czwartek, 25 czerwca 2015

Serialowe szaleństwo, czyli co robię, gdy nie śpię

Jakoś tak wyszło (jak to często bywa w moim życiu), że pokochałam oglądanie seriali. Może dlatego, że nie jestem bardzo towarzyska, że nie chciało mi się uczyć i moment zbliżenia się do podręczników starałam się jak najbardziej odłożyć w czasie. Powodów jest pewnie wiele. Istotne jest natomiast, że totalnie mnie to pochłonęło.

Nie wiem co było pierwsze. Wydaje mi się, że genialny Sherlock produkcji BBC. No ale jak tu się nie zakochać w głównym bohaterze (przede wszystkim), przepięknej scenerii Londynu i zagadkach kryminalnych? Później przyszedł czas na parę polskich produkcji, których tytułów nawet nie warto wymieniać (niestety). Dzisiaj chciałabym napisać parę słów o serialach, które podbiły moje serce w ostatnim czasie. Już teraz chcę je wam gorąco polecić.


Grey's Anatomy (Chirurdzy)



Na pierwszy ogień pójdą Chirurdzy. Serial stary jak świat, bo jego pierwsze odcinki miały premiery w 2005 roku. Swoją przygodę z nim zaczęłam na poczatku roku szkolnego po tym jak koleżanka mi go poleciła. No i przepadłam. Wyprodukowanych zostało już 11 sezonów z czego każdy ma około 20 odcinków, więc można sobie wyobrazić ile to godzin seansu. Kończę już 10 sezon i muszę przyznać, że było warto. Bardzo spodobali mi się Chirurdzy. Perypetie bohaterów oglądało mi się z wielką przyjemnością. Niestety jak to bywa w przypadku tak długich seriali według mnie zbyt dużo bohaterów zginęło, zbyt wielu się pojawiło. Niekiedy nieprawdopodobne zdarzenia, które miały miejsce w życiu głównych bohaterów są po prostu nie na miejscu. Przecież normalny człowiek nigdy w swoim życiu nie przeżywa tylu sytuacji, w których ociera się o śmierć! Mimo to nie zmienia to faktu, że jestem wielką fanką Chirurgów i nie ukrywam, że będę wyczekiwać kolejnego sezonu. Choć należy pamiętać o tym, że moja opinia może nie być obiektywna, gdyż profil w liceum (ach ten biol-chem...) do czegoś zobowiązuje.


Suits (W garniturach)


A teraz zupełnie zmienię tematykę, bo chciałabym napisać parę słów o serialu prawniczym. Mowa natomiast o W garniturach. Ciężko jest przejść obok tego serialu obojętnie. Na ekranie widzimy przecież przystojnych facetów w garniturach, których gra aktorska powala na kolana. Misternie snuta intryga i cudne widoki z biurowców na Manhatttan to dopełnienie produkcji. Czego chcieć więcej? I choć w temacie prawa i finansów nie jestem zorientowana i nie interesuje mnie to tak bardzo jak medycyna, mimo to W garniturach naprawdę zajmuje wysokie miejsce w moim serialowym rankingu. Zwrócić uwagę należy również na wyrachowane, dowcipne dialogi bohaterów. Kreacje postaci są mistrzowskie choć w obsadzie nie znajdziemy żadnego znanego nazwiska. Za to wszystko ukłon w stronę producentów. Co tu więcej napisać? Polecam Wam serdecznie ten serial. Nawet jeżeli nie do końca odpowiada Wam temtyka prawnicza sądzę, że nie będzie to większym problem patrząc chociażby na mój przykład.


House of cards



Osławiony serial mający ukazać polityczne życie Stanów Zjednoczonych. Przedstawia historię Francisa Underwooda, bezwględnego polityka, którego celem jest wspinanie się po szczeblach władzy nie patrząc na wyrządzane w ten sposób szkody. Przede wszystkim należy pochwalić grę aktorską, intrygi knutne przez głównego bohatera. Serial buduje niesamowite napięcie tak, że obajrzawszy jeden odcinek chce się zobaczyć kolejny. Fabuła naprawdę godna pochwalenia. I choć osobiście nie pochwalam tego co robi Underwood, to muszę przyznać, że oglądając kolejne odcinki coraz bardziej mu kibicuję.  

Serdecznie polecam Wam wszystkie trzy seriale. Naprawdę warto jest się z nimi zaznajomić. Polecam tylko zarezerwować sobie więcej czasu, bo jak włączycie pierwszy odcinek nie obiecuję że szybko odejdziecie od ekranu! 

7 komentarzy:

  1. Ostatni serial od dawna mnie intryguje, a :Chirurgów: uwielbiała kiedyś moja mama.
    Co to znaczy, ze nie jestes towarzyska? Mogłabyś rozwinąć swoją mysl?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, może nie towarzyska to trochę za mocne słowo, bo ogólnie lubię się spotkać ze znajomymi, pogadać. Ale często zdarza się po prostu, że wolę zostać w domu i poczytać książkę lub obejrzeć film/serial niż gdzieś wychodzić. :) Tylko tyle, a tak ogólnie to chyba jestem całkiem społeczna. ;)

      Usuń
  2. House of Cards <3 Muszę zabrać się za Suits :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Sherlock" to cudo, nie dziwię się, że tylu ludzi dzięki niemu uzależnia się od oglądania seriali :D. Ja oglądam naprawdę wiele, ale akurat żadnego z Twojej listy. Chociaż u mnie "do obejrzenia" znajduje się Suits, więc może w końcu się za niego zabiorę :)
    Pozdrawiam!
    ilmiogattonero.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sutis gorąco polecam! Według mnie naprawdę warto zacząć oglądać ten serial. :)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie, właśnie, Sherlock jakiś czas temu kompletnie mnie zauroczył, ale Chirurdzy... Chirurdzy to moja prawdziwa miłość, która ciągnie się prawie dekadę... Zgadzam się, że liczba otarć się o śmierć jest masakryczna (momentami już nawet komiczna), ale i tak serial już chyba zawsze pozostanie moim ulubionym. (Totalnie identyfikuję się z Mer, czasami na nieszczęście).
    Pozdrawiam (i niebawem pewnie biorę się za Suitsów). :D

    OdpowiedzUsuń