poniedziałek, 30 kwietnia 2012

70) Pałac Północy

TYTUŁ: Pałac Północy
TYTUŁ ORYGINAŁU: El Palacio de la Medianoche
AUTOR: Carlos Ruiz Zafón
WYDAWNICTWO: Muza
ILOŚĆ STRON: 286
ROK WYDANIA:2011
CZAS CZYTANIA: 2 wieczory

 Klątwa spoczywająca na rodzinie, instytucji, miejscu jest nierozerwalną więzią łączącą dwie wrogie strony. Nie da się od niej uciec, nie da się uchronić najbliższych… Klątwy często są tematem książek. Tym razem jednak klątwa pewnej rodziny powraca w nowym wydaniu, a mianowicie w wydaniu  według Carlosa Ruiza Zafóna.

Tym razem autor przenosi nas do roku 1932, niezwykłe miejsce jakim jest Kalkuta. Ben, wychowanek sierocińca skończył już szesnaście lat, więc razem ze swoimi przyjaciółmi będzie musiał opuścić dom dziecka i rozpocząć dorosłe życie. Tuż przed wyjazdem poznaje Sheere, swoją rówieśniczkę. Postanawia zaprowadzić ją do Pałacu Północy na ostatnie spotkanie tajnego stowarzyszenia, które założył wraz z przyjaciółmi. Dziewczyna opowiada im tragiczną historię swojej rodziny. Członkowie stowarzyszenia bez chwili wahania wyruszają na poszukiwanie legendarnego domu, który pojawia się w opowieści. Nie wiedzą, że właśnie natrafili na jednej z najpotworniejszych tajemnic Kalkuty. Podczas tej niebezpiecznej przygody spotkają się z płonącym pociągiem, dworcem widmo, czy ognistą zjawą. Czy uda im się wyjść cało z tej wyprawy?

To już trzecia książka Zafóna jaką miałam okazję przeczytać. Po raz kolejny nie zawiodłam się na tym autorze. Jego książki są naprawdę niesamowite! Temat tej książki może okazać się banalny, prosty i mało oryginalny. Ile przecież jest książek o klątwach i zjawach? Mnóstwo, prawda? Jednak w tym przypadku autor stworzył coś całkiem innego i odmiennego od znanych nam książek o klątwach.

Książka ta jest bardzo wciągająca. Przeczytałam ją zaledwie przy dwóch podejściach. Zafón tworzy atmosferę ciągłego napięcia tak, że da się odejść od tej książki. Trzeba czytać, czytać, czytać…aż do ostatniej strony. Język książki jest zrozumiały. Autor buduje pełne zdania złożone. Mimo to książka nie męczy, a wciąga. Widać dużą różnicę w porównaniu do „Cienia wiatru”, ponieważ jest to typowa powieść dla młodzieży. Krótsza, mniej rozbudowana, jest całkiem inna od „Cienia wiatru”.

Powieść została głównie napisana w narracji trzecioosobowej. Autor także umieścił fragmenty wspomnień jednego z członków stowarzyszenia, które oczywiście zostały napisane w narracji pierwszoosobowej. Mimo dość częstej zmiany osoby, autor robi to niezauważalnie tak, że nie widać większej różnicy podczas czytania. Bohaterowie, tak jak w każdej książce Zafóna, zostali świetnie wykreowani. Każdy z nich jest niepowtarzalny i oryginalny. Szczególnie polubiłam Bena za jego śmieszne uwagi oraz żarty.

Jako to książka dla młodzieży, „Pałac Północy” morału większego nie posiada. Pokazuje jednak prawdziwą przyjaźń, która może przetrwać nawet najgorsze momenty. Wydanie książki jest bardzo ładne. Okładka nawiązuje do fabuły, jednak nie zdradza całkowicie jej treści. Czcionka jest dość duża tak, że czytanie nie sprawia problemu.

Podsumowując, kolejne spotkanie z Zafónem uważam za udane. Jego książki są niesamowite. Jeżeli ktoś nie czytał jeszcze żadnej z nich to musi szybko nadrobić zaległości. Koło tych książek nie można przejść obojętnie! Mam nadzieję, że wkrótce będę miała okazję zapoznać się z pozostałymi książkami tego autora.

5/6

Książki C.R.Zafóna jakie miałam okazję przeczytać:
"Światła września" - RECENZJA
"Cień wiatru" - RECENZJA

piątek, 27 kwietnia 2012

Zabawa dla moli książkowych

Do zabawy zostałam zaproszona przez Marcepankową za co bardzo dziękuję. A oto odpowiedzi:

1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?

Czytałam o bardzo różnych porach. Czasami tuż po przebudzeniu, w ciągu dnia, wieczorem. Po prostu kiedy tylko mam trochę wolnego czasu. Najchętniej czytam jednak wieczorem, tuż przed zaśnięciem.

2. Gdzie czytasz?

Czytam praktycznie wszędzie. W domu, w szkole, w samochodzie, autobusie i wszelkich innych środkach komunikacji. Czytam tam gdzie mam pod ręką książkę

3. W jakiej pozycji czytasz najchętniej?

Najczęściej i najchętniej czytam leżąc na brzuchu, na łóżku, opierając się łokciami. Pozycja dość niewygodna, ale moja ulubiona. Chętnie także czytam przy biurku, bądź przy pół leżąc oparta o poduszki.

4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?

Najczęściej zaczytuję się w książkach młodzieżowych, przygodowych oraz paranoranormalach. Ostatnio jednak moje horyzonty poszerzyły się na kryminały za sprawą książek Christie, a także na wiele innych powieści, których gatunki wciąż poznaję.

5. Jaką książkę ostatnio kupiłaś/dostałaś?

Ostatnio zakupiłam całą trylogię Igrzysk Śmierci i muszę przyznać, że zakup był bardzo udany. Dostałam książkę „Okup drapieżców” od wydawnictwa Wilga. Recenzje tej książki możecie znaleźć w poprzednich postach.

6. Co czytałaś ostatnio?

Ostatnio czytałam książkę „Igrzyska Śmierci” i chyba nie muszę dodawać, że bardzo mi się podobała.

7. Co czytasz obecnie?

Aktualnie zaczytuję się w książce „Pałac Północy” autorstwa Zafóna. Muszę przyznać, że książki tego autora coraz bardziej mi się podobają.

8. Używasz zakładek, czy zaginasz ośle rogi? Jeżeli używasz zakładek, to jakie one są?

Nigdy nie zaginałam rogów. Jest to dla mnie jak niewybaczalna zbrodnia. Uważam, że książka to odwieczny przyjaciel człowieka i tak też staram się ją traktować. Nie mam jakiś specjalnych zakładek. Używam wszystkiego co tylko zobaczę w zasięgu wzroku, nadającego się do tej funkcji. Najczęściej są to bilety, paragony i wszelkiego rodzaju karteczki.

9. Ebook czy audiobook?

Czytam najczęściej normalne, standardowe książki papierowe. Nie uznaję książek w komputerze, czy na płycie. Po prostu tego nie lubię. Jeżeli jednak miałabym wskazać odpowiedź, zapewne padłoby na ebook. Na audiobookach zwyczajnie nie mogę się skupić.

10. Jaka jest twoja ulubiona książka z dzieciństwa?

Najchętniej lubiłam czytywać wiersze Jana Brzechwy. Lubiłam także (i nadal lubię) sympatycznego Kubusia Puchatka.

11. Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?

Każdy bohater (a przynajmniej większość) ma w sobie to "coś" dzięki czemu go lubię. Tym "cosiem" może być wszystko. Tak, więc niech to pytanie pozostanie bez dokładnej odpowiedzi.

Do dalszej zabawy zapraszam Mery oraz Olę123. Jeżeli oczywiście będą miały ochotę :)

środa, 25 kwietnia 2012

69) Igrzyska śmierci


TYTUŁ: Igrzyska śmierci
TYTUŁ ORYGINAŁU: The Hunger Games
AUTOR: Suzanne Collins
WYDAWNICTWO: Media Rodzina
ILOŚĆ STRON: 350
ROK WYDANIA: 2009
SERIA/TOM: Igrzyska Śmierci / tom 1.
CZAS CZYTANIA: 2 dni

W losy świata zostały wpisane już na zawsze wszelkie wojny, walki, pojedynki, gdzie człowiek zabija drugiego człowieka z zimną krwią. Walczy o przeżycie kosztem swojego brata, przyjaciela, znajomego. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ książka „Igrzyska Śmierci” jest inna. Pokazuje jak ludzie potrafią być bezlitośni. Jak walczą, zabijają, ranią po to by zdobyć wieczną chwałę. Tym razem jednak taki widok poznajemy w całkowicie inny sposób. Przedstawiam Wam świat nieubłaganej władzy Kapitolu i bezwarunkowo podwładnych mu Dystryktów.

Na ruinach dawnej Ameryki Północnej rozciąga się państwo Panem. Składa się ono z najpotężniejszego Kapitolu oraz dwunastu podległych mu Dystryktów. Wcześniej państwo Panem składało się z trzynastu Dystryktów. Kiedy jednak wybuchło powstanie przeciw Kapitolowi to właśnie on była najbardziej nieposłuszny tak, że władze postanowiły go zlikwidować. Na pamiątkę tego powstania co roku, każdy z Dystryktów musi dostarczyć Kapitolowi dwoje przedstawicieli: dziewczynę i chłopaka. Każde imię i nazwisko osoby od 12 do 18 roku życia zostaje wpisane na karteczkę, aby potem wziąć udział w losowaniu. Bohaterką powieści jest Katniss Everdeen, która po śmierci ojca musi sama wyżywić rodzinę składającą się z młodszej siostry Prim oraz matki. Jest to bardzo trudne, ponieważ mieszka ona w najbiedniejszym z Dystryktów, a mianowicie w dwunastce. Tym roku wydarzy się coś naprawdę przełomowego, gdyż do udziały w Igrzyskach zostaje wybrana…

Nie mogłam się doczekać momentu kiedy będę miała okazję przeczytać tą książę. Czytałam o niej mnóstwo pozytywnych, ba bardzo pozytywnych recenzji. Nie odrzuciły mnie nawet cytaty wypowiedzi Stephena Kinga oraz Stephenie Meyer. Nie lubię kiedy inni autorzy wypowiadają się na temat jakiejś książki. Do tego po raz kolejny spotkałam się ze stwierdzeniem, że ta powieść jest następczynią Harry’ego Potter’a. Nawet to nie odrzuciło mnie od tej książki choć bardzo nie lubię tego typu opinii. Nie pozostało mi nic innego jak zabrać się za czytanie… Już na wstępie mogę powiedzieć, że książka jest niezwykła. Urzekała mnie od pierwszej strony jaką przeczytałam. Musze przyznać, że książka jest bardzo oryginalna. Po raz pierwszy spotykam się z tematem Igrzysk. Czytałam mnóstwo książek o przyszłości świata jednak ta jest najbardziej niezwykła z nich wszystkich.

Książka jest niezwykle wciągająca. Przeczytałam ja bardzo szybko. Już od pierwszej strony świat przedstawiony przez Katniss wciągnął mnie i trudno było mnie z niego wyciągnąć, bo wprost nie mogłam się oderwać. Myśl aby odpocząć, coś zjeść, nie wchodziła w rachubę. Musiałam czytać, czytać, czytać… A jednocześnie myślała, że niedługo książka się skończy. To było chyba najbardziej przerażające. Język książki jest prosty i zrozumiały. Autorka we wspaniały sposób opisuje wszystkie dramatyczne zdarzenia tak, że można wszystko zrozumieć.

Powieść została napisana w narracji pierwszoosobowej z punktu widzenia Katniss. Dzięki temu poznajemy bliżej jej rodzinę przyjaciół. Czytamy o jej myślach, rozważaniach, wahaniach, czy pewnych decyzjach. Poznajemy z jej punktu widzenia historię Panem. Suzanne Collins opisała to wszystko w niezwykły sposób. Bohaterowie tej książki z pewnością na długo zapadną mi w pamięci. Każdy z nich wyróżnia się czymś innym i to czyni każdą z postaci wyjątkową. Katniss to, bez wątpienia, postać, którą najbardziej polubiłam. Była mądra, zaradna. Kochała swoją rodzinę i dbała o nią niezważając na nic. Za jej upór i walkę do końca polubiłam ją najbardziej. Reszta bohaterów także jest niezwykła chociaż to właśnie Katniss najbardziej zapadła mi w pamięci.

„Igrzyska Śmierci” pokazują jak ludzie się zmieniają, jak potrafią być okrutni względem dzieci. Mówią o tym, że człowiek był, jest i będzie zawsze okrutny – nawet względem swoich najbliższych. Okładka przedstawia… nie, nie będę zdradzać szczegółów. Aby się dowiedzieć co znajduje się na okładce trzeba książkę przeczytać. Jest ona ładna. Tytuł i nazwisko autorki są na niej przejrzyście przedstawione. Czcionka powieść jest optymalnej wielkości, wiec czytanie nie sprawia żadnych problemów.

Podsumowując, jest to książka naprawdę warta przeczytania. Pokazuje, że okrucieństwo na zawsze jest wpisane do księgi świata. Autorka stworzyła wspaniałą historię, z którą koniecznie trzeba się zapoznać. Polecam ją tym starszym czytelnikom, czyli osobom powyżej ok. 13 lat, gdyż do przesłania powieści trzeba po prostu dorosnąć. 

6/6

sobota, 21 kwietnia 2012

68) Okup drapieżców

TYTUŁ: Okup drapieżców
TYTUŁ ORYGINAŁU: Flood Child
AUTOR: Emily Diamand
WYDAWNICTWO: Wilga
ILOŚĆ STRON: 450
ROK WYDANIA: 2010
CZAS CZYTANIA: 2 dni

"Okup drapieżców" zwyciężył w konkursie The Times na najlepszą książkę młodzieżową fantasy. Dlatego też byłam ciekawa, czy powieść mi się spodoba. Nagroda nie jest zawsze zasłużona, prawda? W tym przypadku jednak jak najbardziej tak!

Czytając książkę przenosimy się w rok 2216 do zatopionej Anglii. Tam poznajemy dziewczynkę Lilly Melkun. Jest ona posiadaczką małej łódki oraz wspaniałego morskiego kota, który ostrzega ją przed wszystkimi niebezpieczeństwami. Kot ten, spośród wielu ludzi, wybrał właśnie Lilly jako swoją towarzyszkę. Niestety nie wszystko jest takie kolorowe. Pewnego dnia na wioskę dziewczynki napadają drapieżcy. Zabijają babcię Lilly oraz porywają córkę premiera. Dziewczyna całkowicie nie wie co ze sobą zrobić. Dlatego też wyrusza na samotną podróż na tereny drapieżców. Zabiera ze sobą cenny klejnot jako okup za córkę premiera. Jednakże klejnot to tak naprawdę...

Z niecierpliwością czekałam na moment, kiedy będę mogła przeczytać tą książkę. Wymieniona wyżej nagroda jeszcze bardziej umocniła mnie w przekonaniu, że będzie to ciekawa pozycja. Z pewnością się nie zawiodłam. Świat wykreowany przez autorkę wciągnął mnie bez reszty. Bardzo podoba mi się także motyw zatopionej Anglii. Czytałam już wiele książek przestawiających przyszłość świata jednak pomysł autorki jest całkiem inny. Dzięki temu powieść jest oryginalna, a tym samym ciekawa.

Książka jest bardzo dynamiczna. Czytanie sprawiało mi wielką przyjemność. Powieść jest bardzo wciągająca. Ani razu się nie nudziłam. Niestety książka jest dość przewidywalna. Język autorki jest plusem książki. Jest prosty i zrozumiały zwłaszcza dla dzieci lub "młodszej młodzieży". Jest to według mnie powieść skierowana właśnie do młodszych czytelników.

Powieść została napisana w narracjii pierwszoosobowej. Raz z punktu widzenia Lilly, a raz z Zepha - jednego z drapieżców. Obudwu tych bohaterów bardzo polubiłam. Lilly jest postacią bardzo upartą i zawziętą w swoich działaniach. Zeph natomiast czasami postępował lekkomyślnie, jednak bardzo go polubiłam. Reszta bohaterów jest bardzo dobrze wykreowana. Każdy z nich uzupełnia siebie nawzajem. Spodobała mi się także pewna "głowa", a kto lub co to jest dowiecie się dopiero kiedy przeczytacie książkę.

Jak już wspomniałam książka jest przeznaczona dla młodszych czytelników. Powieść zawiera typowy morał: przyjaźń jest najważniejsza, dobro zwycięża nad złem itp. Nie znajdziemy w niej nic bardziej pouczającego. Wydanie książki bardzo mi się podoba. Okładka przedstawia zatopiony Londyn, a także Lilly w swojej małej łódce. Czcionka jest duża, jeżeli nawet nie powiedzieć bardzo duża. To dodatkowo umocniło mnie w przekonaniu, że jest to książka dla dzieci. Dodatkowo na początku znajdziemy ciekawą mapkę, która wspaniale pokazuje wędrówkę dziewczynki.

Podsumowując, książka ta jest bardzo ciekawa. Jak już wiele razy wspominałam jest to powieść raczej dla młodszych czytelników. Polecam ja jednak nie tylko dzieciom, ale także wszystkim innym, których temat książki zaciekawił. Napewno się nie zawiedziecie!

5/6

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki wydawnictwu Wilga za co bardzo dziękuję!

piątek, 20 kwietnia 2012

Światowy Dzień Książki

Zbiliża się Światowy Dzień Książki, a co za tym idzie także wiele ciekawych ofert książkowych.



Księgarnia Matras zaprasza do skorzystania w okresie od
24 kwietnia do 7 maja z kodu rabatowego o wartości 25 zł.
Rabat można uzyskać wpisując podczas składania zamówienia na kwotę
minimum 60 zł hasło "czytamy".
Dostawa zamówienia do jednej z ponad 140 księgarni
Matras jest ZA DARMO. Rabat mogą otrzymać klienci zalogowani.

***

Mam nadzieję, że powyższa informacja okaże się przydatna;)
Pozdrawiam :)

środa, 18 kwietnia 2012

67) Grajek

TYTUŁ: Grajek
TYTUŁ ORYGINAŁU: Piper
AUTOR: Helen McCabe
WYDAWNICTWO: Bullet Books
ILOŚĆ STRON: 281
ROK WYDANIA: 2010
CZAS CZYTANIA: 2 dni

Bardzo często zdarza się, że wierzenia, tradycje, rytuały przez jedną sytuację, moment stają się obecne w życiu ludzi. Powoli zakorzeniają się, są przekazywane następnym pokoleniom. Po bardzo długim okresie większość ludzi nawet nie wiem, dlaczego postępuje tak, a nie inaczej. Helen McCabe zabiera nas w podróż po jednym z takich rytuałów, którego początki owiane są tajemnicą...

W niepozornym kraju jakim jest Rumunia, Sasha Marcu, psychiatra i naukowiec, zaczyna badać fenomen wysokiej zapadalności na schizofrenię kobiet z wioski Akiva. Na początku badań nie wie, że doprowadzą go one do niezwykłej tajemnicy. Odkrywa przerażającą historię rytualnych mordów na dzieciach. Po ostatnim incydencie Marcu razem z inspektorem Valentinem z rumuńskiej policji, prawie udaje się złapać podejrzanego...

Z pewnością istnieje wiele książek, których fabuła oparta jest na podaniach ludowych. Ja natomiast wcześniej się z takimi tematami książek nie spotkałam. A jako, że lubię próbować różnych gatunków książkowych czym prędzej zabrałam się za czytanie. Na początku podchodziłam do powieści dość sceptycznie. Szczury, flecista? To chyba jednak nie dla mnie... Jakie było moje zdziwienie kiedy ją przeczytałam! Nie sądziłam, że spodoba mi się choć po części. A tu taka niespodzianka! Nie jest to może najlepsza książka jaką czytałam, jednak nie uważam czasu na nią poświęcony na stracony.

Książka jest dynamiczna. Czasami jednak zdarzały się momenty, które chciałam ominąć. Chyba każdy wie o co mi chodzi. Długie, wyczerpujące, monotonne opisy sprawiały, że czasami chciałam po prostu zostawić tą książkę. Jednak moja ciekawość, poznania jak ta tajemnicza historia się skończy, zwyciężyła i dotrwałam do końca. Język jakim posługuje się autorka jest zrozumiały, jednak nie aż tak prosty jak to często bywa w książkach dla młodzieży. Zdania są rozbudowane. Ani trochę nie przeszkadza to w czytaniu.

Powieść została napisana w narracji trzecioosobowej. Autorka w poszczególnych fragmentach książki zwraca uwagę na niektórych bohaterów opisując ich wewnętrzne rozważania. Dzięki temu łatwiej jest się połapać w tej niezwykłej historii. Bohaterowie bardzo mi się spodobali. Każdy z nich jest bardzo dobrze wykreowany. Autorka mniej więcej w połowie książki całkowicie zmienia bohaterów, przenosząc akcję książki w całkiem inne miejsce. Na początku bardzo mnie zdziwiło. Po przeczytaniu powieści zobaczyłam dopiero powiązanie między tymi dwoma miejscami. Dzięki takiemu rozwiązaniu książki jest jeszcze bardziej tajemnicza i niezwykła.

Książka niestety morału nie posiada. Trudno byłoby go umieścić w powieści o takiej tematyce. Wydanie książki bardzo mi się podoba. A zwłaszcza okładka. Twarz na niej przedstwiona od razu przyciąga wzrok. Błękitne oczy owej "twarzy" są tak niezwykłe, że mogłabym na nie patrzeć bez końca. Czcionka jest dosyć mała jednak nie sprawia to większego problemu.

Podsumowując, książka ta jest bardzo ciekawą pozycją czytelniczą. Posiada w sobie parę błędów jednak nie są one tak bardzo dostrzegane. Polecam ja osobom, które lubią historie z dreszczykiem emocji. Ostrzegam jednak, że nie jest ona tak bardzo straszna. W ogóle nie widzę powodu by się bać czytając tą książkę.

4/6

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki księgarni Matras za co bardzo dziękuję!

niedziela, 15 kwietnia 2012

66) Pomiędzy światami

TYTUŁ: Pomiędzy światami
TYTUŁ ORYGINAŁU: Between
AUTOR: Jessica Warman
WYDAWNICTWO: Pruszyński i S-ka
ILOŚĆ STRON: 446
ROK WYDANIA: 2011
CZAS CZYTANIA: 2 dni

Jessica Warman to amerykańska autorka trzech książek dla młodzieży. Ukończyła studia w zakresie kreatywnego pisania. Ma trzydzieści lat, jest matką trzech córek i zapaloną uczestniczką maratonów. Wraz z rodziną mieszka w Pensylwanii.

Elizabeth Valchar jest ładna i popularna. Kończy osiemnaście lat urządzając impezę urodzinową na jachcie. Jak się okazuje będzie to najgorsza noc w jej życiu. Ze snu wyrywa ją nieustanny stukot. Dziewczyna wychodzi na pokład. Poszukuje źródła hałasu i go znajduje, a jest nim... jej własne bezwładne ciało uderzające o burtę jachtu. Dziewczyna rozumie, że umarła. Jeszcze bardziej zaczyna w to wierzyć kiedy przyjaciele jej nie słyszą. Próbując obudzić Josie zauważa, że ręka przechodzi przez ciało jej siostry. Nagle pojawia się chłopak Alex, który także nie żyje. Razem z nim, krok po kroku, odtwarza swoje życie, by w końcu poznać straszną prawdę swojej śmierci. Czy uda jej się odgadnąć tajemnicę związaną z jej własnym życiem, którego nie pamięta?

Książka została stosunkowo niedawno wydana, ale i tak zdąrzyłam się naczytać o niej mnóstwa recenzji. Wszyscy raczej oceniają ją bardzo pozytywnie. Książka na początku wydawała mi się bardzo dziwna. No bo, kto pisze teraz o duchach? O tym co się dzieje z ludźmi po śmierci? Kiedy jednak coraz bardziej wgłębiałam się w lekturę zauważyłam jaka tak naprawdę jest ta książka. Mówi ona o dziewczynie-Elizabeth, zwanej przez przyjaciół i rodzinę Liz-która niespodziewane umiera. Nie pamięta nic, a nic ze swojego życia. Musi rozwiązać zagadkę swojej śmierci, która nie będzie aż tak oczywista. Nie brzmi znajomo, prawda? I o to chodzi. Książka jest niezwykle oryginalna. Jeszcze nie spotkałam się z historią życia opowiedzianą już po śmierci głównej bohaterki.

Jest to powieść bardzo dynamiczna. Przeczytałam ją bardzo szybko miło spędzając czas. Zdarzenia następują po sobie w odpowiednim tempie - nie za szybko i nie za wolno. Język jakim posługuje się autorka jest prosty i zrozumiały. Wszystko jest przejrzyście wyrażone tak, że przeczytanie książki nie sprawia problemu.

Powieść została napisana w narracji pierwszoosobowej z punktu widzenia Liz. Jest to bardzo dobre rozwiązanie dla tej książki, ponieważ dzięki temu możemy dostrzec diametralną zmianę głównej bohaterki. Bohaterowie książki są świetnie wykreowani. Liz na początku bardzo mnie denerwowała przez swoje samolubne zachowanie. Jednakże kiedy coraz bardziej zagłębiałam się w jej życie zobaczyłam, że musiało jej być bardzo ciężko z problemami z jakimi się borykała. Inni bohaterowie także mi się spodobali. Zwłaszcza Alex, który od razu wydał mi się bardzo sympatyczny.

Jest to książka bardzo wzruszająca, ponieważ opowiada o życiu nie tylko usianym różami, ale także tym z problemami. Na początku poznajemy rozkapryszoną, rozpuszczoną, samolubną Liz. Z czasem jednak można zauważyć jest dużą zmianę i poprawę na lepsze. Wydanie książki bardzo mi się podoba. Okładka jest bardzo ładna chociaż według mnie nie pasuje do treści książki. Czcionka jest dość duża tak, że czytanie nie sprawia problemów.

Podsumowując, książka jest bardzo oryginalna. Zupełnie różni się od masowo wydawanych ostatnio młodzieżówek. Warto ją przeczytać, ponieważ pokazuje jak życie potrafi być czasem trudne, naszpikowane praktycznie nierozwiązalnymi problemami.

5,5/6

czwartek, 12 kwietnia 2012

Stosik [nr 8]

Witajcie!
Nadszedł czas na kolejną porcję stosiku;) Tak jak zawsze znajdują się w nim głównie książki z biblioteki, ale także widać dwa egzemplarze recenzenckie. Na dworze robi się coraz cieplej. I dobrze, bo już nie mogłam się doczekać wiosny. Nareszcie będę mogła sobie siąść na słoneczku i przyjemnie spędzać czas z dobrą książką;) Dobra rozmarzyłam się, przechodzimy do stosiku: 


Od góry:

1. Morderstwo w zaułku - Agatha Christie - To moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Mam nadzieję, że będzie udane.
2. Grajek - Helen McCabe - od księgarni Matras - Teraz czytam i zapowiada się bardzo ciekawie
3. Okup drapieżców - Emily Diamand - od wydawnictwa Wilga - już nie mogę się doczekać kiedy zacznę ją czytać.
4. Pałac Północy - Carlos Ruiz Zafón - Czytałam niedawno "Światła września" i bardzo mi się podobały. Mam nadzieję, że z tą książką będzie podobnie.
5. Piękne istoty - Kami Gacia & Margaret Stohl - Czytałam wiele pozytywnych recenzji o tej książce, więc postanowiłam się z nią zapoznać.
6. Pojedynki wampirów - Alyxandra Harvey - Czytałam pierwszą część i nawet mi się podobała. Oby z tą było podobnie.
7. Niezapominajki - Ewelina Kłoda - Nie mam zbyt miłych skojarzeń z polskimi autorami, ale i tak postanowiłam przeczytać ta książkę ze względu na pozytywne recenzje jakie przeczytałam.
8. Kurier - Robert Muchamore - Czytałam pierwszą część i bardzo mi się podobała. Zobaczymy jak będzie z tą.
9. Najstarszy - Christopher Paolini - Czytałam "Eragona" i niezbyt mi się podobał. Mam nadzieję, że ta książka będzie lepsza. 


To by było na tyle. Idę czytać te wszystkie książki. Trzymajcie się ciepło!;)

wtorek, 10 kwietnia 2012

65) Miasto upadłych aniołów

TYTUŁ: Miasto upadłych aniołów
TYTUŁ ORYGINAŁU: City of Fallen Angels
AUTOR: Cassandra Clare
WYDAWNICTWO: MAG
ILOŚĆ STRON: 433
ROK WYDANIA: 2011
SERIA/TOM: Dary Anioła / tom 4
CZAS CZYTANIA: 2-3 dni

Cassandra Clare urodziła się w amerykańskiej rodzinie. Jest autorką serii "Dary Anioła" oraz "Diabelskie Maszyny". Sławę zyskała dzięki tej pierwszej serii, a dokładniej dzięki pierwszej części, czyli "Miastu Kości". To już czwarty tom jaki przeczytałam. Czy Cassandra Clare nadal będzie trzymała wysoki poziom podobnie jak w poprzednich częściach?

Wojna się skończyła. Szesnastoletnia Clary razem ze swoimi przyjaciółmi wraca do Nowego Jorku. Zaczyna szkolenie Nocnego Łowcy pod okiem Jace'a i Maryse. Simon ma problemy z matką, która odkryła, że jej syn jest wampirem. Chłopak musi wyprowadzić się z domu. W dodatku umawia się jednocześnie z dwiema dziewczynami i żadna nie wie o tej drugiej. Ktoś zabija Nocnych Łowców tym samym prowokując napięcie pomiędzy Podziemnymi, a Nocnymi Łowcami. Ta sytuacja może doprowadzić do kolejnej krwawej wojny. Jace zaczyna odsuwać się od Clary, niczego nie wyjaśniając. Dziewczyna musi dotrzeć do serca tajemnicy tym samym zapoczątkowując ciąg strasznych wydarzeń.

Z niecierpliwością czekałam na sposobność kiedy będę mogła zapoznać się z kolejnym tomem serii "Dary Anioła". Bałam się, że autorka nie utrzyma tak wysokiego poziomu. Moje obawy były niestety bardzo słuszne. Kiedy czytałam tą książkę wszystko wydawało mi się w niej straszenie naciągane. Ludzie powracający do życia, kolejni wrogowie, całkowita zmiana bohaterów - z pewnością nie poprawiły mojej opinii. Autorka nadal jednak zachowuje swoją oryginalość. Nie spotkałam się wcześniej z tak niezwykłymi bohaterami, postaciami Nocnych Łowców. Za to daję wielki plus autorce.

Książka jest niezwykle dynamiczna. Mimo, że bardzo mnie denerwowały błędy autorki muszę przyznać, że przeczytałam ją szybko ani razu się nie nudząc. Język autorki jest nadal lekki i zrozumiały. Widać, że kieruje ona swoje słowa do młodzieży, gdyż język nie jest zawiły i trudny w odbiorze.

Powieść została napisana w narracji trzecioosobowej. Autorka najwięcej swojej uwagi poświęca Clary, Jace'owi i Simonowi. Jak już wspomniałam autorka "pozmieniała" trochę charaktery bohaterów. Jace nie jest już taki odważny, pewny siebie, żartobliwy. Widać, że się zmienił co bardzo mi się nie spodobało. Clary także nie jest już tą samą osobą. Coraz bardziej pewna siebie, nieugięta. Można by powiedzieć, że to dobrze, ponieważ bohaterowie są dynamiczni, zmieniają się. W tym przypadku jednak jest to minus. Postacie zmnieniły się zdecydowanie na gorsze.

Książka żadnej mądrości w sobie nie posiada jednak miło mi się ją czytało. Dzięki niej można znaleźć się w niezwykłym świecie fantazji i odpocząć od szarej rzeczywistości. Wydanie książki niestety też nie jest najmocniejszą stroną książki. Okładka jest okropna. Zupełnie mi się nie podoba. Nie wiem co osoba tworząca tą okładkę chciała osiągnąć, ale z pewnością nie było to przyciągnięcie czytelnika. Nie wiem czy to błąd w druku, czy może tak miało być, w każdym razie w tej części spotykamy się z ciekawą odmianą imienia Jace, a mianowicie... cytat "Kocham cię Jacsie Wayland"*. Śmieszna była też odmiana "Jace'ego" jakby nie można było powiedzieć "Jace'a".

Podsumowując, czwarty tom serii "Dary Anioła" uważam za nieudany. Bardzo zawiodłam się na tej części. Wszystko było tu naciągane. Martwi nie mogą ożyć, prawda? Cassandra Clare chyba na siłę chce udowodnić, że tak. Jest to jeden z wielu przykładów właśnie takiego naginania. Książki chyba nikomu nie mogę polecić, jednak uważam, że każdy fan serii powinien się, mimo wszystko, z tą pozycją zapoznać.

4,5/6

* cytat str. 417

sobota, 7 kwietnia 2012

Wesołych świąt!


Z okazji świąt Wielkanocnych chciałabym życzyć wszystkim blogowiczom, a także osobom, które odwiedzają mojego bloga, wspaniałych, radosnych, pełnych uśmiechu świąt spędzonych w gronie rodzinnym. Oraz oczywiście mokrego Dyngusa;)

Wesołych świąt!;)

czwartek, 5 kwietnia 2012

64) Monster High. O wilku mowa...

TYTUŁ: Monster High. O wilku mowa...
TYTUŁ ORYGINAŁU: Where there's a Wolf, There'a a Way
AUTOR: Lisi Harrison 
WYDAWNICTWO: Bukowy Las
ILOŚĆ STRON: 259
SERIA/TOM: Monster High / tom 3
ROK WYDANIA: 2012
CZAS CZYTANIA: 2 dni

Monster High to seria książek, o których chyba każdy słyszał. Lisi Harrison jak na razie stworzyła trzy książki mówiące o społeczności potworów, a mianowicie: Upiorna szkoła, Upór z sąsiedztwa i O wilku mowa. Czym autorka zaskoczy nas w tej książce? Czy nadal jej pomysły będą ciekawe i oryginalne?

Clawdeen ma dość życia w cieniu swoich przyjaciółek i sześciu braci. Pragnie zorganizować szałową szes by udowodnić wszystkim, że jej zdanie także się liczy. Okazuje się to trudniejsze niż myślała. Cała społeczność RAD-owców musi się ukrywać po emisji feralnego filmu, w którym została ujawniona ich tożsamość. Wszyscy uciekają z miasta, gdyż życie wśród normalsów staje się zbyt niebezpieczne. Clawdeen razem z rodziną (i z braćmi!) ukrywa się w zajeździe. Ma tego dość. Na szczęście do dziewczyny przyjeżdża przyjaciółka Lala. W Clawdeen budzi się nowa nadzieja na imprezę urodzinową. Ale czyżby Lali wpadła w oko Clawd?! Frankie natomiast nie musi się ukrywać, gdyż jej tożsamość nie została ujawniona. Jest jej smutno, ponieważ wszyscy jej przyjaciela nagle szybko wyjeżdżają. Do tego została oszukana przez Bretta, któremu tak ufała. Melody martwi się o swojego chłopaka - Jacksona, który chce wyjechać z matką. Do tego do końca nie wie kim jest - normalsem, czy RAD-owcem. Jej głos ma niezwykłą moc - nikt nie może się oprzeć jej rozkazom. Czy impreza Clawdeen dojdzie do skutku? Czy Frankie odzyska Bretta? Kim jest Melody?

Z niecierpliwością oczekiwałam trzeciej części Monster High. Byłam ciekawa jak potoczą się losy niezwykłych potworów. Autorce z pewnością nie zabrakło pomysłów, gdyż historia bohaterów po raz kolejny mnie zaskoczyła. Wszyscy raczej pozytywnie oceniają tą serię, jednak chyba każdy znajduje w niej jakieś niedoskonałości. Tak też jest w moim przypadku. Książka mi się podoba, niestety nie mogę powiedzieć, ze jest jest świetna, rewelacyjna. Z pewnością jest to seria oryginalna, gdyż nie spotkałam się jeszcze z książkami mówiącymi o potworach żyjących wśród ludzi. Oczywiście istnieje wiele powieści o wampirach, wilkołakach. Takie stwory pojawiły się również i w tej książce jednakże w całkowicie innej postaci.

Książka jest dynamiczna. Przeczytałam ją bardzo szybko, ani razu się nie nudząc. Akcja pędzi bardzo szybko. Mimo to autorka opisała zdarzenia w taki sposób, że mimo szybkiego tempa, można się połapać w całej zawiłej historii. Język książki jest prosty, a czasmi nawet zabawny. Widać, że autorka pisze do młodzieży, a nawet do dzieci. Świadczą o tym również słowa typu "czadowo", "szałowo", które niestety odpychały mnie od książki.

Powieść została napisana w narracji trzecioosobowej. W poszczególnych rozdziałach autorka zwracała więcej uwagi na Melody, Frankie, Clawdeen, czy Billy'ego. Dzięki temu o wiele łatwiej możemy wczuć się w sytuację bohaterów. Co do samych postaci - wszystkie są bardzo dobrze wykreowane. Czasami niestety niektóre z nich mnie bardzo denerwowały. Między innymi Frankie. Jest to dziewczyna, która ciągle na coś narzekała, jest bardzo niezdecydowana. Bardzo polubiłam niewidocznego Billy'ego, gdyż był jedną z optymistycznych postaci w książce.

Książka, mimo, żee jest zwykłą młodzieżówką, ma głębsze przesłanie. Mówi o tym by się nigdy nie poddawać i walczyć o swoje prawa. Pokazuje także jak ludzie nie umią zaakcepotować osób, które się od nich różnią. Wydanie książki jest bardzo ładne. Czcionka jest dość duża, a więc czytanie nie sprawia problemów. Okładka z pewnoscią przyciąga wzrok, jednak mi się nie podoba. Jest taka zimna, zupełnie bez emocji.

Podsumowując, książka sama w sobie nie jest taka zła. Mnie po prostu nie przypadła do gustu. Jakoś mnie odpychała. Polecam ją głównie osobom poniżej 13, 14 lat, bo to do nich książka jest głównie skierowana, o czym świadczą między innymi wymienione powyżej słowa.

4,5/6

***
A teraz małe podsumowanie marca.
Ilość przeczytanych książek: 9
Ilość przeczytanych stron: 2740
Średnia ilość przeczytanych stron dziennie: 88
Najlepsza książka wybrana przez Was w ankiecie: "Oskar i pani Róża"

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

63) Zauroczenia

TYTUŁ: Zauroczenia
TYTUŁ ORYGINAŁU: The Crushes
AUTOR: Pamela Wells
WYDAWNICTWO: Wilga
ROK WYDANIA: 2012
ILOŚĆ STRON: 358
CZAS CZYTANIA: 2 dni

W poprzedniej części cztery przyjaciółki: Raven, Kelly, Sydney oraz Alexia przekonały się, że czasami od miłości ważniejsza jest przyjaźń. Tym razem postanawiają stworzyć "Kodeks zauroczeń". Czy i tym razem kolejny kodeks pomoże dziewczynom? Czy nadal ich przyjaźń będzie równie mocna?

Zbliżają się upragnione wakacje. Raven, Sydney oraz Alexia pragną spędzić coraz więcej czasu ze swoimi chłopakami. Niestety nie wszystko układa się po ich myśli. Horace, ukochany Raven, wyjeżdża na cały miesiąc do swojego ojca. Drew, chłopak Syd, spędza coraz więcej czasu ze swoim przyjacielem. Dziewczyna jest trudno pogodzić całą tą sytuację zwłaszcza, że ma również problemy rodzinne z matką. Alexia jest bardzo szczęśliwa. Spędza dużo czasu ze swoim chłopakiem Benem, jednak coraz bardziej martwi ją pewna sprawa. Kelly już od wielu miesięcy jest samotna. Ma nadzieję, że się to zmieni, ponieważ spotkała Adama. Alexia, widząc, że związki przyjaciółek są bardzo kruche, postanawia stworzyć "Kodeks zauroczeń". Ma on pomóc dziewczynom umocnić ich związki, a Kelly pomóc zdobyć Adama. Czy kodeks okaże się skuteczny?

Pierwsza część "Złamane serca" bardzo mi się podobała. Polubiłam bohaterki tej książki i z niecierpliwością wyczekiwałam drugiej części. Również i tym razem nie zawiodłam się na autorce. "Zauroczenia" bardzo mi się podobały. Pamela Wells bardzo dobrze rozwinęła temat przyjaźni czterech dziewczyn. Często można spotkać się z książkami o przyjaciółkach, miłości itp. Autorka zastosowała ten temat, ale wprowadziła ciekawy motyw "kodeksu zauroczeń". Mimo, że książka mówi o znanym wszystkim temacie, historia opisana w powieści jest ciekawa i wciągająca.

Książkę tą czytałam z wielkim napięciem chłonąc z wielkim zaciekawieniem każde słowo. Akcja już od początku szybko się rozwinęła. Napewno nie da się nudzić z tą książką. Język powieści jest prosty i zrozumiały, a za razem historia jest opisana przez autorkę w ciekawy sposób tak, że nie da się oderwać wzroku od kartek książki.

Powieść została napisana w narracji trzecioosobowej. Każdy rozdział poświęcony jest jednej z dziewczyn. Zdarzenia opisane są z ich punktu widzenia. Dzięki temu o wiele łatwiej jest wczuć się w sytuację bohaterek i razem z nimi przeżywać ich rozterki. Bohaterów tej książki polubiłam od pierwszej strony. Każdy z nich ma całkowicie inne cechy charakteru. Spodobał mi się Ben i za jego powalający humor, Kelly i jej ciekawe rozważania, Alexia, bo po prostu jest podobna do mnie. Praktycznie w każdej z postaci znalazłam jakąś cechę, dzięki której bohater szczególnie mi się podobał.

Niestety książka należy do takiego gatunku, który morału nie posiada. Mimo to świetnie bawiłam się czytając tą książki. Problemy dziewczyn, może i poważne, bardzo często mnie rozśmieszały. Jeżeli ktoś chce się oderwać od rzeczywistości, pośmiać się, przyjżeć się problemom jakie przeżywają nastolatki, ta książka jest właśnie dla niego. Bardzo podoba mi się okładka książki, jak i całe wydanie. Okładka jest w pięknym kolorze, który od razu wpadł mi w oko. Czcionka jest dość duża, więc książkę przeczytałam bardzo szybko. Na każdej stronie rozpoczynającej rozdział znajduje się bardzo ładne zdobienie, które umila czytanie.

Podsumowując, książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Nie jest to może powieść bardzo ambitna. Historia stworzona przez Pamelę Wells niezwykle mnie wciągnęła. Książkę czytałam z wielkim zainteresowaniem. Polecam ją osobom, które szukają czegoś lekkiego, mało wymagającego. Według mnie jest to idealny prezent dla najlepszej przyjaciółki.

5/6 

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki wydawnictwu Wilga za co bardzo dziękuję.