piątek, 16 listopada 2012

102) Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek


O miłości do literatury...


Lubię dostawać listy, paczki i wszelkiego rodzaju inne przesyłki. Kto tego nie lubi? Nawet taka symboliczna kartka na święta sprawia tyle radości. Coraz częściej jednak radość z otwierania pakunków zamieniamy nowoczesnym sprzętem i możliwościami udogodnień. Łatwiej jest przecież włączyć komputer i napisać maila zamiast iść na pocztę, kupować znaczek i wysyłać list. Możemy również skorzystać z telefonu. Można wtedy porozmawiać, a nie pisać słowa i często długo czekać na odpowiedź. Jednak kiedyś tak nie było. Ludzie nie znali telefonów, komputerów, a radzili sobie. I to nawet bardzo dobrze. Czytając książkę „Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” poznajemy właśnie takich ludzi, którzy bez współczesnych udogodnień potrafili nawet listownie zawierać znajomości.

Jest rok 1946. Juliet to młoda pisarka. Po udanym debiucie postanawia napisać kolejną książkę. Szuka nowego tematu, chce żeby jej powieść była wyjątkowa. Niespodziewanie dostaje list od Dawseya Adamsa, mieszkańca wyspy Guernsey, który kiedyś kupił książkę Juliet. Nawiązują oni korespondencję. Pisarkę coraz bardziej zaczyna wciągać niezwykły świat mieszkańców wyspy. Najwięcej jednak chce się dowiedzieć o Stowarzyszeniu Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek, które powstało w dość nietypowych okolicznościach.

Kierując się tytułem postanowiłam przeczytać tę książkę. Z pewnością mnie ona nie zwiodła. Ba, zachwyciła! Aż tak, że do tej pory nie mogę przestać o niej myśleć. Sam tytuł jest bardzo interesujący. Nie spotyka się często tak długich i ciekawych nazw książek. Kolejnym plusem, który z pewnością powinien przyciągnąć każdego mola książkowego jest owo tytułowe Stowarzyszenie. Uwielbiam czytać o książkach i o osobach je kochających, więc ta pozycja była dla mnie wręcz obowiązkowa. Dzięki tej książce poznałam bohaterów, którzy naprawdę kochają literaturę. I którzy żyją książkami.

Rok 1946, wbrew pozorom został ciekawie skomponowany w temat powieści. Po odzyskaniu wolności ludzie z wielkim bólem wspominają zdarzenia z czasów wojny. Opowiadają jak książki pomagały im zachować swoją tożsamość. Nie jest to więc książka o typowych działaniach wojennych,  obozach, wspomnieniach. Jest to natomiast powieść, w której wojna jest tylko tłem historycznym, ważnym dla książki, ale nie najważniejszym. Bo ważna jest tu miłości, do literatury i nie tylko.

Pozytywnie zaskoczyła mnie forma książki, gdyż cała historia została przedstawiona za pomocą listów. I to nie byle jakich! Napisanych pięknym jeżykiem, który od razu bardzo mnie urzekł. Wysyłane do różnych osób i przez różne osoby wspaniale wyrażają uczucia, emocje każdego z bohaterów. A jednocześnie pozwalają poznać te osoby pod względem ich zachowania, osobowości. Może się to wydawać niemożliwe – a jednak tak naprawdę jest.

Czym by jednak była książka bez bohaterów! A w tej powieści występują świetne postacie. Miłe, sympatyczne, wesołe, uśmiechnięte, radosne, ale również wzbudzające niechęć. Są to bohaterowie naznaczeni piętnem wojny i okupacji. Zmęczeni życiem, a jednocześnie pełni siły. Od razu polubiłam Juliet, a także wszystkich jej przyjaciół z Guernsey.

Podsumowując, „Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” zalicza się do moich ulubionych książek. Jest to powieść do której się wraca., którą się wspominana i o której się nigdy nie zapomina. Serdecznie polecam i zachęcam do zapoznania się z tą pozycją. Z pewnością się nie zawiedziecie.

Moja ocena: 6!/6

Tytuł: Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek
Autor: Mary Ann Shaffer & Annie Barrows
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 254
Rok wydania: 2010

16 komentarzy:

  1. Ech, kolejna świetna, bardzo zachęcająca recenzja. Na książkę mam wielką ochotę już od jakiegoś czasu, bo polecają ją osoby, którym pod względem czytelniczym mogę zaufać. ;) Poza tym książka o książkach, więc coś dla mnie. Tytuł też intrygujący.
    Dobrze, że niedługo święta. Może Mikołaj będzie tak dobry i mi ją podaruje? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że Ci się podobała:) Sama czytałam ją również jakiś czas temu i wspominam bardzo miło. Jedna z moich ulubionych książek. Po takiej lekturze aż chce się pisać listy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. pomimo wysokiej oceny nadal jestem niezdecydowana :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna recenzja, super się czyta! :*
    Na książkę wytrwale poluję i już niedługo zamierzam ją kupić i od razu przeczytać! ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. O tej książce czytałam mnóstwo pochlebnych opinii i przez to nabieram coraz większej ochoty na tę powieść. Lubię powieści epistolarne, a i bohaterowie wydają się niezwykle barwnymi i ciekawymi postaciami, zatem nie pozostaje mi nic innego, jak rozejrzeć się za tym utworem. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że książka jest warta uwagi. Chyba będę musiała się za nią rozejrzeć. ps. świetna recenzja ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Twojej recenzji wynika, że to świetna książka! ^^ Chyba się na nią skuszę...
    ps.Zapraszam na mojego bloga, dopiero co otwarty. :)
    Lawenda

    OdpowiedzUsuń
  8. już sam tytuł wydaje się intrygujący, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tytuł książki mnie powalił - cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiele o niej dobrego słyszałam, szkoda, że nie ma jej w bibliotece, bo chciałabym się z nią zapoznać

    OdpowiedzUsuń
  11. Śmieszny tytuł:) Ale treść chyba ciekawa, więc przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kilka razy wpadłam w bibliotece na tę książkę, jednak nie sądziłam, że może być aż tak rewelacyjna! Dopisuję do swojej listy, będzie czekać w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Po takiej recenzji grzechem byłoby nie sięgnąć!

    OdpowiedzUsuń
  14. całkowicie zgadzam się z @Bluberry
    Nominowałam Cię do zabawy, mam nadzieję, że to nie problem i weźmiesz w tym udział :)http://recenzje-paulamore.blogspot.com/2012/11/liebster-bl.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chętnie przeczytałabym książkę o ludziach, którzy dzielą moją pasję :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ksiązka bardzo mi się podobała, czytałam ponad rok temu iz chęcią do niej wrócę za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń