wtorek, 24 września 2013

Książki są dobre na wszystko, czyli stos

Witajcie!

Ostatnio uświadomiłam sobie, że dawno stos nie zawitał na blogu. Nie był zbyt częstym gościem ostatnio. Postanowiłam to zmienić jako, że wiem jak wszyscy stosy uwielbiają. No i skromnie mówiąc, chciałam się troszeczkę pochwalić. :)

Jak już pisałam na stronie fejsbukowej Czekoladowej Przystani, szkoła na razie nie daje mi ani chwili wytchnienia na czytanie książek. Staram się jak tylko mogę, ale jest naprawdę ciężko. Mam nadzieję, że kiedy minie okres pierwszych kartkówek i sprawdzianów, będę miała więcej czasu dla siebie, dla książek i dla bloga.

Tymczasem, nie chcąc już tak marudzić, przechodzę do głównego tematu tego postu, czyli do zacnego gościa - stosu. Wszyscy dobrze wiedzą jak książki są dobre na pocieszenie. Nauka nie wydaje się taka straszna, gdy ma się je tuż obok siebie. :) W dzisiejszym stosie znalazło się wiele interesujących książek, które bardzo, bardzo chciałam od dawna przeczytać.



























 "Rok 1984" George Orwell
Jak to się mówi - "klasyka klasyki". Z zamiarem przeczytania tej książki chodziłam już od dawna, teraz mogę urzeczywistniać moje plany. Książkę nabyłam na spotkaniu z blogerkami w Warszawie - Owocową i M. - które bardzo miło wspominam.  

"Portret Doriana Graya" Oscar Wilde
Kolejna książka, którą wypadałoby znać. Już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę ją czytać. Słyszałam już tyle opinii o tej książce, że jestem przekonana, że mi się spodoba.
Również ze spotkania w Warszawie.

„Syzyfowe prace” Stefan Żeromski
Lektura, oczywiście. Przeczytana do połowy. Nie jest źle, chociaż przyznaję, spodziewałam się czegoś trochę lepszego. Zwłaszcza po bardzo ładnym „Przedwiośniu”, które przeczytałam dużo wcześniej, a które bardzo mi się spodobało. Panie Żeromski, liczę na poprawę. Połowa książki jeszcze przede mną.

„Silmarilion” J.R.R. Tolkien
Prezent urodzinowy od kolegi. Chociaż „Władca Pierścieni” jeszcze nie został przeze mnie skończony, jestem przekonana, że i po tę książkę sięgnę z wielką przyjemnością. Już nie mogę się doczekać.

„My, topielcy” Carsten Jensen
Kolejny prezent urodzinowy od kolegi. Wydaje mi się, że powinna mi się ta książka spodobać. Jak już zdążyłam się zorientować dotyczy tematyki morza, żeglarstwa, czyli czegoś co bardzo kocham! Wydaje mi się, że spędzę z nią wiele przyjemnych chwil. Cienka książka to to nie jest...

„Gra o tron” George Martin
I znów prezent urodzinowy od kolegi, z którego bardzo, bardzo się ucieszyłam! Nie lubię takich momentów, gdy wszyscy mówią bardzo pozytywnie o jakiejś książce, filmie czy serialu, a ja nie mogę się na ten temat wypowiedzieć, gdyż po prostu nie znam tego dzieła. Podobnie było z „Grą o tron”, którą ostatnio wszyscy zachwalają. Czas sprawdzić czy to prawda, że ta książka jest taka wspaniała.

"Porter pani Charbuque. Asystentka pisarza fantasy" Jeffrey Ford
Książka przeczytana już do połowy. Jestem nią zachwycona! Nie spodziewałam się, że aż tak bardzo spodobają mi się opowiadania fantasy. Ale już nic więcej nie mówię. Więcej będziecie mogli spodziewać się w opinii, która już niedługo pojawi się na blogu. Tylko muszę skończyć tę książkę. 

To tyle. Wracam do nauki i do łapania jak największej ilości wolnego czasu.

11 komentarzy:

  1. Bardzo chcę przeczytać Grę o Tron, ale reszta...książki-męczarnie, których nie mogłam zmordować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dość dużo masz książek fantasty :) Czekam na recki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam mało czasu na czytanie tego, co bym chciała... Aktualnie podręczniki od przeróżnych przedmiotów królują, niestety. A stos ładny Ci się uzbierał i nawet nasze spotkanie wspomniałaś :)) Aż mi się kolejnego takiego spotkania zachciało. Miłego czytania i czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo ciekawych książek nabyłaś. Polecam Grę o tron - rzeczywiście jest tak świetna jak wszyscy mówią! :)
    Czekam na recenzje Doriana Grey'a.

    OdpowiedzUsuń
  5. Doriana i Rok 1984 mam w planach, zwłaszcza że przeczytałam właśnie jedną "klasyczną" antyutopię- "Nowy wspaniały świat" (ach, te szkolne lektury...). Czekam na recenzję ukochanego "Silmarillionu" :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie to ma długie tytuły... Ale ok:
    Orwella czytałam i uwielbiam i w ogóle, i tak, możesz zwalaź na mnie, że to ja o tym gadam cały czas, szczególnie, że ostatnio poznałam osoby, których nie porwał.
    Dorian - patrz punkt pierwszy (wycinając ostatni fragment - kto nie kocha Doriana?!)
    Syzyfowe prace - wbrew pozorom również bardzo lubię, chociaż wątek miłosny jest okropny, to wszystkie inne są dobre.
    Silimiarillion - też mam, też mam! I nigdy nie oddam! I się strasznie cieszę!
    My topielcy - nie znam, pierwsze słyszę.
    Gra o tron - też u mnie czeka, już ponad rok (albo nawet dwa...). I zapewne jeszcze sobie poczeka. Gdzieś tak do ferii. Na razie za wielkie rozmiary. :D
    Ford i jego beznadziejny tytuł- ty wiesz, że ja uwielbiam. Szczególnie powieść, bo opowiadania się wahają, niektóre genialne, niektóre jedynie dobre, czy nawet przeciętne...

    OdpowiedzUsuń
  7. "Gra o tron" jest naprawdę świetna, miłego czytania życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Rok 1984" pożyczyłam jakiś rok temu od brata i niestety do tej pory nie znalazłam dla niej czasu. "Silmarillion" jest świetny, a zazdroszczę "Gry o tron":) Życzę miłej lektury:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo, ale masz fajne książki. Z chęcią zabrałabym Ci Tolkiena, Orwella (od kilku lat chcę przeczytać ,,1984"), a zostawiła Żeromskiego. ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kłóciłam się tydzień temu z nauczycielką od angielskiego, że "Portret Doriana Greya" wcale nie został napisany na podstawie tych "50 twarzy Greya". Cóż, wygrałam ;d Nie ma to jak kłócić się z osobą, która uwielbia książki pisane w XIX wieku :) Czytałam "Grę o tron" i polecam. Czekam na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę klasykę! Też muszę w końcu się za nią wziąć! :) Świetne zdjęcie Ci wyszło! :)

    OdpowiedzUsuń