niedziela, 13 października 2013

Wakacyjne wspomienie... ("Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" Stieg Larsson)


 „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” to książka, która kojarzy mi się z wakacjami. Dokładnie pamiętam tamte wspaniałe chwile. Plaża, nasze polskie, piękne morze, słońce i dobra książka. Teraz tylko można pomarzyć o takich wspaniałych miejscach, takich cudownych chwilach… Dobra, dobra. Koniec tych złudnych nadziei. Teraz mamy jesień, a ja chciałabym napisać coś o książce, która idealnie nadaje się do czytania zarówno podczas lata, jak i w trakcie jesiennej chandry.

Od jakiegoś czasu w mojej głowie siedziała myśl, która nie dawała mi spokoju. Otóż to, bardzo chciałam przeczytać serię Millenium – tak, TĘ serię – polecaną przez wielu czytelników, znaną prawie każdemu. Aż w końcu nadszedł ten moment, kiedy „Millenium” znalazło się u mnie w domu. Oczywiście, wiadomo jak to jest, każdy szanujący się czytelnik ma cały stos książek, które powinien w najbliższym czasie przeczytać. Tak też (jak już się wszyscy domyślają) było i ze mną. Seria wylądowała na półce i tak stała, stała… Aż w końcu nastały wakacje. I wyjazd nad morze. A ja, oczywiście co zrobiłam? Wzięłam pierwszą część „Millenium” ze sobą. Czy żałuję? Zdecydowanie nie!

Mikael Blomkvist – główny bohater – jest dziennikarzem i wydawcą magazynu „Millenium”. Po opublikowaniu artykułu o znanym przedsiębiorcy, zostaje on oskarżony o zniesławienie. Jego wiarygodność zostaje mocno nadszarpnięta, postanawia więc na jakiś czas wycofać się z życia zawodowego. Otrzymuje od Henrika Vangera – byłego dyrektora wielkiego koncernu – zaskakującą propozycję. Mężczyzna daje mu zlecenie rozwiązania sprawy sprzed czterdziestu lat dotyczącej zaginięcia jego wnuczki Harriet.

Oczywiście, jak to można od razu przewidzieć, Mikael przyjmuje daną mu propozycję. Wkrótce potem zaczyna się jego współpraca z intrygującą Lisbeth Salander - młodą, intrygującą outsiderką i genialną researcherką. Zaczyna się prawdziwa przygoda…

Jak to wspaniałomyślnie na okładce głosi wypowiedź z dziennika „The Times” :„Cały ten szum jest w pełni uzasadniony (…). W książce świetne jest wszystko – bohater, fabuła, atmosfera.” I naprawdę ciężko jest się z nią nie zgodzić. Już od pierwszej przeczytanej strony (czy może raczej pochłoniętej) czuć, że będzie to niezwykła lektura. I taka rzeczywiście jest ta powieść. Przepełniona emocjami, które wsiąkają w czytelnika. Z każdą przeczytaną stroną chce się więcej, jeszcze więcej…

Jednym z największych plusów tej książki (przyznają to chyba wszyscy, który mieli okazję się z nią zapoznać) jest bez wątpienia postać Lisbeth Salander. Od momentu, w którym pojawiła się ona w powieści, cała historia nabrała innego znaczenia. Wszystko z jej udziałem było niezwykłe, takie intrygujące, niebezpieczne. Przy niej postać, dosyć przeciętnego bohatera jakim wydaje mi się być Mikael, stała się bardziej wyrazista i pełniejsza. Krótko mówiąc – powieść „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” nie byłaby tą samą książką, gdyby zbrakło w niej Lisbeth.

Tytuł powieści sugeruje nam (przynajmniej częściowo) temat, jaki porusza ta powieść. Pragnę zaznaczyć, że nie jest to „lekki” kryminał. Jest to książka, której główny wątek stanowi dość poważny i burzliwy temat. Z pewnością czytając tę książkę, niejednemu czytelnikowi może wstąpić na plecy dreszcz, jak to było w moim przypadku.

„Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” to książka, którą mimo tego, że porusza temat z pewnością niełatwy, czyta się z wielką przyjemnością. Jest to bardzo dobry kryminał, ze wspaniałą atmosferą, którą przesiąknięta jest każda strona książki. Jednocześnie, trzeba zaznaczyć, że nie jest to książka z górnej półki. Jest to bardzo dobra powieść, nie przekazująca nam jednak żadnych ważnych wartości. Ot, taka książka idealna na plażę (jak to było w moim przypadku) lub na jesienny wieczór (no, może parę wieczorów).

„Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” Stieg Larsson, wyd. Czarna Owca 2008, str. 640

Jeszcze raz zapraszam na fejsbukową stronę Czekoladowej Przystani! :)

15 komentarzy:

  1. Twój egzemplarz tej książki jest jeszcze taki piękny. Mój prawie zupełnie zniszczony mimo, że starałam się o niego dbać. Co do samej treści, to moje zdanie chyba znasz ;) Absolutnie genialna! Uwielbiam każdą część Millenium.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę piasku tylko dostało się między kartki. :) Ale rzeczywiście starałam się dbać o tę książkę (jak o każdą zresztą) :)
      Ciekawa jestem jak spodobają mi się kolejne części Millenium. :)

      Usuń
  2. Czytałam całą trylogię Millenium i musze przyznac, że stoi na bardzo wysokim poziomie. Polecam każdemu, warto się z nią zmierzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Na mnie czekają jeszcze dwa tomy. :)

      Usuń
  3. Od bardzo dawna chcę przeczytać serię "Millenium" i nawet wczoraj miałam ją w dłoni, ale nie zdecydowałam się na kupno. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Już dawno temu chciałam sięgnąć po serię "Millenium" i nawet wczoraj miałam ją w dłoni, ale niestety nie zdobyłam się na kupno :( Co nie oznacza, że z niej zrezygnowałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam! :) Jeżeli lubisz kryminały to powinna Ci się spodobać ta seria. :)

      Usuń
  5. Ania! W końcu :)
    Zdecydowanie powinnaś częściej pisać.
    Książkę może kiedyś przeczytam, może nie. Nie przepadam za kryminałami, nie przepadam za brutalnością w książkach, filmach, gdziekolwiek. Ale może, może...

    PS Spodziewaj się sowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze wiem, że powinnam częściej pisać. I bardzo chciałabym to robić. To wszystko przez nauczycieli! Oni nie mają litości!
      Jak za brutalnością nie przepadasz to nie będę Cię zachęcać to przeczytania tej książki. Brutalności jest w niej całkiem sporo...
      O! Jak miło! Już nie mogę się doczekać! :)

      Usuń
  6. Kiedyś zaczęłam, ale nie udało mi się dokończyć. Mam nadzieję że w najbliższym czasie jednak znajdę na nią czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam! Według mnie naprawdę warto. :) Jeżeli tylko ktoś lubi kryminały i nie przeszkadza mu brutalność. :)

      Usuń
  7. Najlepsze kryminały, jakie czytałam, to właśnie trylogia Millenium. Od pierwszej strony "Mężczyzn...", aż po ostatnią "Zamku..." nie mogłam wyjść z podziwu nad umiejętnościami Larssona do kreowania napięcia i snucia opowieści. Rewelacja po prostu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie się z Tobą zgadzam! Ciekawa jestem jak mi się spodobają kolejne tomy serii. :)

      Usuń
  8. Dla mnie to seria najlepsza z najlepszych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie może nie najlepsza, ale zgadzam się, jest bardzo dobra. :)

      Usuń