poniedziałek, 11 lutego 2013

115) Pretty Little Liars. Zepsute

Ostatnimi czasy zauważyć można dosyć nagły i niezwykle szybki wzrost wydawanych książek, które potocznie nazwy się młodzieżówkami. Ten termin nie do końca zgodny jest z prawdą – jestem przekonana, że po tego typu książki nie sięgają tylko nastolatki, ale również studentki, a może nawet kobiety mające własny dom i dzieci? I nie widzę w tym nic złego. Oprócz tego, że dorosłe osoby powinny sięgać po trochę ambitniejszą literaturę. Bo przecież każdemu należy się chwila relaksu, odpoczynku od cięższych lektur.

Dlatego chcąc trochę odpocząć od wymagających lektur, zajrzałam do naszych drogich koleżanek: Arii, Hanny, Emily oraz Spencer. Ich życie nadal jest nadzwyczaj ciężkie i pełne tajemnic. Ale po kolei. Po zaginięciu Ali, jej cztery przyjaciółki oddalają się od siebie, nie ma z nimi tej, której osoba je łączyła. Wkrótce potem policja znajduje ciało zaginionej zakopane za jej domem. Cztery dziewczyny zaczynają dostawać niepokojące SMS-y od A. – tajemniczej osoby, która zna najskrytsze sekrety przyjaciółek, o których wiedziała tylko Ali. (Uwaga! Nie czytałeś/aś poprzednich części? Jeżeli nie chcesz znać tego co się wydarzyło dalej nie poznawszy wcześniej książek, nie czytaj tekstu do końca tego akapitu). Okazuje się, że A. jest Mona  - najbliższa przyjaciółka Hanny. Umiera ona w skutek złamania karku podczas nieszczęśliwego upadku ze stromego zbocza. Zabójcą Ali okazuje się być Ian Thomas, który zostaje zatrzymany. Dziewczyny powinny być już bezpieczne. Ale w żadnym stopniu nie są. Nadal przychodzą do nich wiadomości od A. Przyjaciółki będą musiały wrócić do przeszłości i jeszcze raz przyjrzeć się szkolnym wspomnieniom, które nabiorą nowych znaczeń.

Wszystko to jest bardzo zamotane, prawda? Autorka zwodzi czytelnika, zmienia bardzo szybko położenie przyjaciółek. Wszystko w serii Pretty Little Liars jest dynamiczne. Sara Shepard bardzo komplikuje życie bohaterek. Zmienia ich sytuację rodzinną, koleżeńską. Poznając przygody Arii, Hanny, Emily i Spencer nie ma czasu na nudę. Każdy tom pochłania się w zawrotnym tempie. Język jakim posługuje się autorka nie grzeszy pięknością, nad którą można się rozwodzić i chwalić. Jest za to lekki i prosty w odbiorze. Idealny na chwilę odpoczynku, oderwania się od rzeczywistości.
Bohaterki serialu, który powstał podstawie serii Pretty Little Liars

Niektóre książki opowiadają o przyjaźni nastolatek, młodzieńczej miłości, modzie i chęci bycia popularnym, mówią o zagadkach kryminalnych, prześladowaniach. I ktoś może mówić, że to już było, że to nic nowego. A ja śmiało odpowiem: „I co z tego. Czytam serię Pretty Little Liars, bo też chcę odpocząć. Trochę rozrywki mi się należy”. A każdy mol książkowy potrafi odpoczywać tylko przy lekkiej książce.

Kolejny tom serii Sary Shepard „Zepsute” mogę uznać za jak najbardziej udaną kontynuację poprzednich czterech tomów. Autorka bardzo dobrze poprowadziła akcję tak, że nadal historia dziewczyn jest ciekawa i bardzo tajemnicza. Serię Pretty Little Liars polecam tym, którzy chcą odpocząć przy lekkich książkach dla młodzieży. Nie jest to literatura wysokich lotów, ale można spędzić z nią przyjemnie czas. Nie ważne ile macie lat, czy jesteście nastolatkami, czy wręcz przeciwnie. Chcecie przeczytać coś wciągającego i tajemniczego? Śmiało sięgajcie po Pretty Litle Liars!

"Pretty Little Liars Zepsute" Sara Shepard, Wyd. Otwarte, 2012

28 komentarzy:

  1. Poluję na pierwszą część

    OdpowiedzUsuń
  2. Za mną już trzy części tego cyklu, a jest ich aż dziesięć! *.* Jak i się uda je zdobyć to na pewno przeczytam :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam zamiaru czytać książek z tej serii. Nie chodzi jednak o to, że nie lubię czasem sięgnąć po lekką lekturę. Po prostu losy czterech przyjaciółek znam już z serialu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial też oglądam:) Jestem na trzecim sezonie. Muszę przyznać, że serial jest chyba nawet lepszy od książek. Dlatego też nie dziwię się Twojej decyzji:)

      Usuń
    2. Ja mam za sobą lekturę już wszystkich dostępnych tomów i jestem na bieżąco z serialem i muszę przyznać, że między wersją ekranową a papierową jest sporo różnic! Również zaczęłam od serialu i myślałam, że nie mam po co czytać książek, ale jak już zaczęłam to miałam wrażenie, że czytam odrębną historię.

      Usuń
  4. Oglądam serial, nie opuściłam ani jednego odcinka i z pewnością przeczytam kiedyś książki skoro polecasz. :) Jestem ciekawa, jak bardzo różnią się losy dziewczyn od tych przedstawionych w serialu.
    I... te tomy mają świetne okładki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się różnią:) Wydaje mi się, że akcja serialu trochę wolniej się rozwija niż w książkach. Ale dokładniej przekonasz się jak zaczniesz czytać:) Polecam:)
      Masz rację! Okładki są bardzo ładne:)

      Usuń
    2. To dobrze, że w książkach wszystko dzieje się szybciej. Czasem denerwuje mnie to, że czekam na jakiś odcinek przez cały tydzień i okazuje się, że właściwie nic się nie wyjaśniło. Ciągle tylko te przypuszczenia, wizje, nowe postaci, wątki wzięte nie wiadomo skąd... ;/ Mam nadzieję, że to wszystko zacznie się powoli wyjaśniać, bo ile można? ;)

      Usuń
  5. To jedna z tych serii, które chcę przeczytać, ale ze względu na ilość części musze sobie na chwilę obecną darować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tomów Pretty Little Liars jest naprawdę dużo:) Przeczytanie całej serii z pewnością zajmuje dużo czasu.

      Usuń
  6. Po egzaminie gimnazjalnym pewnie zacznę czytać tę serię, bo obecnie spędzam dużo czasu przy książkach ale - niestety - szkolnych. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam 5 części jednak po 6 nie sięgnełam. Dlaczego? Oglądam serial który bardziej podoba mi się od książek. Ale jak skończą nagrywać PLL z chęcią wrócę do książkowych kłamczuch ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja mam serie w najbliższych planach, co raz bardziej ciekawi mnie ta seria.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tę serię. IX tomów za mną a na półce czeka już X i się do mnie uśmiecha ;) Czym dalej, tym lepiej moim zdaniem. To, co jest na plus, to to, że książki są zupełnie inne niż serial, więc mogę się cieszyć i jednym i drugim ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nie ciągnie mnie to dych książek, ale jedno muszę przyznać - okładki są świetne. Siła tkwi w prostocie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajna seria, ale jednak serial bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ochotę na całą serię:)

    OdpowiedzUsuń
  13. co do młodzieżówek to nie zgadzam z kategorią, ja już dawno nie jestem nastolatką, a sięgam po tego typu książki :)
    może kiedyś zabiorę się za serie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja sobie odpuściłam czytanie PLL, bo mieszało mi się z serialem, który zresztą podoba mi się dużo bardziej, tak więc utknęłam na bodajże szóstym tomie, starczy. Może jak serial się skończy to wrócę do papierowej wersji PLL, może.

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dawna mam ogromną chęć na zapoznanie się z tą serią. Na razie mam jedynie możliwość czytania e-booków, ale mam nadzieję, że w końcu w moje ręce trafi wersja papierowa. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkie dziesięć tomów mam już za sobą i mogę zdradzić, że im dalej, tym robi się ciekawiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety nie stać mnie na tą serię, więc nie mam jak przeczytać :(

    http://unusual-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam jeszcze nawet pierwszej części, ale książka jest raczej odbierana pozytywnie z tego co widzę, więc może sięgnę za jakiś czas po pierwszy tom :).

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo chciałabym przeczytać tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo chciałabym w końcu przeczytać pierwszy tom. Każdy właśnie tak jak ty pisze, że autorka nie posługuje się wybitnym językiem, ale lekkim i powodującym chęć czytania. Czasami lubię sięgać po takie lektury, dlatego już od początku roku postanowiłam sobie, że przeczytam każdą część:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Serial jest niezły, chociaż na pewno arcydziełem nie jest. Z książkami nie miała jeszcze przyjemności, ale może kiedyś. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Serialu nie znam niestety, ale na ten cykl mam wielką ochotę i rozglądam się za nim już od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń