o tak szczerze wypowiedzianą prawdę. Dlatego tez spokojnie mogę powiedzieć, że powieść ta jest oryginalna. Ciężko jest ostatnio o książki z tak głębokim przesłaniem.

Książka jest bardzo krótka. Można ja przeczytać w niecałą godzinę. Mimo to potrafi naprawdę wciągnąć. Niemalże pochłonęłam tą powieść. Została ona napisana prostym językiem zrozumiałym zarówno do dzieci, młodzieży jak i dorosłych. Autor wspaniale wszystko przedstawia, opisuje. Czytanie było dla mnie samą przyjemnością.

Powieść ta napisana jest w narracji pierwoszoosobowej, z punktu widzenia Momo. Dzięki temu o wiele lepiej można wczuć się w sytuację głównego bohatera, który przeżywa liczne rozterki. Bohaterowie tej książki są niezwykli. Bardzo podoba mi się zmiana Mojżesza, który przeszedł rozmawiając z panem Ibrahimem. Właśnie ten człowiek jest wspaniałym przykładem tego, jak można się cieszyć z życia. Mimo swojego niemałego wieku, chętnie żartuje rozmawiając z Mojżeszem. Jest również bardzo doświadczoną osobą, która uczy chłopaka prawdziwego życia.

Bardzo sobie cenię książki tego autora za morał jaki posiadają. Tym razem pokazał nam on, że mimo różnych kultur, wiary można stać się kogoś przyjacielem. Jest to bardzo ważne, gdyż może nie zdajemy sobie sprawy jak różnorodność narodów nas dzieli. Nie powinno tak być i autor wspaniale to pokazuje. Okładka tej książki jest ładna, jednak nie oczarowała mnie. Czcionka jest bardzo duża dzięki czemu tą książkę czyta się błyskawicznie.

Podsumowując, książka ta jest ciekawą lekturą. Każdy powinien się z nią zapoznać. Jest to powieść odpowiednia zarówno dla dzieci jak i młodzieży. Każdy dorosły także znajdzie w niej coś dla siebie. Pokazuje ona nam jak różnorodność kultur nas dzieli.

6/6 

Inne zrecenzowane przeze mnie książki tego autora :
"Oskar i pani Róża" >RECENZJA<

piątek, 23 marca 2012

59) Rekrut

TYTUŁ: Rekrut
TYTUŁ ORYGINALNY: The Recruite
AUTOR: Robert Muchamore
WYDAWNICTWO: Egmont
ROK WYDANIA: 2007
ILOŚĆ STRON: 312
SERIA/TOM: Cherub / tom 1
CZAS CZYTANIA: 2 dni

Na świecie istnieje wiele znanych, ale i nieznanych istytucji, w których szkoleni są tajni agenci. Czy jednak agentami mogą być dzieci? Terrorystka nie otworzy drzwi obcym, gdyż będzie się bała, że to policja. Jej dzieci jednak przyprowadzają do domu wielu kolegów, biegają i bawią się po całym domu. Kobieta nie ma pojęcia, że jedno z tych dzieci jest tajnym agentem, które podczas zabawy zdążyło założyć w każdym pokoju podsłuch, skopiowało dane z komputera oraz sfotografowało wszystkie dokumenty. Właśnie takimi sprawami zajmuje się tajna instytucja CHERUB.

Życie Jemes'a bardzo się zmienia od chwili bójki w szkole. Wkrótce po tym wydarzeniu umiera jego mama, a do tego traci kontakt z siostrą. Trafia do sierocińca, gdzie od razu wpada w poważne tarapaty. Jego kłopoty są tak duże, że musi w ich sprawie interweniować policja. Nagle, w bardzo dziwny sposób, James trafia do tajnego budynku, w którym mieści się CHERUB. Jest to instytucja, która szkoli młodzież od dziesięciu do siedemnastu lat, na tajnych agentów. Oficjalnie nieletni agenci nie istnieją. James bez chwili wachania przyjmuje propozycję, by zostać tajnym agentem. Musi przejść ważne podstawowe szkolenie. Czy uda mu się dokonać tego niezwykle trudnego zadania? Czy stanie się tajnym agentem?

Seria Cherub jest dość znana, a także pozytywnie oceniana. Temat CHERUBA jest bardzo oryginalny. Za to należy się wielki plus autorowi. Nie spotkałam się wcześniej z książkami, w których głównymi bohaterami byliby tajni, nieletni agenci. Już na początku czytania czułam, że książka mi się spodoba. Nie pomyliłam się. Czytało mi się ją naprawdę przyjemnie.

Książka ta jest bardzo dynamiczna. Nie sposób się z nią nudzić! Każdy rozdział to kolejny zwrot akcji, kolejne ciekawe zdarzenie. Dzięki temu książkę przeczytałam dosyć szybko. Język powieści jest prosty, zrozumiały. Widać, że jest skierowany do młodzieży, a nawet dzieci. Jak dla mnie był jednak trochę za prosty. Czytając wiele innych, ciekawych książek muszę przyznać, że ta powieść była dla mnie trochę mało rozbudowana pod względem języka. Jednak być może wynika to z tego, że jestem trochę za stara na książki bardziej skierowane do dzieci.

Powieść ta napisana jest w narracji trzecioosobowej. Autor jednak najwięcej pisze o James'ie. Dzięki temu łatwiej można wczuć się w jego sytuację i razem z nim przeżywać wszystkie niesamowite przygody jakie go spotkały. Bohaterowie są bardzo ciekawie opisani. Każdy jest na swój sposób inny, a przez to oryginalny. Nie podobało mi się to, że każdy z nich był taki idealny. Wszystko się wszystkim udawało. Mimo jakiś zawikłań, problemów zawsze się wszystko miało szczęśliwy koniec. Bohaterowie nie ponosili większych porażek. Najbardziej w książkach nie lubię takich idealizowania postaci.

Książka, jak to często bywa w powieściach tego typu, morału większego nie posiada. Jednak warto ją przeczytać dla samej przyjemności. Przygody opisane w książce bardzo mnie wciągnęły i świetnie bawiłam się podczas czytania. Wydanie także bardzo mi się podoba. Okładka nie przedstawia niczego konkretnego, jednak bardzo mi się podoba. Czcionka książki jest dość duża, a więc czytanie nie sprawia problemu.

Podsumowując, polecam tą książkę głównie dzieciom, gdyż to do nich seria CHERUB jest skierowana. Ktoś starszy także z pewnością będzie się z nią dobrze bawił. Książkę tą czytało mi się bardzo miło i bez wątpienia sięgnę po inne powieści z tej serii.

5/6

środa, 21 marca 2012

58) Niedźwiedź Wojtek

TYTUŁ: Niedźwiedź Wojtek
TYTUŁ ORYGINAŁU: Wojtek the Bear: A Polish War Hero
AUTOR: Aileen Orr
WYDAWNICTWO: Replika
ILOŚĆ STRON: 290
ROK WYDANIA: 2011
CZAS CZYTANIA: 4 dni

Często nie zdajemy sobie sprawy jak zwierzęta ważne są w naszym życiu. Ludzie przywiązują się do swoich towarzyszy niemalże jak do drugiego człowieka. Czytając tą książkę miałam okazję zapoznać się z często zapomnianym, nieznanym przyjacielem człowieka jakim był niedźwiedź Wojtek- niezwykły żołnierz Armii Andersa.

W roku 1942 polscy żołnierze Armii Andersa wymienili garść pieniędzy, tabliczkę czekolady, szwajcarski nóż i konserwę wołową na wychudzonego niedźwiadka. Od tego momentu czworonożne zwierzątko towarzyszyło im podszas niełatwej wędrówki do ukochanej ojczyzny. Wojtek - bo tak nazwano niedźwiadka, nie był tylko maskotką. Szybko stał się pełnoprawnym żołnierzem walczącym z wrogiem. Podczas kampanii wojskowej został amunicyjnym, donoszącym ciężkie dla człowieka pociski. Od tego momentu symbolem 22. Kampanii Zaopatrywania Artylerii 2. Korpusu gen. Andersa, w której służył, stał się rysunek niedźwiedzia niosącego pocisk. Po zakończeniu wojny Wojtek przybył do Szkocji. Szybko odnalazł się w nowych warunkach i zyskał swoich ulubieńców zanim nie trafił do endyburskiego zoo.

Po książkę sięgnęłam z wielką chęcią, ponieważ bardzo zaciekawiła mnie historia niedźwiadka walczącego u boku polskich żołnierzy. Jedyne co bardzo mnie martwi to fakt, że książkę napisała pani ze Szkocji. Prowadzi ona akcję na rzecz postawienia Wojtkowi pomnika w Szkocji. Zbiera informacje o niezwykłym polskim żołnierzu. A ja się pytam, gdzie są Polacy? Wojtek był pod opieką polskich żołnierzy. Dlaczego nikt nie zainteresował się historią tego niedźwiadka? Aż wstyd jest czytać książkę o polakach napisaną przez osobę z zagranicy. Jest to powieść bardzo oryginalna, gdyż jeszcze nie spotkałam tak obszernej opowieści o Wojtku zawierającej tak wiele szczegółów z jego życia.

Książka nie jest bardzo dynamiczna, jest tylko przedstawieniem historii Wojtka. Czyta się ją jednak przyjemnie i szybko. Na końcu książki zamieszczony jest opis dziejów Polski od czasu rozbiorów. Dla mnie było to zbędne, jednak dla kogoś innej narodowości opis ten wiele uświadamia. Trochę się przy nim nudziłam, gdyż był napisany wyjątkowo mało zwięźle. informacje nie były przekazane jasno, tylko w taki namieszany sposób. Autorka natomiast tworzy bardzo rozbudowane zadania. Nie jest to jednak błąd, gdyż czyta się ta książkę badzo przyjemnie. Autorka opisuje życie Wojtka i jego przygody. Do książki dołącza także uwagi ze swojej strony, a także wypowiedzi innych.

Powieść ta jest niesamowitą lekcją historii. Mimo, że mówi o życiu Wojtka autorka wplata tutaj sytuację Polski, a także innych krajów, podczas wojny. Dzięki tej powieści dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Wydanie książki jest bardzo ładne. Okładka w ciekawy sposób przedstawia Wojtka i od razu przyciąga wzrok. Czcionka jest dość duża, a więc czytanie nie sprawia problemu. Dodatkowym ułatwieniem jest także indeks znajdujący się na końcu książki, dzięki któremu można łatwo i szybko wyszukać potrzebne informacje.

Podsumowując, książka ta jest ciekawie przedstawioną historią niezwykłego polskiego żołnierza. Polecam ją osobom interesującym się II wojną światową, ale nie tylko. Opisana historia jest niezwykle ciekawa i wciągająca. Polecam, gdyż naprawdę warto przeczytać.

5/6

Książkę przeczytałam zrecenzowałam dzięki księgarni Matras. Bardzo dziękuję!




***
Przepraszam za tak długą nieobecność, ale ten tydzień był po prostu okropny. Sprawdzian na sprawdzianie. Postaram się szybko nadrobić zaległości. Pozdrawiam;)

czwartek, 15 marca 2012

Stosik [nr. 8]

Witajcie,

Nadszedł marzec, a więc czas na nowy stosik. Tym razem znajdują się w nim trzy egzemplarze recenzenckie, a także sporo książek z biblioteki. Nie przedłużając, oto stosik;)


Od góry:

1. Numery. Przyszłość - Rachel Ward - egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Wilga >RECENZJA<
2. Motylki. Wstrząsająca opowieść anorektyczki - Laurie Halse Anderson - z biblioteki - słyszałam już wiele o tej książce, więc postanowiłam ją przeczytać
3. Pomiędzy światami - Jessica Warman - z biblioteki - już nie mogę się doczekać kiedy zacznę ją czytać
3. Furie - Elizabeth Miles - z biblioteki - również bardzo chcę ją przeczytać
4. Miasto upadłych aniołów - Cassandra Clare - kolejny tom z serii Dary anioła
5. Romeo i Julia - William Szekspir - z biblioteki - lektura, recenzja tej książki raczej się na blogu nie pojawi
6. Monster High. O wilku mowa... - Lissi Harrison - od Kingi ;) Dzięki ;*
7. Niedźwiedź Wojtek - Aileen Orr - egzemplarz recenzencki od księgarni Matras, teraz czytam
8. Pan Ibrahim i kwiaty Koranu - Eric-Emmanuel Schmitt - z biblioteki - byłam zachwycona "Oskarem i Panią Różą", więc postanowiłam zapoznać się także z innymi książkami tego autora.
9. Zauroczenia - Pamela Wells - egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Wilga
10. Mitologia - Jan Parandowski - zakup własny - musiałam mieć tą książkę w domu
11.Światła września - Carlos Ruiz Zafón - od nakanapie.pl >RECENZJA<
12. Rekrut - Robert Muchamore - z biblioteki

W stosiku znajduje się 12 pozycji. Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać je wszystkie przez ten miesiąc. Pozdrawiam;)

poniedziałek, 12 marca 2012

57) Numery. Przyszłość

TYTUŁ: Numery. Przyszłość
TYTUŁ ORYGINALNY: Numbers. Infinity
AUTOR: Rachel Ward
WYDAWNICTWO: Wilga
ROK WYDANIA: 2012
ILOŚĆ STRON: 277
SERIA/TOM: Numery / tom 3
CZAS CZYTANIA: 2 dni

Rachel Ward jest autorką znanej i popularnej serii Numery. Po przeczytaniu poprzednich części byłam tą serią zachwycona. W Numerach podobało mi się praktycznie wszystko. Jednak jak to często bywa następne tomy nie są już aż tak dobre. Jak będzie tym razem? Czy autorka nadal będzie oryginalna, czy jej następna książka będzie równie wspaniała jak poprzednie?

Jest rok 2029, czyli dwa lata od Chaosu. Po tej ogromnej katastrofie wszystko powinno być już naprawione. Niestety tak nie jest. Ludzie żyją w lesie jak zwierzęta pożywiając się wszystkim co tylko nadaje się do jedzenia. Każdy walczy o przeżycie. Adam, Sara i mała Mia co chwilę zmieniają swoje miejsce zamieszkania, ponieważ boją się ówczesnych władz. Staje się to trudniejsze, gdyż brzuch Sary, która jest w ciąży, robi się coraz większy. Znalazłszy dogodne miejsce do zamieszkania postanawiają się zatrzymać tam na dłużej. Szybko jednak zostają namierzeni. Adam, Sara i Mia zostają porwani przez władze. Mia jest w wielkim niebezpieczeństwie. Podczas pożaru w Chaosie udało jej się zmienić swój numer. Czy to znaczy, że może każdemu ukraść jego numer i życie? A jeżeli znajdzie się ktoś kto chciałby żyć wiecznie...?

Każdemu chyba książka ta jak i cała seria bardzo się podoba. Ja również jestem tego zdania. Powieść tą przeczytałam niemalże jednym tchem. Historia opisana w książce bardzo mnie wciągnęła. Numery to temat nieznany i oryginalny. A wiadomo jak ostatnio ciężko jest znaleźć na rynku coś odmiennego i innego. Podoba mi się w tej serii to, że autorka nie podąża za utartymi już schematami, ale tworzy coś zupełnie innego. Wydawać by się mogło, że w trzecim tomie wszytko może być nudne, że autorka traciła pomysły. Naszczęscie tak nie jest, ponieważ akcja jest naprawdę świetnie poprowadzona, a zdarzenia opisane w tym tomie zupełnie różnią się od tych z poprzednich części.

Książka ta jest bardzo dynamiczna. Przeczytałam ją bardzo szybko. Z nią nie da się nudzić! Akcja pędzi bardzo szybko, a wszystkie zdarzenia są opisane w odpowiednim tempie. Język autorki także należy na pochwalić. Wszytko jest prosto, ale zrozumiale napisane. Tym razem autorka używa zdecydowanie mniej przekleństw, co mnie tak bardzo denerwowało w poprzednich częściach.

Powieść została napisana w narracji pierwoszoosobowej. Raz z punktu widzenia Sary, raz z Adama. Dzięki temu o wiele lepiej można wczuć się w sytuację bohaterów i razem z nimi przeżywać ich przygody. Postacie opisane w książce także bardzo mi się podobają. Już od pierwszej strony w każdym z nich znalazłam przyjaciela. Ich największym plusem jest na pewno oryginalność. Każdy z bohaterów jest niezwykły, inny od znanych postaci literackich.

Kolejną rzeczą, która podoba mi się w książce to morał. Autorka pokazuje co ludzie mogą zrobić dla wiecznego życia. Powieść uczy nas, że ludzie szybko odchodzą, że życie człowieka jest kruche i krótkie. Do tego bardzo podoba mi się wydanie. Okładka jest bardzo ładna. Przedstawia prawdopodobnie Mię na tytule książki. Czcionka jest duża, a więc czytanie nie sprawia żadnego problemu. Nie zauważyłam także żadnych błędów, czy literówek.

Podsumowując, polecam tą książkę osobom, które szukają w powieściach czegoś więcej. Nie jest to zwyczajna młodzieżówka, gdyż wiele mnie nauczyła. Jest poruszającą książką, która na długo zapadnie mi w pamięci.

6/6

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki wydawnictwu Wilga. Bardzo dziękuję!



sobota, 10 marca 2012

56) Anioł

TYTUŁ: Anioł
TYTUŁ ORYGINAŁU: Angel
AUTOR: L.A. Weatherly
WYDAWNICTWO: Świat książki
ILOŚĆ STRON: 397
SERIA/TOM: Trylogia anioła / tom 1
ROK WYDANIA: 2011
CZAS CZYTANIA: 2 dni

Anioły to temat coraz bardziej znany i popularny w książkach dla młodzieży. Jak to często bywa takie powieści są mało oryginalne, wszystko jest z czegoś "ściągnięte". A jaka jest książka "Anioł"? Czy różni się od pozostałych powieści o aniołach?

Siedemnastoletnia Willow na pierwszy rzut oka nie różni się od swoich rówieśniczek. Potrafi jednak ona przewidywać przyszłość, wnikać do duszy człowieka, którego dotyka. Dlatego też w szkole nazywana jest dziwadłem. Niespodziewanie na jej drodze życia pojawia się Alex - zabójca aniołów, które wbrew pozorom, nie są takie dobre. Willow nie ma wyboru, musi uciekać z Alexem, gdyż jest jeszcze bardziej wyjątkowa niż sądziła, a na jej życie czyha większość kraju. Czy uda jej się odkryć swoją naturę? Jak potoczą się jej losy? Uda jej się przeżyć?

Książka jest przez innych raczej chwalona. Chociaż każdy uważny czytelnik znajduje w niej jakieś braki. Ja uważam bardzo podobnie. Powieść ta jest bardzo ciekawa i czyta się ją naprawdę szybko, jednak czegoś mi tu zabrakło. Zbyt wiele niedociągnieć można znaleźć w tej książce, by uznać ją za świetną i genialną. Jest to powieść oryginalna, a motyw aniołów zawartych w książce bardzo mnie zaskoczył. Nigdy nie spotkałam się z aniołami, które pożywiałyby się ludźmi zabierając im energię. Anioł to opiekun, czyli postać pozytywna i dobra. Według mnie pomysł autorki był naprawdę ciekawy tyle, że mi jakoś się nie spodobał. Dla mnie anioły to postacie pomagające ludziom, a nie im szkodzące.

Powieść jest bardzo dynamiczna. Z pewnością nie można się z nią nudzić. Każde zdarzenie opisane w książce jest ciekawe i tylko podsyca ciekawości czytelnika. Język autorki jest zdecydowanie plusem książki. Pisze ona z niezwykłą lekkością. Przez to książka jest zrozumiała. Niestety i tutaj znalazłam pewną wpadkę. Niektóre dialogi są po prostu śmieszne. Kwestie bohaterów czasami bywały takie puste, że aż śmieszne. Niekiedy czytając powieść po prostu śmiałam się z bohaterów.

Książka napisana jest w narracji raz pierwszoosobowej, z punktu widzenia Willow, raz trzecioosobowej, ale skupiającej się bardziej na Aleksie. Wszystko w tej książce jest jakieś strasznie niepoukładane, a że ja lubię mieć wszystko wyraźnie, czarno na białym, bardzo mnie to denerwowało. Zdarzało się, że czasami narracja była zmieniana w środku rozdziału. Bohaterowie są dobrze wykreowani, jednak według mnie są za bardzo idealni. Bardzo ładni, najczęściej szczęśliwi. Nie znalazłam w żadnym z nich przyjaciela.

Książka o złych aniołach raczej morału nie zawiera. Dzięki niej jednak można oderwać się od codziennych problemów. Wydanie jest ładne. Okładka jest bardzo ciekawa. Postać na niej przedstawiona to zapewne Willow. Według mnie nie jest jakoś bardzo ładna. Sposób przedstawienia dziewczyny po prostu mi się niepodoba, chociaż trzeba przyznać, że okładka przyciąga wzrok.

Podsumowując, książka "Anioł" jest przykładem zwykłej młodzieżówki. Dziewczyna, chłopak i zakazana miłość. A finał oczywiście szczęśliwy. Polecam ją osobom, które chcą oderwać się od poważniejszych lektur, nie oczekując perfekcyjnej powieści. Jest to książka głównie dla młodzieży.

4,5/6

środa, 7 marca 2012

55) Światła września

TYTUŁ: Światła września
TYTUŁ ORYGINAŁU: Las luces de septimbre
AUTOR: Carlos Ruiz Zafón
WYDAWNICTWO: Muza
ILOŚĆ STRON: 254
ROK WYDANIA: 2011
CZAS CZYTANIA: 2 dni

Carlos Ruiz Zafón to znany hiszpański pisarz, którego powieści znane są na całym świecie. Jedną z jego najpopularniejszych książek jest "Cień wiatru", którą miałam okazję przeczytać. Po pierwszym spotkaniu z autorem byłam zachwycona jego lekkością języka oraz całokształtem powieści.

Historia przedstawiona w "Światłach września" ma miejsce we Francji, w roku 1936. Pani Sauvelle po śmierci swojego męża ledwo wiąże koniec z końcem. Do tego na utrzymaniu ma dwójkę dzieci Irene i Doriana. Wdowa dostaje korzystną ofertę pracy u wynalazcy i fabrykanta zabawek. Bez chwili wahania przyjmuje ją i razem z dziećmi wyprowadza się nad morze, do Domu na Cyplu. Miejsce okazuje się wprost wymarzone do zamieszkania. Praca nie przynosi pani Sauvelle trudności, natomiast jest dobrze opłacana. Wszystko jednak diametralnie się zmienia kiedy dochodzi do niewyjaśnionego morderstwa. Aby poznać prawdziwe powody morderstwa dwójka nastolatków Irene i Ismael postanawiają poznać sekrety fabrykanta. Jakie tajemnice kryje w sobie Cravenmoore, miejsce zamieszkania wynalazcy?

Wszystkie książki Carlosa Ruiza Zafóna są albo bardzo dobrze, albo bardzo źle oceniane. Ja natomiast należę do tej pierwszej grupy. Według mnie jego książki mają w sobie coś podobnego do magnesu. Od nich po prostu nie da się oderwać. Tym razem poznajemy historię rodziny Sauvelle. Jest to książka oryginalna, gdyż jeszcze nie spotkałam się z powieścią o takim temacie. Dzięki temu "Światła września" czytałam z jeszcze większym zaciekawieniem. Jest to książka dla młodzieży, co widać porównując do Cienia wiatru. Autor pisze w niej w sposób bardziej zrozumiały dla młodszych osób. Pomimo tego uważam, że jest to książka równie niezwykła.

Książka jest bardzo dynamiczna. Z nią po prostu nie da się nudzić! Akcja wciąga już od samego początku i tak łatwo nie daje odpuścić czytelnikowi. Język autora jest niezwykle prosty i zrozumiały, a do tego ma w sobie coś magicznego. Opisy zamieszczone w książce są lekkie, nie nudzą. Do tego autor posiada zdolność tworzenia napięcia między czytelnikiem, a książką. Potrafi on także kontrolować, pobudzać uczucia. Czytając powieść momentami naprawdę się bałam, przeżywałam razem z bohaterami ich niezwykłe przygody.

Powieść została napisana w narracji trzecioosobowej. Mimo to bardzo łatwo jest wczuć się w sytuację bohaterów. Są oni bardzo dobrze wykreowani i przedstawieni. Każdy z nich ma cechy charakteru, które wyróżniają ją z tłumu postaci literackich. Przez to stają się oryginalni i niepowtarzalni. Już od pierwszej strony znalazłam w każdym z nich przyjaciela. Na długo zapadną mi w pamięci.

Mimo iż książka jest raczej nierealna, autor umiał zawrzeć w niej morał. Pokazuje nam ona jak ważna jest przyjaźń. Uczy tego, że z przyjacielem da się wszystko osiągnąć. Do tego warto wspomnieć o wydaniu powieści. Okładka przyciąga wzrok swoja oryginalnością. Jest bardzo ładna i pasuje do treści książki. Czcionka powieści jest duża, wiec czytanie nie sprawia problemów. Niestety pojawiły się w niej literówki. Na szczęście nie było ich zbyt wiele.

Podsumowując, kolejne spotkanie z Carlosem Ruizem Zafónem uważam za udane. Największą zaletą książek tego autora jest to, że potrafi przemówić do czytelnika i przedstawić, w sposób bardzo rzeczywisty swoją historię. Polecam ją wszystkim fanom autora, ale nie tylko. Myślę, że spodoba się ona każdemu, niezależnie od wieku.

6/6

Ksiazkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki portalowi nakanapie.pl. Bardzo dziękuję!

sobota, 3 marca 2012

54) Zagubiony heros

TYTUŁ: Zagubiony heros
TYTUŁ ORYGINAŁU: The Lost Hero
AUTOR: Rick Riordan
WYDAWNICTWO: Galeria Książki
ILOŚĆ STRON: 514
SERIA/TOM: Olimpijscy herosi / tom 1
ROK WYDANIA: 2011
CZAS CZYTANIA: 2 dni

Olimpijscy herosi to nowa seria autorstwa Ricka Riordana, również o herosach. Tym razem jednak także i rzymskich. Czy autor nadal trzyma świetny poziom? Czy ta seria jest równie dobra jak książki o przygodach Percy'ego Jacksona?

Jason budzi się autobusie trzymając nieznaną dziewczynę za rękę. Nie wie jak się tak znalazł. Dwoje osób: Leo i Piper mówią, że są jego przyjaciółmi. Jednak Jason w ogóle ich nie pamięta. Autobus z grupą nastolatków jedzie nad Wielki Kanion. Tam zostaje zaatakowany przez dziwne potwory. Jasonowi i jego przyjaciółom ledwo udaje się ujść z życiem. Jak się później dowiadują są oni tak na prawdę herosami: półbogami. Udają się wspólnie do Obozu Herosów. Jak głosi Wielka Przepowiednia muszą oni wyruszyć na niebezpieczną wyprawę w poszukiwaniu bogini Hery. Czy uda im się wykonać tą misję? Co ukrywa Piper?

Olimpijscy herosi to można powiedzieć kontynuacja książek o Percy'ym Jacksonie. Autor nie umieszcza bezpośrednio w książce tego bohatera, jedynie o nim wspomina. Jest to seria równie wysoko oceniana jak jej poprzedniczka. Według mnie jednak trochę niesłusznie. Seria jest naprawdę dobra, jednak nie tak by porównywać ją do poprzedniej serii o herosach. Po prostu czegoś mi tutaj zabrakło. Jest to bez wątpienia powieść bardzo oryginalna, nie licząc książek o przygodach Percy'ego, gdyż obie mówią o herosach.

Książka ta jest bardzo dynamiczna. Z nią nie można się nudzić. Świadczy o tym między innymi to, że przeczytałam ją w niecałe dwa dni, zważywszy na jej objętość. Akcja pędzi bardzo szybko. Język autora jest przystępny dla młodzieży. Wszytsko jest przedstawione w dobry, zrozumiały sposób. Jednak zabrakło mi czegoś w tej książce. Nie uśmiechałam się już pod nosem czytając powieść. Przygody Percy'ego były bardzo zabawne i był to jeden z większych plusów tamtych książek. Tutaj tego według mnie zabrakło, a szkoda, bo czytanie byłoby z pewnością przyjemniejsze.

Powieść została napisana w narracji trzecioosobowej. Rozdziały jednak były podzielone między bohaterów: Leo, Jasona i Piper. Autor w rozdziałach częściej opisywał myśli poszczególnego bohatera. Bardziej skupiał się na jego postaci. Tutaj też mi się to za bardzo nie podobało. Uważam, że lepiej wypadły książki autora pisane w formie pamiętnika. Bohaterowie tej książki są ciekawi, oryginalni. Jednak w żadnej z postaci nie znalazłam przyjaciela, najbliższej mi postaci. Podobało mi się natomiast w tej powieści to, że autor skupił się na bogach rzymskich. Była to ciekawa odmienność, gdyż są oni o wiele mniej znani.

Książka morału większego nie posiada. Wiadomo, razem z przyjaciółmi wszystko się uda, dobro zwycięża nad złem. Jednak nie jest to jakieś oryginalne, szczególnie mądre przesłanie. Natomiast książka jest wspaniałą formą rozrywki. Można się z nią na prawdę świetnie bawić. Do tego możemy w ciekawy sposób przyjrzeć się bliżej sylwetkom poszczególnych bogów greckich, jak i rzymskich.

Wydanie książki także jest bardzo ładne. Okładka przedstawia Leo, Piper i Jasona na grzbiecie smoka (więcej o nim można się dowiedzieć czytając książkę). Czcionka powieści jest dość duża, a więc czytanie nie sprawia problemu. Nie dostrzegłam także większych błędów w druku, czy też literówek.

Podsumowując, kolejne spotkanie z Rickiem Riordanem uważam za udane. Spodziewałam się może czegoś lepszego, jednak naprawdę ciekawie spędziłam czas czytając tą książkę. Zabrakło mi w niej humoru, żartów autora. Powieść tą polecam głównie młodzieży, ktoś starszy jednak z pewnością także spędzi przy niej miło czas.

5.5/6

***

Nadszedł czas na trochę informacji. Przede wszystkim chciałabym ogłosić wyniki ankiety na najlepszą książkę stycznia.
Pierwsze miejsce zajęła książka "Cień wiatru", autorstwa Carlosa Ruiza Zafóna.
Stworzyłam także nową podstronę w której mam zamiar umieszczać książki miesiąca, czyli powieści najlepiej przez Was ocieniane w ankietach.
Pragnę także zachęcić wszystkich do głosowania w kolejnej ankiecie, tym razem na najlepszą książkę lutego.
Pozdrawiam;)