poniedziałek, 2 lipca 2012

82) Dzieci potopu


Z pewnością każdy człowiek zastanawiał się kiedyś jak będzie wyglądać świat za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Coraz częściej swoje podejrzenia, wyobrażenia, wizje przyszłości świata przedstawiają nam autorzy w swoich książkach. Temat z pewnością bardzo interesujący, ciekawy, a zwłaszcza nieograniczony żadnymi kryteriami. Bo to po prostu jest wyobraźnia. Ale ile można? Zostało wydanych już tyle książek o tej tematyce… Tym razem jednak Emily Diamand w swojej powieści pt. „Dzieci potopu” pokazała całkiem inny świat. Świat zatopionej Anglii…

Jest rok 2216, zatopiona Anglia. Świat jest zupełnie inny od tego przed Upadkiem. Londyn to miasto biedaków. Ludzie żyją jak zwierzęta w okropnych warunkach. Mocarstwem stała się Większa Szkocja dyktując swoje rządy całej ludności. A na wodach żyją niebezpieczni drapieżcy tocząc wojny pomiędzy swoimi rodzinami. Lily Melkun razem z córką premiera – Lexy oraz niezawodnym kotem żeglują po wodach zatopionej Anglii w poszukiwaniu sposobu na ocalenie ich przyjaciela… komputera – PSAI. Potrzebuje on pomocy technicznej i naładowania baterii. Tymczasem Zeph – nowy szef rodziny Angel Isling – toczy walkę o władzę ze swoim bratem Robą. Niebezpieczeństwo grozi mu również ze strony innych rodzin, które chcą ostatecznie zniszczyć rodzinę chłopca. Jak potoczą się losy przyjaciół, w tym pełnym niebezpieczeństw świecie?

Tak jak już wspomniałam wcześniej, Emily Diamand wykreowała całkiem inny świat od tych znanych nam dotychczas. Nigdy jeszcze nie spotkałam się z zatopioną Anglią w książkach. Pomysł ciekawy, ale czy wykorzystany? Jak najbardziej tak! Autorce udało się wykorzystać swoją wyobraźnię i stworzyć świat, który wręcz hipnotyzuje czytelnika. Jeżeli już o tym mowa, to według mnie książka jest bardziej skierowana do młodszych odbiorców. Pomysł jak najbardziej ciekawy, jednakże wszystkie sytuacje, zdarzenia były bardzo proste, mało rozwinięte – idealne dla dziecka. Bohaterowie to jeszcze dzieci, nawet nie nastolatki, więc ich przygody nie były dla mnie aż tak interesujące. Chociaż z pewnością komuś młodszemu z pewnością by się spodobały.

Skoro, więc jest to książka dla dzieci, powinna zostać ona również w ten sposób napisana. I tak też jest. Autorka posługuje się prostym, mało wymagającym językiem, jednocześnie jest ona na tyle zajmujący, że podsyca ciekawość czytelnika. Muszę przyznać, że Emily Diamand napisała tą książkę bardzo dobrze. Stworzyła ona historię bohaterów tak, aby czytelnik nie miał czasu na nudę. Zdarzenia płynnie i dynamicznie następują po sobie nie karząc tym samym czekać czytelnikowi na chwile napięcia i emocji. Czytanie i zrozumienie powieści z pewnością ułatwia również narracja. Poprowadzona raz z punktu widzenia Zepcha, raz z Lily daje nam świetne spojrzenie na całą historię.

Bohaterowie powieści tworzą jej główny atut. Lily i Zeph to postaci bardzo bardzo brawne i dynamiczne. Widać ich zdecydowaną zmianę pomiędzy pierwszą a drugą częścią. Oboje są bardziej dojrzalsi, odważniejsi i pewniejsi w swoich decyzjach. Pozostali bohaterowie również zostali bardzo barwnie wykreowani. Najbardziej spodobała mi się postać komputera PSAI. Zawsze miał coś do powiedzenia. Czasami mało mądrego, ale śmiesznego.

Podsumowując, „Dzieci potopu” to jak sama nazwa wskazuje, to książka dla młodszych czytelników. Jednakże nie jest przez to wcale gorsza od książek dla młodzieży i może się komuś starszemu spodobać. Polecam tym, którzy szukają ciekawych wizji przyszłości świata.

Moja ocena: 4/6

Tytuł: Dzieci Potopu
Tytuł oryginału: Flood and Fire
Autor: Emily Diamand
Wydawnictwo: Wilga
Ilość stron: 488
Rok wydania: 2011

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki wydawnictwu Wilga, za co bardzo dziękuję!

21 komentarzy:

  1. Hm, ciekawy pomysł na książkę, ale chyba nie dla mnie. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha, a ja chcę przeczytać tę książkę i w końcu to zrobię! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam "Okup drapieżców" i miło wspominam, ciekawe jak przyjmę drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam już o tej książce. Nie lubię fantastyki, ale nad tym tytułem się zastanawiam. Pomysł na fabułę wydaje mi się bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś przeczytam, ale na razie jakoś mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją w planach. Ciekawe tylko kiedy uda mi się ją przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś dla mnie :D Oby tylko wpadła mi w ręce!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, pierwszy raz usłyszałem o tej książce i zaciekawiła mnie, bo bardzo lubię książki opisujące przyszłość - szczególnie tragiczną :3 Pisząc, że miała być ona dla dzieci, masz na myśli, że fabuła jest tak prosta, że nie zaciekawi osoby starszej, czy chciałaś tylko ukazać jak prostym językiem jest napisana?
    Gdy skończę czytać to, co mam w planach, porozglądam się za tą pozycją :3

    Tym czasem u mnie nowa recenzja, od ponad dwóch tygodni. Zapraszam i pozdrawiam, Avenix.

    OdpowiedzUsuń
  9. brzmi dość ciekawie i ogólnie lubię książki traktujące o możliwej perspektywie, jaka czeka ludzkość w przyszłości, zatem pewnie bym przeczytała mając okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka ma ciekawą fabułę, ale ja nie mam czasu na jej przeczytanie. Tyle książek ile ostatnio się u mnie nazbierało.. .
    A szkoda, bo zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze mówiąc tym razem nie wydaje mi się, żeby to była książka dla mnie, ale moja młodsza kuzynka była nią zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niedawno wypożyczyłam z biblioteki "Okup drapieżców" i jeżeli mi się spodoba, to przeczytam i drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już czytałam coś podobnego i denerwowało mnie to, że autor traktował czytelników jak dzieci. Tłumaczył nawet najprostsze i najgłupsze rzeczy. Po tą książkę raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety ale to nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam pierwszą część, ale nie dotrwałam do końca. Przeraża mnie ta wielka czcionka. Miałam wrażenie, że jest to książka dla dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ja w planach :) Jak nadrobię zaległości to zapewne się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pomysł wydaje się bardzo ciekawy, ale nie wiem, czy zadowoli mnie książka, gdy jednak jest skierowana do młodszego czytelnika. ;D Mimo to rozejrzę się.

    OdpowiedzUsuń
  18. Niech mój siostrzeniec jeszcze trochę podrośnie, a na pewno sprezentuję mu tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń