środa, 2 stycznia 2013

109) Agnes Grey

Kto nie słyszał o tak wspaniałych dziełach literatury jak „Dziwne losy Jane Eyre” lub „Wichrowe wzgórza”? Kto nie słyszał o ich wspaniałych autorkach? Siostry Bronte, a zwłaszcza Emily oraz Charlotte to pisarki, które znane są (przynajmniej ze słyszenia) chyba każdemu z nas. A jednak trzeba przyznać, że twórczość trzeciej siostry – Anne – niknie w cieniu rodzeństwa. Dlaczego? Kiedy przeczytałam książkę „Agnes Grey” jej autorstwa byłam, jestem zachwycona. Nie aż tak bardzo jak w przypadku wyżej wymienionych tytułów, bo tamte książki to arcydzieła, wspaniałe powieści, których się nie zapomina. Ale „Agnes Grey” coś w sobie ma… Coś sprawia, że jest niezwykła i niezapomniana.

Fabuła książki jest bardzo prosta. Ba, można by nawet rzec, że banalna. Mianowicie jest to historia panny Agnes, która wiedzie szczęśliwe i radosne życie u boku rodziny. Ma to jednak miejsce do czasu kiedy okazuje się, że w zaistniałych okolicznościach sytuacja finansowa rodziny bardzo się pogarsza. Młodziutka dziewczyna nie chce siedzieć z założonymi rękami. Postanawia zostać guwernantką. Kierowana pragnieniem poszerzenia własnych horyzontów oraz chęci pomocy rodziny zaczyna uczuć dzieci państwa Bloomfield. Praca, która na początku wydawała się być tak prosta okazuje się być dla Agnes bardzo uciążliwa. Czy spotka na swojej drodze szczęście?

Fabuła aż poraża swoją prostotą. Jest to zwykła historia, zwykłej dziewczyny. Dlaczego więc myśl w mojej głowie, że „Agnes Grey” to książka najprostsza na świecie jest tak niedorzeczna i dlaczego nie mogę się z nią zgodzić? Odpowiedź na pytanie przyszła do mnie z czasem. Odkryłam i zrozumiałam, że z drugiej strony jest to książka wspaniała, aż do bólu niezwykła. Niemożliwe? A jednak. Podoba mi się ta książka właśnie przez swoją prostotę. Przez to, że opisuje życie wypełnione ciężką pracą, a jednak życie szczęśliwe. Życie ciężkie, wypełnione zmaganiem z losem i z ludźmi. Życie takie jak nasze, codzienne. „Agnes Grey” pokazuje determinację bohaterki w dążeniu do obranego celu jakim jest niezależność, wykształcenie i praca.

Uwielbiam XIX-wieczną Anglię. Przeczytałam już trochę książek z tego okresu i wchłonął mnie ten wspaniały klimat, czar i niezwykłość. Stwierdziłam, że uwielbiam o wiktoriańskiej Anglii czytać, rozmawiać, myśleć. Książka „Agnes Grey” po raz kolejny pozwoliła mi przenieść się w ten cudowny wiek, przez chwilę popatrzeć na ludzi w pięknych strojach i o równie pięknych (lub mniej) charakterach, przyjrzeć się ich zwykłemu życiu. Mogłam delektować się językiem Anne Bronte, którego kunszt przewyższa pióro współczesnych powieści.

„Agnes Grey” to powieść, którą wszystkim polecam. Zachęcam i namawiam do przeczytania tej książki. Nie jest genialna, nie szokuje, ani nie dziwi. A jednak jestem nią zachwycona. Nie wszystkim się spodoba, bo nie wszystkim się takie książki podobają. Większości czytelników ta książka znudzi, rozczaruje, nie będą mieli ochoty więcej sięgać po tego typu powieści. Ale spróbować nie zaszkodzi, prawda? A może się akurat spodoba?

“Agnes Grey”, Anne Bronte, Wydawnictwo MG, 2012

Za książkę dziękuję wydawnictwu MG.

13 komentarzy:

  1. Aż głupio przyznać, ale nie czytałam żadnej książki autorstwa którejkolwiek z sióstr Bronte. Aktualnie mam ochotę na "Dziwne losy Jane Eyre" i może kiedyś się skuszę. "Agnes Grey" jakoś mnie nie pociąga, chociaż spodobało mi się jak o niej napisałaś.
    U mnie nowa recenzja, zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Również uwielbiam XIX-wieczną Anglię, więc powieści sióstr Bronte pochłaniam ;) "Agnes Gre" jeszcze przede mną, ale wkrótce nadrobię braki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam kilka powieści sióstr Brontë na poczekaniu, ale jeśli spodobają mi się, to z pewnością po "Agnes Grey" sięgnę. Bardzo zachęcająca do przeczytania recenzja w każdym razie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. sama nie wiem czy dla mnie, ale masz rację, warto spróbować, więc moze przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oh czytałam, zakochałam się w siostrach Bronte dzięki Anne i jej Agnes Grey oraz Lokatorka Wildfell Hall *_* W planach mam teraz Shirley, autorstwa Charlotte. ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również jestem fanką klimatów rodem z XIX wieku, dlatego też uwielbiam prozę Bronte :0

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie niedawno udało mi się zapoznać z "Agnes Grey" - naprawdę przyjemna lektura, dzięki której przez chwilę mogłam poczuć angielski XIX-wieczny klimat... Coś wspaniałego. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tę autorkę za Lokatorkę Wildfell Hall i bardzo chciałabym dorwać też tę książkę - zwłaszcza że tak jak ty, mam słabość do XIX-wiecznej Anglii :)) Z pewnością przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam dotychczas trzy powieści sióstr, ale tej jeszcze nie znam. Uwielbiam jednak te czasy, ten klimat, więc w ciemno wiem, że mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam żadnej książki tej autorki, ale zaciekawiłaś mnie i najpierw popytam w mojej bibliotece o jakieś powieści sióstr Brontë. Może akurat będą coś mieli, to poczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę, ponieważ uwielbiam klasykę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam w planach, nie najbliższych, ale jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Iiiii już wiem na kupno czego pójdzie karta prezentowa do empika :) Uwielbiam Jane Eyre i łaknę angielskich klimatów!

    OdpowiedzUsuń