sobota, 11 stycznia 2014

Perełki ostatniego miesiąca

Ostatni tydzień okazał się być dla mnie za ciężki. Nie miałam czasu na książki, na bloga, na filmy. Tylko na seriale się go trochę znalazło, no i oczywiście na naukę. Ostatnie trzy dni były chyba jednymi z moich najgorszych dni w życiu. No dobra, przesadzam. Możliwe, że nie były to najgorsze dni, ale z pewnością bardzo pechowe. Ale miejmy nadzieję, że potem będzie już tylko lepiej.

Postanowiłam, że dzisiaj przedstawię Wam parę filmów, które udało mi się obejrzeć jeszcze przed świętami. Może akurat znajdziecie coś dla siebie. :)
Między wierszami” - 2012

Wielowarstwowy komediodramat, opowiadający historię młodego i charyzmatycznego pisarza Rory'ego Jansena (Bradley Cooper), którego życiowym celem jest wielki sukcesu na rynku literackim. Ten pojawia się niespodziewanie. Oto najnowsza powieść sygnowana nazwiskiem Jansena staje się wielkim bestsellerem, a on tym samym osiąga życiowy sukces. Jego dzieło zachwyca czytelników i krytyków słowami, ponadczasową mądrością, świeżością i przesłaniem. Jansen staje się gwiazdą mediów. Cała prawda o jego dziele, kryje się jednak między wierszami…



Od razu zaintrygował mnie tytuł filmu – zapowiadał coś związanego o książkach. I tak też rzeczywiście jest. „Między wierszami” to film opowiadający o historii ładnej, osnutej tajemnicą, przerażającej i smutnej. Obrazy, które widz może zobaczyć podczas seansu tego filmu, wzbudzą w nim mnóstwo emocji, z których przez jakiś czas trudno jest się otrząsnąć. Może nie jest to genialny film, ale jednak według mnie warto się z nim zapoznać. Chociażby dla świetnej gry aktorskiej. 7/10

Nowhere boy” - 2009

Film przedstawia nigdy wcześniej nieopowiadaną historię dzieciństwa Johna Lennona. John (Aaron Johnson) jest zwykłym piętnastolatkiem z ulic Liverpoolu- zabawny, inteligentny, nieposłuszny. Ale jego życie nie jest proste - Johna od 5 roku życia wychowuje ciotka Mimi (Kristin Scott Thomas). Kiedy nagle pojawia się jego matka Julia (Anne-Marie Duff), między dwiema siostrami rozpoczyna się rywalizacja o miłość Johna. Gdy wojna zbliża się do końca, John dowiaduje się o sekrecie z przeszłości, który łamie mu serce. Jednak jego matka dała mu jeden dobry prezent - muzykę. Kapryśny chłopak odnajduje swój głos i razem z The Beatles staje się ikoną muzyki.



O tym filmie można powiedzieć jedno – przedstawia spory kawał historii muzyki. Ukazuje początki zespołu znanego na całym świecie. A przede wszystkim przedstawia widzowi osobę Johna Lennona, który przyczynił się w głównej mierze do powstania The Beatles. Przyznam szczerze, że wcześniej nie wiedziałam wiele o tym znanym człowieku. Ten film przybliżył mi trochę lata młodości Lennona. Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się o nim czegoś więcej, lecz nie wie jak się do tego zabrać – ten film będzie idealnym początkiem. 8/10

Charlie” - 2012

Nastoletni Charlie (Logan Lerman) jest uczniem pierwszej klasy liceum w Pittsburgu. Nieśmiały i wyobcowany outsider nie ma lekko w nowym środowisku. Nie pasuje do żadnej grupy, a jego niekonwencjonalne poglądy nie ułatwiają mu procesu dopasowywania się do innych. Pierwsze miłosne doświadczenia, samobójstwo przyjaciela, relacje w rodzinie, narkotyki – z tym wszystkim Charlie zmaga się samotnie, aż do chwili, kiedy jego inteligencję i wrażliwość zauważają Sam (Emma Watson) i Patrick (Ezra Miller).



Nie uda mi się w paru zdaniach opisać tego filmu. Jest to po prostu nie możliwe. Mogłabym o nim mówić i mówić, zachwycać się i zachwalać. Spodobało mi się w nim niemalże wszystko – bohaterowie, muzyka (jest cudowna!), poruszany problem, który choć dotyczy nastolatków na pewno znajdzie również odzwierciedlenie w życiu niejednego dorosłego. Mam ochotę obejrzeć go jeszcze raz. A potem kolejny. Skłania do przemyśleć, do bliższego przyjrzenia się swojej osobie. Zachęcam wszystkich do zapoznania się z tym filmem, naprawdę warto. 9/10

Źródło opisów - filmweb.pl

12 komentarzy:

  1. "Między wierszami" od dawna chce obejrzeć, co do Charliego mam mieszane uczucia bo książka mi się nie podobała

    OdpowiedzUsuń
  2. Charliego najpierw muszę przeczytać ;) książka leży na półce i czeka! Ale po Twojej opinii filmu pewnie się złamię, i najpierw oglądnę film...

    OdpowiedzUsuń
  3. O Charliem już pisałam u Chmurki i chodziło mniej więcej o to, że miałam kilka zastrzeżeń, jednak film sam w sobie jest bardzo dobry (tak, muzyka cudowna!). Lennona niedooglądałam - nie pamiętam, czy nie miałam czasu, czy film nie był za ciekawy, czy może coś musiałam zrobić, w każdym razie pamiętam jedynie początek. Kiedyś jeszcze na pewno wrócę. A "Między wierszami" w planach cały czas. W dodatku, chyba nie na dziś...

    OdpowiedzUsuń
  4. Charliego uwielbiam i podobnie jak ty mogłabym (i będę ;)) do niego wracać, wracać i wracać. Muzyka świetna <3 Z resztą pisałam o nim ostatnio na blogu, więc jeśli będziesz chciała i miała czas, zapraszam :) O pozostałych nie słyszałam ale "Między wierszami" bardzo mnie zaintrygował. Z pewnością go obejrzę. O Johnie Lennonie niekoniecznie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. "Charlie" i "Między wierszami" - te dwa filmy mam ochotę obejrzeć;)
    Mam nadzieję, że u Ciebie już lepiej?

    OdpowiedzUsuń
  6. Filmy numer 1 i 3 widziałam i bardzo mi się podobały (oba mają ode mnie 9-ki). O pozycji numer 2 nawet nie słyszałam, ale że bardzo lubię Beatlesów, to...muszę obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba ten o Lennonie bym najchętniej obejrzała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Żadnego z nich nie oglądałam, choć o każdym słyszałam i jeszcze bardziej zachęciłaś mnie do obejrzenia. :)

    http://shelf-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się Twój nagłówek:) Miałam okazję obejrzeć (na seansie za 5 zł) film o Lennonie:P Z tego co pamiętam dobrze się bawiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przychodzę z rewizytą :) Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa, dla mnie jako tej dopiero "raczkującej" to bardzo dużo :)
    Z tych powyższych filmów widziałam tylko Między słowami oraz Charlie'go. Ten drugi jakoś nie przypadł mi do gustu ale słyszałam, że ponoć książka jest świetna!
    Pozdrawiam i zapraszam ponownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę "Charlie" właśnie czytam i jest niemalże taka sama jak film. Powiedziałabym nawet, że fil jest lepszy. :)
      Również dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie! :)

      Usuń