czwartek, 31 maja 2012

75) Pojedynki wampirów

Zapewne każdy z Was czytał przynajmniej jedną książkę z gatunku paranormal romance. Powieści te stały się ostatnio bardzo popularne. Różne są zdania na temat źródeł tego gatunku. Według mnie wszystko to zapoczątkował znany chyba wszystkim „Zmierzch”. Powieść Stephenie Mayer „przewróciła” w głowach nie tylko łatwowiernym nastolatkom, ale również jak widać szerokiemu rynkowi czytelniczemu. Wydawane książki coraz częściej dotyczą tego samego, już dość nudnego tematu, a mianowicie zakazanej miłości. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że miłość ta jest bezsensowna, a przede wszystkim nierealistyczna. Tym razem w moje ręce wpadła książka „Pojedynki wampirów” (już z samego tytułu nie zapowiada się ciekawie) autorstwa Alexandry Harley.

Diaboliczny hrabia Greyhaven przemienił Isabeau St. Croix w wampira. Zostawił ją na pastwę losu, półżywą, pogrzebaną pod ziemię. Dziewczyna powraca do świata żywych, gdzie musi przejść ostateczną próbę konfrontacji z Greyhavenem. Isabeau udaje się do posiadłości Drake’ów. Tam poznaje Logana Drake’a, który od razu wpada jej w oko… Czy miłość będzie silniejsza od pragnienia zemsty?

Po raz kolejny spotykam się z tak banalnym tematem jakim stała się „miłość” między wampirami. Ciągle sięgam po tego typu książki z nadzieją poznania jakieś ciekawej historii. Jednak po raz kolejny się zawiodłam. Fabuła książki „Pojedynki wampirów” jest dość prosta co za tym idzie – niezbyt ciekawa. Już od początku książki można przewidywać jak się powieść zakończy i z pewnością nasze podejrzenia nie będą błędne, bo po prostu ta historia jest bardzo przewidywalna.

Język książki również nie jest wysokich lotów. Mam wrażenie, że autorka z góry podejrzewała, że jej książki czytać będę tylko, wymieniane wcześniej, „łatwowierne nastolatki”. Ja łatwowierna nie jestem i nie dałam nabrać się na te „sztuczki”. Akcja również nie jest bardzo dynamiczna. Zdarzenie następują po sobie w odpowiednim tempie jednak nie jest ono tak szybkie jak tego wymaga historia. Krótko mówiąc, książka od strony technicznej również jest nudna i nieciekawa.

Teraz na celownik idą bohaterowie, a mogą już uciekać, bo o nich również nie mam dobrej oceny. Postacie w tej książce są bardzo schematycznie wykreowane. Dziewczyna – twarda, silna, nikomu się nie daje, niedostępna. Chłopak – szarmancki, uprzejmy, uległy. Dwie całkiem  inne osoby, a już od początku wiadomo jak ich losy się potoczą. Isabeu z początku wydawała mi się całkiem w porządku. Spodobała mi się właśnie za to, że była nieugięta i silna. Kiedy jednak mniej więcej w połowie książki zrobiła się taka jak większość bohaterek paranormal romance od razu moja sympatia do niej przygasła.

Jak powszechnie wiadomo książki pokroju „Zmierzchu” są całkiem nie z tego świata, co za tym idzie również nie przekazują żadnej wartości moralnej. Po raz kolejny wspomnę „łatwowierne nastolatki”, które pochłaniają nałogowo książki tego typu i z pewnością nie stają się od tego mądrzejsze.

Podsumowując, od tego momentu oświadczam, że wszelkich paranormal romance postaram się unikać. Nie zaprzestanę jednak ich czytania. Od czasu do czasu będę po jakąś sięgać jednak z pewnością nie będę tego robić tak często jak ostatnio. Co do książki, myślę, że osobom, które lubią tego typu powieści, spodoba się ona. Nie jest to lektura wysokich lotów, ale można z nią miło spędzić czas.

Ocena: 1/6
Tytuł: Pojedynki wampirów
Tytuł oryginału: Blond Feud
Autor: Alexandra Havley
Wydawnictwo: Akapit PRESS
Ilość stron: 255
Rok wydania: 2010

niedziela, 27 maja 2012

74) Kurier


Słyszeliście kiedyś o CHERUBIE? Zapewne nie, prawda? I bardzo dobrze, ponieważ jest jest to organizacja, w której szkoli się dzieci na tajnych agentów. Zapewne padnie pytanie, dlaczego dzieci? Nikt nie podejrzewa, że nieletni są szpiegami. Terrorystka nie otwiera nikomu drzwi, ponieważ boi się, że będzie to policja. Kiedy jednak jej dzieci przyprowadzają ze szkoły kolegów i koleżanki, aby się bawić, kobieta nie jest taka podejrzliwa. To wystarczy, by agent zdążył założyć podsłuch i kamerę w każdym pokoju. Dlatego też dzieci – szpiedzy są tak dobrzy w tym co robią – nikt ich o nic nie podejrzewa. Oficjalnie nieletni agenci nie istnieją.

To już druga część przygód James’a – chłopaka, który stał się agentem CHERUBA. Tym razem wyrusza ona na misję, której zadaniem jest zatrzymanie najpotężniejszego handlarza kokainy w Europie. Dzieci wysłani z CHERUBA mają dość proste (jak na nich) zadanie. Jest to mianowicie zaprzyjaźnienie się z czwórką dzieci handlarza. Powoli mają zbliżać się do ich rodziny tak, aby w końcu znaleźć dostateczne dowody na zatrzymanie przestępcy. Sprawa nie jest taka prosta jak się wydaje. W końcu chodzi tu o narkotyki…

Kiedy zobaczyłam drugą część serii w bibliotece bez wahania ją wypożyczyłam. Pierwsza część nawet mi się podobała. Miała parę błędów, więc byłam ciekawa czy w tej części autor się trochę poprawi. Jak już pisałam w recenzji pierwszej części książka jest niezwykle oryginalna. Nikt z Was z pewnością nie czytał wcześniej książek o nieletnich agentach. Tak, ja też nie. Autor pomysł miał niezwykle ciekawy i udało mi się to wykorzystać. Z jakim skutkiem to się za chwilę przekonamy.

Najpierw trochę o bohaterach. Każdy z nich ma niepowtarzalny charakter. Nie są to zwykłe, nudne, bezbarwne postacie. Właśnie dzięki temu, że razem stwarzają mieszankę wybuchową książka jest jeszcze bardziej ciekawsza. Niestety odniosłam wrażenie, że autor chciał ich koniecznie wykreować na „dorosłe” nastolatki. James ma jedynie dwanaście lat, a już cały czas myśli o dziewczynach. Czy normalne dziecko w jego wieku tylko tym się interesuje?! Rozumiem, że może zaczynać o tym myśleć, ale nie, że robi to cały czas! Podobnie jest z innymi postaciami. Kerry również myśli tylko o chłopcach. Mam wrażenie, że jest to książka w większości zajmująca się tematem kontaktów damsko – męskich. Może nie znam się na zwyczajach angielskich, bo to właśnie w Anglii dzieje się akcja. Może ktoś inny nie zwróciłby na to uwagi. Mnie jednak jakoś to bardzo utkwiło w pamięci.

Ciekawie natomiast jest w tej książce poprowadzona narracja. Coraz częściej zdarza się, że książki pisane są tylko i wyłącznie z punktu jednego bohatera. W tym przypadku sytuacja jest całkiem inna. Narracja jest trzecioosobowa. Dzięki temu możemy spojrzeć na wielu bohaterów, poznać odczucia każdego z nich. Warto też wspomnieć o akcji książki. Jest ona dynamiczna i wprost nie da się z tą powieścią nudzić. Muszę jednak przyznać, że zdarzenia jakie miały miejsce w „Kurierze” nie są zbyt ciekawe i interesujące. Niewątpliwie problem poruszony w tej książce jest ważny dla współczesnej młodzieży. O narkotykach ciągle jest głośno i często zdarza się, że dzieci chcą spróbować co to takiego. Potem oczywiście wiadomo jak to się wszystko kończy. Autor na przykładzie bohaterów pokazuje, że narkotyki to nie zabawa.

Podsumowując, uważam, że nie jest to książka wysokich lotów. Jeżeli ktoś zaczytuje się w tego typu powieściach dla młodzieży śmiało może sięgać po tą książkę. Z pewnością będzie mu się podobała. Mnie jednak niezupełnie przypadła do gustu. Myślałam, że autor poprawi błędy z pierwsze części. Niestety zawiodłam się na nim. Niemniej jednak z chęcią sięgnę po kolejne tomy serii.

Ocena: 3/6  

Tytuł: Kurier
Tytuł oryginału: Class A
Autor: Robert Muchamore
Wydawnictwo: Egmont
Ilość stron: 278
Rok wydania: 2007

poniedziałek, 21 maja 2012

73) Niezapominajki


Nie jest łatwo przyzwyczaić się do nowego miejsca zamieszkania. Zwłaszcza, że trzeba zamieszkać tam z powodu zaistniałej sytuacji, że dom w ogóle nam się nie podoba, że trzeba dzielić pokoje ze znienawidzonym człowiekiem. Sytuacja nie jest wesoła zwłaszcza jeśli dorzucimy do niej również fakt o śmierci najukochańszej osoby – matki. Osoby, która zawsze była przy Tobie, wychowała Cię, pomagała Ci w najtrudniejszych sytuacjach życia. Historię zaczynającą się w ten sposób opisała Ewelina Kłoda w książce „Niezapominajki”, której główną bohaterką jest Iza.

Iza to osiemnastolatka, która musi zamieszkać u dziadka na wsi. Po śmierci matki nie ma żadnej innej rodziny, u której mogłaby się zatrzymać. Od lat nie utrzymywała z nim kontaktów. Jak to często bywa w tym wieku, Iza jest zbuntowaną nastolatką. Ciężko jest jej pogodzić się z zaistniałą sytuację. Nadal nie traci nadziei na odnalezienie ojca, którego nigdy nawet nie widziała na oczy. Nieoczekiwanie w miasteczku pojawia się Gerald, dawny przyjaciel matki. Iza odnajdzie w wsparcie i pomoc w rozwiązaniu tajemnicy związanej z jej ojcem. Będzie on jednak kimś znacznie ważniejszym w jej życiu niż mogłaby się spodziewać…

Zazwyczaj podchodzę dość sceptycznie do książek współczesnych polskich autorów. Czemu? Może to już takie uprzedzenie. Zazwyczaj po przeczytaniu jakiejś polskiej książki (nie wszystkich oczywiście) od razu stwierdzam, że jest zła. Nasi autorzy zazwyczaj nie mają dobrego pomysłu na książkę. Talent czasami mają, ciekawego pomysłu zazwyczaj jednak nie. Tak, więc sięgając po tą książkę obawiałam się najgorszego. Myślałam, że będzie to książka nudna, opowiadająca o równie nudnej polskiej nastolatce. Zostałam jednak bardzo pozytywnie zaskoczona! Książka okazała się bardzo ciekawa i wciągająca. Co dziwne atutem okazało się tutaj umieszczenie akcji w Polsce. Dzięki temu polski czytelnik poznaje dziewczynę z bardzo trudnym, ciężkim życiem i razem z nią powoli rozwiązuje przeróżne  problemy.

Zazwyczaj nie lubię czytać książek, w których ciągle występują zdania typu: „Jaka ja jestem nieszczęśliwa, och, ach, moje życie jest okropne”. Aż mi się płakać chce nad takimi książkami. Tutaj mamy całkiem inną sytuację. Bohaterka jest silna i odważna mimo przeciwności losu. Książka jest niczym innym jak pamiętnikiem Izy. Opisuje ona w nim każdy swój dzień. Nie jest to nudny monolog, tylko ciekawa opowieść zbuntowanej dziewczyny. Nie wiem jak autorka to zrobiła, ale przeczytałam tą książkę błyskawicznie. Po prostu ją połknęłam. W całości.

„Niezapominajki” to książka, która udowadnia, że życie ludzkie nie jest takie wspaniałe i zawsze usiane różami. Pokazuje, że niektórzy przeżywają wielkie tragedie jeżeli nawet my nie zdajemy sobie z tego sprawy. Iza musiała naprawdę ciężko przyżyć śmierć matki. W jednej chwili miała matkę, w drugiej już nie. Musiało być to straszne.

Podsumowując, jest to książka polskiej autorki, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się po tej książce tego, co dostałam. Historia opisana przez Ewelinę Kłodę jest momentami przygnębiająca, a czasami bardzo zabawna. Mówi o dojrzewaniu i poszukiwaniu własnej drogi. Polecam ją tym wszystkim, którzy chcą oderwać się od własnych problemów. Czytanie historii Izy pokazuje, że nie tylko my mamy problemy, ale każdy człowiek. Mniejsze, czy większe – nie ma różnicy. Jednak za przykładem odważnej Izy musimy mieć siłę z nimi walczyć i ostatecznie z nimi wygrywać. Mam nadzieję, że autorka zdecyduje się napisać jeszcze jedną książkę, gdyż bardzo chętnie bym się z nią zapoznała.

Ocena: 5/6
Tytuł: Niezapominajki
Autor: Ewelina Kłoda
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 526
Rok wydania: 2012

wtorek, 15 maja 2012

Pierwsze urodziny bloga

Tak jest, 15 maja na tym blogu pojawiła się pierwsza notka razem z recenzją. Wtedy wszytko się zaczęło...



Zaczęła się moja prawdziwa przygoda z książkami. Zaczęłam je czytać nałogowo, w każdym miejscu i o każdej porze. Dzięki temu blogowi miałam większą motywację, żeby czytać coraz nowsze, ciekawsze książki. Wraz z założeniem bloga moje życie bardzo się zmieniło, ale nie żałuję swojej decyzji.

Chciałabym dzisiaj podziękować wielu osobom, które bardzo mi pomogły w tworzeniu jak i rozwijaniu bloga. A jest to: Ola123, która pomogła mi w wielu, naprawdę wiele rzeczach. W sprawach technicznych ( w których nie jestem zbyt dobra), w sprawach dotyczących współpracy (o której na początku nie miałam bladego pojęcia). Dziękuję Ci też za wszystkie wirtualne rozmowy, które przeprowadziłyśmy, ponieważ po prostu miło mi się z Tobą rozmawiało. Dziękuję Mery za wszystko (dziwnie się złożyło, że w tym samym dniu mamy rocznicę:)). Za rozmowy, miłe komentarze i uwagi. Oraz Karolce, która bardzo mi pomogła w kwestii współpracy. Bardzo miło mi się z Tobą rozmawia:)



Dziękuję wszystkim i i każdemu z osobna. Za wszystkie miłe komentarze, a także słowa krytyki. Bez Was ten blog nie byłby taki, jaki jest teraz. Jeszcze raz dziękuję ( a i nie patrzcie na pierwsze recenzje, bo były okropne!;))

Mam nadzieję, że blog będzie się dalej rozwijał. Jeżeli ktoś ma do mnie jakieś uwagi dotyczące bloga dzisiaj śmiało może o tym powiedzieć:)

Na koniec chcę podziękować wszystkim wydawnictwom i księgarni, z którymi udało mi się nawiązać współpracę. Dziękuję za zaufanie!

72) Kosogłos

Kapitol sprawował bezwzględną władzę nad Dystryktami. Wysyłał dzieci mieszkańców państwa Panem na Głodowe Igrzyska, aby tam zabijały się nawzajem ku uciesze widzów z Kapitolu. Nie obchodziło ich to, że te dzieci mają rodzinę, przyjaciół, swoje własne marzenia, przyszłość. Dla nich ważna była tylko i wyłącznie rozrywka i zabawa. Nie obchodziło ich ludzkie życie. Nie można, więc się dziwić, że wybuchło powstanie. Powstanie, które mogło na zawsze zniszczyć Kapitol i jego władzę. Na jego czele stanęła Katniss – dziewczyna, która igrała z ogniem. Postanie to zostało opisane w kończącym trylogię tomie – „Kosogłosie” Suzanne Collins.

Katniss przeżyła Ćwierćwiecze Poskromienia, lecz jej dom jak i cały Dwunasty Dystrykt został doszczętnie zniszczony. Teraz mieszka wraz z matką i siostrą w legendarnym, podziemnym Trzynastym Dystrykcie. Trwają w nim przygotowania do ostatecznej walki z Kapitolem. Dziewczyna zmęczona fizycznie jak i psychicznie po wielu prośbach i błaganiach zgadza się zostać Kosogłosem – symbolem walki i oporu przeciwko Kapitolowi. Jak się okazuje nie jest to takie proste zadanie. Katniss będzie musiała się zmierzyć nie tylko z żołnierzami Snowa, ale także własnymi dylematami moralnymi. Czy uda im się pokonać odwiecznego tyrana?

Trylogia już od pierwszego tomu mnie oczarowała. Mimo swojej okrutności i brutalności miała w sobie to „coś”. Drugi tom okazał się równie cudowny. Suzanne Collins bardzo mnie w nim zaskoczyła. Nie sądziłam, że akcja potoczy się w taki sposób. Od razu zabrałam się, więc do czytania trzeciej – ostatniej części. Zastanawiałam się jak autorka pokieruje losami bohaterów, jak zakończy tą całą wspaniałą trylogię. Z pewnością nie mogę powiedzieć, że się zawiodłam. Książka bardzo mi się podobała! Jednakże nic mnie tutaj już aż tak bardzo nie zaskoczyło jak to było w przypadku drugiej części. Według mnie była ona najbardziej wypełniona niespodziewanymi zdarzeniami. Wracając jednak do trzeciej części, autorka zakończyła książkę w ciekawy, ale dość oczywisty i przewidywalny sposób. Nie winię jej jednak za to. Inne zakończenie całkowicie by tu nie pasowało.

Sama budowa książki jest bardzo dobra. Autorka opisuje zdarzenia w zrozumiały i wyrazisty sposób, z punktu widzenia Katniss. To dodatkowo ułatwia nam czytanie, ponieważ możemy lepiej wczuć się w niełatwą sytuację bohaterki. Akcja książki jest bardzo dynamiczna. Czytałam, że przy tej książce wiele osób się nudziło, nie chciało im się czytać do końca. Ze mną było inaczej. Książka bardzo mnie wciągnęła, przeczytałam ją bardzo szybko.

Istotna w „Kosogłosie” jest przemiana bohaterów. W pierwszej części poznajemy płaczliwą, bojaźliwą Prim, którą zawsze musi zajmować się starsza siostra. Tym razem postrzegamy jednak ją jako mądrą, odważną, dzielną dziewczynę, która nie boi się wojny, przemocy i brutalności. A przede wszystkim dziewczynę, która chce nieść pomoc innym. Według mnie Prim jest bardzo ważną postacią w trylogii. Widzimy jej diametralną zmianę na lepsze. Powinniśmy brać z niej przykład. Katniss również bardzo się zmieniła. Zgłosiła się na trybuta po to by uratować siostrę. Teraz myśli więcej o losach całego Panem. Stała się dojrzalsza i odważniejsza.

Tym razem autorka wprowadza nas w świat wojny. Powoli, ale coraz bardziej, zagłębia nas w świat ludzkiej okrutności wobec innych. Ukazuje Kapitol – zniszczony, pozbawiony nadziei. Tym samym pokazuje, że władza, sława, pieniądze nie są stałe. W każdej chwili możemy je utracić. Dlatego warto jest spojrzeć na swoje życie i pomyśleć o rzeczach ważniejszych, czyli rodzinie i bliskich osobach.

Podsumowując, „Kosogłos” nie jest zwyczajną książką. Ukazuje oblicze wojny, które tak naprawdę może dotknąć świat w każdej chwili. Nie zawiodłam się na tej części podobnie jak na poprzednich. „Kosogłos” jest wspaniałym podsumowanie jak i zakończeniem trylogii. Według mnie każdy powinien się z nią zapoznać.

Ocena: 6/6

Tytuł: Kosogłos
Tytuł oryginału: Mockingjay
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 370
Seria/tom: Igrzyska Śmierci / tom 3.

*** 

Trochę spróżnione statystyki marcowe:
Ilość przeczytanych książek: 8
Najlepsza wybrana w drodze głosowania książka: "Światła wrzesnia" - Carlos Ruiz Zafón

sobota, 12 maja 2012

oTAGowani

Witajcie, powróciłam!

Od poniedziałku do czwartku byłam na wycieczce. Kiedy zaczęłam przeglądać Wasze blogi rzuciła mi się w oczy pewna nowa zabowa, o której na początku nic nie wiedziałam.

Zasady:

1. Każda oTAGowana osoba ma za zadanie odpowiedzieć na 11 pytań zadanych przez „Taggera” i odpowiedzieć na nie na swoim blogu.
2. Po odpowiedzeniu na zadane pytania wybierasz nowe 11 osób do TAGowania i piszesz je w swoim w poście.
3. Tworzysz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w TAGu i piszesz je w swoim TAGowym poście.
4. Wymieniasz w danym poście osoby oTAGowane przez Ciebie.
5. Nie oznaczaj oTAGowanych już osób.
6. Poinformuj wypisane osoby, że zostały oTAGowane.

W zabawie tej zostałam wytypowana przez takich oto blogerów:


Oto odpowiedzi na pytania Donny:


1. Jaki tytuł nosi książka, do której masz największy sentyment? 

Jest to książka z wierszami Jana Brzechwy. W dzieciństwie bardzo lubiłam, kiedy ktoś mi je czytał, a potem jak dorosłam sama je czytałam.

2. Tytuł książki, którą chciałabyś dostać jako prezent.

Nie jest to książka, a raczej trylogia, a mianowicie Trylogia Czasu.

3. Pamiętasz swoją pierwszą książkę, którą przeczytałeś/aś lub dostałeś/aś? Jaki nosiła tytuł i kto ją napisał? 

Niestety nie pamiętam książki, którą przeczytałam jaką pierwszą. Pamiętam natomiast, że książki czytam od zawsze.

4. Jak wygląda Twój typowy dzień? 

Wstaję wcześnie, bo aż o 6.00. Wsiadam w samochód i jadę z tatą do Lublina, gdzie chodzę do szkoły. W szkole oczywiście mnóstwo stresu, ale także i zabawy. Potem wracam do domu, jem obiad i zaczynam robić pracę domową. Między nauką czasami znajdę czas na czytanie. Potem tylko pozostaje się umyć i czytać książkę, najczęściej do północy.

5. Ile książek przeczytałeś/aś w zeszłym miesiącu. 

W kwietniu przeczytałam 8 książek. Trochę mało, ale postaram się to poprawić.

6. Jaki pisarz Cię inspiruje? 

Nie wiem. Gdyby jednak takowy był to i tak nie miałby mnie do czego inspirować, bo nic specjalnie nie tworzę.

7. Jak ma na imię Twój ulubiony bohater powieści, którą kiedyś przeczytałeś/aś? W której książce się pojawił?

Nie mam ulubionego bohatera. Bardzo spodobała mi się jednak postać Katniss z „Igrzysk Śmierci” autorstwa Suzanne Collins.

8. Który gatunek książki podoba Ci się najbardziej, a który najmniej? 

Czytam praktycznie wszystko co znajdzie się w zasięgu mojego wzroku. Ciągle odkrywam nowe gatunki książek. Tym samym także mój gust czytelniczy szybko się zmienia.

9. Którego pisarza chciałabyś spotkać i przeprowadzić swój prywatny wywiad? W jakim miejscu planowałbyś/planowałabyś spotkanie?

Nigdy o tym nie myślałam. Nie jestem jakąś wielką fanką żadnego z autorów. Po prostu lubię ich książki i to mi wystarcza.

10. Która z przeczytanych powieści miała najładniejszą okładkę? 

Nie wiem. Ale czy tak naprawdę okładka ma znaczenie?

11. Wybierając się do księgarni kupujesz książki, które rzucają się w oczy czy może masz gotową listę? 

Kupuję takie książki jakie rzucą mi się w oczy. Najczęściej jednak wiem czego chcę i po to idę do księgarni.


Pytania od Julie Stranger:


1.Kiedy lubisz czytać najbardziej?

Najbardziej lubię czytać wieczorem.

2. Czy zdarza Ci się tak zwany kac książkowy?

Hmmm, czasami :).

3. Po ile stron dziennie czytasz?

Zależy to od dnia. Przeciętnie chyba ok.. 100, czasami więcej.

4. Co lubisz najbardziej w książkach?

Świat jaki każda z nich przedstawia. Dzięki książkom mogę właśnie przenieść się w taki świat i uciec na parę godzin od rzeczywistości.

6. Wolisz książki o mniejszej objętości, czy te grubsze?

Jest to dla mnie bez znaczenia. Wolę jednak czytać książki o mniejszej objętości, bo po prostu szybciej się je czyta.

7. Chciałabyś zostać pisarką?

Raczej o tym nie myślę, ale czemu nie?:)

8. Jakie jest twoje największe marzenie związane z książkami?

Nie wiem. Tak naprawdę w ogóle nie jestem zdecydowana co chcę robić w przyszłości. Chciałabym jednak, żeby było to związane z książkami.

9. Kiedy pokochałaś książki?

Zawsze je kochałam i szanowałam. Kiedy jednak przeczytałam Harry’ego Potter’a zaczęło się to nałogowe pochłanianie każdej napotkanej książki.

10. Co sądzisz o recenzentach z blogspota?

Są bardzo sympatyczni i mili:).

11. Jak podobają ci się blogowe zabawy?

Zależy które. Jednak najczęściej są one ciekawe.


Pytania od Marcepanowej:


1. Czy masz zwierzątko domowe?

Nie, a to dlatego, że często z rodzicami gdzieś wyjeżdżamy i po prostu nie miałby się kto tym zwierzakiem zajmować.

2. Czego boisz się najbardziej?

Węży, pająków i wszystkiego co się rusza i jest obleśne:).

3. Jakiego rodzaju muzyki słuchasz najczęściej?

Rocka i różnych jego odmian.

4. Korzystasz z laptopa czy komputera stacjonarnego?

Komputera stacjonarnego.

5. Twoje największe marzenie (nie musi to być osobista rzecz, po prostu coś, co wyobrażasz sobie z uśmiechem na ustach)?

Zrobić coś naprawdę szalonego i śmiesznego. Jeszcze nie wiem co, ale będzie to fajne:).

6. Czy masz rodzeństwo? Jak się dogadujecie?

Mam trzy siostry. Mają trzy, jedenaście i dwanaście lat. Ja jestem najstarsza. Bywa ciężko, ale w sumie jest bardzo ciekawie.

7. Jaki kraj najbardziej chciałbyś/abyś odwiedzić w przyszłości?

Anglię i Francję. Koniecznie muszę tam kiedyś pojechać.

8. Co podoba Ci się w wiośnie?

Słońce, ciepło oraz to, że wszystko budzi się do życia.

9. Skąd najczęściej zdobywasz książki? Księgarnia, czy może bardziej biblioteka?

Raczej biblioteka. Chociaż czasami kupuję co ciekawsze książki.

10. Ulubiona bajka z dzieciństwa?

Smerfy i Kubuś Puchatek:).

11. Wolisz oglądać filmy na wielkim ekranie, czy wystarczy ci spokój domowego zacisza i DVD?

Wystarczy mi spokój domowego zacisza, ale czasami fajnie jest zobaczyć coś na wielkim ekranie.


Pytania od Sol:


1. Najbardziej irytująca postać w książce jaką czytałaś/eś to?

Dużo tego było. Najbardziej denerwują mnie bohaterki, które myślą wyłącznie o swoim wyglądzie i chłopakach.

2. Jaki jest Twój ulubiony film?

Ostatnio „Igrzyska Śmierci”.

3. Jak wabi się Twój zwierzak?

Nie mam zwierzaka.

4. Ulubiona książka to?

Hmmm…. Igrzyska Śmierci i Harry Potter.

5. Wymień dwie książki, które dały Ci powód do zastanowienia się nad swoim życiem (które coś do niego wniosły)

Seria Numery oraz Igrzyska Śmierci. Kto czyta ten wie dlaczego.

6. Gdybym mogła/mógł wybrać sobie jedną z cech/zdolności superbohatera byłoby to...?

Hmm… Może latanie? Fajnie by było :).

7. Ulubiony zespół muzyczny?

Florence and the Machine, Nickelback, Paramore, Evanescene.

8. Moje imię brzmi...

Anna, czyli Ania:).

9. Ulubiony blog na który często zaglądam należy do...

Karolki [http://papierowyazyl.blogspot.com/] oraz Mery [http://kraina-andersena.blogspot.com/]

10. Lubię czytać książki ponieważ...

… każda książka to inny świat, który pozwala wyrwać się na parę godzin od rzeczywistości.

11. Ulubiony bohater/bohaterka z książki/filmu/bajki to?

Katniss z „Igrzysk Śmierci”, Kubuś Puchatek, Smerfy :).


Pytania od Blair:


1.W jaki mieście mieszkasz?

Mieszkam w miejscowości koło Lublina.

2. Co skłoniło cię do założenia bloga?

Przede wszystkim miłość do książek. Ale również i do rodziny, która miała dość moich opowiadań na temat książek.

3.Znak zodiaku?

Panna.

4.Ulubiony pisarz?

Nie mam ulubionego, ale lubię czytać książki Carlosa Ruiza Zafóna, J.K Rowling, Małgorzaty Musierowicz. L.M. Mongomery oraz wiele innych, których w tym momencie nie mogę sobie przypomnieć.

5.Ulubiony bohater książkowy?

Nie wiem. Uważam, że każdy bohater ma w sobie coś niezwykłego za co się go bardzo lubi. Jednak postacią, która ostatnio mi się spodobała to Katniss Everdeen oraz wszyscy bohaterowie „Igrzysk śmierci”.

6.Ulubiony film?

Ostatnio z pewnością są to „Igrzyska Śmierci”.

7.Gdzie czytasz?

Wszędzie. W domu, w szkole, w samochodzie, w autobusie. Gdzie się tylko da.

8.Czy blog sprawił, że czytasz jeszcze chętniej i częściej?

O tak, zdecydowanie. Dzięki blogowi czytam chętniej i cześciej. Również dzięki blogowi sięgam po różne gatunki książek.

9.Największe marzenie?

Dokładniej jeszcze nie wiem. Chciałbym, żeby moja przyszłość w jakiś sposób wiązała się z książkami.

10.Masz jakąś pasję(oprócz czytania)?Jeśli tak, to jaką?

Tutaj również odpowiedź będzie niejasna. Lubię czytać książki, czasami coś narysuję, lubie słuchać muzyki, pływać. Wszystkiego po trochu.

11.Wolisz książki w twardej czy miękkiej okładce?

Dla mnie nie ma to znaczenia. Ważne jest wnętrze książki, a nie odładka.



***

Uff…Jakoś odpowiedziałam na te wszystkie pytania. Wydaje mi się, że nie mam sensu, żebym typowała kolejne 11 osób oraz wymyślała kolejne 11 pytań. Każdy już chyba brał udział w tej zabawie i nie wiem kogo mogłabym jeszcze otagować. Każda zabawa musi się w końcu kiedyś skończyć. Przepraszam, że nie odwiedzałam w tym tygodniu prawie w ogóle Waszych blogów, ale to wszystko przez tą wycieczkę. Postaram się szybko nadrobić zaległości chociaż nie wiem jak to zrobię, bo w szkole coraz więcej sprawdzianów…

piątek, 4 maja 2012

71) W pierścieniu ognia

Władza. Każdy człowiek chce być przez innych wywyższany, uwielbiany. Chce podejmować za innych decyzje. Trudno jest zapanować nad pragnieniem kontroli nad innymi. Czy można to zatrzymać? Podczas drugiego spotkania z Suzanne Collins w książce „W pierścieniu ognia” poznajemy skutki zdarzenia jakim było wyciągnięcie przez Katniss trujących jagód. Władza Kapitolu swoim zasięgiem otaczała dwanaście podległych mu Dystryktów. Nie dość, że mieszkańcy żyli w okropnych, poniżających warunkach to jeszcze co roku Kapitol organizował Głodowe Igrzyska. Ot tak, dla rozrywki. Patrzenie na zabijających się nawzajem dzieci było zabawą. Teraz chyba zrozumiałe jest dlaczego wybuchło powstanie.

Po zakończeniu 74. Głodowych Igrzysk, Katniss i Peeta wracają do Dwunastego Dystryktu. Dziewczyna nie musi się już martwić o wykarmienie rodziny, ponieważ jako zwycięzca ma wszystko czego potrzeba do życia. Tuż po powrocie składa jej wizytę prezydent Snow. Po incydencie z jagodami w Dystryktach rozpoczęły się bunty. Snow każe jej, podczas obowiązkowego Tournee Zwycięzców, przekonać ludzi, że wyciągnęła jagody z powodu bezgranicznej miłości do Peety. Grozi Katniss, że zabije jej rodzinę i Gale’a. Tymczasem zbliża się Ćwierćwiecze Poskromienia, na które organizatorzy szykują nie lada niespodziankę…

„W pierścieniu ognia” to wspaniała kontynuacja „Igrzysk Śmierci”. Po przeczytaniu pierwszej części nie sądziłam, że seria ta może mnie jeszcze czymś zaskoczyć. Nie doceniłam wyobraźni Suzanne Collins. Autorka przygotowała jeszcze więcej niespodziewanych zdarzeń i sytuacji. Mimo, że istnieje wiele książek mówiących o przyszłości świata, tak seria jest jedyna w swoim rodzaju. Świat przedstawiony przez autorkę jest brutalny, ale i niezwykły.

Nie wiem jak autorka to robi. Książkę tą czyta się w ciągłym napięciu tak, że po prostu nie da się od niej odejść nie dokończywszy rozdziału. Pani Collins kończy rozdziały w najbardziej emocjonujących momentach. Sprawia to, że trzeba zaczynać kolejny rozdział, by dowiedzieć się co będzie dalej. Tak jak w pierwszej części, autorka świetnie opisuje wszystkie zdarzenia. Język jakim się posługuje jest prosty, zrozumiały. W tej części nie obeszło się również od dramatycznych scen, które autorka świetnie opisała.

„W pierścieniu ognia” napisane zostało w narracji pierwszoosobowej z punktu widzenia Katniss. Autorka ciekawie opisuje wszystkie przeżycia wewnętrzne dziewczyny. Bohaterowie tej książki są wspaniali! Widać, że pobyt na arenie zmienił Katniss. Nie myśli tylko o swojej rodzinie. Zaczyna rozumieć okrucieństwo Kapitolu i się mu przeciwstawiać. Jest odważna i pewniejsza siebie, chociaż decyzje nadal podejmuje dość pochopnie. Cieszę się, że nie jest jedną z bohaterek, które myślą tylko i wyłącznie o swoim wyglądzie. Katniss nadal nie może zdecydować się kogo wybrać: Peetę, czy Gale’a? Gdybym była na jej miejscu sama bym nie wiedziała, bo obaj są cudowni.

Przez brutalność Kapitolu, książka ta pokazuje, jak ludzie mogą być okrutni względem drugiego człowieka. Uczy ona jak znaleźć w sobie odwagę i determinację, by przeciwstawić się okrucieństwu. Ładne jest również wydanie książki. Okładka przedstawia kosogłosa, który towarzyszył Katniss od początku Igrzysk. Czcionka jest optymalnej wielkości tak, że czytanie nie sprawia żadnego problemu.

Podsumowując, „W pierścieniu ognia” polecam tym, którzy zapoznali się już z pierwszą częścią jaką są „Igrzyska Śmierci”. Nie jest to zwykła książka dla młodzieży. Pokazuje bezwzględną władzę i okrucieństwo. Trzeba do niej po prostu dorosnąć.

Ocena: 6/6


Tytuł: W pierścieniu ognia
Tytuł oryginału: Catching Fire
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: Media rodzina
Ilość stron: 358
Seria/tom: Igrzyska Śmierci / tom 2.

*** 
W środę byłam w kinie na "Igrzyskach Śmierci". Film jest cudowny. Bardzo podobny do książki. Aż się popłakałam jak mała Rue umarła...Jeżeli ktoś jeszcze nie był to niech szybko pędzi do kina. Ale wcześniej radzę przeczytać książkę.