poniedziałek, 31 grudnia 2012

Jaki był rok 2012...?

Nie mam w zwyczaju pisać podsumowań, ale stwierdziłam, że na koniec roku przydałoby się takowe przygotować. Rok 2012 minął mi niezwykle szybko. Pamiętam, że półtora roku temu nie spodziewałam, że założę bloga oraz, że będę go prowadzić z takim zaangażowaniem. Cieszę się, że tu jestem:)

Rok 2012 w liczbach

W roku 2012 odwiedziliście mnie ok. 30 000 razy. Natomiast od czasu założenia bloga, czyli maja 2011 roku zajrzeliście tutaj aż 39 440 razy! Nie spodziewałam się, że blog będzie cieszył się takim zainteresowaniem. Jest mi z tego powodu niezmiernie miło. W czasie istnienia bloga napisaliście 2833 komentarze, a ja na każdy z nich reagowałam uśmiechem. Bardzo cieszę się również z tego, że mojego bloga obserwuje już 180 osób, a ta liczba wciąż rośnie. Dziękuję!

Rok pod znakiem książek

Rok 2012 wiele zmienił w moim życiu. Stałam się wielką miłośniczką książek, które kocham i uwielbiam. W dużej mierze jest to zasługa bloga, który jest wielką motywacją. W roku, który powoli żegnamy przeczytałam wiele wartościowych książek, chociaż zdarzyły się również powieść, które mogę wpisać na "Czarną listę".

Ten rok pozwolił mi poznać wiele klasyków. Jest to m.in. "Jane Eyre". Tę książkę mogę polecić każdemu, chociaż nie wszystkim się spodoba. Jest to niezwykła powieść, do której z pewnością jeszcze nie raz wrócę. Uwielbiam każdego bohatera tej książki i wiem, że nigdy tych wspaniałych postaci nie zapomnę. Kolejną wartą uwagi książką jaką udało mi się przeczytać jest "Duma i uprzedzenie". Jest to powieść, która bardzo mi się spodobała. Wiedziałam do pierwszej przeczytanej strony, że będzie to niezwykła książka. Również polecam ją wszystkim bardzo serdecznie. Kolejną książką, która zapadła w nie tylko w mojej głowie, ale również sercu to "Igrzyska Śmierci". Z pewnością każdemu obiła się o uszy nazwa tej książki, wielu z Was jest również znajoma jej treść. Jest to powieść, która podobnie jak jej kontynuacje zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji to zachęcam do jej przeczytania. Książką, która bardzo mi się spodobała, a po której się tego nie spodziewałam okazała się być "Madame". Jest wspaniałą powieścią, trudną, ale bardzo urzekającą. Szkoda tylko, że tak mało osób ją czytało, bo rzadko o niej słyszę. Polecam. Książka, która okazała się bardzo interesująca i której tytuł jest niezwykły, okazało się być "Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek". Tytuł wspaniały, a treść jeszcze lepsza. Powieść idealna dla każdego mola książkowego.

Niestety, jest również parę powieść, które bardzo mnie zawiodły i nie przypadły mi do gustu. Jest to "Zapach spalonych kwiatów", który był dla mnie wielkim rozczarowaniem. Spodziewałam się zwykłego, przyjemnego czytadła, a okazało się, że autorka nie potrafiła stworzyć nawet czegoś takiego. Książką, na którą nie warto tracić czasu jest również "Trucizną mnie uwodzisz". Książka mi się nie spodobała. Okazała się wielkim rozczarowaniem.

Mimo paru książek, na których się się zawiodłam, rok 2012 była bardzo dobry pod względem czytelniczym. Udało mi się przeczytać 85 książek. Nie wiem czy to dużo, czy mało, ale w końcu nie liczy się ilość, ale jakość, prawda? A przeczytane przeze mnie książki były bardzo dobre.

Plany, postanowienia

Mam nadzieję, że 2013 rok przyniesie równie dużo wspaniałych książek. Mam zamiar poznać twórczość Jane Austen, sióstr Bronte oraz C.S. Lewis'a, przeczytać także wiele książek Agathy Christie oraz poznać przygody Sherlocka Holmes'a. Do tego chciałabym zapoznać się z takimi książkami jak "Miasto Śniących Książek", "Rok 1984" oraz "Portret Doriana Graya". W moich planach znajduje się również seria Jeżycjada oraz Cukiernia pod Amorem. Zobaczymy co z tych planów wyjdzie. Co do postanowień związanych z blogiem: oczywiście chcę żeby nadal się rozwijał, mam w planach parę cyklów, które może uda mi się wcielić w życie. 

Plany to plany jednak wiem, że nie zawsze udaje się je zrealizować, dlatego nie będę na siłę dążyła do ich zrealizowania.

A na koniec chciałabym życzyć wszystkim udanej zabawy sylwestrowej, wielu chwil w Nowym Roku, które na długo zapadną Wam w pamięci, wiele miłości, życzliwości i spełnienia marzeń książkowych i nie tylko.

sobota, 29 grudnia 2012

108) Twardziel


Kto nie lubi czasami przeczytać kryminału? Poczuć na plecach dreszcz emocji związany z niezwykłymi sprawami morderstw, samobójstw, kradzieży oraz wielu innych. Mówiąc o powieściach kryminalnych należy wspomnieć o detektywach, którzy są nieodłączną częścią tych książek. Ostatnio spotkałam się z „Twardzielem” autorstwa Sandry Brown. Czy postać detektywa jaką wykreowała jest oryginalna? Czy jest dobry kryminał, czy tylko zwyczajne czytadło?

Dodge jest prywatnym detektywem pracującym dla kancelarii prawniczej, człowiekiem samotnym, którego jedynymi znajomymi są jego pracodawcy. Jest jednak ktoś dla niego bardzo ważny, choć tak naprawdę nieznany. Chodzi o jego dorosłą córkę, którą widział tylko raz, tuż po jej narodzinach. Potrzebuje ona jego pomocy. Od blisko roku jest prześladowana przez kolegę z pracy. Sprawa robi się naprawdę poważna kiedy dochodzi do próby zabójstwa i wielu morderstw. Dodge wyrusza do Teksasu by pomóc córce. Jeszcze nie wie co ta podróż wniesie do jego życia…

„Twardziel” to książka ciekawie skonstruowana. Autorka przedstawia w niej zarówno obecne zdarzenia jak i przeszłość bohaterów. Pod koniec powieści wszystko się wyjaśnia, zdarzenia, które z początku były niezrozumiałe zostają wyjaśnione. Na korzyść książki działa również przestępny język jakim została napisana. Autorka posługuje się lekkim językiem, który nie wymaga od czytelnika dużego skupienia. Książka „Twardziel” potrafi zaskoczyć. I to bardzo. Zakończenie jakie zaserwowała czytelnikom autorka było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Nie spodziewałam się, że nastąpi taki zwrot akcji. Końcówkę książki czytałam z niecierpliwością, by dowiedzieć się jak to wszystko się skończy.

Bohaterów tej powieści bardzo polubiłam. Dodge to postać bardzo istotna dla całej książki. Jest to bohater bardzo tajemniczy i niezwykły. Widać, że autorka dużo czasu poświęciła na wykreowanie charakteru tej postaci, gdyż jest on bardzo dopracowany. Inni bohaterowie również prezentują ciekawe osobowości. Muszę jednak przyznać, że gdyby nie Dodge książka nie miałaby większego sensu. Autorka ciekawie przedstawiła również postać dręczyciela córki Dodge’a. Jest to bohater, który zaskakuje. Sandra Brown wykazała się dużym talentem przy kreowaniu postaci mordercy, gdyż bardzo trudno jest zrobić to dobrze. A jej się to udało.

Podsumowując, „Twardziel” to książka ciekawa, interesująca, tajemnicza, a czasami nawet straszna. Historia w niej przedstawiona naprawdę wciąga. Książkę czyta się szybko. Można miło spędzić z nią czas, czasami poczuć dreszcz emocji na plecach. „Twardziel” to książka idealna dla miłośników kryminałów. Polecam ją również osobom, które kryminałów unikają, ponieważ im ta powieść również może się spodobać. Dotyczy ona nie tylko tajemniczych morderstw. Poznajemy w niej bowiem historię Dodge’a – bohatera, który od początku książki bardzo mnie zainteresował. Polecam, bo nie jest to zła książka. Nie jest to również wybitne arcydzieło. Jest to książka, przy której można się zrelaksować, odpocząć.

Moja ocena: 5/6

Tytuł: Twardziel
Autor: Sandra Brown
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 528
Data wydania: 28 listopad 2012

czwartek, 27 grudnia 2012

107) Dom nad morzem


Kiedy przeszłość łączy się z teraźniejszością...

Powieści obyczajowe łączące w sobie wiele wątków, takich jak miłość, zagadki, tajemnice są również znane pod nazwą czytadeł. Wokół nich krąży niezbyt pochlebna opinia „zabijaczy” czasu i niemądrych książek. Cieszą się one jednak wielką popularnością. Dlaczego? Ponieważ są to powieści, które czytamy z przyjemnością, które nie wymagają wiele od czytelnika. Pozwalają one odetchnąć od rutynowego życia. Z zamiarem spędzenia kilku przyjemnych chwil sięgnęłam po powieść „Dom nad morzem” Santa Montefiore. Czy jest to książka wyróżniająca się z grona tak wielu zwyczajnych czytadeł? Czy potrafi zaskoczyć?

Dziesięcioletnia Floriana jest zachwycona wspaniałą willą La Magdalena. Marzy o tym, aby kiedyś poznać jej wnętrze, zamieszkać w tym domu. Pewnego dnia, Dante – syn właściciela willi, zaprasza ją do swojej posiadłości. Od tej chwili dziewczynka marzy o tym, by zamieszkać we wspaniałej willi oraz poślubić przystojnego Dantego, w którym się zakochała.

Po wielu latach, w Anglii, piękny hotel w Devonie stoi na progu bankructwa. Jego właścicielka Marina chcąc ratować posiadłość daje do gazety ogłoszenie – szuka artysty, który mógłby uczyć jej gości malowania w czasie wakacji. Do hotelu przybywa przystojny Rafael Santoro, który ma pomóc Marinie i jej rodzinie. Rafael ma jednak własne plany, których realizacja wpłynie na dalsze losy jego nowych znajomych…

Książka nie jest zbyt oryginalna, ponieważ mimo pewnych „ulepszeń” powiela ona znany wszystkim schemat wielu czytadeł. Łączy ona w sobie wiele ciekawych wątków takich jak miłość, tajemnica, zagadki. Język jakim powieść została napisana jest lekki i przyjemny w odbiorze. Sprawia to, że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Według mnie jednak książka jest zbyt przewidywalna. Już od połowy powieści wiedziałam jakie będzie zakończenie. Nie było ono dla mnie zaskoczeniem.

Bohaterowie „Domu nad morzem” są sympatyczni. Zostali ciekawie wykreowani. Jednak nie są to postacie, które na długo zapadają w pamięć. Szybko się o nich zapomina. Autorka bardzo dobrze ukazała charaktery postaci. Ważna w tej książce jest zmiana bohaterów. Każdy z nich zmienia swoje zachowanie, staje się innym człowiekiem. Postacie poprzez swoje zachowanie, które pokazują, że warto się zmieniać na lepsze.

Podsumowując, „Dom nad morzem” to powieść ciepła i miła w odbiorze. Spędziłam z nią kilka przyjemnych godzin. Jest to jednak tylko zwyczajne czytadło, które po paru miesiącach pewnie wyleci mi z głowy. Czy polecam? Tak, jest to przyjemna książka. Pokazuje ona niezwykłą siłę marzeń, trudne życiowe wybory, miłość rodziny. Jeżeli jednak ktoś szuka książek z ważnym przesłaniem, książek, które pamięta się przez całe życie – „Dom nad morzem” to nie jest pozycja dla niego.

Moja ocena: 4/6
Tytuł: Dom nad morzem
Autor: Santa Montefiore
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 606
Data wydania: 5 grudnia 2012

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wesołych Świąt!

Dzisiaj Wigilia Bożego Narodzenia, więc wypadałoby wszystkim złożyć życzenia:)


Życzę wszystkim odwiedzającym tego bloga wspaniałych, niezapomnianych Świąt Bożego Narodzenia, pełnych refleksji nad ludzkim życiem, spędzonych w gronie rodziny.
Chciałabym, aby spełniły się wszystkie Wasze najskrytsze marzenia, nie tylko te książkowe, a pod choinką by znalazły się wspaniałe prezenty. 
Życzę Wam również pomyślnego Nowego 2013 Roku. Aby był on dla nas wszystkich szczęśliwy, pełny wielu ciekawych odkryć literackich.

Wesołych Świąt!

Ania

piątek, 21 grudnia 2012

Co dalej ze Światem Książki?

Dzień dobry,

Ostatnio doszła do mnie bardzo smutna wiadomość związana z jednym z moich ulubionych wydawnictw - Światem Książki. Więcej możecie przeczytać o tym TUTAJ.


Księgarnia Weltbild, która dość niedawno połączyła się z wydawnictwem Świat Książki ogłosiła, że kończy swoją działalność w Polsce. Dlatego powstało pytanie: Co ze Światem Książki? Istnieje prawdopodobieństwo, że wydawnictwo przestanie istnieć. Nie będziemy mogli przeczytać już więcej nowych książek z tego wydawnictwa. Nie do pomyślenia jest również to ile ludzi zostanie zwolnionych z pracy. Dlatego w miarę możliwości każdy powinien w jakiś sposób pomóc wydawnictwu.

Wydawnictwo szuka kupca, który mógłby nabyć Świat Książki. Dlatego tak ważne jest zrobienie "szumu medialnego", aby potencjalny inwestor mógł się o tym dowiedzieć. Pomóżcie wchodząc na profil Ratujmy Świat Książki na Facebook'u TUTAJ. Nie bądźmy na to obojętni!

Ze Światem Książki wiąże się wiele pozytywnych wrażeń. Przede wszystkim zawsze byłam zachwycona ich książkami. Wiele z nich posiadam na swojej półce. Ostatnio między innymi czytałam wspaniały "Cyrk nocy" i "Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek", a także wiele innych. Świat Książki wydawał książki znanych i cenionych autorów, które dużo wniosły do polskiego czytelnictwa. Zawsze byłam zachwycona estetyką i jakością wydawanych książek. Dlatego nie mogę uwierzyć, że to może być już koniec. Proszę, pomóżcie w miarę możliwości!

środa, 19 grudnia 2012

Christmas Tag


 ...czyli kolejna blogowa zabawa, która mnie dopadła:)

Dzień dobry, 

Dzisiaj chciałam wstawić odpowiedzi na pytania z zabawy Christmas Tag, do której zostałam zaproszona przez Kingę.


1.Kiedy zaczynasz przygotowania do Bożego Narodzenia?
Wtedy kiedy zaczyna się adwent, nie wcześniej.
2. Posiadasz kalendarz adwentowy?
Niestety nie. Chyba nigdy nie czekałam na święta wraz z kalendarzem adwentowym. Po prstu u mnie w domu nie ma takiego zwyczaju.  
3. Jakie są Twoje ulubione filmy świąteczne?
Nie mam. I na pewno nie jest to przereklamowany „Kevin sam w domu”.
4. Czy masz jakieś wesołe wspomnienia świąteczne?
Jakiś szczególnych nie mogę sobie przypomnieć. W święta zawsze jest radośnie i wesoło.
5. Jak wygląda Boże Narodzenie w Twoim domu?
Hmm… normalnie:) W wigilię odmawiamy wspólnie modlitwę, czytamy Pismo Święte, dzielimy się opłatkiem, zasiadamy do stołu, a potem oczywiście rozpakowujemy prezenty. Następnie udajemy się na pasterkę, która zaczyna świętowanie Bożego Narodzenia. Zjeżdża się rodzina i jest bardzo miło i wesoło:)
6. Co najbardziej lubisz w Świętach Bożego Narodzenia?
Uwielbiam ten magiczny czas, kiedy ludzie są niezwykle mili, kiedy spędza się dużo czasu z rodziną.
7. Czy masz jakieś tradycje świąteczne?
Takie jak wszyscy:). Nic specjalnego się nie wyróżnia.
8. Jakie są Twoje ulubione piosenki świąteczne?
Piosenek jako takich raczej nie, ale lubię śpiewać kolędy:)
9. Jaką będziesz mieć choinkę w tym roku?
Pachnącą, z lasu:)
10. Jaki jest twój ulubiony zapach świąteczny?
Zapach choinki i mandarynekJ
11. Jaki kolor lampeczek choinkowych lubisz najbardziej?
Wszystkie są śliczne, ale chyba najbardziej żółty.
12. Odliczasz dni do świąt?
No pewnie!:)
13. Ulubiony zimowy lakier do paznokci?
Nie mam, rzadko maluję paznokcie.
14. Ulubiony zimowy napój?
Herbata:)
15. Jak wygląda twój pokój podczas okresu świątecznego?
Niczym szczególnym się nie wyróżnia. No może jest trochę czyściej:)

To by było na tyle. Niedługo powinny ukazać się recenzje książek "Niania w Paryżu" oraz "Agnes Grey":)

sobota, 15 grudnia 2012

Stos na zimowe wieczory

Dzień dobry!

W końcu udało mi się znaleźć trochę czasu, by opublikować stos. Książek się już trochę nazbierało zwłaszcza, że nie zamieszczałam stosu w listopadzie. Na początku zdjęcie stosu w całej okazałości:


Najpierw lewy stos:

 1. "Dom nad morzem" - Santa Montefiore - książka zapowiada się bardzo ciekawie. Czeka na półce aż się za nią zabiorę. - od wydawnictwa Świat Książki

2. "Zapiski (pod)różne" - Martyna Wojciechowska - coś mnie ostatnio wzięło na literaturę podróżniczą. Mam nadzieję, że nie zawiodę się na tej książce. - od księgarni Gandalf

3. "Trafny wybór" - J.K. Rowling - Mam! udało mi się ją zdobyć! Już nie mogę się doczekać kiedy ją przeczytam. Mam wielki sentyment do Harrego i do samej autorki, więc muszę ją przeczytać. - od księgarni Gandalf

4. "Agnes Grey" - Anne Bronte - Książka jeszcze z listopada. Już przeczytana i przyznam, że bardzo mi się spodobała. Więcej w recenzji, która powinna się niedługo pojawić. - od wydawnictwa MG

5. "Kamyk" - Joanna Jodełka - Kolejna pozycja z ubiegłego miesiąca. Również już przeczytane. Odczucia raczej pozytywne. Niedługo opublikuję recenzję. - od wydawnictwa Świat Książki.

6. "Cyrk nocy" - Erin Morgenstern - Książka również z listopada. Przeczytana i zrecenzowana [RECENZJA]. Książka jest naprawdę magiczna i wciągająca. Serdecznie polecam.

7. "Groza" - Michael Robotham - Czeka na półce. Zapowiada się bardzo ciekawie. - od wydawnictwa Świat Książki


Stos prawy:

8. "Dwanaście prac Herkulesa" - Agatha Christie - Lektura szkolna. Agatha Chistie, jak zawsze, genialna. Może pojawi się jej recenzja. Zobaczymy. - z biblioteki.

9. "Twardziel" - Sandra Brown - Teraz czytam. Myślałam, że będzie nudna, ale okazała się bardzo wciągająca. Niedługo recenzja, jak tylko skończę ją czytać. - od wydawnictwa Świat Książki.

10. "Szkoła strachu" - Gitty Daneshvari - Trochę dziecinna, ale może być całkiem zabawna. - od księgarni Matras.

11. "Niewiarygodne przygody Alfreda Kroppa" - Rick Vancey - Również książka może być bardo zabawna. - od księgarni Matras.

12. "Dziecko gwiazd. Atlantyda" - Michalina Olszańska - Książka bardzo zachwalana przez koleżankę z klasy. Mówiła mi, że koniecznie muszę przeczytać. Zobaczymy czy mi się spodoba. - pożyczone od koleżanki.

13. "Felix, Net i Nika oraz Pułapka Nieśmiertelności" - Rafał Kosik - I jak tu nie uwielbiać tej serii? Kolejny tom i kolejna spora dawka humoru i rozrywki. - pożyczone od koleżanki 



A na koniec zdjęcie książki "Blondynka na Bali", którą otrzymałam od kochanego Mikołaja:). Już nie mogę się doczekać kiedy ją przeczytam. Od dawna chciałam zapoznać się z twórczością Beaty Pawlikowskiej.


Życzę wszystkim udanego weekendu, oczywiście z książką w ręku:)

wtorek, 11 grudnia 2012

106) Cyrk nocy

Podróż do świata magii...

W dzieciństwie cyrk był jednym z tych miejsc, które bardzo chętnie odwiedzałam. Uwielbiałam przyglądać się zwierzętom, akrobatom, czy sztuczkom magików. Kiedy tylko zobaczyłam książkę "Cyrk nocy" wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Miałam przeczucie, że ta książka okaże się jedną z tych powieści, których się nie zapomina. Erin Morgenstern zaprasza wszystkich by odwiedzili cyrk, który najpierw wykreowała w swojej wyobraźni, a potem opisała na kartach tejże powieści. Dzięki tej książce mogłam wrócić do wrażeń towarzyszących odwiedzinom w cyrku, w czasie mojego dzieciństwa. Zapraszam, wstąpcie na chwilę do tego cudownego cyrku.

"Cyrk pojawia się znikąd. (...) Cyrk po prostu jest, podczas gdy wczoraj go nie było. (...) Wznoszące się namioty są w czarno - białe paski, bez śladu złota czy szkarłatu. W ogóle wszystko jest pozbawione kolorów, z wyjątkiem pobliskich drzew i trawy na okolicznych polach. (...) Jednak do cyrku nie wpuszcza się widzów. Jeszcze nie."

Czarodziej Prospero występuje bardzo często. Publiczność urzeka swoimi niezwykłymi sztuczkami. Jednak tylko nie wiele ludzi wie, że to nie są iluzje, lecz magia. Pewnego dnia do czarodzieja przychodzi przedziwna przesyłka. Jest nią dziewczynka. Jego córka - Celia. Dziewczynka okazuje się być niezwykła, jedyna w swoim rodzaju. I wtedy magik podejmuje decyzje.

Alexander przyjmuje wyzwanie. Jak zawsze. Udaje się do sierocińca i wybiera chłopca z pośród wielu innych. Uważa, że jest on wyjątkowy. Nie myli się. Nigdy nie zwraca się do niego po imieniu. Według niego imiona nie są potrzebne. Chłopiec się jednak upiera i karze nazywać się Marco. Mówi to chociaż wie, że jego opiekun i tak nie będzie tego czynił. Decyzja również zostaje podjęta. Teraz nie ma odwrotu. Umowę przypieczentowuje pierścieniem na palcu chłopca.

Pojedynek się zaczyna. Nie wiadomo kiedy się skończy. Nie wiadomo kto wygra. Wszyscy jednak wiedzą, że miejscem walki jest cyrk. Trudnością nie do pokonania może okazać się również to, że w grę wchodzi miłość... Kto wygra? Kto zostanie zwycięzcą magicznego pojedynku?

"Cyrk nocy" to książka magiczna, niezwykła, wspaniała. Od pierwszej strony byłam oczarowana tą powieścią. Zachwycałam się wspaniałymi bohaterami, a przede wszystkim światem wykreowanym przez autorkę. Cyrk, namioty w czarno - białe paski, kobieta guma, wieczny ogień. To wszystko brzmi niezwykle, ale o tym właśnie jest ta książka. Autorka w niezwykły sposób oprowadza nas po tym świecie. Daje nam go poznać. Książka jest również jedyna w swoim rodzaju. Nie spotyka się często powieści o cyrku i magicznym pojedynku. Może właśnie dzięki temu książka zyskała tak szybko popularność. Bo jest po prostu inna, oryginalna, wyróżniająca się z tłumu pozostałych powieści.

Autorka potrafi zaczarować nie tylko wykreowanym przez siebie światem, ale również wspaniałym językiem. Pióro Erin Morgenstern  jest lekkie. Litery poukładane przez autorkę są jakby hipnotyzujące. Nie można oderwać od nich oczu. W książce  tej język jest równie magiczny jak jej treść. Akcja w tej powieści nie dłuży się. Autorka stopniowo zaznajamia nas z sytuacją bohaterów i pozwala wczuć się ich położenie. Często, czytając tę książkę, można spotkać się z uczuciem zaskoczenia, gdyż autorka lubi zwodzić czytelnika i bawić się jego uczuciami. Zdecydowanie, działa to na korzyść książki.

Wspaniały jest również klimat jaki autorka stworzyła w tej powieści. Akcję książki umieściła w XIX wieku, wieku niezwykłym. Cyrk przez nią opisany jest przepełniony magią. Bohaterowie również wpływają na atmosferę towarzyszącą tej książce. Każda z postaci ma duszę. Wydaje się być prawdziwą postacią. Czytając tę książkę czytelnik myśli, że takich ludzi może spotkać tuż za rogiem, na ulicy.

Podsumowując, "Cyrk nocy" jest wspaniałą książka. Od pierwszej przeczytanej strony wiedziałam, że będzie to jedna z moich ulubionych książek. Jeżeli ta recenzja nie zachęciła Was do przeczytania tej powieści to wielka szkoda. Wiedzcie jednak, że możecie potem żałować swojej decyzji. Zachęcam dosięgnięcia po tę książkę. Naprawdę warto. Nie dajcie się dłużej prosić, cyrk zaprasza byście go odwiedzili.

Moja ocena: 6/6

Tytuł: Cyrk nocy
Autor: Erin Morgenstern
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 17 października 2012

sobota, 8 grudnia 2012

Grudniowo - zimowo

Witajcie,

Skorzystałam dzisiaj z okazji, że na dworze jest (tylko) minus cztery stopnie i postanowiłam wybrać się na spacer. Wzięłam do ręki aparat i zaczęłam podziwiać ośnieżone drzewa, domy i wszystko wokół. Zobaczcie jakie zdjęcia udało mi się zrobić.



Mimo, że na dworze bardzo ładnie to jednak jest zimno. Dlatego też wolę posiedzieć w domu z kubkiem herbaty oraz książką. Aktualnie czytam "Kamyk" Joanny Jodełki i mam zamiar spędzić wieczór na czytaniu jej:)

A Wy? Lubicie zimę? Uwielbiam atmosferę świąt, ładne widoki za oknem, ale mróz sprawia, że zima nie jest moją ulubioną porą roku...

piątek, 7 grudnia 2012

Co nowego w świecie wydawniczym?

Dzień dobry,

Dawno mnie tutaj nie było. Moim usprawiedliwieniem jest szkoła. Na szczęście znalazłam chwilkę by przygotować coś co może Was zainteresuje. Grudzień zawsze nie był obfity w nowe książki jako, że jest to już koniec roku. Udało mi się jednak znaleźć parę interesujących książek, które może również Was zaciekawią. Spójrzcie:

"Dom nad morzem" Santa Montefiore

Co może łączyć dziewczynkę z toskańskiej wioski i dojrzałą kobietę, właścicielkę podupadającego hoteliku, której przeszłość owianą jest mgłą tajemnicy? Florina miała naście lat i wielkie marzenia. Lubiła zaglądać przez rozpadający się mur, otaczający znajdującą się opodal jej wioski rezydencję. Wyobrażała sobie, że kiedyś zamieszka w takim miejscu. Nie udało się, ale z synem właściciela połączył ją krótki i owocny romans. Wiele lat później w Anglii Marina, chcąc ratować swój hotel, zatrudnia młodego malarza, by udzielał gościom lekcji rysunku. Między artystą a jej pasierbicą rodzi się namiętność. Ale pojawienie się malarza zmieni życie całej rodziny Mariny, zwłaszcza jej samej...

5 grudnia 2012, wyd. Świat Książki

***
"Groza" Michael Robotham

Samobójstwo czy jednak morderstwo? Naga kobieta w czerwonych pantoflach balansuje na gzymsie mostu. Nie reaguje na argumenty negocjatora, nie odrywa od ucha komórki i skacze w otchłań. Wkrótce w parku zostają odnalezione nagie zwłoki drugiej ofiary, przywiązane do drzewa z komórką przy nogach. Obie zadbane, zamożne, koleżanki z klasy, matki... Zbieg okoliczności? Gdzie jest klucz do rozwiązania tej zagadki? Rozpoczyna się skomplikowane śledztwo, ale nawet gdy zostaje zaatakowana kolejna kobieta, morderca pozostaje niewykryty. Policja, psycholog kliniczny i nieuchwytny psychopata, który zabija przez komórkę.

5 grudnia 2012, wyd. Świat Książki
 
***
 
"Opowieści z miasta wdów i kroniki z ziemi mężczyzn" James Canon
 
Niezwykły, obsypany nagrodami debiut pisarza z Kolumbii. Przetłumaczony na 13 języków! Znakomicie napisana, zaskakująca opowieść, przywodząca na myśl najlepsze tradycje południowoamerykańskiego realizmu magicznego. Nic nie zapowiadało zmian w Mariquicie, a jednak przyszły. Przyszły razem z partyzantami, którzy wtargnęli do tej małej górskiej wioski i siłą wcielili w swoje szeregi wszystkich mężczyzn. Zostawili tylko tych, których zabili, księdza i małego chłopczyka przebranego za dziewczynkę. Za Kolumbię! Miasto wdów powoli popadało w ruinę, aż Rosalba, żona zamordowanego sierżanta policji wzięła sprawy w swoje ręce. Postanawia zrealizować utopię, o jakiej nie śnił żaden rewolucjonista...
5 grudnia 2012, wyd. Świat Książki 
 
Opisy książek pochodzą ze strony wydawnictwa.
***
 
To by było na tyle. Najbardziej spodobały mi się książki "Dom nad morzem" oraz "Groza". Mam nadzieję, że będę miała okazje je przeczytać:)
A na koniec chciałam jeszcze Was o coś zapytać. Pytanie trochę spóźnione, ale myślę że mi wybraczycie:). Byliście grzeczni w tym roku? Bo jeżeli tak to z pewnością dostaliście prezenty. Ja byłam oczywiście bardzo grzeczna i prezent mam, a jest nim książka "Blondynka na Bali" Beaty Pawlikowskiej. Bardzo się cieszę, że mam tę książkę ponieważ od dawna chciałam zapoznać się z twórczością tej pani:) A Wy? Co ciekawego otrzymaliście?
A, przypomniało mi się. U Was też tak pada śnieg? Bardzo się cieszę, bo coraz bardziej czuć zbliżające się święta. Chociaż ma to również minusy, ponieważ jechałam półtorej godziny do szkoły...