piątek, 30 listopada 2012

105) Wichrowe Wzgórza


Chyba nie ma takiej osoby, która nie słyszałaby o „Wichrowych wzgórzach”.  Jedyna powieść Emily Bronte jest znana jako klasyk. Już nawet wiktoriańscy krytycy wyrażali swoją opinię o niej, uważając, że jest to książka ekscentryczna, a nawet brutalna. Czy moja opinia zgadza się z tym stwierdzeniem? Czy „Wichrowe wzgórza” to książka warta przeczytania?

Książka zaczyna się w momencie kiedy do Thrushcross Grange przybywa pan Lockwood, który wynajmuje dom od właściciela posiadłości, pana Heartcliffa. Poznaje w tym domu historię dwóch rodzin: Earnshaw i Linton, a także tajemniczego Heartcliffa. Dowiaduje się o jego miłości do Catherine – miłości burzliwej, prawdziwej, a może nawet trochę strasznej.

Skończywszy czytanie tej książki byłam przede wszystkim zaskoczona. Znając inne dzieła sióstr Bronte spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Potem przyszło przerażenie, a jednocześnie zachwycenie. Niewiarygodne, jakie zmienne uczucia może wywołać jedna książka. Jest to powieść wzbudzająca przeróżne uczucia – pozytywne, a jednocześnie negatywne. Jednemu może się spodobać, innemu – wręcz przeciwnie.

Zainteresowała mnie w tej książce przede wszystkim jej budowa. Historia bohaterów książki została opisana przez panią Dean. Kobieta ta opowiada dzieje mieszkańców Wichrowych Wzgórza panu Lockwoodowi, który tymczasowo zamieszkuje w Thrushcross Grange. Razem z panem Lockwoodem czytelnik dowiaduje się jak potoczyły się losy rodzin Earnshaw i Linton. „Wichrowe Wzgórza” charakteryzują się również długimi wypowiedziami bohaterów oraz długimi opisami. Czasami jest to dość nużące jednak nie przeszkadzało mi to w czytaniu. Charakterystyczny jest również język książki, typowy dla okresu w którym powieść powstała.

Bohaterowie w tej książce są niezwykli, a zarazem przerażający. Żadna z postaci nie przypadła mi do gustu. Czytając historię opisaną w „Wichrowych Wzgórzach” ani razu nie uśmiechnęłam się na wzmiankę o bohaterze. Według mnie postaci wykreowanych przez Emily Bronte po prostu nie da się lubić. W swoim  zachowaniu są niemiłe, szorstkie, nieprzyjemne. A jednocześnie, jestem pewna, że nigdy nie zapomnę Heartcliffa, Cathrine oraz innych bohaterów, ponieważ są oni jedyni w swoim rodzaju.

Podsumowując, teraz już wiem dlaczego krytycy wiktoriańscy uważali to dzieło za książkę ekscentryczną, a nawet brutalną. Bo taka jest ta powieść. Książkę tę zdecydowanie warto przeczytać. Jednak uważam tak ponieważ według mnie każdy powinien znać klasyki. Sytuacja ma się trochę jak mój stosunek do większości lektur szkolnych (ale nie wszystkich). Lektury zazwyczaj niezbyt mi się podobają, a jednak czytam je, ponieważ wiem, że są to ważne książki. Tak też jest z „Wichrowymi Wzgórzami”. Warto tę książkę przeczytać, by samemu przekonać się jaka ona tak naprawdę jest. A nasza opinia nie musi się zgadzać z opiniami innych.

Moja ocena: 5/6

Tytuł: Wichrowe Wzgórza
Autor: Emily Bronte
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 287
Rok wydania: 2009

Książkę otrzymałam od księgarni Gandalf, gdzie można zakupić tę powieść:

26 komentarzy:

  1. Ostatnio polubiłam książki z akcją w XIX w. więc pewnie przeczytam również tę. W końcu to klasyka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie kilka dni temu skończyłam czytać tę książkę i strasznie mi się podobała. Bohaterowie rzeczywiście mało sympatyczni, ale takich lubię najbardziej, a już Hareton mnie urzekł totalnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowicie się cieszę, że jeszcze nie czytałam tej książki! Kiedyś ją kupię i jestem pewna, że pochłonie mnie do granic możliwości!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam! Moja ulubiona książka! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tą książkę i czytałam, i w zasadzie nie wiem czemu jej nie dokończyłam, ale teraz mam na to dużą ochotę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Wichrowe wzgórza" to taka książka, której się po prostu nie zapomina. Ja czytałam ją jakiś rok temu, a do teraz pamiętam świetnie emocje jakie mi towarzyszyły tej lekturze! :33

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy nie czytałam, ale z pewnością niedługo to nadrobię - w końcu klasyka to klasyka! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam ją! Mogłabym do niej wracać i wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czytałam już parę lat temu.Ale tej książki się nigdy nie zapomina.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i uwielbiam. Niesamowity klimat i ciekawi bohaterowie. Napisałaś niezwykle ciekawą recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam powieści, które wywołują we mnie ogrom emocji, zatem czuję, że "Wichrowe Wzgórza" to coś dla mnie. :) Na swojej półce mam już "Agnes Grey" i "Profesora". Najpierw przeczytam je, a później zabiorę się za dalsze poznawanie twórczości sióstr Bronte.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka już grzecznie czeka na swoją kolej, ale jakoś doczekać się nie może. Niemniej na pewno zostanie przeczytana. W końcu to klasyka. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Wichrowe wzgórza" to pierwsza książka, którą przeczytałam napisaną przez jedną z sióstr. I byłam zaskoczona, że była ona tak świetna. Biorąc pod uwagę, że robiłam to mając zaledwie trzynaście lat.
    Jednak wróciłam do powieści, spojrzałam na nią bardziej krytycznym okiem i doszłam do wniosku, że jest ona dobra, ale nie świetna.
    Tak jak napisałaś: bohaterów nie da się lubić, jednak nie można ich od tak zapomnieć, puścić w niepamięć to, co się właśnie skończyło czytać. Jest to powieść pełna przemyśleń, refleksji nad tym jak ludzie postępują w życiu. Żałuję czasami, że ta powieść nie jest lekturą w polskich szkołach.
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię takie książki, a więc i tą mam w planach

    OdpowiedzUsuń
  15. klasyk, po który sięgnęłam bez przymusu, cudowna historia, :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam tę książkę bardzo dawno temu. Mało co pamiętam, dlatego muszę przeczytać ją jeszcze raz:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam, uwielbiam uwielbiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam napisać to samo - UWIELBIAM :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę w końcu się wziąć za tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Byłam trochę zaskoczona, gdy skończyłam ją czytać. Myślałam, że to romans, a tu taka niespodzianka:p

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie się bardzo, ale to bardzo podobały "Wichrowe wzgórza". Po ich przeczytaniu zakupiłam nawet egzemplarz na siebie, by mieć go w swej biblioteczce.

    OdpowiedzUsuń
  22. O, jak ja takie książki lubię! Większość dzieł z tego okresu ma taki specyficzny klimat. Ciężki, mroczny, duszący wręcz. A przynajmniej ja tak to odbieram, te dwory, tajemnice, ah. Coś pięknego. "Wichrowych Wzgórz" akurat nie dorwałam, aktualnie zaczytuję się w dziełach Jane Austen i pozostałych sióstr, ale wszystko przede mną. Nawet nie przeraża mnie tak bardzo perspektywa spotkania się z szorstkimi bohaterami, Sherlock aniołem nie był, a przecież go pokochałam!
    Pozdrawiam, i chociaż to wredny spam, to zapraszam do nie, dopiero zaczynam, i każdy czytelnik jest witany z otwartymi ramionami!

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda tylko, że bohaterowie nie są zbyt "przyjaźni" dla czytelnika. Mimo to przeczytam i zobaczę, czy rzeczywiście nasze opinie zgadzają się pod tymi samymi względami ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja niestety jeszcze nie czytałam, muszę sięgnąć w wolnym czasie. :)

    OdpowiedzUsuń