sobota, 31 marca 2012

62) Furie

TYTUŁ: Furie
TYTUŁ ORYGINAŁU: Fury
AUTOR: Elizabeth Miles
WYDAWNICTWO: Amber
ILOŚĆ STRON: 238
ROK WYDANIA: 2012
CZAS CZYTANIA: 1 dzień

Furie to, występujące w mitologii, boginie zemsty. Mogą przybierać dowolne formy. Przybywają na ziemię, by zemścić się na ludziach, którzy zrobili coś złego. Mogłoby się wydawać, że tak naprawdę robią wszystko w słusznej sprawie. Nie znają one jednak słowa "przepraszam". Nie rozumieją, że ludzie po jakimś czasie rozumieją swoje błędy i starają się je naprawić. Furie są bezlitosne i okrutne dla ofiary swoich prześladowań...

Emily czuje, że się zakochała. Wszystko mogło wydawać się idealne zwłaszcza, że właśnie zaczynają się ferie zimowe. Jednak tak nie jest. Obiektem jej westchnień staje się chłopak jej najlepszej przyjaciółki. Em nie może dłużej hamować swojego uczucia. Gabby - najlepsza przyjaciółka wyjeżdża na ferie z rodzicami, dlatego czas na spotkania z chłopakiem staje się doskonały. Emily wie, że robi źle. W tym samym czasie w Ascension zjawiają się trzy piękne dziewczyny: Ty, Ali oraz Meg. Chase'a najbardziej interesuje Ty, która naprawdę mu się podoba. Wie, że zrobi wszytko by tylko być z nią. Dziewczyny są bardzo tajemnicze, nikt nic o nich nie wie. Zagadką staje się czerwony storczyk, który dziewczyny pozostawiają w różnych miejscach. Kim one są...?

Książka został wydana niedawno, dlatego też nie spotkałam się z wieloma opiniami o niej. Po "Furiach" spodziewałam się chyba zbyt wiele i niestety nie dostałam tego. Bardzo lubię książki oparte na mitologii greckiej, dlatego myślałam, że powieść naprawdę mi się spodoba. Nic bardziej mylnego. Temat na książkę jest bardzo ciekawy, ale niestety autorka nie umiała go dobrze rozwinąć. A szkoda, bo zapowiadała się świetna książka.

Powieść na początku bardzo mnie nudziła. Zaczęło się od znanego chyba wszystkim schematu. Dziewczyny + chłopak przyjaciółki = wielka katastrofa. Przy czytaniu po prostu się nudziłam. Tego typu sytuacje, historie są znane i często wykorzystywane w książkach, dlatego od razu podejrzewałam jak się wszystko skończy. To świadczy również o przywidywalności powieści. Język jakim posługuje się autorka jest bardzo prosty i za bardzo "młodzieżowy". Widać, że Elizabeth Miles usilnie starała się zastosować język jakim posługują się nastolatki. Zwroty typu "do zoba wkrótce" po prostu odpychały mnie od powieści.

Powieść została napisana w narracji trzecioosobowej. Autorka często opisuje rozterki Emily, a także Chase'a. Bohaterowie także nie przypadli mi do gustu. Każdy z nich był płytki, nie czułam w ogóle ich prawdziwego charakteru. Żadnej z postaci nie polubiłam. Rozterki bohaterów nudziły mnie, a ich problemu wydawały mi się mało ważne. Autorka na początku pisze o postaciach, nie wymawiając nawet nazwy "furie". Dopiero przez ostatnie ok. dwadzieścia stron dowiedziałam się o nich trochę więcej, chociaż również nie za dużo. Mam nadzieję, że w kolejnej części autorka bardziej rozwinie temat miologicznych bogiń.

Książka nie posiada żadnego sensownego morału, ale tego się raczej od tej powieści nie spodziewałam. Jest ona jednak wspaniałym sposobem na oderwanie się od rzeczywistości, gdyż nie trzeba się specjalnie wysilać, aby zrozumieć treść książki. Jedyne co podoba mi się w "Furiach" to okładka. Jest naprawdę bardzo ładna i przyciąga wzrok każdego czytelnika. Czcionka książki nie jest zbyt duża, ale także nie za mała tak, że powieść czyta się bardzo przyjemnie.

Podsumowując, jedyny plus jaki znalazłam w tej książce to okładka. Cała reszta jest niedopracowana, widać, że autorka nie ma doświadczenia w pisaniu. Mam nadzieję, że kolejna część będzie lepsza. Polecam tą książkę na rozerwanie się, ale nie nie spodziewajcie się czegoś wielkiego.

2/6

24 komentarze:

  1. Ojojoj... W takim razie na pewno nie przeczytam. A szkoda, że taka niska ocena, bo myślałam, że lektura okaże się przyjemna. Dzięki za ostrzeżenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka faktycznie ładna. Motyw też można by ładnie wykorzystać, ale czasem bywa,że autor pomysłu nie wyzyskuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzy miesiące temu, gdy zobaczyłam zapowiedź, myślałam, że to coś ciekawego. Po niedawnym przeczytaniu kilku opinii wiem, że nie warto czytać tego gniota.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już tematyka książki nie przypada mi do gustu, a po twojej recenzji na pewno będę trzymać się od niej z daleka...

    OdpowiedzUsuń
  5. Też lubię mitologię, więc miałam ochotę przeczytać, ale szkoda, że książka nie jest za dobra. Prawdopodobnie nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam wielką ochotę na tą książkę, ale teraz mi przeszło. Raczej ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oooo niska recenzja. Ale chyba i tak się na nią skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uuuu, to już mi się odechciało xD

    OdpowiedzUsuń
  9. To w takim racie nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiedziałam, że książka będzie słaba, coś mnie od niej odpychało, a Twoja recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A miałam na nią wielką ochotę...ale to dobrze, że wpierw przeczytałam twoją recenzję, bo miałam ją sobie kupić. A szkoda pieniędzy na taką szmirę.

    OdpowiedzUsuń
  12. O, bardzo nisko oceniasz! A myślałam, że to ciekawa książki... No cóż, nie zamierzam w takim razie czytać ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka prześliczna i pomysł na fabułę także ciekawy. Jednak jeśli tylko okładka jest jedynym plusem tej książki to raczej nie sięgnę, szkoda czasu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ciągnęło mnie zbytnio do niej a po Twojej recenzji na pewno rezygnuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Hm, wcześniej o niej nie słyszałam, ale jak przeczytałam opis to miałam wielką ochotę. Ale po twojej recenzji... hmm raczej nie przeboleję " do zoba wkrótce" i tego typu spraw :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Był taki moment, że trzymałam książkę w rękach, ale nie kupiłam, bo odstraszyła mnie cena (mimo wszystko, uważam, że ponad 30 zł za niewiele więcej niż 200 stron to jednak za dużo). Teraz widzę, że dobrze zrobiłam, bo wybrałam coś innego.

    OdpowiedzUsuń
  17. Łooo aż tak nisko ? Odpuszczę sobie ;) dzięki za oszczędzenie mi czasu i kasy na niewart tego zapychacz czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  18. nisko oceniłaś. Wiec chyba nie waro siegac

    OdpowiedzUsuń
  19. Hm, jakoś Twoja recenzja mnie mocno zniechęciła do tej lektury, więc z pewnością nie przeczytam. W dodatku nie przepadam za takimi pustymi książkami. Romanse, owszem, czasem są w porządku, miło się je czyta, ale są też i takie, które wręcz przerażają głupotą, a ta na taką wygląda.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam ochotę na tą książkę, ale teraz mi przeszło.;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Niska ocena, jednak dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Twoja recenzja mówi jedno: Nie czytaj tego! i tak też zrobię. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dam jej szansę. :) może nie będę aż taka zawiedziona.

    OdpowiedzUsuń