wtorek, 15 maja 2012

72) Kosogłos

Kapitol sprawował bezwzględną władzę nad Dystryktami. Wysyłał dzieci mieszkańców państwa Panem na Głodowe Igrzyska, aby tam zabijały się nawzajem ku uciesze widzów z Kapitolu. Nie obchodziło ich to, że te dzieci mają rodzinę, przyjaciół, swoje własne marzenia, przyszłość. Dla nich ważna była tylko i wyłącznie rozrywka i zabawa. Nie obchodziło ich ludzkie życie. Nie można, więc się dziwić, że wybuchło powstanie. Powstanie, które mogło na zawsze zniszczyć Kapitol i jego władzę. Na jego czele stanęła Katniss – dziewczyna, która igrała z ogniem. Postanie to zostało opisane w kończącym trylogię tomie – „Kosogłosie” Suzanne Collins.

Katniss przeżyła Ćwierćwiecze Poskromienia, lecz jej dom jak i cały Dwunasty Dystrykt został doszczętnie zniszczony. Teraz mieszka wraz z matką i siostrą w legendarnym, podziemnym Trzynastym Dystrykcie. Trwają w nim przygotowania do ostatecznej walki z Kapitolem. Dziewczyna zmęczona fizycznie jak i psychicznie po wielu prośbach i błaganiach zgadza się zostać Kosogłosem – symbolem walki i oporu przeciwko Kapitolowi. Jak się okazuje nie jest to takie proste zadanie. Katniss będzie musiała się zmierzyć nie tylko z żołnierzami Snowa, ale także własnymi dylematami moralnymi. Czy uda im się pokonać odwiecznego tyrana?

Trylogia już od pierwszego tomu mnie oczarowała. Mimo swojej okrutności i brutalności miała w sobie to „coś”. Drugi tom okazał się równie cudowny. Suzanne Collins bardzo mnie w nim zaskoczyła. Nie sądziłam, że akcja potoczy się w taki sposób. Od razu zabrałam się, więc do czytania trzeciej – ostatniej części. Zastanawiałam się jak autorka pokieruje losami bohaterów, jak zakończy tą całą wspaniałą trylogię. Z pewnością nie mogę powiedzieć, że się zawiodłam. Książka bardzo mi się podobała! Jednakże nic mnie tutaj już aż tak bardzo nie zaskoczyło jak to było w przypadku drugiej części. Według mnie była ona najbardziej wypełniona niespodziewanymi zdarzeniami. Wracając jednak do trzeciej części, autorka zakończyła książkę w ciekawy, ale dość oczywisty i przewidywalny sposób. Nie winię jej jednak za to. Inne zakończenie całkowicie by tu nie pasowało.

Sama budowa książki jest bardzo dobra. Autorka opisuje zdarzenia w zrozumiały i wyrazisty sposób, z punktu widzenia Katniss. To dodatkowo ułatwia nam czytanie, ponieważ możemy lepiej wczuć się w niełatwą sytuację bohaterki. Akcja książki jest bardzo dynamiczna. Czytałam, że przy tej książce wiele osób się nudziło, nie chciało im się czytać do końca. Ze mną było inaczej. Książka bardzo mnie wciągnęła, przeczytałam ją bardzo szybko.

Istotna w „Kosogłosie” jest przemiana bohaterów. W pierwszej części poznajemy płaczliwą, bojaźliwą Prim, którą zawsze musi zajmować się starsza siostra. Tym razem postrzegamy jednak ją jako mądrą, odważną, dzielną dziewczynę, która nie boi się wojny, przemocy i brutalności. A przede wszystkim dziewczynę, która chce nieść pomoc innym. Według mnie Prim jest bardzo ważną postacią w trylogii. Widzimy jej diametralną zmianę na lepsze. Powinniśmy brać z niej przykład. Katniss również bardzo się zmieniła. Zgłosiła się na trybuta po to by uratować siostrę. Teraz myśli więcej o losach całego Panem. Stała się dojrzalsza i odważniejsza.

Tym razem autorka wprowadza nas w świat wojny. Powoli, ale coraz bardziej, zagłębia nas w świat ludzkiej okrutności wobec innych. Ukazuje Kapitol – zniszczony, pozbawiony nadziei. Tym samym pokazuje, że władza, sława, pieniądze nie są stałe. W każdej chwili możemy je utracić. Dlatego warto jest spojrzeć na swoje życie i pomyśleć o rzeczach ważniejszych, czyli rodzinie i bliskich osobach.

Podsumowując, „Kosogłos” nie jest zwyczajną książką. Ukazuje oblicze wojny, które tak naprawdę może dotknąć świat w każdej chwili. Nie zawiodłam się na tej części podobnie jak na poprzednich. „Kosogłos” jest wspaniałym podsumowanie jak i zakończeniem trylogii. Według mnie każdy powinien się z nią zapoznać.

Ocena: 6/6

Tytuł: Kosogłos
Tytuł oryginału: Mockingjay
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: Media Rodzina
Ilość stron: 370
Seria/tom: Igrzyska Śmierci / tom 3.

*** 

Trochę spróżnione statystyki marcowe:
Ilość przeczytanych książek: 8
Najlepsza wybrana w drodze głosowania książka: "Światła wrzesnia" - Carlos Ruiz Zafón

14 komentarzy:

  1. Dla mnie i tak najlepsza będzie zawsze pierwsza część :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała trylogia, ale jak dla mnie to trzecia część najsłabsza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahh, moja ulubiona trylogia

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja. Powinnam wreszcie przeczytać pierwszą część.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Również jestem świeżo po lekturze tej części i w pełni się z Tobą zgadzam :D
    Jednak oczekiwałam nieco lepszej końcówki :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu przeczytać tą książkę. Nie ma bata.:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Rany, no! Muszę znaleźć czas na tą trylogię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie czytam Kosogłos i jak na razie bardzo mi się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, świetna recenzja :] Naprawdę. Lubię twój styl pisania. Co do Kosogłosa, część totalnie mnie zachwyciła. Tak, mam ją już za sobą. Smutne, że trylogia się skończyła :( Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam jeszcze żadnej części, ale niedługo zabiorę się za "Igrzyska śmierci". Bardzo mnie ciekawi ta trylogia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hejo! Polecam Ci "Niezgodną" -Veronica Roth. Z tyłu książki jest napisane, że to lektura dla ludzi, którzy zakochali się w Igrzyskach Śmierci, u mnie się to sprawdziło! Niezgodna, to 1 tom trylogii, drugi jeszcze nie jest przetłumaczony na j. polski... Już nie mogę się doczekać! Pozdrawiam! Julka :D

    OdpowiedzUsuń
  12. oj- i zgadzam się, że nie można porównywać Niezgodnej do Igrzysk Śmierci, chociaż mają trochę wspólnego, ale tak samo bardzo(strasznie!) podoba mi się i ta, i ta książka!!!!!!!!!!! :p -ZNOWU JA- JULKA ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem właśnie świeżo po przeczytaniu książki.
    Targa mną tyle emocji, na przemian pozytywnych i negatywnych. Książka jest równie dobra co pierwsza część, jeśli nawet nie lepsza, ale to zakończenie...zupełnie jak w pierwsze j i drugiej części, pozostawiające OGROMNY niedosyt i wewnętrzną pustkę. Nie tak sobie wyobrażałem Katniss w przyszłości, nie takiego przebiegu wydarzeń ani takich dokonanych wyborów oczekiwałem. Tak czy siak, trylogia genialna. Na pewno zapamiętam ją na dłużej, to nie jest zwykła trylogia, to na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam trylogię IŚ! Też tak masz, ze jak kończysz jakąś książkę, do której jako tako się przywiązujesz, to czujesz taką pustkę i nie wiesz co dalej robić? Ja po zakończeniu IŚ tak miałam ;)
    Maja

    OdpowiedzUsuń