niedziela, 29 grudnia 2013

Najlepsza? („Villette” Charlotte Brontë)


Miłością do prozy sióstr Brontë pałam od chwili, gdy zapoznałam się z „Jane Eyre”, która była moją pierwszą powieścią tych znakomitych pisarek na mojej półce. Oczarowała mnie ta książka, uwiodła swoim przecudnym językiem i wspaniałą historią, którą w sobie zawiera. Z każdą kolejną powieścią, moje uwielbienie sióstr tylko się pogłębiało. Ich utwory, mimo że w różnym stopniu, dzięki różnym czynnikom, spodobały mi się. Kiedy tylko ukazała się w Polsce „Villette” w tak pięknym wydaniu bardzo się ucieszyłam. Opisywana jest ona bowiem jako najlepsza książka Charlotte Brontë. Czy naprawdę tak jest?

„Villette” przedstawia losy samotnej Lucy Snowne, która straciwszy wszystko: dom, rodzinę, majątek, postanawia wyruszyć w desperacką podróż do Francji. Tam dzięki szczęśliwemu biegu wydarzeń trafia do miasta Villette i zostaje zatrudniona na pensji dla dziewcząt przez Madame Beck. Od tego momentu staje się nauczycielką angielskiego. Lucy nie oczekuje od losu niezwykłych przeżyć i ekscytacji. Pragnie tylko wieść spokojny żywot. Okazuje się, że nie będzie jej to dane. Zostaje mimowolnie wplątana w tajemnicze zdarzenia, a jej serce zaczyna się powoli otwierać.

Uwielbiam prozę Charlotte dzięki temu, że z tak wielką dokładnością przedstawia ona swoich bohaterów. Każda postać stanowi zagadkę, którą z kolejnymi stronami powieści Czytelnik powoli odkrywa. Bardzo lubię przyglądać się sylwetkom tym niezwykłym bohaterom i analizować ich zachowanie, myśleć o tym, jakie życie wiedli. Choć Lucy nie przypadła mi do gustu, tak jak chociażby Jane z innej powieści Charlotte, to z wielką przyjemnością przyjrzałam się jej nietypowej osobowości. Za to właśnie w szczególności bardzo lubię powieści Charlotte, za tych wszystkich cudownych bohaterów.

Wspomniałam, że nie przepadam za Lucy. Jej postać ma w sobie cechy, które mnie od niej odpychały. Mimo to z ochotą zapoznawałam się z jej losami, gdyż miała wspaniały zmysł obserwacji. Nie skupiała uwagi na sobie, lecz opisywała swoich przyjaciół, pracodawczynię, uczennice i innych ludzi napotkanych na drodze życia. Charlotte dała jej w podarku świetną umiejętność, którą wykorzystała po to, aby przedstawić Czytelnikowi ludzi, których postanowiła umieścić w swojej książce. Nie poczułam sympatii do głównej bohaterki, a jednocześnie narratorki (chociaż nie było aż tak źle, zdarzały się bardziej irytujące istoty, którym została powierzona ta funkcja), natomiast polubiłam jej przyjaciół. Doktor John to w moich oczach miły, uczciwy bohater, spieszący z pomocą chorym i potrzebującym, zabawie przekomarzający się z matką, który jest podporą dla Lucy. Jest postacią, którą chciałoby się kiedyś spotkać, gdyż niewielu ludzi jest takich jak on. I choć to ten bohater najbardziej urzekł mnie swoją osobowością, tak naprawdę każda z postaci Charlotte Bronte zasługuje na uwagę.

Jednak to nie tylko bohaterowie sprawiają, że z wielką chęcią sięgam po książki sióstr Bronte. Przede wszystkim bardzo lubię język jakim się one posługują, to jak wyrażają uczucia bohaterów, opisują przyrodę, ludzi, budynki. W „Villette” szczególnie spodobały mi się opisy przeżyć Lucy, ale także miasta, w którym miała ona zamieszkać. Dzięki temu można lepiej poznać to francuskie miasto w XIX wieku. Skoro już wspomniałam o tym XIX wieku... Książki sióstr Brontë są idealne do tego by zobaczyć jak wyglądało życie ponad wiek temu. Dzięki nim można przeżyć niezwykłą podróż do przeszłości. Tym razem Charlotte Brontë zabierze swoich Czytelników nie tylko do Anglii, ale również Francji.

Powieść „Villette” jest naprawdę dobrą lekturą, z którą można miło spędzić czas. Do cienkich książek ona nie należy, ale to dlatego, że wszystko jest tu opisane z niezwykłą precyzją. Charlotte napisała książkę, która zaskakuje, zwłaszcza na samym końcu. Zakończenie dosłownie wgniotło mnie w fotel. Mimo, że mówi się, że „Villette” to najlepsza powieść Charlotte to nie mogę się z tym
zgodzić. Dla mnie numerem jeden jest i chyba już zawsze będzie „Jane Eyre”. Warto się zapoznać z „Villette”. Nawet bardzo wymagający Czytelnik znajdzie w tej powieści coś, co mu się spodoba.

Villette” Charlotte Brontë, wyd. MG 2013, str. 656

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu MG!

8 komentarzy:

  1. Brzmi zachęcająco, aż żałuję, że jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, ale poszukam w bibliotece, a nuż znajdę? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powinna być ta książka w bibliotece. :) Polecam! :)

      Usuń
  3. O ciekawa tematyka, bohaterka przeprowadza się do Francji to coś dla mnie :) muszę się rozejrzeć za tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jane Eyre chodzi za mną dniami i nocami zwłaszcza to wydanie wydawnictwa MG. Następnym razem na pewno kupię, a nad Villette się zastanowię. Chciałabym mieć ją na półce, jednak pieniędzy brak :c Mam dużo wydatków na przyszły miesiąc :c

    OdpowiedzUsuń
  5. Pojawiło się już wiele dobrych opinii o tej książce. Lubię tego typu powieści, więc jestem na tak;) A duża ilość stron tylko mnie zachęca;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Prozy sióstr Bronte jeszcze nie znam, ale przy tylu pozytywnych opiniach, które czytam chyba warto by było to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Bronte i ta właśnie książka czeka na swoją kolej już napoczęta, nie mogę się doczekać na dalszą przygodę ;)

    OdpowiedzUsuń