poniedziałek, 28 stycznia 2013

114) Dwanaście prac Herkulesa



Ostatnio przeczytałam książkę pod lekkim przymusem, ale z jakże wielką przyjemnością. Mowa o zbiorze krótkich opowiadań kryminalnych Agathy Christie pt. „Dwanaście prac Herkulesa”. Dlaczego pod przymusem? Ponieważ była to moja lektura szkolna. A dlaczego  z przyjemnością? Kryminały wielkiej Agathy czyta się tylko z przyjemnością!

Znany Herkules Poirot czuje, że staje się za stary na zagadki kryminalne, że nie ma już siły ich rozwiązywać. Planuje zakończyć karierę detektywa. Postanawia zrobić to w bardzo zjawiskowy sposób. Nawiązując do swojego imiennika, silnego i odważnego Herkulesa znanego z mitologicznych opowiadań, postanawia wykonać podobnie jak on dwanaście prac. Tym razem jednak do wykonania ich potrzebna będzie nie siła, lecz inteligencja i spryt. Ponad to zadania mają nawiązywać do prac znanych z mitologii.

Po raz kolejny, kryminał wspaniałej Agathy Christie, pozwolił mi przenieść się do Anglii pełnej zagadek. W zbiorze opowiadań znajdziemy wiele ciekawych spraw, które rozwiązuje Herkules Poirot. Mimo że każda z historii jest bardzo krótka, autorka każdą z nich wspaniale opisuje. Agatha Christie jest genialna w tworzeniu fabuły kryminałów. W jej książkach nie ma niedociągnięć, braków, rażących pomyłek. Wszystko jest idealne, na swoim miejscu. Tak było również i tym razem. Można by nawet określić to mianem perfekcji i z pewnością to wyrażenie nie będzie przesadą.

Książka jest napisana językiem nie z tej epoki. Jestem pewna, że niektórym będzie to przeszkadzać. Mnie natomiast bardzo się to podoba. Język jest bardzo ładny, słowa wyważone.  Warte uwagi wydaje mi się również nawiązanie do mitologii. Autorka zgrabnie wplata do historii zagadek rozwiązywanych przez Herkulesa, motywy prac jakie wykonywał mitologiczny bohater.

Zbiór opowiadań Agathy Christie uważam za książkę wartą przeczytania. Nie jest to może najlepsze dzieło z licznego dorobku artystycznego autorki, ale przyjemnie się ją czyta. Cieszy mnie również fakt, że jest to lektura szklona. Może dzięki niej młodzież zacznie czytać kryminały…? Jednak patrząc na reakcje osób z mojej klasy wątpię, żeby ktoś z nich przeczytał choć jeden kryminał po omówieniu lektury. Nadzieję jednak trzeba mieć.

Tytuł: Dwanaście prac Herkulesa
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 2009

piątek, 25 stycznia 2013

113) Przygoda życia


Postanowiłam wybrać się w długą podróż. I to nie byle jaką! Razem ze wspaniałymi towarzyszami chciałam zrobić coś dobrego. Wcześniej musiałam się do owej podróży przygotować, dlatego też zagotowałam wodę w czajniku, a następnie zrobiłam ulubioną herbatę. Wzięłam książkę do ręki, otworzyłam ją i … wyruszyliśmy.

Najpierw zawitałam do uroczej norki pewnego hobbita. Bilbo Baggins – bo tak brzmi jego imię, zaprosił mnie do środka, a tam zobaczyłam siedzących przy stole trzynastu krasnoludów razem z czarodziejem Gandalfem. Zasiadłam obok nich i pochyliłam się nad rozłożoną mapą. Przemiły Bilbo z początku nie chciał brać udziału w żadnej wyprawie. Wolał zostać w domu, siedzieć przy kominku z fajką w ręce. Krasnoludom udało się jednak przekonać hobbita, by wyruszył z nimi w podróż. I bardzo dobrze, że im się to udało! Jak się później okazuje, pomoc hobbita będzie nieoceniona. Wspólnie mieliśmy udać się do krainy, która została zrabowana i zniszczona przez smoka Smauga. Naszym zadaniem będzie zyskanie skarbu krasnoludów, który znajduje się w posiadaniu groźnego stwora. Udało nam się to? Ja już wiem. Teraz Was zapraszam do lektury.

Wędrując przez Góry Mgliste, Mroczną Puszczę oraz wiele innych miejsc czułam się naprawdę wspaniale. Na każdym kroku odkrywałam coś nowego, zachwycałam się, krzywiłam przy nieprzyjemnych miejscach, w których dreszcz strachu przebiegał mi po plecach podobnie jak bohaterom. Tak, Tolkienowski świat mnie oczarował. Na początku nie wierzyłam. Mi mogłoby się to spodobać? Niemożliwe. A jednak. Dlaczego wydaje mi się to tak niezwykłe? Fantastyka nie jest gatunkiem, po który często sięgam. Nie czytam tego typu książek. Jest jednak parę wyjątków, powieści, które mi się bardzo spodobały. I mogę zaliczyć do nich „Hobbita”.

Książka podbiła moje serce również przez to, że jest bardzo dynamiczna. Tutaj nie ma czasu na nudę. Cały czas wędrujemy, oglądamy, podziwiamy. Razem z bohaterami z trudem wychodzimy z opresji, a potem walczymy o życie. Na każdym kroku czyha na nas niebezpieczeństwo. A jednak świat przedstawiony w „Hobbicie” nie jest cały czas mroczny. Autor znalazł czas również na chwile radości i uśmiechu. Wyszukuje on nawet najmniejsze odrobiny szczęścia w chwilach, wydawało by się beznadziejnych. Takie powinno być nasze podejście do życia. Nie tylko narzekanie, stres, smutek i wiele innych nieszczęść. Zawsze trzeba szukać pozytywów.

Dzięki tej książce poznałam wspaniałych krasnoludów. Trzynastka, która wyruszyła razem z hobbitem Bilbo okazała się być trochę nieporadną, ale za to przemiłą gromadką. Każdy z nich był oryginalną postacią, o zupełnie innymi charakterze. Bohaterowie Tolkiena są dopracowani w każdym szczególe, a nie mowy o niedopatrzeniach. Ach, i oczywiście Gandalf! Jest to postać, która spodobała mi się już na początku książki. Czarodziej dosyć często musiał ratować hobbita oraz krasnoludów z opresji. Pojawiał się i znikał – stanowił największą zagadkę książki.

Czy „Hobbit” to książka godna polecenia? Oczywiście, że tak! Zachęcam Was do jej przeczytania. Dzięki niej będziecie mogli przeżyć niezapomnianą przygodę, która zabierze Was w niezwykłe miejsca. Poznacie wspaniałych krasnoludów i niezwykłego czarodzieja Gandalfa. Będziecie mogli pomagać hobbitowi, gdy wpadnie w niemałe kłopoty podczas przygody swojego życia. „Hobbit” to książka, o której można wiele mówić, dyskutować, myśleć. Ale ja nie wiem co więcej mogłabym napisać, żeby przekonać Was do przeczytania jej. Ja jestem oczarowana stworzoną przez Tolkiena historią. A Wy? Czy pozwolicie się oczarować? 

Tytuł: Hobbit
Autor: J.R.R Tolkien
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2009

(Okładka książki nie jest zbyt piękna, za to w środku kryją się bardzo ładne ilustracje. Niestety "Hobbita" czytałam w takim przekładzie, a nie innym przekładzie. Wynika to z tego, że po prostu takie wydanie miałam w domu. Jednak nie zmienia to faktu, że książka bardzo mi się podobała.) 

wtorek, 22 stycznia 2013

The Versatile Blog, czyli to o czym jeszcze o mnie nie wiecie


Jako, że nie mam przygotowanej jeszcze żadnej recenzji (o ile można to „coś” tak nazwać, ponieważ planowałam naskrobać coś o „Hobbicie”, którego pochłaniam od paru dni) postanowiłam napisać coś o mnie czego jeszcze nie wiecie. Zostałam zaproszona do zabawy przez Avenixa. Przedstawiam Wam siedem faktów z mojego życia dzięki, którym może lepiej mnie poznacie.

1. Zaczęłam czytać stosunkowo późno, bo dopiero w piątej klasie podstawówki. Wszystko zaczęło się tak naprawdę od Harry’ego Pottera. Przeczytałam pierwszy tom, potem następny i następny… I wciągnęłam się w świat czytelnictwa. Kiedy poznałam więcej książek stwierdziłam, że saga pani Rowling nie należy do najwybitniejszych dzieł literatury, ale sentyment pozostał. Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez chociaż jednej strony książki.

2. Moją drugą pasją, o której z pewnością wie niewiele z Was, jest żeglarstwo. Od dwóch lat jeżdżę na obóz żeglarski, gdzie całymi dniami pływam na omegach (rodzaje żaglówek). Uwielbiam czuć wiatr we włosach, trzymać wyrywające się z rąk liny, walczyć z upartym sterem. W wakacje udało mi się również zdać egzamin na patent żeglarza jachtowego. Tak, więc teraz jestem pełnoprawnym żeglarzem (na razie mogę pływać tylko pod opieką osoby dorosłej, niekoniecznie posiadającej patent).

3. Od obecnego roku szkolnego gram również na gitarze. Raz w tygodniu, w szkole mamy zajęcia na których uczymy się grać na tymże instrumencie. Jak na razie znam tylko parę akordów, ale posuwam się powoli do przodu i potrafię zagrać coraz więcej piosenek.

4. Jestem marzycielem. Potrafię siąść i marzyć, myśleć, planować i nie zauważam tego co się dzieje wokół. Często mam tak, że ktoś do mnie coś mówi, ale ja jestem tak zamyślona, że go nie słyszę i dopiero potem pada pytanie „Co mówiłaś/eś?”

5. Uwielbiam spać. Śpię w samochodzie, busie, autobusie oraz oczywiście w domu. Parę razy prawie usnęłam na lekcji, ale potrafiłam się jakoś powstrzymać. Ostatnio ze względu na ogrom nauki, który mnie przytłacza, zasypiam około północy. Rano ledwo się budzę, ale na szczęście mam okazję jeszcze pospać w samochodzie.

6. Jestem również typem samotnika. Samotność w żaden sposób mi nie przeszkadza. Jeżeli mam jeszcze pod ręką jakąś dobrą książkę, to ludzie nawet mogliby zniknąć. Chociaż czasami zdarza się, że potrzebuję towarzystwa tak jak każdy człowiek. Uwielbiam się śmiać, a z przyjaciółmi z klasy bardzo często wybuchamy śmiechem (najczęściej na lekcjach geografii i matematyki).

7. Nie jestem geniuszem w dziedzinie matematyki. Lubię (czasami) rozwiązywać zadania, jednak to jest przedmiot, z którego mogłabym być dobra. O wiele bardziej lubię polski, chemię oraz niemiecki. Umysłem ścisłym raczej nie jestem.

Do dalszej zabawy nie będę nikogo zapraszać, gdyż wydaje mi się, że każdy już brał w niej udział.