sobota, 9 lutego 2013

Pieśń Rewolucji

Kiedy poszłam do kina chciałam obejrzeć dobry film. Trochę się obawiałam czy taki na pewno będę mogła zobaczyć. Bałam się, że film musicalowy nie przypadnie mi do gustu, bo w gruncie rzeczy takowych nie oglądam. Jak się okazało moje obawy były zbędne, ponieważ film „Les Miserables Nędznicy” od pierwszej sceny podbił moje serce.

Zasiadłam w wygodnym fotelu. Po dwudziestu minutach (nareszcie) film się zaczyna. Z głośników płynie przepiękna melodia, na ekranie ukazują się wspaniale scharakteryzowani bohaterowie. Od tego momentu, wiem że film będę oglądała z wielkim zainteresowaniem, a na każdą minutę będę wyczekiwała z utęsknień. Jednocześnie będę żałować, że czas tak szybko płynie i nie dane mi będzie (w najbliższym czasie) dokładniej przyjrzeć się wszystkiemu.

Jean Valjean przebywa w więzieniu za kradzież bochenka chleba. Zostaje jednak zwolniony z kary i dzięki pomocy biskupa zdobywa wysoką pozycję oraz zaczyna pomagać biednym i pokrzywdzonym. Między innymi udziela on pomocy Fantine i jej córce Cosette. Nadal jednak prześladuje go inspektor Javert, który za wszelką cenę chce by Valjean zginął.

Fabuła wydawała mi się z początku nudna. Ściganie głównego bohatera miało trwać cały film? Nic ciekawego. Może i tak, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam jak wiele interesujących wątków pobocznych zostanie wplecionych do głównego wątku. Film porusza wiele zagadnień, które albo wzruszają tak, że łzy same napływają do oczu, albo przerażają, a wtedy dreszcz przebiega po plecach, albo rozweselają, i uśmiech pojawia się na twarzy. Nie było momentu podczas seansu, żebym się nudziła. Cały czas coś działo. Nagle coś się wydarzyło, a ja płaczę, potem uśmiecham, a następnie drżę o życie bohaterów.

„Nędznicy” byliby niczym bez muzyki. To ona jest najważniejsza, stoi zawsze na pierwszym miejscu. Bałam się, że filmowy musical mi się nie spodoba, że kwestie bohaterów śpiewane, a nie mówione nie przypadną mi do gustu. Po raz kolejny bardzo się myliłam. Muzyka w filmie jest cudowna! Porusza serce, niektóre piosenki się naprawdę bardzo wzruszające jak np. „ I Dreamed a Dream” w wykonaniu Anne Hathaway, która wcieliła się w rolę Fantine. Jest jeszcze wiele piosenek, które można by wymieniać. Chcę tylko zwrócić uwagę na partie zbiorowe. Ludzie wychodzą na ulice, śpiewają o wolności. Szczególnie mocno w pamięci utkwiła mi piosenka „Do you hear the people sing?”.

Duże wrażenie robi wykonanie filmu. Zdjęcia są naprawdę bardzo rzeczywiste. Oglądając „Nędzników” można poczuć klimat XIX-wiecznej Francji. Nie będą to widoki przyjemne. Biedna, nędza, rozpacz – głównie tak można było opisać życie ówczesnych mieszkańców tego kraju. Aktorzy zostali wspaniale scharakteryzowani i świetnie wpasują się w tamtejsze czasy, natomiast ich stroje zostały bardzo dobrze dobrane do postaci, w które się wcielili.

Ważne w filmie jest również ukazanie Rewolucji francuskiej. Widzimy ludzi, którzy chcą walczyć o wolność. Wychodzą na ulice, po kryjomu spiskują. Wznoszą barykady, chcą coś zmienić. W „Nędznikach” zostało to ukazane od strony podwładnych, którzy walczą z władzą. Jako widzowie, obserwujemy walki, ludzi, którzy zabijają i tych, którzy umierają. Następnie pytamy: „Dlaczego…?”.

Pozostaje mi tylko powiedzieć: Nie zwlekacie, idźcie do kina! Nie pożałujecie. Mnie „Nędznicy” oczarowali. Szczególnie za sprawą wspaniałej muzyki, ale także dobrze dobranych aktorów. Teraz tylko pozostaje mi przeczytać książkę (niestety nie udało mi się tego wcześniej zrobić), a także kupić płytę z muzyką z filmu. Zachęcam do obejrzenia, bo naprawdę warto.

A teraz zapraszam do posłuchania piosenki "Do you hear the people sing?" wyżej wspomnianej:

 

PS. Zaczęły się ferie! Nareszcie będę miała czas na czytanie, pisanie, oglądanie. Przede mną tydzień błogiego leniuchowania w domu, a potem tydzień jazdy na nartach w górach.
P.S.2 Recenzja "Nędzników" jest moją pierwszą recenzją filmu na tym blogu i myślę, że nie ostatnią. Mam nadzieję, że za Wam się spodoba. 

15 komentarzy:

  1. Chyba się skuszę na ten film ;) Słodkiego leniuchowania !

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam. Dzisiaj idę na "Niemożliwe" :). Miłego leniuchowania, ja w poniedziałek do szkoły...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham to chyba za mało powiedziane! Ten film jest obłędny! Miałam kupić soundtrack ale jak zobaczyłam, że zabrakło na nim "Do you hear the people sing", "In my life/Rue Plumet" oraz "Lovely ladies" to zrezygnowałam :( Film już mam ściągnięty i wczoraj obejrzałam po raz drugi! Nawet się popłakałam, a jak ja płaczę na filmie to musi to być niezły wyciskacz łez! Dlatego też podpisuję się pod Twoją opinią rękami i nogami! No i Helena Bonham Carter i Sacha Baron Cohen! Klasa sama w sobie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest chyba mój numer jeden na liście filmów, na które KONIECZNIE muszę się wybrać do kina.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio w kinach leci bardzo dużo dobrych filmów i nie mogę się zdecydować na co chce iść. Ale Nędzników na pewno obejrzę.
    Ja również zaczęłam ferie i niesamowicie się z tego powodu cieszę. :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana, pisz więcej filmowych recenzji, bo wyszło Ci to wspaniale! Mam ogromną ochotę na "Nędzników" i znam bardzo dobrze to uczucie, gdy chciałoby się, żeby film nigdy się nie skończył :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam na tym filmie :) Jest rewelacyjny! Właśnie jestem w trakcie pisania jego recenzji :D Bardzo mi się spodobał, obraz XIX-wiecznej Francji został moim zdaniem świetnie przedstawiony :) Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  8. Potwierdzam, że to świetny film, zwłaszcza pod względem zdjęć i muzyki. Myślę, że "Nędznicy" nie odnieśliby takiego sukcesu, gdyby nie to, że jest to musical.

    OdpowiedzUsuń
  9. W ostatnim czasie przeczytałam tyle tak skrajnie różnych recenzji o tym filmie, że już sama nie wiem, czy obejrzeć, czy nie. :)
    Zazdroszczę ferii. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja trochę jestem rozdarta - uwielbiam Anne Hathaway i widziałam zwiastun filmu i nabrałam strasznej ochoty na obejrzenie go. Odrobinę jednak boję się, że nastawię się na dzieło, a później się rozczaruje. Twoja recenzja daje mi jednak nadzieję, że film jest naprawdę dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Buying Topsoil In West Chester Do You Really Have To Leaf Mulch Creation

    Feel free to visit my blog post Trees for Sale Milwaukee
    Also visit my website milwaukee tree nursery

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem wielką fanką tego musicalu i ekranizacja trochę mnie rozczarowała. Przede wszystkim dobór aktorów (Kozeta to już porażka), tylko Valjean i Javert w porządku. Poza tym film cały wyśpiewany, bez kwestii mówionych, co według mnie nie sprawdza się na dużym ekranie. Zdecydowanie bardziej wolę nagrania tego musicalu z teatrów!

    OdpowiedzUsuń
  13. Recenzja ci fajnie wyszła a film jest wzruszający i piękny. Mimo, że na filmie byłam w środę nadal mam w głowie te piosenki. Jak będzie na płycie na pewno go kupię. Po prostu cudo *_*

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam, że film jest bardzo emoconalny, a książki jeszcze nie czytałam.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten film jest zarąbisty. Byłam w kinie i mówię : wrażenia totalnie niesamowite. Książki już mam w każdym razie zamówione :)Polecam wszystkim!

    OdpowiedzUsuń