piątek, 25 stycznia 2013

113) Przygoda życia


Postanowiłam wybrać się w długą podróż. I to nie byle jaką! Razem ze wspaniałymi towarzyszami chciałam zrobić coś dobrego. Wcześniej musiałam się do owej podróży przygotować, dlatego też zagotowałam wodę w czajniku, a następnie zrobiłam ulubioną herbatę. Wzięłam książkę do ręki, otworzyłam ją i … wyruszyliśmy.

Najpierw zawitałam do uroczej norki pewnego hobbita. Bilbo Baggins – bo tak brzmi jego imię, zaprosił mnie do środka, a tam zobaczyłam siedzących przy stole trzynastu krasnoludów razem z czarodziejem Gandalfem. Zasiadłam obok nich i pochyliłam się nad rozłożoną mapą. Przemiły Bilbo z początku nie chciał brać udziału w żadnej wyprawie. Wolał zostać w domu, siedzieć przy kominku z fajką w ręce. Krasnoludom udało się jednak przekonać hobbita, by wyruszył z nimi w podróż. I bardzo dobrze, że im się to udało! Jak się później okazuje, pomoc hobbita będzie nieoceniona. Wspólnie mieliśmy udać się do krainy, która została zrabowana i zniszczona przez smoka Smauga. Naszym zadaniem będzie zyskanie skarbu krasnoludów, który znajduje się w posiadaniu groźnego stwora. Udało nam się to? Ja już wiem. Teraz Was zapraszam do lektury.

Wędrując przez Góry Mgliste, Mroczną Puszczę oraz wiele innych miejsc czułam się naprawdę wspaniale. Na każdym kroku odkrywałam coś nowego, zachwycałam się, krzywiłam przy nieprzyjemnych miejscach, w których dreszcz strachu przebiegał mi po plecach podobnie jak bohaterom. Tak, Tolkienowski świat mnie oczarował. Na początku nie wierzyłam. Mi mogłoby się to spodobać? Niemożliwe. A jednak. Dlaczego wydaje mi się to tak niezwykłe? Fantastyka nie jest gatunkiem, po który często sięgam. Nie czytam tego typu książek. Jest jednak parę wyjątków, powieści, które mi się bardzo spodobały. I mogę zaliczyć do nich „Hobbita”.

Książka podbiła moje serce również przez to, że jest bardzo dynamiczna. Tutaj nie ma czasu na nudę. Cały czas wędrujemy, oglądamy, podziwiamy. Razem z bohaterami z trudem wychodzimy z opresji, a potem walczymy o życie. Na każdym kroku czyha na nas niebezpieczeństwo. A jednak świat przedstawiony w „Hobbicie” nie jest cały czas mroczny. Autor znalazł czas również na chwile radości i uśmiechu. Wyszukuje on nawet najmniejsze odrobiny szczęścia w chwilach, wydawało by się beznadziejnych. Takie powinno być nasze podejście do życia. Nie tylko narzekanie, stres, smutek i wiele innych nieszczęść. Zawsze trzeba szukać pozytywów.

Dzięki tej książce poznałam wspaniałych krasnoludów. Trzynastka, która wyruszyła razem z hobbitem Bilbo okazała się być trochę nieporadną, ale za to przemiłą gromadką. Każdy z nich był oryginalną postacią, o zupełnie innymi charakterze. Bohaterowie Tolkiena są dopracowani w każdym szczególe, a nie mowy o niedopatrzeniach. Ach, i oczywiście Gandalf! Jest to postać, która spodobała mi się już na początku książki. Czarodziej dosyć często musiał ratować hobbita oraz krasnoludów z opresji. Pojawiał się i znikał – stanowił największą zagadkę książki.

Czy „Hobbit” to książka godna polecenia? Oczywiście, że tak! Zachęcam Was do jej przeczytania. Dzięki niej będziecie mogli przeżyć niezapomnianą przygodę, która zabierze Was w niezwykłe miejsca. Poznacie wspaniałych krasnoludów i niezwykłego czarodzieja Gandalfa. Będziecie mogli pomagać hobbitowi, gdy wpadnie w niemałe kłopoty podczas przygody swojego życia. „Hobbit” to książka, o której można wiele mówić, dyskutować, myśleć. Ale ja nie wiem co więcej mogłabym napisać, żeby przekonać Was do przeczytania jej. Ja jestem oczarowana stworzoną przez Tolkiena historią. A Wy? Czy pozwolicie się oczarować? 

Tytuł: Hobbit
Autor: J.R.R Tolkien
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2009

(Okładka książki nie jest zbyt piękna, za to w środku kryją się bardzo ładne ilustracje. Niestety "Hobbita" czytałam w takim przekładzie, a nie innym przekładzie. Wynika to z tego, że po prostu takie wydanie miałam w domu. Jednak nie zmienia to faktu, że książka bardzo mi się podobała.) 

27 komentarzy:

  1. A przekład czyj? Ja uznaję TYLKO I WYŁĄCZNIE przekłady Tolkiena Marii Skibniewskiej. Nie ma lepszego, inne kuleją, bardzo, niestety. Jeśli to jest inny przekład, polecam w wolnym czasie przeczytać przekład Pani Skibniewskiej i porównać :) Hobbit to jedna z moich ukochanych książek. pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam przekład Pauliny Braiter. Nie było źle, ale cały czas słyszę, że Skibniewskiej jest lepszy. Mam właśnie zamiar przeczytać niedługo jeszcze raz "Hobbita" i porównać przekłady. Zobaczymy czy bardzo się różnią.:)

      Usuń
    2. Z tego co patrzyłam ostatnio w Empiku ten przekład, który masz jest w miarę ok :) Ale jak ognia uciekaj od Łozińskiego. Spolszczanie nazw, imion i nazwisk to jedna z jego wielu zbrodni :D

      Usuń
  2. Koniecznie muszę ją przeczytać! Od dawna planuje ale wciąż okdkłądam na późniejszy termin ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, bierz się szybko za tę książkę. Naprawdę warto:)

      Usuń
  3. Czytałam i podobała mi się nawet bardziej niż Władca Pierścieni, ale to właśnie przez tłumacza. Może kiedyś do niej wrócę i przeczytam ten w wydaniu Skibniewskiej

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chciałbym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham to chyba za mało powiedziane. Trylogia "Władca Pierścieni" także mnie oczarowała i kocham ją bezustannie odkąd skończyłam 5 lat, bo to właśnie wtedy tata zapoznał mnie z Tolkienem :) Koniecznie wybierz się na film, ja byłam dwa razy i zastanawiam się nad pójściem po raz trzeci. Moja mama stwierdziła, że jestem nienormalna, ale cóż to ona sama powiesiła mi kiedy byłam młodsza, ogromny plakat z "Drużyny Pierścienia" nad łóżkiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Władca Pierścieni jeszcze przede mną. Już nie mogę się doczekać kiedy się zabiorę za tę książkę. Chciałabym mieć własny, trzytomowy egzemplarz, ale niestety na razie mój portfel świeci pustką...
      W kinie (jeszcze) nie byłam. Koniecznie muszę w końcu się zebrać i obejrzeć ten film!

      Usuń
  6. Ciągle się za nią zbieram i zebrać się nie mogę. Mam nadzieje, że wkrótce to nadrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Stoi u mnie na półce już od dlugiego czasu, a ja ciągle mam coś innego do czytania i tak odwlekam sięgnięcie po Hobbita... wstyd!

    OdpowiedzUsuń
  8. widziałam film.. ksiązke też chce przeczytać ale jak na razie się do tego nie zabrałam ale mam ochote na nią

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę się doczekać, kiedy "Hobbit" wpadnie w moje ręce! Słyszałam kilka razy, że dosyć ciężko się czyta Tolkiena, ale mnie to nie odstrasza, po prostu muszę "zaliczyć" tę książkę. (:
    Pozdrawiam!
    *świetna recenzja, taka wyjątkowa, baśniowa, bardzo miło się ją czyta, a wyobraźnia pracuje na zwiększonych obrotach. : >

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko wcale się nie czyta. Jest to może trochę bardziej wymagająca książka, ale czyta się ją bardzo dobrze.
      Dziękuję, miło jest przeczytać takie słowa:)

      Usuń
  10. Właśnie czytam i choć początkowo nie mogłam się wciągnąć w całą historię to teraz jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam "Hobbita" <3
    Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam "Hobbita" dwa razy i chętnie przeczytam po raz trzeci. :))

    OdpowiedzUsuń
  13. "Hobbita" nie czytałam i sama nie wiem czy mam na niego ochotę.
    Pięknie napisana recenzja ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, warto przeczytać tę książkę.
      Dziękuję:)

      Usuń
  14. Kupiłem ostatnio sobie takie wydanie. Piękna sprawa. Przy okazji po raz chyba trzeci przeczytałem "Hobbita".
    Zapraszam do siebie. Nowa domena :) http://culturalnie.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale Ci zazdroszczę, że juz czytałaś "Hobbita"! Ja po filmie jestem całkowicie zakochana w tej historii i muszę kontynuować tę niezwykłą podróż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Hobbit" mnie oczarował, cały świat Tolkiena jest wspaniały. Jak na razie nie wybrałam się jeszcze na ekranizację do kina, ale mam zamiar wkrótce to zrobić:)

      Usuń
  16. Przeczytałam wiele lat temu i byłam pod wrażeniem, chociaż to nie jest mój ulubiony gatunek literacki - Tolkien posiadał niesamowitą wyobraźnię i talent, trzeba go podziwiać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja fenomenu pana Tolkiena zupełnie nie pojmuję. Może zabrałam się za jego lekturę w nieodpowiednim momencie, ale niestety bardzo mnie do siebie zraził. Nad daniem mu drugiej szansy jednak się zastanowię ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hobbita czytałam ;) Jak dla mnie średnia

    OdpowiedzUsuń
  19. Koniecznie w końcu muszę nadrobić Tolkiena!

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniała powieść :) Uwielbiam Tolkiena :)

    OdpowiedzUsuń