wtorek, 30 października 2012

Stosik październikowy

Witajcie,

Zima do nas zawitała. Nie przepadam za tą porą roku. Zimno, mokro i tak nieprzyjemnie. Trzeba jednak przyznać, że książki jakoś szybciej się czyta w domu, gdzie jest tak cieplutko. A najchętniej to pod kocykiem z kubkiem herbaty w ręku.:)

Chcę również wytłumaczyć się z tego, że tak rzadko pojawiają się recenzje, czy jakiekolwiek posty na blogu. Powód bardzo oczywisty - szkoła. Nauka, nauka i jeszcze raz nauka. Wracam do domu dość późno (ok.17), muszę zrobić wszystkie prace domowe, a przeczytanie przynajmniej jednej strony książki jest nie lada wyczynem, ponieważ już o 20. padam z nóg. Na pocieszenie przygotowałam stosik, który prezentuje bardzo ładnie, prawda?



Od góry:

1. "Krótka historia o istocie umierania" Michał Staroszczyk - Króciutka książka, ukazująca przejmującą historię. Recenzja pojawiła się ostatnio. - od autora.

2. "Niania w Paryżu" Agnieszka Moniak-Azzopardi - Czeka aż zacznę czytać. Już nie mogę się doczekać kiedy to nastąpi. - od portalu Szuflada.net.

3. "Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek" Mary Ann Shaffer i Annie Barrows. - Postanowiłam przeczytać tę książkę przez parę pozytywnych recenzji, ale również ze względu na tytuł, który jest interesujący i niezwykle oryginalny. - od wydawnictwa Świat Książki

4. "Wichrowe Wzgórza" Emily Bronte - Cóż, klasyka. Wypadałoby przeczytać. Już nie mogę się doczekać. - od księgarni Gandalf.

5. "Duma i uprzedzenie" Jane Austen - Podobnie jak w przypadku "Wichrowych Wzgórz". Klasyka. - od księgarni Gandalf.

6. "Krzyżacy" Henryk Sienkiewicz - Lektura szkolna. Och, ile ja z tymi "Krzyżakami" godzin przesiedziałam. Ale można powiedzieć, że zwyciężyłam. Bo przeczytałam. - zakup własny.

7. "Kamienie na szaniec" Aleksander Kamiński - Również lektura. Jeszcze przede mną. Chociaż wydaje mi się, że w tym przypadku będzie trochę lepiej. - zakup własny.

8. "Profesor" Charlotte Bronte - Czytało mi się ją niezwykle przyjemnie. Niedługo powinna pojawić się recenzja. - od wydawnictwa MG.

9. "Nic nie trwa wiecznie" Maureen Lee - Czeka na półce. Nie mogę się doczekać kiedy ją przeczytam zwłaszcza, że książka zbiera same pozytywne recenzje.


To by było na tyle. Taki ładny stosik, aż nie wiem od czego zacząć. Co polecacie na początek?

sobota, 27 października 2012

99) Krótka historia o istocie umierania


Każdy jest smutny kiedy słyszy o śmierci jakiejś osoby. Jednakże jakie cierpienie musi przeżywać człowiek, który w jednym momencie stracił całą najbliższą rodzinę, który zostaje sam na świecie. Jak niewyobrażalny ból, uczucie pustki musi czuć ta osoba. O takim właśnie nieszczęśliwym człowieku opowiada książka „Krótka historia o istocie umierania” autorstwa Michała Staroszczyka, którą ostatnio miałam okazję przeczytać.

Salwator – młody wdowiec nie może się pogodzić ze śmiercią najbliższej rodziny. Chcąc uporać się z sytuacją w jakiej się obecnie znajduje, wyrusza do małej miejscowości Quies. Mieszkańcy miasteczka oddalonego od zgiełku cywilizacji żyją według własnej filozofii kryjącej wiele tajemnic. Depresyjny stan Salwatora pogłębia się, a przed nim stają kolejne pytania. W Quies będzie mu dane doświadczyć tego, czemu wcześniej zaprzeczał. Nastąpi tam pewien przełom w jego życiu.

Jak już zapewne można wywnioskować z zarysu fabuły, książka dotyczy cierpienia po śmierci najbliższej rodziny. Opowieść Michała Staroszczyka liczy sobie niewiele stron dlatego też historia Salwatora nie jest bogata w szczegóły. Jest to jedynie pewien zarys zdarzeń. Nie przeczytamy tutaj o przeszłości bohatera, o jego zainteresowaniach, czy o innych zbędnych informacjach. Książka ta jest bowiem tylko krótką, klarowną historią o przygnębionym, smutnym człowieku, który poszukuje sensu dalszego życia. Autor pozwala również czytelnikom na własne dokończenie historii, a nawet na jej zinterpretowanie. A przede wszystkim zmusza do refleksji nad sobą, swoim życiem i nieuniknioną śmiercią.

Motyw śmierci był już bardzo często wykorzystywany w literaturze. Wydawać by się mogło, że wszystkie kwestie związane ze śmiercią człowieka zostały już opisane. Jednakże w książce „Krótka historia o istocie umierania” autor patrzy na ten temat z zupełnie innej strony. Mianowicie nie rozważa powodu, czy sensu śmierci. Pisarz natomiast radzi jak uporać się ze stratą bliskich nam osób. Uświadamia, że to my sami kreujemy smutek po czyjejś śmierci, a przecież ta osoba znajduje się w lepszym świecie. Ja tak zrozumiałam przekaz tej książki. A Wy?

Podsumowując, „Krótka historia o istocie umierania” to dobra książka. Dlaczego? Ponieważ zmusza do myślenia. Pomaga zrozumieć sens śmierci ludzi i uporać się ze stratą najbliższych. Uczy, że śmierci nie należy traktować jako kary, czy czegoś złego, ostatecznego, ponieważ jest to przejście do lepszego świata. Michał Staroszczyk patrzy świeżym, pełnym nadziei spojrzeniem na temat odchodzenia bliskich nam osób. Jest to pozycja obowiązkowa dla każdego, ponieważ prędzej czy później zetkniemy się ze śmiercią. Od Was tylko zależy czy będziecie umieli się z nią zmierzyć.

Moja ocena: 5/6

Tytuł: Krótka historia o istocie umierania
Autor: Michał Staroszczyk
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 80

Książkę otrzymałam od autora. Bardzo dziękuję. 

piątek, 12 października 2012

98) W niebie na agrafce


Od małego ludzie przebywają wśród rodziców, którzy ich uczą jak żyć, są wzorcem dla dziecka. Maluchy przywiązują się do pierwszych opiekunów, darzą ich miłością i zaufaniem. Co jednak dzieje się w momencie kiedy jako dorosły człowiek ktoś dowiaduje się, że osoba która wychowywała go przez wiele lat nie jest jego biologicznym rodzicem? W takiej właśnie sytuacji znalazła się Zuzanna - bohaterka książki „W niebie na agrafce” autorstwa Iwony Grodzkiej-Górnik.

Zuzanna Kostecka to 28-letnia matka, samotnie wychowująca czteroletniego synka Łukasza. Pracuje w banku, jednakże z zamiłowania jest malarką. Od zawsze chciała właśnie tym zajmować się w życiu. Ojciec odradzał jej to jednak, gdyż uważał, że musi mieć porządny zawód. Wszystko układa się bardzo dobrze w jej życiu kiedy nagle odkrywa, że ukochany tata nie jest jej biologicznym ojcem. Początkowo jest w szoku i nie potrafi uwierzyć, że nie dowiedziała się tego wcześniej. Zaczyna domyślać się, że zdolności artystyczne odziedziczyła po ojcu – malarzu – który w czasie stanu wojennego przepadł bez wieści. Postanawia go odnaleźć. Trop prowadzi ją do Włoch, gdzie Zuzanna trafia na fałszerzy obrazów. Sytuacja zaczyna być niebezpieczna…

Sięgając po książkę „W niebie na agrafce” spodziewałam się lekkiej powieści idealnej na ostatnie letnie wieczory. I taką właśnie pozycję dostałam. Fabuła została ciekawie skonstruowana. Składa się ona z wielu wątków. Jest to zarówno powieść typowo obyczajowa, ale również znajdziemy w niej wątki kryminalne. Można nawet stwierdzić, że jest to książka która składa się z wielu połączonych ze sobą historii. Jednak nie sprawia to, że książka jest nieskładna lub opowieść nie jest uporządkowana. Dzięki swojej wielowątkowości „W niebie na agrafce” staje się bardzo ciekawą książką, którą czyta się z wypiekami na twarzy.

Książka jest wyjątkowa również przez język jakim została napisana. Iwona Grodzka-Górnik posługuje się lekkim, przystępnym językiem. Dzięki temu książka przyciąga jak magnes i czyta się ją bardzo szybko. Trzeba również zaznaczyć, że „W niebie na agrafce” to debiut tejże autorki. Podeszła ona do książki bardzo poważnie i świetnie ją napisała. Autorka ma ciekawy styl pisania, który bardzo mi się spodobał.

Bohaterowie również zostali świetnie wykreowani przez autorkę. Spotkamy tutaj przeróżne postacie o odmiennych charakterach. Zuzanna to ciekawa, sympatyczna bohaterka, która od razu zapada w pamięć. Jest postacią bardzo optymistyczną, która umie cieszyć się z tego co posiada. Kolejną interesującą postacią jest Łukasz – mały synek Zuzy, którego zachowanie wiele razy wywołało uśmiech na mojej twarzy. W książce tej spotkamy wiele postaci. Począwszy od czarnych charakterów, sztywnych prezesów, namolnych kandydatów na partnerów życiowych – kończąc na prawdziwych przyjaciołach. Każdy znajdzie w tej książce postać, która przypadnie mu do gustu.

Podsumowując, „W niebie na agrafce” to ciekawa, lekka książka, którą bardzo przyjemnie się czyta. Opowiada ona o codziennych problemach, trudach życia, ale również pokazuje, że należy się cieszyć z tego co mamy. Jest to bardzo dobrze napisana powieść, którą szybko się czyta. „W niebie na agrafce”to bardzo udany debiut autorki, który mnie wprost oczarował. Z pewnością sięgnę po kolejne książki autorki jeżeli takowe się ukarzą. Polecam ją osobom, które lubią powieści obyczajowe. Naprawdę warto przeczytać.

Moja ocena: 5/6

Tytuł: W niebie na agrafce
Autor: Iwona Grodzka – Górnik
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2012

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Świat Książki.

***

 Jestem zadowolona, bo udało mi się przeczytać "Krzyżaków":) Na szczęście mam to za sobą, chociaż myślałam, że będzie gorzej. Książka jest bardzo ciekawa oprócz tego, że momentami ciężko przez nią przebrnąć:) Pozdrawiam!

środa, 10 października 2012

Lista ulubionych czytadeł

Witajcie,

Na blogach ostatnio pojawiały się listy ulubionych czytadeł. Mimo, że nie zostałam do niej przez nikogo konkretnego zaproszona, postanowiła również stworzyć taką listę. Szczerze mówiąc sprawiło mi to dużo kłopotu, gdyż nie jest aż tak łatwo przedstawić dziesięć ulubionych książek (czyt. wybierać z ok. trzydziestu).


1.Harry Potter – J.K. Rowling.- Jedna z najważniejszych książek mojego życia. Przygody młodego czarodzieja pochłaniałam zawsze w zastraszającym tempie. Nie wiem jak Rowling to zrobiła, ale tych książek nie da się czytać wolno, czy po kawałku. Pochłania się je w całości! Nieraz zdarzało mi się śnić o Hogwarcie, czy o otrzymaniu listu do tejże szkoły. Niestety nadal czekam…



2.Igrzyska Śmierci – Suzanne Collins - Seria, która ostatnimi czasu wywarła na mnie ogromne wrażenie. Podobnie zresztą jak film. Warto ją przeczytać, ponieważ oprócz tego, że przyjemnie się ją czyta uczy nas wielu rzeczy. Uświadamia o tym, jak ludzie potrafią być okrutni.
 

 
3. Cień wiatru – Carlom Ruiz Zafón – Jest to książka, która głęboko zapadła mi w pamięci. Poruszyła mnie historia Daniela. Autor ma niezwykły talent tworzenia fikcji literackiej, która wydaje się czytelnikowi prawdziwa. Od momentu przeczytania „Cienia Wiatru” Zafón stał się jednym z moich ulubionych autorów.
 


4. Jane Eyre- Charlotte Bronte - Kolejna książka, którą miło wspominam. Przeczytałam ją całkiem niedawno jednak wiem, że będę do niej często wracać. Historia Jane jest naprawdę niezwykła. Warto się z nią zapoznać.

 

 
5. Oskar i pani Róża –  Książka przy której można płakać. Jest to jedna z najbardziej wzruszających opowieści jakie przeczytałam. Jak na razie przeczytałam tylko dwa opowiadania tego autora, jednak mam zamiar zapoznać się z jego innymi książkami.
 



6. Ania z Zielonego Wzgórza- Lucy Maud Montgomery – Seria, do której mam wielki sentyment. Pamiętam jak zaczytywałam się w niej w czasach podstawówki. Chętnie wracam do tej książki i jej kontynuacji.

 


 
7. Felix, Net i Nika – Rafał Kosik – Jedna z najlepszych polskich serii młodzieżowych. Przygody trójki przyjaciół się niezwykłe. Podoba mi się język autora, śmieszne sytuacje, które pasują do współczesnej młodzieży.
 



 8. Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy – Rick Riordan – Seria przypadła mi do gustu dzięki temu, że autor zdecydować się umieścić w niej bogów olimpijskich. Zawsze interesowałam się wierzeniami starożytnych greków, więc szybko seria stała się moją ulubioną.


 


9. Madame – Antoni Libera – Czytałam niedawno tę książkę i niezwykle mnie ona poruszyła. Nawet nie potrafię opisać tej książki. Po prostu trzeba przeczytać. I wszystkich do tego zachęcam.
 



10. Opowieści z Narnii – S.C Lewis – Seria znana każdemu z nas. Przywodzi na myśl dzieciństwo i chwile spędzone właśnie z tą serią. Umieszczając tę serię w liście chodziło mi o całą twórczość Lewisa.


***

 


Przyszła jesień, a jednocześnie szkoła, więc czasu wolnego niestety nie mam zbyt wiele. Nie mam więc możliwości czytać książek tak dużo jak bym chciała. Aktualnie cały czas zajmują mi "Krzyżacy" - lektura przez których nie mogę przebrnąć. Mimo braku czasu będę starała się umieszczać jak najwięcej recenzji na blogu. Zobaczymy jak to będzie:)

piątek, 5 października 2012

97) Ostrożnie z marzeniami

W życiu często ludzie wpadają w przeróżne kłopoty. Można powiedzieć nawet, że za każdym rogiem można spotkać jakiś problem. Są to sprawy większe i mniejsze, a jednak sprawiają, że ludzie bywają zmartwieni. Na jeden z takich dużych kłopotów trafiła Agnieszka, bohaterka książki „Ostrożnie z marzeniami” autorstwa Mai Kotarskiej. A wszystko zaczęło się tak niewinnie…

… od przejęcia spadku po nieżyjącym wujku. Ładny domek z ogródkiem zapowiadał bardzo szczęśliwe życie. Agnieszka zmieniła zdanie, gdy porzucił ją narzeczony, a sąsiadką i jednocześnie współlokatorką ładnego domku okazała się być kobieta dążącą  po trupach do celu jakim było uprzykrzanie Agnieszce życia. Sabina Boszko miała swoje powody by nienawidzić nowej współlokatorki. Wkrótce jednak życie Agnieszki jeszcze bardziej się komplikuje. Wchodzi ona bowiem na ścieżkę bandytów, którzy od tej pory nie dają jej spokoju.  

Książka przedstawia dość znany wszystkim schemat powieści obyczajowych. Autorka jednak językiem odwraca uwagę czytelnika od niedoskonałości fabuły. Książka bowiem została napisana w sposób łatwy, przyjemny. Autorka opisała w książce wiele śmiesznych sytuacji, które sprawiają, że od czasu do czasu czytelnik uśmiecha się nad kartkami powieści. Książkę przyjemnie się czyta również dzięki wartkiej akcji. „Ostrożnie z marzeniami” to powieść, którą wręcz się pochłania. Czyta się ją w zastraszającym tempie, gdyż historia w niej opisana naprawdę wciąga.

Główne bohaterki książki to Agnieszka oraz Sabina, które jednocześnie są największymi wrogami. Pierwsza z nich to sympatyczna postać, która od razu zapada w pamięci. Druga natomiast to bohaterka, która chciała, mówiąc wprost wyrzucić współlokatorkę z domu. Zawsze spokojną i opanowaną Agnieszkę, Sabina potrafiła doprowadzić do granic cierpliwości. Mimo, że jako czytelniczka powinnam jej nie lubić, przyznam, że jest ona jedną z najmocniejszych stron tej książki. Jest to starsza pani, która potrafi rozbawić do łez, a jej pomysły są naprawdę niestworzone. W połączeniu obie bohaterki wypadają świetnie.

 „Ostrożnie z marzeniami” łączy w sobie zarówno powieść obyczajową, ale również trochę kryminalną. Książka ta opowiada historię życia Agnieszki, która natrafia na przeciwności losu wśród których znajdują się także niebezpieczni bandyci. Autorka świetnie potrafi odnaleźć się i w opisie normalnego życia Agnieszki, ale również sytuacjach grozy. Zarówno miłośnicy kryminałów jak i powieści obyczajowych znajdą w tej książce coś dla siebie.

Książka stawia przed nami pytanie: czy marzenia są nam potrzebne? Na przykładzie Agnieszki możemy spostrzec, że marzenia często są przeciwko nam. Bohaterka marzyła o szczęśliwym życiu, a dostała dom z niemiłą lokatorką. Każdy sam powinien odpowiedzieć na to pytanie. Książka zmusza do refleksji i uświadamia, że nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli.

Podsumowując, „Ostrożnie z marzeniami” to książka, z którą można miło spędzić czas. Łączy ona kryminał, ale również zwykłą powieść obyczajową dlatego jest skierowana osób, które w tych gatunkach gustują. Polecam ją tym, którzy chcą przeczytać mało wymagającą, wciągającą książkę, która pozwala oderwać się od rzeczywistości.

Moja ocena: 5/6

Tytuł: "Ostrożnie z marzeniami"
Autor: Maja Kotarska
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 303