sobota, 16 marca 2013

121) Poradnik pozytywnego myślenia


„Poradnik pozytywnego myślenia” to tytuł, który pewnie większości z Was kojarzy się z filmem, o którym zrobiło się głośno za sprawą tegorocznych Oskarów. Ze mną też było podobnie. Niedawno dowiedziałam się jednak, że istnieje książka na podstawie, której ten znany film powstał. Ciekawość wzięła nade mną górę (zresztą tak jak zawsze) i musiałam przeczytać tę książkę.

Pat myśli, że jego życie to film, który (a jakżeby inaczej) zakończy się szczęśliwie. Jego żona powróci go niego i będą żyli długo i szczęśliwie. Pat musi spełnić kilka warunków: zaczyna intensywnie ćwiczyć – biegać, robić brzuszki, czyta więcej książek, chce pozytywnie myśleć, być miłym dla innych. Nie wszystko układa się jednak po jego myśli. Główny problem stanowi Tiffany, która mimo, że jest bardzo ładna to równie zwariowana jak on. Czy pozytywne myślenie Pata wystarczy by osiągnąć cel?

Filmu nie oglądałam. Zawsze uważałam, że lepiej jest najpierw poznać książkę, a dopiero potem jej ekranizację (nie zawsze udaje mi się tak zrobić, ale przemilczmy to). Tym razem się udało. „Poradnik pozytywnego myślenia” od pierwszej przeczytanej strony mi się spodobał. Jest to książka, którą polubiłam dlatego, że pokazuje pozytywne myślenie. Jak dużo teraz się słyszy głosów: „Jest źle i będzie jeszcze gorzej” – wszyscy są bardzo negatywnie nastawieni do życia. Nie spotyka się za często osób uśmiechniętych od ucha do ucha - a szkoda. Dzięki historii Pata chociaż na parę chwil można uwierzyć, że coś takiego jak pozytywne myślenie naprawdę istnieje.

Niestety wykonanie książki jest już troszeczkę gorsze. Język nie jest tak ładny jakiego chciałoby się w takiej książce. Narracja również nie jest pierwszorzędna. Według mnie w tej powieści jest również o wiele za dużo futbolu. Co chwilę znajdziemy opis jakiegoś meczu. Rozumiem, było to ważne dla Pata, ale nie przesadzajmy. Cała książka nie może dotyczyć rozgrywek, gdyż po pewnym czasie robi się to nudne. Mimo wszystko książkę czyta się przyjemnie. Jest po prostu lekką powieścią, z którą przyjemnie można spędzić czas.

„Poradnik pozytywnego myślenia” to książka o nadziei, miłości, poszukiwaniu lepszego siebie. Czasami jest wzruszająca, ale też zabawna, a potem jeszcze przepełniona żalem. Jest pełna przeróżnych emocji. Pat – główny bohater – dąży do osiągnięcia swojego celu starając się być miłym dla innych, a także poprzez pozytywne myślenie. Polecam tę książkę tym, którzy szukają typowo lekkiej książki, która pozwoli Wam odpocząć od rzeczywistości, czy też cięższej lektury. Nie powala ona na kolana. Nie zmieni całego Waszego życia. Ale mimo wszystko, jest w niej coś, co bardzo mi się podoba. Pozytywne myślenie. 

"Poradnik pozytywnego myślenia" Matthew Quick, wyd. Otwarte 2013

25 komentarzy:

  1. Filmu nie oglądałam, a książkę mam nadzieję będę miała kiedyś okazję przeczytać, chociaż trochę kiepsko widzi mi się po części czytanie o futbolu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba wszyscy zwracają na to uwagę, że w książce za dużo miejsca poświęca się futbolowi. Nie miałam okazji przeczytać, ale chętnie sięgnę, jestem pozytywnie nastawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę obejrzeć ten film, książkę również chciałabym przeczytać, lecz częste wzmianki o futbolu mnie trochę zniechęciły. Cóż, zobaczymy, jak to będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zrobiłam na opak i najpierw obejrzałam film, który bardzo mi się podobał. :) Na razie nie mam zamiaru sięgać po książkę, ale może kiedyś to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Film na razie odkładam na później, bo zastanawiam się nad książką ;] Jestem do niej coraz bardziej przekonana i jak trafi się okazja to pewnie spróbuję poznać osobowość Pat'a ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Film był baaardzo średni, dlatego po książkę nie sięgnę. To był błąd, że nie zdecydowałam sie najpierw na lekturę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazwyczaj też wolę najpierw przeczytać książkę, a dopiero później obejrzeć ekranizację itd. Jednak w przypadku ,,Poradnika..." najpierw zobaczyłam film. Podobał mi się, ale te wszystkie nagrody, zachwyty są znacznie przesadzone.
    W filmie nie było tak dużo o futbolu, co było jego plusem. I zapoznanie się z nim naprawdę wprawiło mnie w pozytywny nastrój. :) Książki raczej nie przeczytam, bo to co widziałam już mi wystarczy do pełni szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  8. film już widziałam, a książka czeka na półce :) zobaczymy co mi się lepiej spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I have a blog on blogger and that i want to include a background
    image. How can i achieve that? And the image is from the internet on
    my flickr account. Just how?.

    Visit my web blog; transvaginal mesh lawsuit

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka o pozytywnym myślenie na pewno dobrze by mi zrobiła! Trzeba jakoś to zdobyć ;) J.

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej nie przeczytam, chyba nie do końca mam nastrój na "pozytywną" książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też się dowiedziałam o tej książce, gdy zrobił się szum wokół filmu. Ale i tak ją chętnie przeczytam. Bardzo jestem ciekawa, co jest takiego z tej książce, że zrobili ekranizację:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałam obejrzeć film i nawet włączyłam go i zaczął mi się ładować. Ale rozmyśliłam się. Nie miałam pojęcia, że w ogóle istnieje książka, a film to adaptacja. To niezłe zaskoczenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W filmie również było zbyt wiele ciekawostek na temat sportu - myślę, że dla równowagi z tańcem, który kojarzy się bardzo kobieco :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No i twoja recenzja totalnie zbiła mnie z tropu. Czytałam jedynie o niej złe opinie, a tu taka odmiana. Nie wiem teraz czy przeczytać czy nie. Film mam w planach, ale nad wersją papierową się jeszcze zastanowię;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Film mam już za sobą, książki jeszcze nie czytałam, ale mam ją w planach, choć tych trochę dalszych - tą dużą ilością futbolu trochę mnie zniechęciłaś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Film wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie, (zwłaszcza Jennifer Lawrence była genialna, zasłużyła na Oscara) a po Twojej recenzji mam ogromną chęć na książkę :) Tylko ten futbol...

    OdpowiedzUsuń
  18. Kompletnie nie mam ochoty na tę książkę. :) Ostatnio czytałam niezbyt pochlebną recenzję i całkowicie skreśliłam tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam w planach, i liczę, że wpierw uda mi się zapoznać z książką, ale film kusi, kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam na nią ochotę, ale zapoznam się z nią pewnie w tej dalszej przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. To jest książka, która mnie niesamowicie kusi w Empiku!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. To make money online we don't need to have degrees or lots of experience, but we do need to have what entrepreneurs have - which is a quality to take pragmatic risks. Of course, we should never think that growth and wealth do not appear overnight, unless you are lucky enough to win the lottery or find long lost treasure. The idea was that the sovereign held the exclusive right to create money and thus profited from minting coins that cost him less to produce than their face value. In the feudal example, he himself spent the coins into circulation.

    Here is my blog post - paydayadvance200.net

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo chciałabym przeczytać tą książkę, ale niestety w bibliotece jeszcze troszkę na nią poczekam. Tak jak Ty uważam, że lepiej jest najpierw przeczytać książkę, a potem ewentualnie obejrzeć film, ponieważ to w książce zawarte jest więcej szczegółów i sami mamy możliwość stworzenia przedstawionego świata.
    Na moim blogu pewne małe wyzwanie, a może raczej propozycja dla fanów dobrej książki? http://word-is-infinite.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. przepiękna historia!
    Polecam książkę, a dopiero później film! :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja- muszę się przyznać , najpierw poszłam do kina , a dopiero potem sięgnęłam po książkę. Zgadzam się z twoją recenzją , mnie też wkurzał futbol i może jeszcze trochę na początku ta monotonia- Pat wstał zrobił tyle i tyle brzuszków , pobiegł, poszedł na terapię , wrócił , poszedł biegać , czytał książkę , zasypiał, znów się budził i od początku to samo. Mimo, że lekka lektura , to muszę się przyznać , że na końcu płakałam :)

    OdpowiedzUsuń