sobota, 30 czerwca 2012

81) Morderstwo w Orient Expressie

Znana chyba wszystkim (przynajmniej ze słyszenia) Królowa Kryminałów, Agatha Christie, miała wielką wyobraźnię. Jej książki i opowiadania dotyczyły samobójstw, morderstw, kradzieży, a także wielu innych tajemniczych zdarzeń. Ostatnio miałam okazję przeczytać książkę pt. „Morderstwo w Orient Expressie”. Zupełnie nieznane sobie osoby, a jednak coś je łączy…

W środku nocy Orient Express wpada w śnieżne zaspy. Pociąg zostaje odcięty od świata, a razem z nim jego pasażerowie. Tymczasem w jednym z przedziałów zostaje odnaleziony zasztyletowany, martwy mężczyzna. Na szczęście, pociągiem podróżuje również Herkules Poirot – znany i ceniony detektyw. Kiedy zostaje poproszony o rozstrzygnięcie tej tajemniczej zbrodni, zgadza się przeprowadzić śledztwo. Prawda okazuje się tak zaskakująca, że nawet doświadczonemu detektywowi trudno w nią uwierzyć. Kto jest mordercą mężczyzny?

Pierwsze spotkanie z tą autorką nastąpiło podczas czytania zbioru jej czterech opowiadań „Morderstwo w zaułku”. Po przeczytaniu paru tak krótkich historii byłam zachwycona sposobem pisania Agathy Christie jak i jej wyobraźnią. Postanowiłam sięgnąć po dłuższe formy, czyli powieści. Bez wahania zaczęłam czytać „Morderstwo w Orient Expressie”. Czy się zawiodłam? Zdecydowanie nie! Po raz kolejny autorka udowodniła, że tytuł Królowej Kryminałów nie jest błędy. Fabuła książki jest dość skomplikowana. Całe morderstwo, przesłuchania, a potem rozwiązanie śledztwa jest zbudowane w ciekawy, tajemniczy, ale również niezwykły sposób. Książki Agathy Christie są uznawane za wspaniałe właśnie dzięki skompilowanej, tajemniczej fabule, która nie pozwala nudzić się czytelnikowi ani na moment.

Autorka napisała książkę prostym, mało wymagającym językiem. Dzięki temu czyta się ją bardzo przyjemnie. Po raz kolejny jednak spotkałam się z wypowiedziami bohaterów po francusku. Nie uczę się tego języka, dlatego też nawet proste dla niektórych osób wyrażenia sprawiały mi duży kłopot. Zwłaszcza, że większość niech była nie tłumaczona.

Powieść składa się z paru części co bardzo ułatwia czytanie. Na początku autorka pozwala zaznajomić się nam ze wszystkimi bohaterami, jak również ich sytuacją. Następnie czytamy o popełnionej zbrodni, a potem oczywiście o przesłuchaniach wszystkich pasażerów. Na koniec Herkules Poirot wygłasza swoje przypuszczenia co do mordercy mężczyzny. Dzięki temu podziałowi książkę przeczytałam bardzo szybko. Kolejnym plusem książki są krótkie rozdziały, które zazwyczaj kończą się tajemniczym zdarzeniem tym samym tylko podsycając ciekawość czytelnika.

Warci uwagi są również bohaterowie. Herkules Poirot to bardzo sympatyczna i miła postać, której po prostu nie da się nie lubić. Ma ciekawe metody rozwiązywania wszelkich spraw, a co najważniejsze są one skuteczne. Pozostali bohaterowie również zostali bardzo dobrze wykreowani. Jako pasażerowie pociągu każdy z nich aż do rozwiązania śledztwa jest podejrzany.

Podsumowując, po raz kolejny jestem zachwycona tym jak skomplikowanie Agatha Christie tworzyła swoje książki. Zakończenie powieść jest naprawdę niezwykłe i zaskakujące. Tego w ogóle się nie spodziewałam. Jestem przekonana, że nie będzie to ostatnie spotkanie z tą autorką.

Moja ocena: 5/6

Tytuł: Morderstwo w Orient Expressie
Tytuł oryginału: Murder on the Orient Express
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo:  Hachette
Ilość stron: 259
Rok wydania: 2000

czwartek, 28 czerwca 2012

80) Pretty Little Liars Bez skazy

Cztery przyjaciółki – Emily, Aria, Hanna i Spencer –  każda z nich ma własne nieznane nikomu sekrety. Ale czy nadal są tajemnicą? Wiedziała o nich tylko Alison. Ale ona nie żyje, prawda? Dziewczyny przecież były na jej pogrzebie. Ktoś zna sekrety przyjaciółek, wie o nich więcej niż mogą przypuszczać, a do tego pisze i wysyła niepokojące wiadomości. O kim mowa? Poznajcie świat czterech przyjaciółek, ich tajemnic oraz A.

Dziewczyny zaczynają dostawać wiadomości. Nie mają pojęcia od kogo. Jedynie Alison znała ich tajemnice, ale ona przecież leży w grobie, pod ziemią. Tymczasem do miasta powraca Toby – główny podejrzany w śledztwie śmierci nastolatki. Dziewczyny postanawiają dowiedzieć kto jest A. Nie podejrzewają, że będzie to aż tak trudne. Ich życie ulega gwałtownej zmianie. Czyżby to była sprawka A.?

Pierwszą część „Pretty Little Liars Kłamczuchy” bardzo mi się podobała. Byłam po prostu zachwycona tą serią. Z wielkim napięciem czytałamkontynuację. Byłam ciekawa jak autorka pokieruje losami bohaterek. Nie zawiodłam się na pani Shepard. Książka jest nadal oryginalna. Nie spotyka się teraz powieści młodzieżowych, w których bohaterki dostają niepokojące wiadomości. Równie dobrze autorka mogła napisać zwykła historię czterech dziewczyn, jednak ona wspaniale wplotła w nią wątek tajemniczości i grozy.

Książka napisana jest prostym, przystępnym dla młodzieży językiem. Jednakże nie on jakiś banalny, czy nudny. Wręcz przeciwnie. Autorka stworzyła książkę tak, że ona jeszcze bardziej wciąga czytelnika. Muszę przyznać, że byłam zaskoczona dynamiką powieści. Pani Shepard nie daje czytelnikowi odetchnąć między poszczególnymi wydarzeniami, ponieważ już szykuje nam kolejne, równie niesamowite. Jestem zachwycona tym jak autorka potrafi wciągnąć czytelnika w swoją historię.

Bohaterki książki są także jej mocną stroną. Każda z nich ma całkiem inny charakter. Postać Arii od razu okazała się moją ulubioną. Spodobała mi się jej przebiegłość, a z drugiej strony wrażliwość i uczuciowość. Spencer również przypadła mi do gustu. Jest mądra, inteligentna, ale tak jak każdy człowiek popełnia błędy. Emily jakoś szczególnie nie polubiłam. Jest ciekawą osobą, której tajemnice są bardzo nietypowe w porównaniu do jej przyjaciółek. Natomiast Hanna to bohaterka, która według mnie jest miła, ciekawa. Jednakże jakoś szczególnie jej nie polubiłam. Inni bohaterowie są również dobrze wykreowani..

Kiedy przeczytałam pierwszą część od razu zainteresowałam się serialem i zaczęłam go oglądać. Tak jak czytałam w Waszych opiniach, serial jest niemal taki sam jak książka. Spodziewałam się jakieś bardziej urozmaiconej opowieści. W tej kwestii zawiodłam się na serialu jednakże od razu go nie skreślam. Bohaterki zostały bardzo dobrze dobrane do swoich ról, a wykonanie również nie jest najgorsze.

Podsumowując, książka „ Pretty Little Liars Bez skazy” jest lepsza od swej poprzedniczki. Spodobała mi się za interesującą historię perfekcyjnie opisaną przez autorkę. Jest idealna dla osoby, która poszukuje oryginalnej, ciekawej książki dla młodzieży, która nie będzie zwykłych paranormalem. Zachęcam do zapoznania się z tą serią, gdyż naprawdę warto.

Moja ocena: 5/6

Tytuł: Pretty Little Liars Bez skazy
Tytuł oryginału: Flawless
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 315
Rok wydania: 2011



Informacja od księgarni Matras:

Zapraszamy do księgarni www.matras.pl i do skorzystania z aktualnych
promocji!

Autorzy z rabatem 20% Co trzy dni wszystkie tytuły innego z popularnych
autorów objęte są  rabatem -20%. Nie trać okazji.

Kup 10 książek z wyprzedaży, odbierz rabat 20%!
Wzbogać swoją biblioteczkę o nowe tytuły. Wśród książek z wyprzedaży
znajdziesz dobrą literaturę już za 2, 5 czy 10 złotych!

Sprawdź opcję odbioru zamówienia w paczkomacie InPost. Teraz za dostawę
zapłacisz tylko 1 zł! Dostawa zamówienia o wartości większej niż 200 zł
za darmo.

Odwiedź ebook.matras.pl i kupuj z rabatem -15% książki w wersji
elektrornicznej. Czytasz, klikasz!

środa, 20 czerwca 2012

79) Madame

Miłość to pojęcie bardzo szerokie. Spotykamy się z miłością rodziców, przyjaciół, krewnych. Zdarza się również miłość nieszczęśliwa, czyli taka, którą najczęściej spotykamy we współczesnych książkach. Kiedy sięgałam po powieść „Madame” autorstwa Antoniego Libera sądziłam, że będzie to książka całkiem się od nich różniąca. Wcale się nie pomyliłam. Historia przetoczona w książce jest naprawdę niezwykła.

Narrator, uczeń ostatniej klasy liceum, już na początku oznajmia, że nie pasuje do czasów, w których żyje a mianowicie chodzi o okres powojenny, dokładnie lat sześćdziesiątych. Interesuje się on teatrem, muzyką, literaturą. Wszystko ulega zmianie kiedy jego klasę zaczyna uczyć tajemnicza Madame – nauczycielka francuskiego. Piękna, osławiona pani staje się głównym tematem rozmów wśród uczniów. Nasz bohater na początku jest dla jej osoby obojętny jednak wkrótce również zaczyna interesować się Madame. Chce znaleźć na jej temat wszystkie możliwe informacje – już wie, że się w niej zakochał. Jednakże nie wie wtedy jeszcze do czego doprowadzi go tajemnicza pani profesor…

Pierwszy gatunek książki nasuwający się na myśl po przeczytaniu opisu to romans. Też tak na początku myślałam. Kiedy jednak coraz bardziej wgłębiałam się w lekturę zobaczyłam czego tak naprawdę dotyczy ta powieść. Faktycznie, główny wątek poruszany w książce to miłość. Jednakże ważne jest tutaj również tło historyczne. Poznajemy historię pewnego chłopaka, który żyje w bardzo trudnych czasach. Dzięki jego obserwacjom dowiadujemy się jak ciężkie życie prowadzili ludzie w ówczesnej Polsce. Kolejnym ciekawym zagadnieniem poruszanym w powieści jest poszukiwanie pasji, miejsca na świecie przez głównego bohatera. Jest on bardzo ambitnym i zdolnym artystą – tak naprawdę jednak nie wie do czego może wykorzystać swój talent. W książce przyglądamy się rozwojowi narratora, jego próbom, błędom, porażkom, czy zwycięstwom.

Ciągle nie wymieniłam imienia, nazwiska, przezwiska głównego bohatera. Dlaczego? Bo po prostu nie zostało przetoczone. Autor w tak umiejętny sposób operuje językiem powieści, że nie było konieczne dokładne określenie bohatera. „Madame” to książka napisana w narracji pierwszoosobowej z punktu widzenia młodego licealisty. Można podejrzewać, że przez to powieść będzie „niskich lotów”. Proste zdania, stwierdzenia, oczywiste odpowiedzi  w ogóle nie pojawiają się w książce. Wręcz przeciwnie, w powieści znajdziemy tylko rozbudowane, czasami nawet skomplikowane zdania i słowa. Jednakże nie jest to wada książki. Wręcz przeciwnie! Dla mnie była to miła odskocznia od popularnych, znanych (lubianych) książek z gatunku paranormal romance.

Głównego bohatera – narratora polubiłam już od pierwszej strony. Jest on przede wszystkim mądry, oczytany, rozumny. Jak na swój wiek myśli o poważnych sprawach. Tak naprawdę w książce nie poznajemy większej ilości postaci, gdyż autor skupia całą uwagę na głównym bohaterze. Książka bardzo spodobała mi się również za śmieszne, czy smutne historyjki, które narrator często wplata do swojej opowieści. Często dotyczą one PRL –u, ale również szkoły, czyli historii obecnych nawet w dzisiejszej rzeczywistości.

Podsumowując, „Madame” to niesamowita książka. Przetoczone są w niej ważne wartości, które często są zapominane w naszym życiu. Jeżeli ktoś ma dość paranormalni niech sięgnie po tą książkę, a z pewnością mu się spodoba. Bardzo chcę zachęcić wszystkich do jej przeczytania, gdyż naprawdę warto.

Moja ocena: 6/6
Tytuł: Madame
Autor: Antoni Libera
Wydawnictwo: Znak
Ilość stron: 396
Rok wydania: 1998

Bardzo chcę podziękować Lunie, gdyż to właśnie dzięki recenzji zamieszczonej na jej blogu, zapoznałam się z tą książką.

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Stosik [nr 9]

Witajcie, 
Miało być tak ciepło, a za oknem co? Deszcz... No nic deszcz - nic strasznego. Z cukru nie jesteśmy:)
Dzisiaj wybrałam się do biblioteki, przyszła do mnie jedna paczka tak, więc postanowiłam wstawić stosik. A może stos? A, że stosy każdy lubi to ten będzie tak na poprawę humoru:)


Od lewej, od góry:

1. Dzieci potopu - Emily Diamand - egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Wilga - dokończenie serii
2. Chwała mojego ojca Zamek mojej matki - Marcel Pagnol - egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Esprit - czytałam wiele Waszych opinii i jestem naprawdę ciekawa tej książki
3. Dopóki mamy twarze - C.S Lewis - również od wydawnictwa Esprit - RECENZJA
4. Ukojenie - Maggie Stiefvater - od wydawnictwa Wilga - już nie mogę się doczekać kiedy przeczytam ten tom i w końcu dowiem się jak zakończyła się historia Grace i Sama
5. Gringo wśród dzikich plemion - Wojciech Cejrowski - z biblioteczki rodziców - jest to moja pierwsza książka tego autora, więc nie mogę się doczekać kiedy ją przeczytam
6. Pocałunki z piekła - Kristin Cast, Alyson Noel, Richelle Mead  - dawny zakup własny, książka jeszcze nie przeczytana, raczej nie będę jej recenzować
7. Inne anioły - Lili St. Crow - j.w.
8, 9, 10 - Igrzyska Śmierci, W pierścieniu ognia, Kosogłos - Suzanne Collins - zakup własny - już zrecenzowane, uwielbiam tą serię:)

Od prawej, od góry:

11. Roland - Stephen King - z biblioteki - od dawna chciałam przeczytać jakąś książkę tego autora, wzięłam pierwszą lepszą
12. Emma - Jane Austen - z biblioteki (chyba nawet widać) - już od dawna chciałam przeczytać jakąś książkę tej autorki - teraz czytam, może zrecenzuję
13. Madame - Antoni Libera - z biblioteki - książkę wypożyczyłam po przeczytaniu recenzji Luny, tak mi się ona spodobała, że musiałam przeczytać tą książkę, już przeczytane, niedługo recenzja
14, 15, 16 - Pretty Little Liars - Niewiarygodne, Doskonałe, Bez skazy - Sara Shepard - z biblioteki - czytałam pierwszy tom i bardzo mi się podobał, musiałam wypożyczyć kolejne
17. Pełnia księżyca - Jim Butcher - z biblioteki - czytałam wiele Waszych recenzji i sama postanowiłam ją przeczytać
18. Morderstwo w Orient Expressie - Agatha Christie - pożyczona od koleżanki - druga książka tej autorki jaką będę miała okazję przeczytać
19. Istoty Ciemności - Gracia & Stohl - z biblioteki - kontynuacja serii

***

To by było na tyle...
A, jak Wam się podoba Euro? Oglądacie mecze? Kibicujecie naszym? Czy uważacie, że to strata czasu? Piszcie w komentarzach!:)
Jeszcze w tym tygodniu powinna pojawić się recenzja "Madame". Pozdrawiam!:)

piątek, 8 czerwca 2012

78) Morderstwo w zaułku

Na pytanie o Królową Kryminałów zapewne większość z Was odpowiedziałby – Agatha Christie. A dlaczego? … Bo pisała świetne kryminały, bo napisała ich naprawdę dużo, bo … po prostu jest Królową. I ciężko jest się z tym nie zgodzić, ponieważ jest to prawda. Dopiero zaczynam przygodę z twórczością Christie, a już jestem zachwycona. Pierwsze utwory tej znanej autorki jakie miałam okazję przeczytać to… opowiadania. Większość osób uważa, że ta forma wypowiedzi nie oddaje w pełni twórczości artysty. Jeżeli tak to od momentu zapoznania się z tym tomem jestem największą fanką twórczości Agathy Christie!

Pierwszy utwór o tytule całego tomu, czyli „Morderstwo w zaułku” opowiada o samobójstwie Barbary Allen, dzielącą mieszkanie z przyjaciółką – Jane Plenderleith. Herkules Poirot razem z nadinspektorem Japp’em badają miejsce zbrodni. Wszystkie fakty wskazują na to, że nie było to samobójstwo. Kolejne z opowiadań, a mianowicie „Niewiarygodna kradzież” mówi o lordzie Mayfield – ministrze do spraw uzbrojenia. Zaprasza on do swojej rezydencji kilka osób, w tym kobietę o dość wątpliwej reputacji. Nocą lord odkrywa, że zostały skradzione plany najnowszego samolotu. Do rozwiązania zagadki zostaje wezwany Herkules Poirot. Następne z opowiadań „Lustro nieboszczyka” zaczyna się w sposób bardzo tajemniczy. Detektyw Poirot otrzymuje list od baroneta Garvase Chevenix-Gore z prośbą o rozwiązanie dręczącego go problemu. Zaintrygowany pan Herkules przybywa do posiadłości baroneta. Odkrywa jednak straszą prawdę – pan Chevenix-Gore, zamknięty w swoim gabinecie nie żyje. Ostatni z utworów „Trójkąt na Rodos” mówi o niezwykłych wakacjach Herkulesa Poirot’a. Detektyw spędzał je na wyspie Rodos. Sensację wywołuje tam przybycie sławnej Valentine. Kobieta przypłynęła na wyspę w towarzystwie piątego męża. Tego samego dnia zaczyna spotykać się z innym mężczyzną. Dochodzi jednak do niezwykłego zdarzenia – śmierci Valentine.

Pierwsze co zaskoczyło mnie w twórczości Agathy Christie to niezwykle rozbudowana konstrukcja każdej zbrodni. Widać, że każde morderstwo, samobójstwo było bardzo przemyślane przez autorkę. Nie można znaleźć w żadnym z nich błędu, nawet choćby małego potknięcia. Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Głowiłam się by choć częściowo odgadnąć zakończenie śledztwa. Zawsze mi się nie udawało. Choćbym i myślała nad tym nie wiem ile czasu nigdy nie rozwiązałbym tak zbrodni jak to zrobiła pani Christie. Dzięki temu czytałam książkę w ciągłym napięciu.

Autorka napisała książkę dość prostym językiem co mnie trochę zdziwiło. Po latach w jakich żyła pani Christie spodziewałam się zawiłych, trudnych zdań. A dostałam proste, powiedziałbym nawet, że banalne wypowiedzi bohaterów, czy opisy miejsc i zdarzeń. Najbardziej irytowały mnie wypowiedzi bohaterów, czy różne stwierdzenia po francusku. Co chwilę musiałam spoglądać na dół strony by dowiedzieć się co poszczególne zwroty oznaczają. Byłam przez to rozproszona i ciężko było mi wrócić do czytanego wcześniej tekstu.

Bohaterowie są na pewno atutem opowiadań. Herkules Poirot to postać, którą polubiłam od pierwszej strony. Jest to bohater wspaniale wykreowany. Według mnie perfekcyjnie rozwiązuje zbrodnie. Inni bohaterowie również bardzo mi się spodobali. Widać, że autorka bardzo przemyślała postawę każdego z nich. Dzięki temu opisane przez nią zbrodnie stają się jeszcze ciekawsze i bardziej tajemnicze.

Podsumowując, opowiadania mimo, że krótkie zrobiły na mnie duże wrażenie. Jestem zachwycona twórczością Agathy Christie. W opisanych przez nią zbrodniach najbardziej podoba mi się ta tajemniczość – czytelnik aż do rozwiązania sprawy nie wie kto był jej sprawcą. Było to pierwsze moje spotkanie z tą autorką, ale z pewnością nie ostatnie. Następnym razem jednak przeczytam jakąś powieść autorki, a nie opowiadania.

Moja ocena: 5/6

Tytuł: Morderstwo w zaułku
Tytuł oryginału: Murder in the Mews
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Ilość stron: 280
Rok wydania: 2009

wtorek, 5 czerwca 2012

77) Dopóki mamy twarze

Miłość zawsze spotyka nas w życiu. Niektórzy mówią, że nigdy nie kochali, nie kochają, nie będą kochać. Nie rozważają jednak tego, że ktoś inny może darzyć ich miłością. Już na początku naszego żywota spotykamy się z miłością Matki, a także Ojca. Oni pokazują nam jakimi wartościami mamy kierować się w życiu, jaką wybrać drogę. Często potem spotykamy na naszej drodze przyjaciół. Są zawsze z nami, pomagają nam w trudniejszych momentach. Tak naprawdę w większej czy mniejszej części ich także darzymy miłością. Często nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Ostatnio miałam okazję przeczytać książkę „Dopóki mamy twarze” autorstwa C. S. Lewisa znanego w Polsce głównie z serii „Opowieści z Narnii”. Książka ta pokazuje, że całe życie dążymy do poznania samego siebie, pokazuje jak wielka może być miłość…

W starożytnej krainie Glome wychowują się dwie królewskie córki: piękna i brzydka. Czci się tam krwawą boginię Ungit, która żąda okrutnych ofiar. Kiedy na królestwo spadają liczne nieszczęścia nikt nie ma wątpliwości – bogini chce ofiary.  Ma zostać ona złożona tajemniczej Bestii w cieniu Szarej Góry. Kapłani wyczytują ze znaków bogini, że ofiarą ma zostać mieszkaniec Pałacu. Kto to będzie? Nikt nie podejrzewa jak bardzo zmieni to historię krainy…

Dotychczas C. S. Lewisa znałam tylko z książek dla młodzieży, a mianowicie „Opowieściom z Narnii”. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że artysta ten pisał książki dla dorosłych. Muszę powiedzieć, że po lekturze książki „Dopóki mamy twarze” jestem nią pozytywnie zaskoczona. Spodziewałam się mądrej pouczającej powieści, ale dostałam znacznie więcej. Jak to napisane jest na końcu dzieła, temat powieści został zaczerpnięty z łacińskiej powieści starożytnej. Mimo to nie spotyka się teraz takich książek. Cieszę się, że autor sięgnął do tekstów z przeszłości, gdyż nikt ich współcześnie nie czyta, a przekazują one często ważne wartości.  

Na początku książki poznajemy Orual – jedną z królewien. To ona towarzyszy nam przez całą książkę opisując swoje życie. Kiedy czytałam historię tej kobiety nieraz byłam pełna podziwu dla jej zachowania. Całe życie odkrywała samą siebie, szukała w swoim wnętrzu prawdziwej Orual. Była odważna, waleczna i silna – łatwo się nie poddawała.

Jestem pełna podziwu dla C.S Lewisa. Bardzo dobrze włada ona językiem. Jego książki czyta mi się zawsze niezwykle lekko. Według mnie nie lada wyczynem jest opisanie w tak ciekawy sposób historii kobiety. Szczególnie trudne musiało być to dla Lewisa, gdyż bardzo wgłębnie opisuje ona uczucia skrzywdzonej przez życie kobiety. W książce tej nie można mówić o akcji, gdyż jest ona głównie opisem przeżyć bohaterki. Jednakże nie można nudzić się czytając tą powieść. Z wielkim zainteresowaniem śledziłam losy dzielnej kobiety, razem z nią się cieszyłam, smuciłam.

Ważne jest również problematyka tej powieści. Mimo, że mówi ona o starożytności problemy Orual pojawiają się w życiu każdego z nas. Każdy z nas całe życie poszukuje samego siebie. Jest to historia o miłości, wierze, prawdzie i fałszu. Mieszkańcy krainy Glome składają ofiary bogini Ungit jednocześnie w ich serca pojawia się wątpliwość czy, aby dobrze czynią. W życiu każdego z nas pojawiają się wątpliwości i musimy sobie jakoś z nimi radzić.

Podsumowując, jestem pozytywnie zaskoczona książką „Dopóki mamy twarze”. Jest ona warta polecenia, ponieważ przekazuje ważne wartości, które w dzisiejszych czasach coraz częściej są zapominane zwłaszcza przez młodzież. Czytelniku, zamiast więc czytać bezsensowne książki, które nic nie wnoszą do życia, zapoznaj się z dziełem „Dopóki mamy twarze”, gdyż naprawdę warto.

Maja ocena: 6/6

Tytuł: „Dopóki mamy twarze”
Tytuł oryginału: Till We Hale Faces
Autor: C.S Lewis
Wydawnictwo: Esprit
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 359

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki wydawnictwu Esprit. Bardzo dziękuję!

sobota, 2 czerwca 2012

76) Piękne istoty

Małe miasteczka mają w sobie wiele uroku. Brak w nich miejskiego zgiełku, spalin, zanieczyszczeń. W takich miejscach na co dzień obcuje się z przyrodą. Wyjrzysz przez okno – możesz odetchnąć czystym powietrzem. Idziesz do szkoły, pracy – do każdej mijanej osoby uśmiechasz się, bo ją znasz. Zapewne dla wielu jest to wymarzone miejsce do życia. Nie ma nic lepszego od mieszkania w małej miejscowości. Jednakże Ethan – bohater książki „Piękne istoty” autorstwa Kami Garcia oraz Margaret Stohl myśli zupełnie inaczej. Marzy on o wyrwaniu się z miasteczka Gatlin, w którym mieszka. Chce zaznać prawdziwego życia. Jego plany nie zostaną zrealizowane, ponieważ…

… do miasteczka wprowadza się nowa dziewczyna. W małym Gaitlin jest to nie lada sensacja. Każdy chce poznać dziewczynę. Po szkole krążą pytania: Gdzie mieszka? Jak się nazywa? Skąd przyjechała? Wkrótce Ethan dowiaduje się, że jest to Lena. Najdziwniejsze jest to, że chłopak już ją zna, ponieważ przez wiele nocy nawiedzała go w snach. Okazuje się, że są połączeni jakąś niewidzialną więzią dzięki, której mogą porozumiewać się między sobą w myślach. Od razu zaczyna między nimi iskrzyć. Dziewczyna nie jest jednak istotą z tego świata. W dniu szesnastych urodzin stanie się dobra, albo zła. Razem z Ethanem będzie próbowała rozwiązać zagadkę. Czy zdążą przed urodzinami Leny?

Czytałam już wiele pozytywnych recenzji tej książki, więc postanowiłam przekonać się czy jest tak dobra jak o niej piszą. Spodziewałam się czegoś nowego, innego od znanych wszystkim książek paranormal romance. Jest to powieść ciekawa, ponieważ jest oryginalna. Zazwyczaj w tego typu książkach to chłopak jest tym „nie z tego świata”. Tym razem jednak spotykałam się z całkiem inną sytuacją. W tej powieści to Lena nie jest człowiekiem. Ta właśnie cecha wyróżnia ją spośród innych książek tego gatunku.

Co ciekawe, narracja w tej książce została poprowadzona przez chłopaka Ethana. Jest to ciekawy zabieg ze strony autorek, który wyróżnia powieść. Książka została napisane łatwym, przystępnym dla młodzieży językiem. Jednocześnie słowa zostały ułożone w taki sposób, że jedynie podsycają ciekawość czytelnika. Bardzo również zdziwiło mnie to, że tak dobra książka została napisana przez dwie autorki. Zazwyczaj tylko jedna osoba pisze książkę, bo tak jest po prostu łatwiej. A tu proszę – taka niespodzianka!

Bohaterowie również są niczego sobie. Ethan od razu zyskał moją sympatię, ponieważ bardzo różni się od wszystkich schematycznie wykreowanych bohaterów. Czyta książki, uczy się – jest całkiem rozumnym amerykańskim nastolatkiem. Lena to postać, którą lubię najbardziej. Zupełnie równi się od wszystkich bohaterek książek paranormal romance. Można powiedzieć, że ma swój własny, niepowtarzalny styl bycia. Bardzo podoba mi się świat przedstawiony w tej książce. Autorki w ciekawy sposób opisują całe Gaitlin nie pomijając żadnego szczegółu. Świetnie opisują zarówno dobre jak i złe postaci. Również wydaje mi się istotne wspomnieć o okładce. Tak naprawdę nic ona nie przedstawia, a jednak mi bardzo się podoba.

Wszystko było by wspaniałe gdyby nie przesłanie książki, bo go po prostu nie ma. Nie dostrzegłam w tej powieści niczego mądrego. Pod tym względem niczym nie różni się od popularnych paranormal romance. Dziewczyna – bestia nie z tego świata, chłopak z marzeniami oraz wielka miłość… Czyli coś co tak dobrze wszyscy znamy.

Podsumowując,  książka jest bardzo ciekawa. Różni się od masowo wydawanych książek. Jednak tak naprawdę jej treść jest bardzo podobna do powieści z gatunku paranormal romance. Jeżeli ktoś lubi takie książki, a jednak szuka czegoś innego niech śmiało sięga po tą książkę. Jeżeli natomiast kogoś nudzą już tego typu powieści do tej niech nawet się nie zbliża.

Ocena: 4/6

Tytuł: Piękne istoty
Tytuł oryginału: Beautiful Creatures
Autor: Kami Gracia & Margaret Stohl
Wydawnictwo: Łyński kamień
Ilość stron: 531
Rok wydania: 2010

***

Posumowanie maja:
Ilość przeczytanych książek: 5
Najlepsza książka miesiąca wybrana w ankiecie to Igrzyska Śmierci.