piątek, 28 września 2012

96) Przewodnik po powstańczej Warszawie


Pamiątki, znaki świadczące, że jeszcze całkiem nie tak dawno, sześćdziesiąt osiem lat temu, na ulicach Warszawy toczyły się walki polskich Powstańców z wrogami. Coraz bardziej zanikają wyrwy w ścianach po pociskach, zrujnowane domy, spalone budynki. Odbudowywane i naprawiane budowle nie przypominają o mężnych walkach. Świat toczy się dalej. Autorzy „Przewodnika po powstańczej Warszawie” postanowili uwiecznić na kartach tejże książki ilustracje oraz zdjęcia dokumentujące zniszczenia stolicy po wojnie. Książka wydana razem z Muzeum Powstania Warszawskiego stanowi wspaniały zbiór informacji o ogromie wojny.

Udajmy się na wycieczkę po Warszawie. Zwyczajne miasto, prawda? Przemierzamy ulice, mijamy place, oglądamy budynki. Przyjrzyjmy się dokładniej. Skąd tutaj to zagłębienie? O, tam kolejne! Okazuje się, że wszystko to pozostałości po Powstaniu Warszawskim. Autorzy – Jerzy Majewski oraz Tomasz Urzykowski – zabierają nas na taką właśnie wycieczkę. Do tego możemy przyjrzeć się historii ludzi, którzy przetrwali wojnę, dowiedzieć się jak potoczyły się ich losy, poznać historię budynków. Przewodnik pomoże nam odkryć niepozorne miejsca egzekucji tysiąca ludzi, grobów, czy zaciekłych bitew. Nie dajmy się dłużej namawiać i wyruszajmy!

„Przewodnik po powstańczej Warszawie” to książka, która jest opisem naszej stolicy pod względem Powstania, strat i zniszczeń w niej poniesionych. Znajdziemy w niej opisy budynków oraz i ich historie. Nie jest to rodzaj książki historycznej, w której znajdziemy opisy bitew, powstańców, czy nawet całą historię Powstania. Jest to przewodnik, który z pewnością spodoba się nie tylko miłośnikom historii, a również każdemu innemu człowiekowi. Można się z niej naprawdę wiele dowiedzieć. Przyswojona przeze mnie wiedza dzięki tej książce nie jest tylko słownikową, encyklopedyczną, ale zdobyta przez oglądanie śladów po wojnie. Trzeba przyznać, że książka zawiera wielką ilość wiedzy i nie możliwe zapamiętanie na raz wszystkich informacji. Według mnie najlepiej czytałoby się tę książkę spacerując po ulicach Warszawy w poszukiwaniu miejsc opisanych w przewodniku.

Książka została ciekawie napisana. Już sam język informuje o tym, że nie jest to zwyczajna powieść. Pokazuje, że nie znajdziemy tu jednej spójnej opowieści, ale że będziemy mieli okazję zaznajomić się z poszczególnymi miejscami Warszawy. Wątki są tej książce jakby urwane. Autorzy wspominają o pewnej kamienicy w jednym zdaniu i nic więcej się już o niej nie dowiemy. Jest to jednak typowe dla przewodników. Należy również wspomnieć o szacie graficznej książki, która naprawdę cieszy oko. Książka zawiera barwne, kolorowe, współczesne fotografie opisywanych miejsc. Umilają one czas czytania i są wspaniałym dodatkiem. Lekturę uzupełniają także stare zdjęcia z czasów wojny. Ciekawe informacje znajdują się również w licznych ramkach. Można z nich dowiedzieć się wiele o historii budynków, a także poznać historie, wspomnienia osób, które przeżyły Powstanie.

Podsumowując, „Przewodnik po powstańczej Warszawie” to książka z której można wiele dowiedzieć się o miejscach ważnych w Powstaniu, a niekoniecznie o jego historii, czy przebiegu. Polecam ją przede wszystkim miłośnikom historii, ale również wszystkim zainteresowanym historią budynków i miejsc w Warszawie. Jak już wspomniałam najlepiej czytałoby się tą powieść mając opisywane miejsca przed oczami.

Moja ocena: 5/6

Tytuł: Przewodnik po powstańczej Warszawie
Autorzy: Jerzy Majewski, Tomasz Urzykowski
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2012
 Książkę otrzymałam od wydawnictwa Świat Książki.

piątek, 21 września 2012

95) Angelus


   Anioły to postaci coraz częściej pojawiające się w literaturze. Czemu zawdzięczają aż tak dużą popularność? Na to pytanie trudno jest odpowiedzieć, natomiast z pewnością jest to temat, który łatwo się sprzedaje. Powieści o aniołach jest w tym momencie na rynku książki bardzo dużo, dlatego też tak ważna jest oryginalność. Ostatnio została wydana książka młodej, polskiej autorki Anny Grędy pt. „Angelus”. Jak sam tytuł wskazuje jest to powieść o aniołach. Czy autorce udało się zachować niepowtarzalność?

Ania i Monika – uczennice katowickiego liceum – z pewnością nie spodziewały się takich zmian jakie miały niedługo nastąpić w ich życiu. Trwają przygotowania do ważnego apelu, kiedy do szkoły przybywa nowy uczeń Paweł, syn znanego producenta muzycznego. To z pewnością nie wróży niczego dobrego. Wszystko ulega gwałtownej zmianie. W szkole zaczyna pojawiać się także tajemniczy Dymitr. Nagle rusza lawina magicznych zdarzeń, niewyjaśnionych tajemnic. Dziewczyny będę musiała zmierzyć się ze swoją przeszłością. Czy uda im się odnaleźć swoją prawdziwą tożsamość?

Książka już od początku budzi zainteresowanie czytelnika, zwłaszcza nastolatka. Anioły, niewyjaśnione zjawiska, młoda autorka, tajemnice – te hasła działają jak magnes. Każdy od czasu do czasu lubi sięgnąć po mało wymagające książki, opowieści, które pozwalają oderwać się od rzeczywistości. „Angelus” jest właśnie taką książką. Historia opisana w powieści jest ciekawa, potrafi zainteresować czytelnika. Trzeba jednak przyznać, że fabuła jest dość oklepana. Sytuacje z jakimi stykają się bohaterowie „Angelusa” miały już miejsce w innych powieściach, jednak w żaden sposób nie działa to na niekorzyść książki. Autorka dodaje wiele szczegółów od siebie i to sprawia, że książka wyróżnia się na tle innych. Temat aniołów został oryginalnie wykorzystany. Mimo, że ze skrzydlatymi postaciami możemy spotkać się również w innych książkach, anioły przedstawione w„Angelusie” są inne, niepowtarzalne.

„Angelus” został napisany przez młodą autorkę co może dla niektórych równocześnie oznaczać,  prosty, łatwy język. Nic bardziej mylnego! Anna Gręda wykazała się i udowodniła, że młodzież również potrafi dobrze i poprawnie pisać. Język jakim powieść została napisana jest odpowiedni dla każdego odbiorcy i nikomu nie powinien sprawiać problemu. Akcja powieści jest dynamiczna. Jednym z czynników na to wpływającym jest z pewnością mała objętość książki. Autorka nie opisała zbyt wielu zdarzeń. Rażąca jest również łatwowierność bohaterek, które od razu uwierzyły, że są pół aniołami.

Bohaterowie posiadają niezwykle odmienne charaktery. Anna, Monika, Paweł i Dymitr różnią się od siebie w każdym calu. Sprawia to, że postacie są ciekawe i od razu zapadają w pamięć. Meczące może być natomiast „przeskakiwanie” pomiędzy bohaterkami. Na początku autorka długo opisuje Anię, a potem nagle zajmuje się Moniką. Jest to o tyle złe, że czytelnik nie wie co w czasie czytania o Ani dzieje się z Moniką i na odwrót.

Podsumowując,  „Angelus” to lektura nie tylko dla młodzieży, chociaż to głównie do niej jest skierowana. Jest to książka, którą autorka napisała w ciekawy sposób mimo młodego wieku. Pojawiają się w niej anioły w nowej, oryginalnej postaci. Polecam ją miłośnikom fantastyki i książek z gatunku paranormal romance. Warto również ją przeczytać chociażby po to by przekonać się, że polscy autorzy też piszą ciekawe książki dla młodzieży.

Moja ocena: 4/6

Tytuł: „Angelus”
Autor: Anna Gręda
Liczba stron: 220
Data wydania: czerwiec 2012
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza

piątek, 14 września 2012

Jesienny stosik

Witajcie,

Na początek chcę oznajmić (co już pewnie zauważyliście lub się domyślacie), że w wrześniu jak i kolejnych miesiącach recenzje będą się rzadziej ukazywały. Powód, bardzo prosty - szkoła. Nauczyciele nie odpuszczają i już od początku roku szkolnego zadają dużo prac domowych. Książki oczywiście w miarę możliwości będę starała się czytać, ale coraz trudniej jest mi znaleźć czas na napisanie recenzji. Dlatego też na dzisiaj zaplanowałam coś miłego, mianowicie chciałam Wam pokazać mój stosik. Nawet samo patrzenie na te wspaniałe książki pozwala mi zapomnieć (na chwilę) o szkole.


 
1. W niebie na agrafce - Iwona Grodzka - Górnik - lekka książka, idealna na rok szkolny, mam zamiar niedługo zacząć ją czytać - od wydawnictwa Świat Książki

2. Mały pamiętnik - Jose Saramago - zaczęłam czytać, jestem już prawie w połowie i książka jest naprawdę ciekawa, niedługo można spodziewać się recenzji - również od Świata Książki

3. Angelus - Anna Gręda - książka młodej, polskiej autorki, już przeczytana, niedługo powinna być recenzja - od Szuflada.net

4. Ostrożnie z marzeniami - Maja Kotarska -kolejna, lekka, mało wymagająca książka, przeczytana jeszcze w wakacje, niedługo recenzja - od Szuflada.net

5. Dzieci Ziemi - Orson Scott Card -  książka science-fiction. Najczęściej nie czytam tego typu powieści, ale ta książka jest naprawdę ciekawa. Również niedługo powinna pojawić się recenzja. - od Szuflada.net

6. Podróżnik stulecia - Andres Neuman - nie mam pojęcia czego mogę się spodziewać po tej książce jednak tytuł zapowiada się ciekawie - od księgarni Matras

7. Do światła - Andriej Djakow - książka, po której również nie wiem czego się spodziewać, ale myślę, że mi się spodoba - nagroda za zajęcie drugiego miejsca w konkursie na najlepszą recenzję tygodnia na nakanapie.pl

8. Krzyk pod wodą - Jaenette Obro Gerlow & Ole Tornbjerg  - myślę, że będzie to dobry krymianał - również wygrana na nakanapie.pl

9. Ben Hur - Lewis Wallace - bardzo lubię takie powieści, więc kiedy była okazja zakupiłam tę książkę.

10. Przewodnik po powstańczej Warszawie - właśnie czytam, jestem w połowie. Książka jest naprawdę dobra, bardzo mi się podoba. Niedługo powinna pojawić się jej recenzja. - od wydawnictwa Świat Książki.

11. Ocalenie Atlantydy - Zyta Oryszyn - zapowiada się ciekawa książka. Już nie mogę się doczekać kiedy zacznę czytać  - również od wydawnictwa Świat Książki

12.Moje gawędy o sztuce - Bożena Fabiani - książka bardzo mnie zainteresowała. Mam nadzieję, że znajdę czas by ją przeczytać. - również od Świata Książki.


Tak wygląda wrzesień pod względem książkowym. Wiem, że nie uda mi się przeczytać tych wszystkich książek w jednym miesiącu, ale będę próbować. Życzę wszystkim miłego czytania i niech moc będzie z Wami!:)

sobota, 8 września 2012

94) Zapach spalonych kwiatów

Trzy kobiety, dwóch mężczyzn i jedna tajemnica. Ile razy taka sytuacja miała miejsce w książkach? W moim przypadku spotkałam się z nią naprawdę wiele razy. Większość pisanych obecnie książek opiera się, właśnie na takiej sytuacji lub podobnej, czyli dwóch kobiet i jednego mężczyzny lub na odwrót. W literaturze brakuje obecnie jakiejś świeżości, oryginalności.  Melissa de la Cruz - autorka znanych „Błękitnokrwistych” tym razem pisze o czarownicach. Wykreowane przez siebie bohaterki umieszcza właśnie w takiej sytuacji. Czy „Zapach spalonych kwiatów”, bo o tej książce mowa, to dobra powieść, czy też zwykła, kolejna, bezsensowna obyczajówka? Czy Melissa odważyła się stworzyć nowy, oryginalny pomysł?

Główne bohaterki to: Joanna oraz jej córki Freya oraz Ingrid. Mieszkają w małym miasteczku North Hampton na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. W przeszłości posługiwały się magią na co dzień, nawet do najmniejszych czynności. Jednak w skutek przykrych i nieszczęśliwych zdarzeń rada odebrała im prawo do uprawiania magii. Na początku było to dla dziewczyn bardzo trudne, jednakże z czasem przyzwyczaiły się do bycia „zwykłymi” ludźmi. Każda z nich ułożyła sobie życie. Freya zamierza za miesiąc wyjść za mąż. Wszystko komplikuje się kiedy na przyjęciu zaręczynowym poznaje brata przyszłego męża – Kiliana. Jakaś nieopisana siły przyciąga ją do tego mężczyzny. Nawet nie wie jakie będzie miała poważne kłopoty. Joanna natomiast przed swoim domem znajduje trzy martwe patki. Od razu przeczuwa, że coś jest nie tak, że miasteczko jest w niebezpieczeństwie. Ingrid, na pozór spokojną kobietę, zaczynają dręczyć niepokojące koszmary. Wszystko wskazuje na to, że coś nie jest w porządku…

To już, wydaje mi się, moje trzecie spotkanie z amerykańską autorką Melissą de la Cruz, zaraz po dwóch pierwszych tomach „Błękitnokrwistych”. Seria ta, niestety nie podbiła mojego serca, dlatego też przygodę z nią zakończyłam na tych właśnie tomach. Czarownice to postacie często pojawiające się w książkach. Tym razem pani Melissa nie miała zamiaru się wyróżniać. Stworzyła wiedźmy znane już z innych powieści. Sama historia również nie powala na kolana. Fabuła nie jest bardzo rozbudowana, czyli równocześnie bardzo przewidywalna. Przygody trzech bohaterek w ogóle mnie nie zaciekawiły. Cała historia opisana w książce wydaje mi się mdła, nieciekawa.

Natomiast pani Melissa po raz kolejny udowodniła, że potrafi dobrze pisać książki. Dobrze, czyli w sposób, który zainteresuje każdego kto sięgnie po powieść. Autorka posługuje się prostym, przystępnym językiem, a jednocześnie potrafi tak zaczarować czytelnika, że nie może on oderwać się od słów powieści, nawet mimo mdłej fabuły. Tak właśnie było w moim przypadku. Czytałam, chociaż czarownice w ogóle mnie nie interesowały. Spodobało mi się zakończenie, które zostało świetnie napisane. Autorka zakończyła powieść w bardzo tajemniczy sposób, zachęcający do sięgnięcia po następny tom. Bardzo dobrze została również rozplanowana akcja w książce. Wszystkie zdarzenia są bardzo dynamiczne, nie ciągną się przez wiele stron.

Bohaterki: Joanna, Freya i Ingrid to bardzo ciekawe postaci. Najmniej jednak polubiłam Freyę, na której autorka skupia uwagę. W prawie wszystkich zdarzeniach występuje ona w roli głównej. Jej zachowanie mi się nie podobało dlatego nie darzyłam jej sympatią. Bardzo spodobała mi się natomiast postać Ingrid – cichej i skromnej kobiety, która wbrew pozorom odegrała znacząca rolę w książce.

Podsumowując, „Zapach spalonych kwiatów” to kolejna, zwyczajna książka dla młodzieży. Melissa de la Cruz nie zdecydowała się wnieść czegoś nowego, świeżego do swojej książki. Polecam ją osobom, które potrzebują książki, która nie wymaga wielkiego skupienia czytelnika.

Moja ocena: 4/6

Tytuł: Zapach spalonych kwiatów
Autor: Melissa de la Cruz
Wydawnictwo: Znak Literanova
Ilość stron: 302
   
Książkę przeczytałam dzięki księgarni Gandalf, gdzie można nabyć tę książkę.