niedziela, 16 czerwca 2013

Top 10: Najważniejsze książki mojego życia

Wcześniej nie brałam udziału w rankingach Top 10 (jednak był jeden wyjątek od tej niezapisanej reguły, o tutaj). Nigdy nie miałam na to ochoty, a do tego przerażała mnie poniekąd ilość tematów rankingów Top 10 zaproponowanych przez autorkę bloga Kreatywa. Ostatnio jednak stwierdziłam, że rankingi te mają swoje plusy. Bez wątpienie jest to możliwość bliższego poznania moich upodobań czytelniczych, a tym samym mniej samej. Nie jestem tylko pewna czy kogoś to zainteresuje, ale chyba warto spróbować. Nieważne, zaczynam pisać bez sensu. (To wszystko przez szkołę i zbliżający się koniec roku!) Przejdźmy do konkretów.

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o książkach, które były i nadal są najważniejsze w moim życiu. Są to książki, które mnie w jakiś sposób zmieniły, które zapamiętam na całe życie, albo po prostu te książki, które są bliskie mojemu sercu. Zaczynajmy:

Pismo Święte – jest to księga nie zgłębiona przeze mnie jeszcze nawet w połowie. Każdy rozdział, co ja piszę, każdy wers, potrafi zmienić życie człowieka. Ze mną jest podobnie. Z każdą przeczytaną linijką Biblii czuję się jakby pełniejsza, bardziej uskrzydlona do tego by żyć dalej. Staram się każdego wieczoru przeczytać choć trochę tej cudownej księgi. Dzięki temu życie prezentuje się w lepszych barwach.
 
„Jane Eyre” – Charlotte Bronte – Och, moja cudowna Jane! Kogo jak kogo, ale jej nie mogło zabraknąć w tym rankingu. Ta książka może nie zmieniła mojego życia w dosłownym znaczeniu tego wyrażenia, jednakże to dzięki niej zaczęłam czytać klasyki literatury angielskiej. To „Jane Eyre” pokazała mi, że takie książki mogą mi się spodobać. I tak zaczęłam czytać pozostałe książki sióstr Bronte, Jane Austen, Elizabeth Gaskell…
 
„Dzieci z Bullerbyn” – Astrid Lindgren – Ta książeczka musiała pojawić się w moim Top 10. Razem z dziećmi z Bullerbyn bawiłam się w zabawy, których nie zapomnę do końca życia. Była to jedna z pierwszych, dłuższych książek, które przeczytałam samodzielnie. A potem wracałam do niej wiele razy i nadal lubię powracać i bawić się w Bullerbyn jak małe dziecko.
 

„Ania z Zielonego Wzgórza” – Lucy Maud Montgomery -  Z przygodami Rudzielca zapoznawałam się w podstawówce. Pamiętam dokładnie z jaką niecierpliwością zagłębiałam się w opisy z życia Ani. Jak ja lubiłam (i nadal lubię) Anię! Te jej przygody… Nigdy ich nie zapomnę. Nie zapomnę samej Ani.

 
„Opowieść wigilijna” Charles Dickens -  Lektura szkolna, którą naprawdę polubiłam. Czytana wiele razy, często w okresie bożonarodzeniowym. Dzięki niej tak naprawdę zrozumiałam magię Świąt. Wiem, że jeszcze nieraz do niej wrócę. 

 
„O dwóch takich, co ukradli księżyc” Kornel Makuszyński – Pamiętam wieczory, kiedy razem z siostrami siadałyśmy na jednym łóżku, przykrywałyśmy się cieplutką kołderką. Mama przychodziła do nas, siadała wygodnie i zaczynała czytać. A czytała nam niezwykłą opowieść o dwóch takich co ukradli księżyc. Opowieść czasami zabawną a niekiedy przedstawiającą się przerażająco w wyobraźni przedszkolaka. Historię niezwykłą i niezapomnianą.

 
„Kubuś Puchatek” A.A. Milne – I jest również Puchatek kochany! Przyjaciel z dzieciństwa, kolejny niezastąpiony towarzysz zabaw. Książka, z którą nie było mowy o nudzie. Książka, która przynosiła dumę, gdyż była jedną pierwszą z przeczytanych przeze mnie powieści.
 
 „Opium w rosole” – Małgorzata Musierowicz – Pierwsza przeczytana przeze mnie część Jeżycjady. Tak, wiem. Powinnam była zacząć od pierwszego tomu. Ale tak się nie stało. „Opium w rosole” przeczytałam, ponieważ była to moja lektura w pierwszej klasie gimnazjum. Ale od pierwszej strony mnie oczarowała. Teraz próbuję skompletować całą Jeżycjadę i czytam ją. Tom po tomie… Wspaniała książka dla młodzieży. 

 wiersze Tuwima – I znów wspomnienie z dzieciństwa. Wiersze czytane przez Mamę, które do tej pory mam w pamięci. „Stoi na stacji lokomotywa…”, „Abecadło z pieca spadło…”. Mogę tak mówić, recytować, wspominać bez końca. Wspaniałe wiersze.
 
 „Zaskoczony radością” – C.S. Lewis – Przeczytana przeze mnie ostatnio książka, która mnie oczarowała. Opowiadająca o przemianie i sama przemieniająca czytelnika. Lewis mnie zachwycił. I inne jego książki również: „Opowieści z Narnii”, „Dopóki mamy twarze”…

To już koniec rankingu. Wiele książek, które są dla mnie ważne nie zostały umieszczonych w tym Top 10. Zdecydowanie za krótkie te rankingi.

I jeszcze małe ogłoszenie. Przez przypadek w moim domu znalazły się dwa egzemplarze jednej książki. Chciałabym wymienić lub ewentualnie sprzedać nowy egzemplarz „Wielkiego Gatsby’ego” w tymże wydaniu. Jeżeli ktoś byłby zainteresowany proszę pisać do mnie za LC lub wysłać wiadomość na maila.

    54 komentarze:

    1. ja nie czuję takiego przywiązania do Biblii. może dlatego, że nigdy nie czytałam jej sama, a od różne interpretacje katechetki wywołują we mnie uczucia, o których nie chcę mówić. być może gdybym czytywała ją sama, to faktycznie miałabym cieplejsze odczucia.
      "Jane Eyre" czytałam niedawno. bardzo mi się podobała, ale nie nazwałabym jej książką życia. całą Jeżycjadę po prostu kocham i ona już prędzej wniosła wiele do mojej egzystencji... ale nie ma porównania z "Przeminęło z wiatrem" :) <3

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Biblia jest wspaniałą księgą. Naprawdę można z niej wiele wyczytać. Zachęcam, spróbuj poczytać samodzielnie Pismo Święte a z pewnością znajdziesz w nim coś wartościowego.
        "Jane Eyre" umieściłam na tej liście, ponieważ spędziłam z nią cudowne chwile i jest to książka bliska mojemu sercu. I jak już pisałam, dzięki niej zaczęłam sięgać po cudowne klasyki angielskie. Gdyby nie ona, nie odnalazłabym tylu wspaniałych książek.

        Usuń
    2. Bardzo ciekawy zbiorek, fajnie, że większość to książki z dzieciństwa :) Zastanawiam się, czy nie przyłączyć się do tej akcji na swoim blogu...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Uwielbiam książki z dzieciństwa! :) Niektóre z nich są o wiele mądrzejsze niż książki dla dorosłych...
        Top 10 to świetna sprawa. Dopiero teraz się przekonałam do tej akcji, ale naprawdę bardzo przyjemnie tworzyło mi się tę listę. Postaram się nadal ją kontynuować na moim blogu.

        Usuń
    3. "Jane Eyre", "Dzieci z Bullerbyn", "Ania z Zielonego Wzgórza" i "Kubuś Puchatek" to absolutny przejaw geniuszu i wielbię te pozycje!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tak, tak! Zgadzam się! Geniusz! :)

        Usuń
    4. Książki np. Jane Austen jeszcze przede mną, ale kilka pozycji, które wymieniłaś znam i bardzo lubię.
      ,,Dzieci z Bullerbyn" czytałam 100 lat temu, ale miło wspominam to co zostało mi w pamięci. :)
      Puchatka znam głównie z filmów animowanych, seriali i jednej książki a la opowieści na dobranoc. Nie przypominam sobie, abym czytała oryginał.
      A dzieła Musierowicz znam z kolei bardzo dobrze, dobrnęłam do którejś części Jeżycjady, a tego lata zamierzam w końcu przeczytać całą serię. :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Zachęcam do zapoznania się z oryginałem Puchatka! Naprawdę warto. I "Dzieci z Bullebyn" też warto sobie powtórzyć. :)
        Ja zaczynam czytać Jeżycjadę. Jestem na szóstym tomie i chcę dojść do końca. :)

        Usuń
      2. Trzymam kciuki, żeby Ci się udało. :) Mnie ZAWSZE coś rozpraszało. Musierowicz zdążyła napisać kolejne części, a ja do dziś nie przeczytałam tych, co chciałam. Wstyd i hańba. :P

        Usuń
      3. Tobie również życzę powodzenia. :)
        Trochę tych tomów pani Musierowicz napisała... Trzeba sporo czasu poświęcić, żeby je przeczytać :)

        Usuń
      4. NIE-DZIĘKUJĘ. :)
        Nawet mi nie przypominaj... Całe wakacje nad nimi spędzę. Jak dobrze, że rok akademicki zaczyna się od października. ;D

        Usuń
      5. Hah, studentom to dobrze! :) Wrzesień przyjdzie, a ja znów do szkoły...
        Nie chcę cię dobijać, ale czy wakacje wystarczą na przeczytanie całej Jeżycjady? To w końcu tylko dwa miesiące :D

        Usuń
      6. Jakie dwa? Trzy + końcówka czerwca, bo już praktycznie czytam sobie ,,Intruza" i oglądam głupoty w TV. :) Dam radę, bo te książki są krótkie.

        Usuń
      7. Haha, no tak. Jasne, że masz dłuższe wakacje ode mnie. Przyzwyczaiłam się do dwóch miesięcy wakacji. :)
        Książki może i są krótkie, ale jest ich 19. Chociaż powinnaś zdążyć. Jeżycjadę czyta się bardzo szybko. :) Powodzenia życzę!:)

        Usuń
    5. "Dzieci z Bullerbyn", "Opium w rosole", "Ania z Zielonego wzgórza" - wprost uwielbiam te książki :)

      OdpowiedzUsuń
    6. Rzadko kiedy widzi się, by ktoś umieszczał na swojej liście Pismo Święte, a na pewno jest to ważna ksiązka w życiu każdego chrześcijanina.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. O tak, jest to bardzo ważna księga. Warto ją czytać.

        Usuń
    7. Nie spodziewałam się, że w blogosferze odnajdę kogoś kto tak jak ja co wieczór zaczytuje się w "Biblii". Uwielbiam "Jane Eyer", "Dzieci z Bullerbyn" to pierwsza książka, którą przeczytałam w życiu w wieku 5 lat ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Clary, a jednak. Wszystko jest w blogosferze możliwe. :)

        Usuń
    8. Poznałam Jeżycjadę identycznie jak ty. Najpierw "Opium..." bo była lekturą, a potem ogołacałam bibliotekę po kolei z każdego tomu, a że praktycznie mogłam brać książek ile chciałam, to czytałam hurtem :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Lektury w szkole jednak mają jakiś pożytek. Niektórzy dzięki takiemu "Opium w rosole" zaczęli Jeżycjadę czytać. :)

        Usuń
    9. Jak dobrze pamiętam, chociaż uwielbiam wszystkie książki Lewisa i wszystkie uwielbiam, to też na liście umieściłam właśnie "Zaskoczonego radością". Lubię do niej wracać. Wszystkie książki, może prócz tego Makuszyńskiego (nie czytałam, przyznaję, znam tylko filmową wersję), są w jakiś sposób dla mnie bardzo ważne... I też jako pierwszy tom, przeczytałam "Opium"... :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. "Zaskoczony radością" bardzo mi się podobał. I też lubię do niego wracać - wspaniała książka.
        Makuszyński jest genialny w tej książce! Polecam! ;)

        Usuń
    10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      OdpowiedzUsuń
    11. ,,Dzieci z Bullerbyn", książki o Ani Shirley,,Opowieść wigilijna" czy ,,Biblia" to klasyki, które odegrały w moim życiu ważną rolę (zwłaszcza w dzieciństwie). Bardzo mi się podoba Twój ranking:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Cieszę się, że Ci się podoba :)
        Dzieciństwo to wspaniały okres w życiu człowieka. Jakie się wtedy cudowne książki poznaje! :)

        Usuń
    12. U mnie w pierwszej dziesiątce byłaby jeżycjada :) uwielbiam Borejków i ich Poznań :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jeżycjady znam na razie tylko sześć tomów. Raczej nie mogła się cała ta seria pojawić w tym rankingu. Nie mniej jednak lubię książki pani Musierowicz. :)

        Usuń
    13. Najlepiej wspominam Dzieci z Bulerbyn :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tak, "Dzieci z Bullerbyn" to wspaniała książka. :)

        Usuń
    14. piękne to Twoje zestawienie, też wybrałabym praktycznie wszystkie pozycje z Twojej listy :) fakt, faktem, może rankingi mają swój sens- teraz już wiem, że musisz być fajną osobą , skoro takie cudowne ksiązki tutaj wybrałaś :) p.s. zachęciłaś mnie również do zapoznania się z książką "Zaskoczony radością". Pozdrawiam ciepło! :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dziękuję. Okazuje się, że można poznać człowieka po książkach jakie czyta. :)
        Jak miło! Cieszę się, że Cię zachęciłam do przeczytania tej książki. Polecam, naprawdę warto.
        Również pozdrawiam! :)

        Usuń
    15. Wiele tytułów bym nam się pokryło. Jednak Bibli bym w takim rankingu nie umieściła. Naprawdę dobry pomysł z rankingami. Masz rację - pomogą one cię lepiej poznać.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Cieszę się, że te rankingi się do czegoś przydadzą. :)

        Usuń
    16. Mi ciężko byłoby wybrać książki, które są dla mnie w jakiś szczególny sposób ważne. Z pewnością byłaby to seria Harrego Potter, miętowa seria Ewy Nowak, "Ania z Zielonego Wzgórza "i "Krzyżacy". Nad resztą musiałabym się jeszcze zastanowić ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mnie również było ciężko dokonać takiego wyboru. W końcu to TYLKO 10 książek! :)
        Harrego Pottera lubię, ale chyba nie aż tak by była to najważniejsza książka mojego życia. Ewy Nowak jakoś nie trawię... Nie przepadam za jej książkami. Natomiast przez "Krzyżaków" ledwo przebrnęłam. :)

        Usuń
    17. Ciężko było by mi wybrać tylko dziesiątkę. Książki z twojej listy znam i bardzo sobie cenię.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mnie również było ciężko wybrać tylko dziesiątkę. W końcu czytałam tyle innych wspaniałych książek! :)

        Usuń
    18. Z Twojej listy nie czytałam jedynie Makuszyńskiego i "Zaskoczonego radością", chociaż książki Lewisa mam w planach. Ja bym sobie zamieniła "Jane Eyre" na "Wichrowe wzgórza", opis byłby identyczny. :) I dodałabym "Przeminęło z wiatrem", bo tu akurat mogę powiedzieć z absolutną pewnością, że zmieniło moje życie. :)

      Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ennie, Lewisa koniecznie czytaj, polecam! :)
        "Wichrowe wzgórza" też czytałam i też mi się podobały, ale jednak "Jane Eyre" zwyciężyła. :)
        "Przeminęło z wiatrem" niestety nie czytałam, ale mam zamiar nadrobić te braki.
        Również pozdrawiam! :)

        Usuń
    19. "Ania z Zielonego Wzgórza" <3

      OdpowiedzUsuń
    20. Kilka z tych książek i dla mnie jest bardzo ważnych. Najważniejsza jest Biblia.
      Ale "Opium w rosole" zamieniłabym w moim rankingu na "Szóstą klepkę";)

      OdpowiedzUsuń
    21. Mój ranking wyglądałby zupełnie inaczej. Zresztą nie pokusiłabym się o stworzenie listy najważniejszych książek mojego życia, bo żyję zaledwie kilkanaście lat i nie przeczytałam jeszcze aż tylu książek. ;) Znam większość wymienionych przez ciebie pozycji, ale nie należą one do moich ulubionych. Co nie znaczy, że nie podobały mi się "Dzieci z Bullerbyn". W dzieciństwie jednak najchętniej sięgałam po Muminki. :)

      OdpowiedzUsuń
    22. Fajnie napisałaś, że jak się zastanawiamy to w pewnym sensie bardziej poznajemy siebie. :)

      OdpowiedzUsuń
    23. Do Ani mam zamiar niedługo wrócić, a i Jeżycjadę chciałabym całą przeczytać (o zgrozo do tej pory tego nie zrobiłam!). Kubusia Puchatka uwielbiam, a i pozostałe tytuły z Twojego rabkingu w większości znam/cenię :)

      OdpowiedzUsuń
    24. Świetne zestawienie, z wieloma pozycjami zgadzam się z tobą w 100%.

      OdpowiedzUsuń
    25. Zgadzam się z kilkoma pozycjami, jednak dziwi mnie nieco "Ania...". Zdaję sobie sprawę, że naprawdę wiele osób docenia tę powieść, ale mnie jakoś nie udało się odkryć jej głębi, kiedy czytałam ją kilka lat temu. Niewykluczone, że będziesz osobą, która sprawi, że sięgnę po nią jeszcze raz :)

      OdpowiedzUsuń
    26. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie zagłębiałam się dokładniej w Biblię. Zdaję sobie oczywiście sprawę z jej niesamowitości i z pewnością będę próbowała odkryć jej głębię i moc.
      Pozostałe książki oczywiście kojarzę, choć większość czytałam na tyle dawno, że zwyczajnie nie do końca pamiętam o czym właściwie były.
      Pozdrawiam :)

      OdpowiedzUsuń
    27. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award. Zapraszam na mojego bloga żeby zapoznać się z zasadami moje-opowiadania-tda.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    28. Z wieloma pozycjami się z Tobą zgadzam. Między innymi Biblia, Dzieci z Bullerbyn, które zmieniły moje dzieciństwo, Ania i Kubuś (chociaż nie czytałam go, ale bajki z nim uwielbiam):)Wiersze Tuwima też bardzo lubiłam.

      OdpowiedzUsuń
    29. wiersze Tuwima potrfię wyrecytować nawet wybudzona w środku nocy z głębokiego snu :) a Pismo Święte to chyba najbardziej niedoceniana książka, a przecież tyle w niej niesamoitych opowieści!

      OdpowiedzUsuń
    30. Zgadzam się z Tobą w większości przypadków - Pismo Święte, Dzieci z Bulerbyn, Ania z Zielonego Wzgórza :)

      OdpowiedzUsuń
    31. Uwielbiam Anię z Zielonego Wzgórza:) Właśnie postanowiłam przeczytać całą serię o jej perypetiach:)

      OdpowiedzUsuń