środa, 10 lipca 2013

Czekoladowe dźwięki – Odkrycia ostatnich miesięcy

Musicie wiedzieć (chociaż zabrzmi to banalnie), że nie słucham byle jakiej muzyki. Lubię melodie spokojne, klimatyczne, przepełnione pewnego rodzaju urokiem i czarem. Czasami lubię jak z moich głośników płyną mocniejsze dźwięki. Nie mówię także „nie” współczesnym, znanym kawałkom. Mój gust jest różny. Wszystko w dużej mierze zależy od pogody, nastroju, dnia…

Dzisiaj chciałabym rozpocząć nowy cykl na blogu, który będzie się pojawiał co jakiś czas (oczywiście nieregularnie). Chciałabym pisać w nim o muzyce, której aktualnie słucham, którą lubię. Chciałabym też poznawać Waszą opinię na temat muzyki, którą Wam przedstawię, a także dowiedzieć się jakiej Wy muzyki słuchacie. Zaczynajmy!

Okazuje się, że nie jest aż tak źle na polskiej scenie muzycznej. Odkryci przeze mnie ostatnio artyści są mimo swojego młodego wieku bardzo utalentowani. A co najważniejsze – nie sprzedają się. Tworzą własną muzykę, taką jaka im się podoba. Tego co bardzo nie lubię wśród gwiazd to robienie tego co im każą – komponowanie, albo nawet tylko odśpiewywanie kawałków, które się „sprzedadzą” i przez całe lato będą puszczane przez znaną stacją radiową. Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić trójkę artystów tworzących muzykę, która bardzo mi się spodobała.

Mela Koteluk
Polska wokalista, która zadebiutowała płytą „Spadochron” . Cenią ją za to, że tworzy klimatyczną muzykę. Teksty jej piosenek nie są banalne, mają ukryte znaczenie. Często trzeba je odszyfrowywać, szukać ich prawdziwego znaczenia. Jest to artystka, która się ceni. Nie sprzedaje się, tworzy muzykę, którą lubi. Jest wiele piosenek Meli, które bardzo mi się podobają. Moje serce jednak skradła spokojną i bardzo piękną melodią kawałku „Drzewa, które nic nie mówią”.


Dawid Podsiadło  
 Ten wokalista to moje odkrycie ostatnich tygodni. Mimo że Dawid został laureatem X Factora, nie zmieniło to jego poglądów na muzykę. Pisze o czym chce, śpiewa to na co ma ochotę. Niedawno czytałam wywiad, w którym Dawid pisze o muzyce: „Jedyna rzecz w całym moim życiu, do której będę nieustannie dążyć, to muzyka. Nieważne w jakim kontekście czy gronie, zawsze będę starać się do niej zbliżać coraz bardziej, żeby w ostatnich dniach móc powiedzieć, że to jest moja najbliższa przyjaciółka i spędziliśmy ze sobą bardzo fajne życie.” I takie podejście do tematu mi się podoba. A teraz chciałabym Wam przedstawiać piosenkę „Trójkąty i kwadraty” - jeden z bardziej znanych utworów Dawida. Urzekła mnie ona nie tylko samą muzyką, ale również tekstem.  


Brodka 
Wokalista znana mi już od dłuższego czasu. Tworzy muzykę, która po prostu mi się podoba. Lubię słuchać jej piosenek. Brodka ma potencjał i cały czas mnie zaskakuje. Zostawiam Was z piosenką „Varsovie” - jedną z nowszych produkcji Brodki, którą odsłuchałam już wiele, wiele razy. 


Czy znacie tych wokalistów? Lubicie słuchać ich piosenek? Czy może Wasz gust muzyczny jest zupełnie inny? Jestem ciekawa Waszego zdania na ten temat!

10 komentarzy:

  1. Mela Koteluk to również i moje odkrycie, bardzo szybko zapałałam ogromną sympatią do niej (wydaje się przesympatyczną osobą), a jej muzyka ma w sobie "to coś". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam wywiad z Melą w ,,Elle". Rzeczywiście wydaje się w porządku. Jej muzyki nie słucham, bo to nie moje klimaty. Muszę mieć wenę na smutne melodie. :)
    Podoba mi się teledysk Dawida, bo nigdy wcześniej czegoś podobnego nie widziałam. Lubię, gdy coś mnie zadziwia. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mela Koteluk jakoś mnie nie przekonuje...Dawid Podsiadło już bardziej;) Ogólnie to, jakiej muzyki słucham, zależy od mojego nastroju oraz wielu różnych czynników. A słucham prawie wszystkiego;) Podoba mi się pomysł na nowy cykl postów. Być może czymś się zainspiruję, poznam nowych, ciekawych wykonawców;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze: cykl jest super i ma fankę w postaci mnie. Bo ja na muzyce się kompletnie nie znam, słuch posiadam jako taki, wyczucia rytmu nie mam wcale, ale muzykę lubię bardzo, bardzo. I ciągle coś u mnie leci, jak nie z komputera, to z magnetofonu, jak nie z magnetofonu, to z telefonu, jak nie z telefonu, to leci sobie w głowie (A ja się powstrzymuję, by nie śpiewać. Albo i nie).
    Po drugie: baner, baner! Ale cudo!
    Po trzecie, czyli cześć najważniejsza:
    Melę Koteluk kojarzę. Całkiem fajnie się jej słucha przy odrabianiu lekcji albo sprzątaniu, a jej głos kojarzy mi się z Kasią Nosowską. Sęk w tym, że Kasię uwielbiam całym sercem (bardziej z Hey, niż solowo), a Melę tylko trawię. Poruszenia przy niej nie ma, jest, to sobie jest, mi nie przeszkadza, miłością nie pałam. Tak samo jest z Brodką. Bardzo, bardzo dawno ją lubiłam, później ona coś znikła, później wróciła, a ja nie przyjęłam tego zbyt entuzjastycznie. Denerwuje mnie to, że śpiewa głównie po angielsku, ale to maniera chyba większości polskich artystów. A szkoda.
    Dawida Podsiadło natomiast zupełnie nie znam, oprócz tego, że słyszałam jego imię i nazwisko. Telewizji nie oglądam, może dlatego. Dawid wydaje się sympatyczny, słucha się go dobrze, gada do rzeczy, ale wiesz, znowu nie ma poruszenia.
    Czekam na kolejną odsłonę cyklu, może wtedy zrobię wielkie WOW, gdy wejdę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś muzyka Meli Koteluk nie do końca przypada mi do gustu. Lubię za to Dawida Podsiadło, który posiada całkiem fajny głos i cudowne piosenki. Brodki od zawsze nie lubiłam. Nie wiem z czego to wynikało. Jednak w jej przypadku nic się nie zmieniło. Akcja jak najbardziej na plus:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam jedynie Dawida Podsiadło i podoba mi się jego muzyka oraz jego skromna osobowość.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz trafiłam na Twojego bloga i już widzę, że zostanę tu na dłużej! Dlaczego? Mamy identyczny gust muzyczny. Ostatnimi czasy zasłuchuję się w utwory tych samych artystów. Szczególnie ciekawi mnie indywidualność Meli, którą poznałam dzięki koledze i zakochałam się po prostu w tej piosence, którą prezentujesz ;) Dawida obserwowałam w xFactorze i liczyłam, że nadal pozostanie jeden jedyny w swoim rodzaju. Jego debiutancka płyta była tym, a może i nawet czymś więcej, czego oczekiwałam. "Trójkąty i Kwadraty" prócz tekstu, powaliły mnie swoim nietypowym teledyskiem. A Brodka.... Często do niej powracam, odkrywam nowe utwory, gdy po raz enty oglądam "Tylko mnie kochaj", a z głośników brzmi "Dziewczyna mojego chłopaka". Jej ostatnie produkcje są równie zachwycające. Jeśli lubisz piosenki, w których tekst nie ma bezpośredniego znaczenia, polecam Happysad. Z kolei ostatnio wpadłam wręcz na klimatyczne piosenki Boycea Avenuea, które zachwycają melodyjnością ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam muzykę i Meli, i Dawida. Brodkę lubiłam kiedyś, teraz z tego lubienia pozostała mi tylko sympatia do kilku (może trzech) piosenek. Aczkolwiek trzeba przyznać, że jest to wokalistka wyróżniająca się w polskiej muzyce. Z repertuaru Meli Koteluk bardzo lubię "Melodię ulotną" oraz "Wielkie Nieba", a Dawida - prawie całą płytę! Już pierwszy utwór ("And I") utwierdził mnie w przekonaniu, że ten chłopak zrobi wiele dobrego dla muzyki w Polsce. Szkoda tylko, że ma tak mało piosenek po polsku, gdyż "Trójkąty i kwadraty" oraz "Nieznajomy" są naprawdę niesamowite!
    Pozdrawiam, dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie [czytelniaa]! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam wszystkich, na poważnie nie słucham żadnego. Na pewno grają ciekawą muzykę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tak na szybko:
    Mela Kolutek - podobnie jak Kinga, jak dla mnie podobna troszkę do ukochanej Nosowskiej, jednak lubię ją lubię.
    Dawid - nie znam, nie wsłuchiwałam się, jak tylko zdobędę troszkę czasu, to posłucham i będę go "wyczuwała".
    Brodka - baaardzo lubię, widać rozwija się muzycznie, nowe piosenki daleko w tyle zostawiły stare przeboje. Chociaż aktualnie "Grandę" znam praktycznie na pamięć...:p

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń