piątek, 12 października 2012

98) W niebie na agrafce


Od małego ludzie przebywają wśród rodziców, którzy ich uczą jak żyć, są wzorcem dla dziecka. Maluchy przywiązują się do pierwszych opiekunów, darzą ich miłością i zaufaniem. Co jednak dzieje się w momencie kiedy jako dorosły człowiek ktoś dowiaduje się, że osoba która wychowywała go przez wiele lat nie jest jego biologicznym rodzicem? W takiej właśnie sytuacji znalazła się Zuzanna - bohaterka książki „W niebie na agrafce” autorstwa Iwony Grodzkiej-Górnik.

Zuzanna Kostecka to 28-letnia matka, samotnie wychowująca czteroletniego synka Łukasza. Pracuje w banku, jednakże z zamiłowania jest malarką. Od zawsze chciała właśnie tym zajmować się w życiu. Ojciec odradzał jej to jednak, gdyż uważał, że musi mieć porządny zawód. Wszystko układa się bardzo dobrze w jej życiu kiedy nagle odkrywa, że ukochany tata nie jest jej biologicznym ojcem. Początkowo jest w szoku i nie potrafi uwierzyć, że nie dowiedziała się tego wcześniej. Zaczyna domyślać się, że zdolności artystyczne odziedziczyła po ojcu – malarzu – który w czasie stanu wojennego przepadł bez wieści. Postanawia go odnaleźć. Trop prowadzi ją do Włoch, gdzie Zuzanna trafia na fałszerzy obrazów. Sytuacja zaczyna być niebezpieczna…

Sięgając po książkę „W niebie na agrafce” spodziewałam się lekkiej powieści idealnej na ostatnie letnie wieczory. I taką właśnie pozycję dostałam. Fabuła została ciekawie skonstruowana. Składa się ona z wielu wątków. Jest to zarówno powieść typowo obyczajowa, ale również znajdziemy w niej wątki kryminalne. Można nawet stwierdzić, że jest to książka która składa się z wielu połączonych ze sobą historii. Jednak nie sprawia to, że książka jest nieskładna lub opowieść nie jest uporządkowana. Dzięki swojej wielowątkowości „W niebie na agrafce” staje się bardzo ciekawą książką, którą czyta się z wypiekami na twarzy.

Książka jest wyjątkowa również przez język jakim została napisana. Iwona Grodzka-Górnik posługuje się lekkim, przystępnym językiem. Dzięki temu książka przyciąga jak magnes i czyta się ją bardzo szybko. Trzeba również zaznaczyć, że „W niebie na agrafce” to debiut tejże autorki. Podeszła ona do książki bardzo poważnie i świetnie ją napisała. Autorka ma ciekawy styl pisania, który bardzo mi się spodobał.

Bohaterowie również zostali świetnie wykreowani przez autorkę. Spotkamy tutaj przeróżne postacie o odmiennych charakterach. Zuzanna to ciekawa, sympatyczna bohaterka, która od razu zapada w pamięć. Jest postacią bardzo optymistyczną, która umie cieszyć się z tego co posiada. Kolejną interesującą postacią jest Łukasz – mały synek Zuzy, którego zachowanie wiele razy wywołało uśmiech na mojej twarzy. W książce tej spotkamy wiele postaci. Począwszy od czarnych charakterów, sztywnych prezesów, namolnych kandydatów na partnerów życiowych – kończąc na prawdziwych przyjaciołach. Każdy znajdzie w tej książce postać, która przypadnie mu do gustu.

Podsumowując, „W niebie na agrafce” to ciekawa, lekka książka, którą bardzo przyjemnie się czyta. Opowiada ona o codziennych problemach, trudach życia, ale również pokazuje, że należy się cieszyć z tego co mamy. Jest to bardzo dobrze napisana powieść, którą szybko się czyta. „W niebie na agrafce”to bardzo udany debiut autorki, który mnie wprost oczarował. Z pewnością sięgnę po kolejne książki autorki jeżeli takowe się ukarzą. Polecam ją osobom, które lubią powieści obyczajowe. Naprawdę warto przeczytać.

Moja ocena: 5/6

Tytuł: W niebie na agrafce
Autor: Iwona Grodzka – Górnik
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2012

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Świat Książki.

***

 Jestem zadowolona, bo udało mi się przeczytać "Krzyżaków":) Na szczęście mam to za sobą, chociaż myślałam, że będzie gorzej. Książka jest bardzo ciekawa oprócz tego, że momentami ciężko przez nią przebrnąć:) Pozdrawiam!

32 komentarze:

  1. Książka zapowiada się obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Literatura polska to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. kilka dni temu pierwszy raz usłyszałam o tej książce i wydaje mi się ciekawa, jak nadarzy się okazja chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie przeżyłam czegoś takiego, więc łatwo mi mówić, ale mam jakiś sposób patrzenia na ten temat. Nie jest ważne, kto urodził, a kto wychował i dał miłość. Nie rozumiem dzieci, które krzywdzą ludzi, którzy ich wychowali, tylko dlatego, że to nie z ich gamet powstali. Takie zachowania mnie drażnią, gdy pojawia się ten motyw w książkach i filmach, podejrzewam, że w tej będzie podobnie, dlatego nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, Scarlett, że ważniejszy jest ten co wychował, zwłaszcza, jeśli dał miłość. Mnie również wkurza kiedy słyszę (a czasem nawet widzę) jak dzieci w takich sytuacjach traktują ludzi, którzy się dla nich poświęcili, wychowali, pokochali. Ale ten motyw w tej książce ma zupełnie inny wymiar. Tutaj bohaterka chce odnaleźć biologicznego ojca nie dlatego, że potrzebuje taty - ten, który ją wychował w dalszym ciągu jest tym najważniejszym i nawet uświadamia sobie, że teraz kocha go jeszcze bardziej - chce odnaleźć biologicznego, bo... No właśnie :). Myślę, że warto przeczytać tę książkę, ponieważ jest inna niż wiele tych o tej samej tematyce. Mnie po prostu urzekła. I szczerze ją polecam.

      Usuń
    2. Masz rację, Scarlett, że ważniejszy jest ten co wychował, zwłaszcza, jeśli dał miłość. Mnie również wkurza kiedy słyszę (a czasem nawet widzę) jak dzieci w takich sytuacjach traktują ludzi, którzy się dla nich poświęcili, wychowali, pokochali. Ale ten motyw w tej książce ma zupełnie inny wymiar. Tutaj bohaterka chce odnaleźć biologicznego ojca nie dlatego, że potrzebuje taty - ten, który ją wychował w dalszym ciągu jest tym najważniejszym i nawet uświadamia sobie, że teraz kocha go jeszcze bardziej - chce odnaleźć biologicznego, bo... No właśnie :). Myślę, że warto przeczytać tę książkę, ponieważ jest inna niż wiele tych o tej samej tematyce. Mnie po prostu urzekła. I szczerze ją polecam.

      Usuń
  5. Chcę ją przeczytać :)
    Nie no podziwiam, ja nie potrafiłam przebrnąć przez Krzyżaków. Jedyną ciekawą, znośną lekturą był Mały Książę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka już jest przeze mnie przeczytana i bardzo mi się podobała :D

    A Krzyżaków nie zazdroszczę - ja na szczęście nie miałam takiej lektury! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach .. i ja mogę dumnie wypiąć pierś ! "Krzyżaków " przeczytałam. Co z tego, że zajęło mi to prawie 3 miesiące ? Co z tego, skoro po zamknięciu książki czułam wielką satysfakcję .. nadal ją czuję.
    Mimo wszystko wiem,że lektury sczyta się ciężko .. ja mam "Potop "naprawdę chcę i staram się przebrnąć .. naprawdę :D

    Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  8. nie wiem co sądzić o książce - ale jednak chyba nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wydaje mi się ciekawa. Dużo dobrego już o niej czytałam.
    A jeśli chodzi o "Krzyżaków", to czytałam książkę wieki temu, ale pamiętam, że mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Być może ją przeczytam, a Krzyżaków mam już za sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka wydaje się być ciekawa. Jeśli się uda, chętnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się ciekawie! Do tego ta okładka : D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mimo że nie przepadam za obyczajówkami, chętnie sięgnęłabym po tą książkę. Chyba ciągną mnie te wątki kryminalne.;) A "Krzyżacy" to małe piwo. Poczekaj na "Potop".;) Ale Sienkiewicz ma to do siebie, że ma ciężki język, ale ostatecznie jego powieści są naprawdę ciekawe.;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie również tytuł zauroczył i dlatego nie mogę się doczekać spotkania z autorką na Targach Książki w Krakowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mnie zaciekawiła ta książka i twoja recenzja tylko podsyciła mój apetyt na nią, dlatego muszę koniecznie w wolnej chwili rozejrzeć się za tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawi mnie ta książka, więc jak będę miała okazję, to ją przeczytam :)
    Jak dla mnie "Krzyżacy" to jedna z najlepszych lektur. Ja teraz nie mogę przebrnąć przez "Mitologię"...

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam coraz większy apetyt na tę książkę. :)
    Ja akurat wynudziłam się przy "Krzyżakach" za wszystkie czasy - zdecydowanie nigdy więcej. :p

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam masę recenzji tej ksiązki od pierwszej mam ochote na przeczytanie jej. Rzadko czytam polskich autorów, ale kiedy już to robie chwytam się za powieści bardzo dobre.
    Pozdrawiam, Donna.

    OdpowiedzUsuń
  19. Raczej sobie ją daruję.
    Co do Krzyżaków, to podziwiam, bo mi samej nie udało się jej dokończyć.. :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapowiada się niezwykle interesująco, z chęcią przeczytam :).

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawa książka, warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Na razie jakoś mnie do niej nie ciągnie, jednak jeżeli będe miała dużo wolnego czasu, to czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No nie, kolejna pozytywna opinia tej książki! I jak tu nie zapisać jej na moją must-read listę? ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Pamiętam jak sama męczyłam się z lekturą Krzyżaków, ale na szczęście nie poddałam się i udało mi się przez to przejść. Najgorszy był początek , później już się wciągałam. Co do ksiązki to muszę powiedzieć, że zapowiada się ciekawie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Chociaż książka wydaje się naprawdę fajna, to raczej jej nie przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Raczej nie sięgnę, nie lubuję się w tego typu książkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. a ja właśnie na coś takiego miałabym ochotę, niestety najpierw muszę się rozprawić z zaległymi stosami :)

    OdpowiedzUsuń