sobota, 25 maja 2013

127) Łowy


„Jakiż to chłopiec piękny i młody?
Jaka to obok dziewica?
Brzegami sinej Świteziu wody
Idą przy świetle księżyca.”

Tymi słowami zaczyna się ballada Adama Mickiewicza - „Świtezianka”. Znamy dobrze tę historię. Zawsze z wielkim zainteresowaniem interpretowałam ten utwór w szkole, rozmawiałam o nim, analizowałam go (chociaż najczęściej to było najmniej lubiane przeze mnie zajęcie na lekcjach polskiego). Pani Emilia Kiereś – niedawno odkryta przeze mnie autorka, której osoba wiele dla mnie znaczy – napisała wspaniałą książkę o tytule „Łowy”. Opowieść zaczyna się bardzo podobnie do tej Mickiewiczowej ballady…

Mały Franek mieszka razem z bratem Janem w małej chatce. Jest początek XIX wieku. Jan pewnego wieczoru nie wraca do domu. Wszelki słuch o nim ginie. Franek razem z przyjaciółmi postanawia rozwiązać tajemniczą zagadkę. Jednak, aby to zrobić będę musieli zbliżyć się do jeziora. Czy będę mieli odwagę, by to zrobić?

Dzieciństwo to taki cudowny okres, kiedy we wszystko wierzy się dwa razy mocniej. Kiedy każdą, nawet najmniejszą rzecz, przeżywa się dwa razy mocniej. Kiedy czytanie książki sprawia dwa razy większą przyjemność. Jak cudownie jest znowu poczuć się dzieckiem i czytać książki, które tak się przeżywa. To nie to samo, ale jednak jest to cudowne uczucie.

Pani Emilia Kiereś podjęła się trudnego zadania, ale bardzo dobrze udało jej się je wykonać. Otóż, pisze ona językiem, który potrafi zaciekawić Małego Czytelnika (a jest on, jak wiemy, bardzo wymagający) oraz używa archaicznych słów, a wręcz archaicznego języka, który jest nawiązaniem do czasów akcji, czyli początku XIX wieku.

Dorośli znają tę historię. Doskonale wiedzą co się wydarzyło nad jeziorem Świteź. Natomiast dla dzieci „Łowy” są pierwszym (i z pewnością nie ostatnim) spotkaniem z tą balladą. Spotkaniem, które na pewno przynosi wiele uśmiechów, a także niepokoju, wiele emocji. Przygodę dzieci z książką urozmaicą również przepiękne ilustracje wykonane przez autorkę. Te charakterystyczne obrazki nie tylko zachwycają, a także zapadają w pamięć.

Powiecie może: „książka dla dzieci, nie ma sensu jej czytać”. Ja powiem, że warto, naprawdę warto. Może i jest dla dzieci. Ale przecież każdy z nas ma w sobie coś z dziecka. Chce powrócić do dawnych lat. Poczuć smak dzieciństwa. Ta książka jest do tego idealna. A do tego gdzieś tam, w tle widać wspaniałą balladę.

„Łowy” Emilia Kiereś, wyd. Akapit-Press 2012

31 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie, ale chyba sobie odpuszczę. Nie dlatego, że nie czytam literatury dla dzieci. Skąd! Każdy z nas czasem wraca do lat dzieciństwa i ja też lubię sobie powspominać. Chociaż może kiedyś przeczytam "Łowy".

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze swojej strony bardzo polecam. Byłam bardzo zaskoczona tym, jak dobrze pani Emilia Kiereś napisała "Łowy".

      Usuń
  2. Wciąż mimo wszystko jestem do tej pozycji sceptycznie nastawiona :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam. Według mnie naprawdę warto. Może akurat spodoba Ci się ta książka? :)

      Usuń
  3. ah, może kiedyś. w końcu to córka mojej ukochanej pani Musierowicz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jakiego szoku doznałam kiedy się o tym dowiedziałam?! :D Dlatego tak bardzo chciałam tę książkę przeczytać :)

      Usuń
  4. Czytałam wiele pozytywnych recenzji o tej książce i chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Na pewno się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  5. Zdecydowanie wolę pozostać przy pierwowzorze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, gusta są różne... Ja jednak zachęcam do zapoznania się z "Łowami". To bardzo magiczna historia.

      Usuń
  6. :-)
    Ja chyba nic nie muszę mówić. Ja już o tej książce pisałam, ja ją baaaardzo lubię. Autorka też zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-)
      Mnie również autorka pozytywnie zaskoczyła. Jestem ciekawa jakie są inne książki pani Emilki.

      Usuń
    2. Mery ma "Brata"!:D Lindgrenowski będzie, jak nic.

      Usuń
    3. To wspaniale! Też będę musiała gdzieś go poszukać. I oczywiście czekam na recenzję. Jestem ciekawa jak ci się spodoba :)
      Ja zamówiłam dzisiaj w końcu "Madame" i Gatsby'ego. Już nie mogę się doczekać! :)

      Usuń
    4. Ale fajnie, że będziesz miała "Madame" i Gatsby'ego! Za rok na targach idziemy spotkać pana Liberę. Ty z Madame ja z moim Godotem i opowiadaniami.
      A książka pani Emilki... Sięgnę, chociaż jeszcze nie teraz, na razie muszę uszczuplić aetyczny stos leżący obok łóżka.

      Usuń
    5. Oczywiście! Koniecznie musimy spotkać pana Liberę.
      Taaa, skąd ja to znam? Mam tyle książek do przeczytania...Nawet nie wiem od której zacząć :)

      Usuń
  7. Nie czytałam tej książki, ale utwory Mickiewicza to dla mnie najgorsze co może być - nie potrafię wytłumaczyć dlaczego, ale strasznie nie lubię tego wieszcza narodowego, w tym również jego pokomplikowanych utworów... A Świtaziankę miałam (wątpliwą) przyjemność poznać i ze szczegółami omówić w szkole, więc "Łowy" raczej sobie odpuszczę ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Ja bardzo lubię "Świteziankę"! :) Ale wiesz co? "Łowy" wcale nie są takie same jak ballada Mickiewicza. Są zupełnie inne. Bardzo ładne. I magiczne.

      Usuń
  8. Czasem lubię sięgnąć po jakąś książkę dla dzieci. Ta strasznie interesująco się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest interesująca. Polecam! :)

      Usuń
  9. This is really fascinating, You are an overly skilled blogger.
    I have joined your feed and sit up for in quest of more of your magnificent post.
    Additionally, I have shared your site in my social networks

    Also visit my web site :: saffronextractreview123.weebly.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się ciekawie - dopisuję do swojej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. "Świteź" bardzo lubię książka też mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. We mnie sporo z dziecka zostało - przynajmniej tak twierdzą moi znajomi więc możliwe, że książka przypadłaby mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja lubię czytać książki dla dzieci, szczególnie te, które sama miałam okazję poznać w okresie dzieciństwa. Zawsze odkrywam je na nowo i zauważam szczegóły, których wcześniej nie dostrzegłam. "Łowy" z przyjemnością przeczytam, tym bardziej, że "Świteziankę" bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie! :)
      Do przeczytania "Łowów" zachęcam. Bardzo dobra książeczka :)

      Usuń
    2. Ja się podpisuję.

      Usuń
    3. Skoro dziewczyny tak zachęcacie, to koniecznie będę musiała tę książkę przeczytać:)

      Usuń
    4. Czytaj, czytaj. Koniecznie. :)
      Mnie do przeczytania tej książki zachęcił (oprócz recenzji Mery) również fakt, że jej autorką jest córka pani Musierowicz :) Może ciebie też to ostatecznie przekona.

      Usuń
  14. Czasem bardzo dobrze jest znaleźć w sobie dziecko i zatopić się marzeniami. ,,Łowy'' to moje plany na najbliższy czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bywa to bardzo przyjemne :)
      Z pewnością się nie zawiedziesz na "Łowach". Polecam bardzo serdecznie tę książkę.

      Usuń